Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

betty_labrador napisał(a):
aha - Lidka- piszesz o zerwanej ringowce- otoz tez mozna spokojnie nauczyc psa biegac ladnie na niej. Ja nap. jak zaczelam uczyc biegac na ringowce, to pies od razu nie mial skojarzen na niej takich ze ciagnie lub cos, no i teraz ladniej biega przy nodze niz przy niej chodzi... :)

Jak sie spotkamy na treningu w cavano moge Ci pokazac w jaki sposob uczyc psa biegac na ringowce, (wez jakies smakolyki drobno pokrojone)


Ja po prostu chyba nie mam cierpliwości. Wczoraj założyłam halter i to był chyba jedyny spacer na którym Milo nie ciągnął.
A z rad chętnie skorzystam :D .

  • Replies 306
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hm....M@d a probowales go zainteresowac w tym momencie swoja osoba? czy cmokales, wolales nawet, zachecales by nie lezal na ziemi? bo jesli bys to zrobil i odszedl pare krokow w tyl tak by pies podazyl za Toba, to moze udalo by sie jego naklonic(po parunastu razach, a nawet wiecej moze?) do nie kladzenia sie przy Twoim przystawaniu? Moze samo zatrzymanie sie w miejscu nie wystarczy, pies musi wiedziec ze dalej nie pojdzie, dla niego nalezaloby sie cofnac do Ciebie by moc sie poruszac dalej. Uzywaj tez smakolykow do tego celu, gdy za Toba podazy, i bardzo go chwal.

Ja powiem ze na poczatku nauki w ten sposob tez mialam znaczne watpliwosci co do tej metody, czasem stalam w jednym miejscu nawet do 10 minut, cmokajac na Tosce a ona nadal nie rozumiala ze cofniecie sie jej oznacza ze moze isc dalej, jak ja zawolalam i smycz byla luzna robila skok do przodu i wisiala na smyczy- az tak nauczyla sie ciagnac ze myslalm ze nie przejde z nia nawet paru krokow. Kiedy tak wlasnie bylo, a musialam isc poprostu-bo np. z kims bylam na spacerze- to przeprowadzalam Tosce na smakolykach-jakichs bardzo zapachowych- i szlo jakos :)
Tu chodzi bardziej o ciagla prace z psem, mowie wam- cierpliwosc poplaca.... :)
czasem do podanych metod trzeba wprowadzac indywidualne dodatki, ktore beda dobre dla waszego psa, nie zawsze trzeba sie sztywno trzymac utartych schematow.

Aha - ja tez uzywam halterka od niedawna, ale tylko jak ide gdzies szybko, bo sie spiesze i nie mam czasu na zatrzymywanie sie czeste z psem.
Lidka- jasne ze Ci cos doradze jak sie spotkamy.

Posted

betty_labrador napisał(a):
Aha - ja tez uzywam halterka od niedawna, ale tylko jak ide gdzies szybko, bo sie spiesze i nie mam czasu na zatrzymywanie sie czeste z psem.
Poczekaj, to czy ja dobrze rozumiem, że pies nadal ciągnie, a Ty polecasz metodę, która jeszcze się u Ciebie nie sprawdziła? :o :o :o

Ludek, teriery prowadzi się na napiętej ringówce (w odróżnieniu od np. retrieverów). Nie wiem, co się stało z Twoją, że nie wytrzymała :o ; najlepiej, gdyby ktos Ci pokazał, jak powinno się ją używać. Chodzenie na ringówce jest dużo łatwiejsze do nauczenia niż chodzenie na spacerze na luźnej smyczy.

Posted

Flaire- sprawdzila sie ta metoda i to BARDZO!! Dla mnie to wielki sukces w porownaniu z kiedys, kiedy nigdzie nie moglam normalnie dojsc, bo bylo duszenie sie na obrozy i niemilosierne ciagniecie.
Mialam na mysli to ze moja suka jest troche nadpobudliwa, i czasem jak gdzies sie spiesze , nie mam czasu by co jakis czas przystanac, uzywam halterka. Nie tylko ja tak robie, czy to zle Twoim zdaniem ze daje rady? Czy nie moge sie wypowiedziec , jesli cos dobrze mi idzie? bo nie rozumiem? o co CI chodzi?

Jesli chodzi o wystawianie na ringowce, to nawet jesli terriery wystawia sie na napietej ringowce, to moim zdaniem nauka biegania na ringowce jest taka sama.... czy z nie? Najpierw uczy sie psa by biegl normalnie na ringowce, a potem mozna ja napiac? bo chyba nie mialas na mysli tego ze uczy sie terriera biegac na napietej ringowce? :-?

Posted

betty_labrador napisał(a):
Flaire- sprawdzila sie ta metoda i to BARDZO!!
No to ja czegoś tu absolutnie nie rozumiem. Jeśli metoda się sprawdziła, to znaczy, że pies umie chodzić na luźnej smyczy. Jeśli pies umie chodzić na luźnej smyczy, to do czego potrzebny Ci halterek kiedy się spieszysz? I dlaczego, skoro się spieszysz, miałabyś się bez tego halterka zatrzymywać? Tego właśnie nie rozumiem:

betty_labrador napisał(a):
Aha - ja tez uzywam halterka od niedawna, ale tylko jak ide gdzies szybko, bo sie spiesze i nie mam czasu na zatrzymywanie sie czeste z psem.


betty_labrador napisał(a):
czasem jak gdzies sie spiesze , nie mam czasu by co jakis czas przystanac, uzywam halterka.
Ale po co miałabyś przystawać, skoro suka idzie na luźnej smyczy, a Ty się spieszysz? :o :o :o :niewiem:

betty_labrador napisał(a):
Czy nie moge sie wypowiedziec , jesli cos dobrze mi idzie? bo nie rozumiem? o co CI chodzi?
Chodzi mi o to, że nie rozumiem Twoich wypowiedzi. Jeśli Twoja suka nauczyła się tą metodą chodzić na luźnej smyczy, to nie rozumiem, po co Ci potrzebny halterek. A jeśli używasz halterka, bo tak naprawdę jeszcze się do końca nie nauczyła, to ja bym się wstrzymała z polecaniem tej metody i oferowaniem rad na jej temat, dopóki nie osiągniesz celu do końca - czyli psa chodzącego na luźnej smyczy. Teoretyczny pies chodzący na luźnej smyczy, bo ktoś gdzieś napisał, że jak będziesz wytrwała, to tak się stanie, to jednak nie to samo. :wink:

betty_labrador napisał(a):
Jesli chodzi o wystawianie na ringowce, to nawet jesli terriery wystawia sie na napietej ringowce, to moim zdaniem nauka biegania na ringowce jest taka sama.... czy z nie?
Nie.

betty_labrador napisał(a):
Najpierw uczy sie psa by biegl normalnie na ringowce, a potem mozna ja napiac? bo chyba nie mialas na mysli tego ze uczy sie terriera biegac na napietej ringowce? :-?
Tak, to właśnie miałam na myśli, bo tego można nauczyć o wiele łatwiej. Żeby terrier umiał biegać na ringówce, nie musi umieć chodzić na luźnej smyczy. Wystawiałam w swoim życiu dziesiątki psów (nie moich własnych), które nie umiały chodzić na luźnej smyczy, a na ringówce chodziły bez problemu.

Posted

hm.. no dobrze Flaire, postaram sie wypowiedziec jasniej.

Moja suka jest nadpobudliwa, i dlatego czasem musze uzyc halterka, jak sie podnieci z abardzo, cos zobaczy na ulicy w miescie, no i jak sie spiesze nie mam czasu sie zastanowic czy suka sie pobudzi czy nie.

Jesli chodzi o normalne miejsca jak u mnie na wsi, gdzie tez owszem sa rozproszenia, chodzenie na luznej smyczy jest super. Przystawac musze jak pojawi sie cos nieoczekiwanego- np.pies z nienacka.

Wiem ze w moim wykonaniu i mojej suki- chodzenie na luznej smyczy nie jest do konca doskonale wlasnie z jednego prostego powodu, Ona jest wlasnie nadpobudliwa. U psow ktore sa normalne, ta metoda sprawdza sie normalnie.
Czy Twoim zdaniem szarpanie jest lepsze? czy myslisz ze stosowanie to u mojej suki przyniosloby jakies rezultaty? Tzn. pytam o to, czy mialas doswiadczenie w nauce luznej smyczy takich psow jak moja Tosca?

Co do ringowki, moze rzeczywiscie sa rozne sposoby uczenia chodzenia na niej. Ja znam jeden. a mozesz mi napisac na czym polega Twoj- czyli uczenie na napietej ringowce?

pozdr.

Posted

betty_labrador napisał(a):
Tzn. pytam o to, czy mialas doswiadczenie w nauce luznej smyczy takich psow jak moja Tosca?
Nie znam Tosci, więc nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Natomiast uczyłam chodzenia na luźnej smyczy bardzo wiele nadpobudliwych psów. Niektóre z nich, gdy już umieją chodzić na luźnej smyczy, a zobaczą jakiś bodziec, zachowują się podobnie jak Misia (która akurat nie jest, jak na teriera, specjalnie nadpobudliwa, chociaż nadpobudliwość to pojęcie względne :wink: ). A Misia zachowuje się tak, że skacze na wszystkie strony, najczęściej czterema łapami do góry, ale wszystko to dzieje się.... na luźnej smyczy! To jest bardzo śmieszne, tak naprawdę. Na przykład, idziemu sobie chodnikiem, a po drugiej strony ulicy idzie jakiś pies, który zaczyna na nas szczekać i szarpać do Misi. Misia, nadal "idąc" na luźnej smyczy, zaczyna skakać do góry wszystkimi czterema łapami. Trudno to opisać - trzeba zobaczyć. :lol:

Posted

Nie znam Tosci, więc nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Natomiast uczyłam chodzenia na luźnej smyczy bardzo wiele nadpobudliwych psów. Niektóre z nich, gdy już umieją chodzić na luźnej smyczy, a zobaczą jakiś bodziec, zachowują się podobnie jak Misia (która akurat nie jest, jak na teriera, specjalnie nadpobudliwa, chociaż nadpobudliwość to pojęcie względne ). A Misia zachowuje się tak, że skacze na wszystkie strony, najczęściej czterema łapami do góry, ale wszystko to dzieje się.... na luźnej smyczy! To jest bardzo śmieszne, tak naprawdę. Na przykład, idziemu sobie chodnikiem, a po drugiej strony ulicy idzie jakiś pies, który zaczyna na nas szczekać i szarpać do Misi. Misia, nadal "idąc" na luźnej smyczy, zaczyna skakać do góry wszystkimi czterema łapami. Trudno to opisać - trzeba zobaczyć.


:lol: :lol: :lol: :lol: fajne :D

a moge sie choc ciut dowiedziec jaki jest Twoj sposob na uczenie psow chodzenia na luznej smyczy?

Posted

betty_labrador napisał(a):
no i jeszcze jedno, ja nie wymyslilam tego sposobu chodzenia na luznej smyczy....tylko wprowadzilam go w zycie, co bardzo mi pomoglo :)
No właśnie - i dlatego ja bym po prostu radziła pisać, że próbujesz uczyć tą metodą, że narazie okazuje się bardzo pomocna, chociaż jeszcze nie do końca skuteczna, i że opis jej można znaleźć pod następującym linkiem (nie pamiętam, czy ten link do stron klikerowych był juz podawany w tym topiku).

To, co spowodowało moją negatywną reakcję to były Twoje słowa gwarantujące sukces, podczas gdy Ty sama pełnego sukcesu jeszcze nie uzyskałaś... :wink:

Posted

no dobrze zgadzam sie z Toba, jednak jesli od szarpiacej sie suki, przeszlam do tego ze moge w normalnie isc prawie caly czas- to dla mnie jest ogromny sukces- dlatego tak napisalam.

Twoim zdaniem nie mozna ta metoda nauczyc psa zupelnego nieciagniecia na smyczy?

Posted

betty_labrador napisał(a):
a moge sie choc ciut dowiedziec jaki jest Twoj sposob na uczenie psow chodzenia na luznej smyczy?
Wiesz, to łatwiej pokazać niż wytłumaczyć. Ale generalnie rzecz biorąc, uczę psa komendy "nie ciągnij" - ja w ogóle mam takie podejście, że dużo do psa mówię i uczę wielu komend. "Nie ciągnij" znaczy natychmiast poluzuj smycz. Jak już pies zna tę komendę, to zaczynam bardzo konsekwentnie jej używać (i nagradzać wykonanie) kiedykolwiek pies napina smycz. Początkowo spacery wtedy brzmią tak: "nie ciągnij - dobry pies - nie ciągnij - dobry pies - nie ciągnij - dobry pies" :wink: Ale z biegiem czasu pies kapuje, że to "nie ciągnij" obowiązuje stale. A gdy mu się zdarzy zapomnieć :wink: , wystarczy powtórzyć komendę "nie ciągnij".

Posted

betty_labrador napisał(a):
Twoim zdaniem nie mozna ta metoda nauczyc psa zupelnego nieciagniecia na smyczy?
Nie wiem, bo tej metody nie uzywam - wiem tylko, że znam wiele osób, które do tego nie doszły. :wink:

Posted

Wiesz, to łatwiej pokazać niż wytłumaczyć. Ale generalnie rzecz biorąc, uczę psa komendy "nie ciągnij" - ja w ogóle mam takie podejście, że dużo do psa mówię i uczę wielu komend. "Nie ciągnij" znaczy natychmiast poluzuj smycz. Jak już pies zna tę komendę, to zaczynam bardzo konsekwentnie jej używać (i nagradzać wykonanie) kiedykolwiek pies napina smycz. Początkowo spacery wtedy brzmią tak: "nie ciągnij - dobry pies - nie ciągnij - dobry pies - nie ciągnij - dobry pies" Ale z biegiem czasu pies kapuje, że to "nie ciągnij" obowiązuje stale. A gdy mu się zdarzy zapomnieć , wystarczy powtórzyć komendę "nie ciągnij".


hm.. z komenda jeszcze nie probowalam... dziekuje za podpowiedz.

Nie wiem, bo tej metody nie uzywam - wiem tylko, że znam wiele osób, które do tego nie doszły


:-? to czemu wiele osob mowi, ze doszlo do wyznaczonego celu?

Posted

Flaire napisał(a):

Ludek, teriery prowadzi się na napiętej ringówce (w odróżnieniu od np. retrieverów). Nie wiem, co się stało z Twoją, że nie wytrzymała :o ; najlepiej, gdyby ktos Ci pokazał, jak powinno się ją używać. Chodzenie na ringówce jest dużo łatwiejsze do nauczenia niż chodzenie na spacerze na luźnej smyczy.


Jutro jedziemy do Czaplinka na zlot russelli. Spotkamy na pewno hodowców i liczę na to, że wiele się nauczę.

Nie wiedzałam, że teriery prowadzi się na napiętej smyczy i bardzo się z tego cieszę :D. Milo chodzić na luźnej smyczy nie umie i jak na razie przekracza moje możliwości nauczenie go tego :-? , ale osiągnęliśmy etap, że nie wiesza się już na smyczy, ale właśnie utrzymuje ją napiętą.

Ringówka nie wytrzymała po pierwsze dla tego, że była do doopy, przetarła sie w bardzo dziwnym miejscu. A po drugie to była nasza pierwsza wystawa, dużo psów, bodźców itp. do których Milo się wyrywał. Czasami miałam wrażenie, że się udusi.

Posted

Z tego co piszesz, tym razem nie powinno być problemu. :D Ale jeszcze dorzucę, że ja ringówkę zakładam tuż przed wejscięm na ring, a zdejmuje - tuż po zejściu z ringu (może tak właśnie zrobiłaś i rongówką przerwała się na rigu - nie wiem :niewiem: ). Ringówki nie sa przeiwdziane na prowadzenie psa normalnie po terenie wystawy, a poza tym, wkładanie ringówki sygnalizuje mojemu (doświadczonemu już) psu, co się teraz będzie dział - tzn. teraz będziemy się wystawiać i dostaniemy duuuużo kiełbasy. :D Mój pies to wie, bo jest tego nauczony - w ten sposób właśnie ćwiczę z ringówką - nakładam na bardzo króciukto, prowadzę kilka razy tam i z powrotem, ustawiam kilka razy, w trakcie ćwiczeń daję duuuużo kiełbasy, po czym zdejmuję ringówkę - no i kiełbasa się kończy :D .

Posted

Flaire napisał(a):
Z tego co piszesz, tym razem nie powinno być problemu. :D Ale jeszcze dorzucę, że ja ringówkę zakładam tuż przed wejscięm na ring, a zdejmuje - tuż po zejściu z ringu (może tak właśnie zrobiłaś i rongówką przerwała się na rigu - nie wiem :niewiem: ). Ringówki nie sa przeiwdziane na prowadzenie psa normalnie po terenie wystawy, a poza tym, wkładanie ringówki sygnalizuje mojemu (doświadczonemu już) psu, co się teraz będzie dział - tzn. teraz będziemy się wystawiać i dostaniemy duuuużo kiełbasy. :D Mój pies to wie, bo jest tego nauczony - w ten sposób właśnie ćwiczę z ringówką - nakładam na bardzo króciukto, prowadzę kilka razy tam i z powrotem, ustawiam kilka razy, w trakcie ćwiczeń daję duuuużo kiełbasy, po czym zdejmuję ringówkę - no i kiełbasa się kończy :D .


Ringówkę miał dłużej na sobie. To przez nasz brak doświadczenia i stres :oops:. Natomiast w domu zakładamy właśnie na króciutko, kilka ćwiczeń i dużo nagród :D .

A tak swoją drogą przez chwilę nawet stałyśmy we wspólnym "kółeczku" z dziewczynami z dogo przy ringu w ND, ale że to Ty, dowiedziałam się jak juz poleciałaś dalej :D.

Posted

Ludek napisał(a):
A tak swoją drogą przez chwilę nawet stałyśmy we wspólnym "kółeczku" z dziewczynami z dogo przy ringu w ND, ale że to Ty, dowiedziałam się jak juz poleciałaś dalej :D.
Hihi, ja tam byłam w dosyć dziwnym stanie :oops: , bo wystawiałam córkę Misi, która nie jest moja, i dla której był to debiut wystawowy - więc też nie wiedziałam, co jej do łba wkoczy! :D

  • 1 month later...
Posted

Flaire napisał(a):
betty_labrador napisał(a):
a moge sie choc ciut dowiedziec jaki jest Twoj sposob na uczenie psow chodzenia na luznej smyczy?
Wiesz, to łatwiej pokazać niż wytłumaczyć. Ale generalnie rzecz biorąc, uczę psa komendy "nie ciągnij" - ja w ogóle mam takie podejście, że dużo do psa mówię i uczę wielu komend. "Nie ciągnij" znaczy natychmiast poluzuj smycz.


A jak psu tłumaczysz, że "nie ciągnij" znaczy natychmiast poluzuj smycz? JAK?
Ja ze swoim psem próbowałam wszystkich metod klikerowych, jakie byłam w stanie wypróbować i wszystkie zawiodły :roll: zresztą nie wiem, jak "drzewka" mogą pomóc w przypadku psa, który radośnie i samonagradzająco potrafi się szarpać przywiązany do sosny :-?
W sytuacjach spokojnych, na znanym terenie, bez psów w pobliżu Una chodzi przyzwoicie na smyczy, ale nowe miejsce = pobudzenie i moje pourywane ręce :-? POMOCY!

I proszę mnie nie odsyłać do archiwum, bo całe przeryłam (choć wyszukiwarka odmówiła współpracy) i proszę mnie nie odsyłać na szkolenie, bo zakładam, że nie chodzi o to, aby pies szedł uwieszony na napiętym łańcuszku... :evilbat:

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

Marysia_i_gończy napisał(a):
A jak psu tłumaczysz, że "nie ciągnij" znaczy natychmiast poluzuj smycz? JAK?
Ja ze swoim psem próbowałam wszystkich metod klikerowych, jakie byłam w stanie wypróbować i wszystkie zawiodły :roll:
Ja nie uczę metodą klikerową. Ale nie chcę próbować opisywać jak uczę, bo już kiedyś próbowałam i nie spotkało się to z sukcesem (ale jak poszukasz, to może znajdziesz :wink: ). Jeśli będziesz kiedyś w Warszawie, to skontaktuj się ze mną i Ci pokażę. Ja bywam w Poznaniu, ale nie często (ostatnio byłam podczas wystawy w lesznie) i pewnie nie będę pamiętać, żeby następnym razem dać Ci znać.

Posted

Ja Kreskę obficie karmiłam smakołykami podczas spacerów, tak, żeby szła przy nodze, spoglądając na mnie i inkasując raz za razem smakołyczka. Z czasem, pozwalałam jej iść swobodniej, wołając co chwilę do siebie i nagaradzając odwrócenie się do mnie i zwolnienie kroku. Teraz Kreska chodzi całkiem fajnie, od czasu do czasu mówię "Dobry pies" (co powoduje odwrócenie głowy do mnie- zamiast klikania ;) ) przy luźnej smyczy i suka inkasuje smakołyka, albo mizianko (ona lubi pieszczotliwe nagrody :) ). Każde zwrócenie uwagi na mnie, odwrócenie głowy, nawet te niewołane, nagradzam, przynajmniej słownie. Od czasu do czasu bawimy się piłeczką, żeby rozładować napięcie gromadzące się podczas spokojnego marszu 8)

Czasem stosuję drzewko, jeśli sunia się zapomni i ciągnie do jakiegoś wywęszonego obiektu w trawie. Wówczas stoję trzymając ją mocno i czekam aż się znudzi tym wiszeniem na szelkach. W końcu odpuszcza, a ja chwalę i idziemy dalej... Ważne jest, żeby człowiek nie napinał smyczy, nie ciągnął psa na siłę, jeśli ktoś ciągnie to tylko pies (a wówczas-stop).

Jeszcze suka ciągnie nieco na początku spacerku, przez pierwsze kilkanaście metrów, kiedy rozpiera ją energia. Ale już nie z siłą wyrwirączki, a na widok innych psów kładzie się (a ja czekam, żeby jej nie ciągnąć). Kiedy szarpie się do ptaków, mówię "Nie wolno", najlepiej przed szarpnięciem, wówczas odpuszcza.

Dodam jeszcze, ze Kreska chodzi w szelkach, więc ewentualne ciągninęcie jest niekomfortowe jedynie dla mnie :evilbat:

Marysia, w jakim wieku jest Twój pies?

Posted

[quote name='coztego']Ja Kreskę obficie karmiłam smakołykami podczas spacerów, tak, żeby szła przy nodze, spoglądając na mnie i inkasując raz za razem smakołyczka. Z czasem, pozwalałam jej iść swobodniej, wołając co chwilę do siebie i nagaradzając odwrócenie się do mnie i zwolnienie kroku.

A co w sytuacji, kiedy pies nie ma ochoty na zainkasowanie smakołyka? Kiedy jest tak zainteresowany otoczeniem/sytuacją, że kompletnie nie zwraca uwagi na osobę na drugim końcu smyczy?
Albo kiedy musi się załatwić na smyczy, bo w danym miejscu nie można psa spuścić - przecież nie może do tego iść przy nodze...

[quote name='coztego']Czasem stosuję drzewko, jeśli sunia się zapomni i ciągnie do jakiegoś wywęszonego obiektu w trawie. Wówczas stoję trzymając ją mocno i czekam aż się znudzi tym wiszeniem na szelkach. W końcu odpuszcza, a ja chwalę i idziemy dalej...

Po pierwsze mój pies doskonale wie, kiedy ja nie mogę "drzewkować" czy też stosować innych tego typu metod (czyli np. kiedy idziemy w grupie czy przechodzimy przez ulicę) - i wtedy właśnie jest kompletnie nie do opanowania. Po drugie mój pies przywiązany do drzewa też się szarpie! Powiedziałabym wręcz, że szarpie się samonagradzająco...
Albo ot, jak to miałam kilka dni temu - spała sobie grzecznie w pociągu, po czym jak zobaczyla, ze wysiadamy, pognała do przodu, ja stałam (a więc niby drzewko :wink:), smycz się nieszczęśliwie zahaczyła i pies radośnie i z uśmiechem wyrwał mi kawałek mięsa z palca :evilbat:

[quote name='coztego']Jeszcze suka ciągnie nieco na początku spacerku, przez pierwsze kilkanaście metrów, kiedy rozpiera ją energia.

Una jest deko nadpobudliwa :wink: Ją zawsze rozpiera energia :wink:

[quote name='coztego']Marysia, w jakim wieku jest Twój pies?

11 miesięcy

Pozdrawiam
Marysia i Una

Posted

[quote name='Marysia_i_gończy']
A co w sytuacji, kiedy pies nie ma ochoty na zainkasowanie smakołyka? Kiedy jest tak zainteresowany otoczeniem/sytuacją, że kompletnie nie zwraca uwagi na osobę na drugim końcu smyczy?
Wówczas odczekuję, w postaci drzewka :fadein: , aż zajmujący obiekt zniknie z pola widzenia, a przynajmniej oddali się na tyle, że przestanie być taką straszliwą atrakcją (jeśli się szarpie- mówię "nie wolno", teraz już zwykle po prostu stoi spokojnie i gapi się :o ). Jeśli muszę, to przeciągam suczysko kawałek siłą (np. na trasie naszych spacerów pasą się kozy, przypięte do ziemi, więc nie znikają z pola widzenia, nie mam innego wyjścia, jak tylko przeciągnąć suczysko przez ten newralgiczny teren). Poza tym, staram się zabawić sukę, żeby jednak zajęła się mną, noszę ze sobą piłeczkę na sznurku, (którą Kreska bardzo lubi i nie bawi się w nią w domu, ani nie aportuje jej na spacerze, bawi się nią tylko kiedy zabawiam ją na smyczy) i kiedy zaczynam podskakiwać radośnie wymachując piłeczką, to staję się bardziej atrakcyjna niż pies w oddali (ale nie bardziej atrakcyjna niż koza :cry: ). Warto pilnie się rozglądać, żeby zająć psa, zanim on dostrzeże interesujący obiekt. :fadein:
No i na początku intensywnej nauki smakołykiem były parówki, bo na tym potrafi się najlepiej skupić ;)

Albo kiedy musi się załatwić na smyczy, bo w danym miejscu nie można psa spuścić - przecież nie może do tego iść przy nodze...

Kiedy sika to nie ciągnie... :wink: Kreska zawsze załatwia się na smyczy, na początku spaceru, taki mamy obyczaj. Ja nie karzę (nie kazałam) iść jej cały czas przy nodze, ona sama wybierała tę drogę ze względu na smakołyki w mojej dłoni, smycz mam luźną, więc może się oddalić, żeby poniuchać i zrobić kupkę (jeśli widzę, że węszy, zeby zrobić kupkę, to jej odpuszczam posłuszeństwo i pozwolę nawet raz czy dwa lekko mnie pociągnąć, bo ona się łatwo rozprasza, a jeśli się rozproszy to z kupki nici). :fadein:

Po pierwsze mój pies doskonale wie, kiedy ja nie mogę "drzewkować" czy też stosować innych tego typu metod (czyli np. kiedy idziemy w grupie czy przechodzimy przez ulicę) - i wtedy właśnie jest kompletnie nie do opanowania.

Na początku nauki staraj się unikac chodzenia w grupie i przechodzenia przez ulicę. Jak opanuje chodzenie z Tobą po cichych miejscach, to zaczniesz dodawać nowe atrakcje. Przez ulicę jednak nie przechodzi się non-stop ;) A w grupie też można zadrzewkować, poza tym gdzieś tu pisali, że pies nie generalizuje zbyt łatwo, chodzenie z Tobą a chodzenie w grupie to dwie różne sytuacje.
Po drugie mój pies przywiązany do drzewa też się szarpie!

Jestem przekonana, że pies doskonale rozróżnia kiedy po drugiej stronie smyczy jest drzewo, a kiedy Ty i wie, że to sa różne sytuacje.

Una jest deko nadpobudliwa :wink: Ją zawsze rozpiera energia :wink:

Moją też rozpiera szalenie, dlatego kiedy wychodzimy na spacer, odsika się, to bawimy się chwilę piłeczką, albo spuszczam ją na kilkanaście minut, żeby trochę energii strawiła, i potem zabieram na długi spacer na smyczy. No właśnie, my dużo chodzimy na smyczy. Kreska codziennie robi 1,5 godzinny spacer prawie cały czas na smyczy, dzięki temu mamy kiedy trenować.

A myślałaś o kupnie haltera?

Posted

[quote name='"coztego"']

Po pierwsze mój pies doskonale wie, kiedy ja nie mogę "drzewkować" czy też stosować innych tego typu metod (czyli np. kiedy idziemy w grupie czy przechodzimy przez ulicę) - i wtedy właśnie jest kompletnie nie do opanowania.

Na początku nauki staraj się unikac chodzenia w grupie i przechodzenia przez ulicę. Jak opanuje chodzenie z Tobą po cichych miejscach, to zaczniesz dodawać nowe atrakcje. Przez ulicę jednak nie przechodzi się non-stop ;) A w grupie też można zadrzewkować, poza tym gdzieś tu pisali, że pies nie generalizuje zbyt łatwo, chodzenie z Tobą a chodzenie w grupie to dwie różne sytuacje.


hehe, no wlasnie z tym chodzeniem w grupie... ja czesto wychodze na spacer z sasiadka , ona ze swoja suka na smyczy i na kolczatc(ale to szczegol). I od kiedy zaczelam stosowac drzewka, przy niej na spacerze i co chwila sie zatrzymywalam bo Tosca cignela, ona po jakims czasie nie wytrzymala i nieco oburzona sie pyta dlaczego ja tak ide i co chwila sie zatrzymuje czy mnie cos boli? hehhe smiac mi sie chcialo, wytlumaczylam ale i tak nie zrozumiala chyba. Ale przyzwyczaila sie do tego, ze sie czasem zatrzymam-nic nie mowi juz.
Teraz rzadko kiedy sie zatrzymuje, albo jak Tosca jest zbyt pobudzona a mi sie nbie chce robic drzewek zakladam halterek ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...