Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Mi.

Agresja weimarki...

Recommended Posts

Witam. Zdecydowalam się opowiedziec o moim problemie, i siegnac do was po jakies rady...

1,5 roku temu na spokojnym spacerze podbiegła do Ergi jakas agresywna Onka z widocznym zamiarem rzucenia sie na nia. Na moich oczach onka zaczela gryzc Ere, ktora po jakims czasie zerwala sie ze smyczy i uciekla do lasu, ktory jest przy naszym domu. Nie wiedzialam co zrobic. Czekalam na ulicy 10 minut z nadzieja ze mnie odnajdzie i zgubi po drodze gdzies ta suczke. Wreszcie wybiegła z drugiej strony lasu. Sądząc po drodze ktora biegla musiala przebiec straszny kawal drogi w nieslychanym tepie. Na szczescie nie miala na sobie widocznych pogryzien, a wlasciciela nie udalo mi sie odnalezc.... Przez pierwsze 2 tygodnie spacerow nie spuszczalam Ergi ze smyczy (niestety az do dzisiaj), bo przestraszona gryzla wszystkie psy, co z kolei potem przenioslo sie na ludzi. Staralam sie do tego nie dopuscic wiec zapisalam sie na szkolenie. Wiekszosc psow polubila oprocz jednej suczki- najwidoczniej dominantki. Widac ze mialy ochote sie pozagryzac... na szczescie nie mielismy z ta suczka razem szkolen. Szkolenie troche pomoglo chodz go nie dokonczylysmy bo wyjechalam na wakacje, a po 2 tygodniach przerwy bardzo podwyzszyl sie poziom i nie dawalysmy rady z nauka... teraz nie wyobrazam sobie isc z nia na szkolenie bo boje sie ze nie wytrzyma spotkania z suczkami. Sama probowalam sie zajac jej resocjalizacja co nie wiele dawalo. Gdy tylko widzi suczke rzuca sie strasznie na smyczy do niej z klami. Nie dzialaja zadne smakolyki, zabawki - odwrocenie uwagi. Lepiej za to reaguje na psy, o ile nie sa agresywne. Gdy pies zacznie bujke Erga rowniez sie dolacza. Postanowilam sie za to wziac jeszcze raz i poprosic was o rade. Jej agresja przeniosla sie teraz rowniez na ludzi... nie moge spuszczac jej juz ze smyczy bo gdy tylko zobaczy jakiegos czlowieka w oddali lub psa, albo jaki kolwiek poruszajacy sie obiekt, goni za nim jak w jakims transie i jest glucha na wszelkie komendy, na ktore w domu i ogrodzie reaguje bezblednie.... niestety ale ugryzla lekko juz chlopaka jezdzacego na rolkach, ze sie wywrocil i najwyrazniej spodobalo jej sie to:shake:. Prosze pomozcie mi jakos. Staralam sie opisac wszystko najdokladniej jak moglam. Sądze ze zaczne od przychodzenia na zawolanie. Czy konieczny jest szkoleniowiec?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na mojego nosa to jednak bez fachowca sie nie obejdzie. Jesli 1,5 roku po tym wydarzeniu uraz w niej siedzi to wyjście na prostą wymaga duuużo wiedzy o psiej psychce.:-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
mnie sie wydaje , że powinnaś pojść z nia chociaż na takie zwykłe szkolenie, gdzie pod okiem fachowca, sucz bedzie mogła obcowac z innymi psami. Ja miałam podobny problem ( tzn nie AŻ taki) ale moja suka po prostu nie wszystkie suki akceptuje i na niektóre sie rzuca ( głównie na boxerki i ON bo została przez takie właśnie pogryziona) i cały czas probuję ja przekonac, że wcale tak robić nie trzeba. Jest tak , że jak już z jakaś suka, której ona nie lubi zaczniemy chodzić na fajne spacery ( długie dużo biegania itp) to Bira zacyzna ją akceptować ( tzn po prostu udaje że tamtej nie ma) oczywiście na poczatku zawsze jest spacer kontrolowany na smyczach i dopiero jak się przyzwyczają to sie je puszcza.
Muszę przyznac,że bardzo pomogły nam zajęcia agility ( chociaż nie byłam na nich od 2 miesiecy ze względu na pogode nieco błotną :eviltong:) bo suka nauczyła sie tam, że mimo obecności nieznanych suk jest fajnie i jak sie je ignoruje to pani puszcza ze smyczy i jest super zabawa. Zawsze jak przyhcodziłyśmy to Bira była najpierw była na smyczy a ja po kolei podchodziłam z nia po łuku do suki która akurat wydała mi sie najbardziej "narażona" ( np jakis ON) i jak moja warknęła to od razu ostre nie i szarpnięcie za obroże ( hehe pewnie tu na mnie zaraz ktoś naskoczy ale moja metoda na moją suke działa), fe, ochodzimy i probujemy jeszcze raz. i jak podejdzie do tej suki i po prostu odejdzie to odpinam smycz i bawimy sie, i juz do końca zajęc nie ma problemu :p
Choc w Twoim przypadku to może nie byc aż takie proste, więc radze może sporbowac z tym szkoleniem a najlepiej wybrac sie do bechawiorysty, który może lepiej wyjaśni o co chodzi i jak temu zapobiegać

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przede wszystkim chyba zacznij od kupienia porządnego kagańca i nie spuszczaj jej ze smyczy gdzieś, gdzie mogą być ludzie z psami, zwłaszcza dzieci (ten na rolkach był sam czy z psem?). Posiadanie agresywnego psa to podwójna odpowiedzialność.
Ja sobie w ogóle nie wyobrażam agresji u mojej weimarki, to najłagodniejsze stworzenie, jakie w życiu widziałam.

Moim zdaniem - koniecznie znajdź behawiorystę, ale takiego z prawdziwego zdarzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Saskja']Przede wszystkim chyba zacznij od kupienia porządnego kagańca i nie spuszczaj jej ze smyczy gdzieś, gdzie mogą być ludzie z psami, zwłaszcza dzieci (ten na rolkach był sam czy z psem?). Posiadanie agresywnego psa to podwójna odpowiedzialność.
Ja sobie w ogóle nie wyobrażam agresji u mojej weimarki, to najłagodniejsze stworzenie, jakie w życiu widziałam.

Moim zdaniem - koniecznie znajdź behawiorystę, ale takiego z prawdziwego zdarzenia.[/quote]
[B][I]kaganiec mamy. Erga też byla barzo lagodna. Wręcz garnela sie zawsze do ludzi, bawila sie pieknie z psami... ten na rolkach trzymal psiaka w rekach[/I][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
mówiłaś, że suńka na pierwszym szkoleniu zaakceptowała wszystkie suczki oprócz tej dominantki, więc czemu obawiasz się spróbować poraz drugi? To może przynieść jako takie efekty, o ile nie będzie się przerywało szkolenia

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='malwka']mówiłaś, że suńka na pierwszym szkoleniu zaakceptowała wszystkie suczki oprócz tej dominantki, więc czemu obawiasz się spróbować poraz drugi? To może przynieść jako takie efekty, o ile nie będzie się przerywało szkolenia[/quote]
[B][I]bo ta zgryzliowsc wobec suk zaglebila jej sie jeszcze bardziej w glowie:roll:. Po tym zdarzeniu jeszcze ze 2 razy rzucily sie na nia sucz, ktore biegaly luzem. chyba jakies bezpanskie[/I][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='*luthien*'][B][I]bo ta zgryzliowsc wobec suk zaglebila jej sie jeszcze bardziej w glowie:roll:. Po tym zdarzeniu jeszcze ze 2 razy rzucily sie na nia sucz, ktore biegaly luzem. chyba jakies bezpanskie[/I][/B][/quote]
Ja mam agresywnego psa... wprawdzie u niego to nie efekt jakiegoś wydarzenia tylko geny... Ze szkoleniem też mam problem bo on nie jest w stanie nic robić, cały czas próbuje się rzucać na inne psy...
Ale zauważyłam jedno... jeśli długo przebywa z tymi samymi psami lub w otoczeniu dużej grupy psów - obojętnieje.
Zaobserwowałam to na zawodach bullowatych gdzie dookoła full psów. Najpierw rzuca się jak głupi, potem mniej, aż w końcu udaje że nie widzi. Tak samo było na spotkaniu bullowatych - za dużo na raz żeby na każdego się rzucic wiec trochę wyluzował i ku mojej radości był przychylnie nastawiony do suk (wczesnie atakował 90% psów i suk)... od tego czasu z sukami się zaczął bawić...
Pisze to wszystko dlatego, żeby Ci doradzić "wyjazdowe" szkolenie. To się może wydać kłopotliwe, bo jesteś z psem non stop w otoczeniu innych psów... ale może pomóc. Normalnie szkolenia trwają godzinkę, dwie... akurat tyle czasu psiak się uspokaja. Ja teraz na majowy weekend się wybieram (byłam już raz na weekendowym)...

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja tak myslę, ze ta pogłębiająca sie agresja zarówno do psow jak i ludzi moze byc wynikiem niewybiegania, braku ruchu(pisalas, ze jest ze smyczy nie spuszczac, bo sie rzuca, taki czas na uwieżi musi byc starszny dla wyzla) :shake:

Co do szkolenia, musisz koniecznie isc! Pisalac, ze rzuca sie juz rowniez do ludzi,a takie zachowanie juz nie jest akceptowane i powinno być "tępione"
Jesli nie chcesz, aby Twój pies jeszcze bardziej zdziczał, to sama tu nic nie załatwisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sonika']Co do szkolenia, musisz koniecznie isc! Pisalac, ze rzuca sie juz rowniez do ludzi,a takie zachowanie juz nie jest akceptowane i powinno być "tępione"
Jesli nie chcesz, aby Twój pies jeszcze bardziej zdziczał, to sama tu nic nie załatwisz.[/quote]
Sonika to nie takie łatwe... mało który szkoleniowiec zaakceptuje na grupowym szkoleniu psa, który rzuca się na inne, straszy je, przeszkadza i nie daje im się uczyć (sam oczywiście też nic nie łapiąc)... Wiesz jak przerażone były goldenki i labki kiedy Frod się na nie non stop przez bitą godzinę rzucał? Przecież to też nie jest obojętne dla ich psychiki...
Szkolenie jest potrzebne, napewno... ale w momencie kiedy pies jest jakąś wiedze w stanie przyswoić a nie kiedy przez bitą godzinę szarpie się na smyczy, warczy, szczeka... aż ma pianę na pysku.
Ja nie jestem specjalistką, mogę tylko pisac to czego doświadczyłam sama ze swoim psem, który przypuszczam, że jest bardziej nawiedzony od suki luthien (z tymże na ludzi się nie rzucał, kilka razy zawarczał ale spokojnie i ostrzegawczo). Ja bym zaczęła od sprawdzenia czy suka się nieco nie uspokoji po dłuższym przebywaniu w jakiejś grupie psów... Jeśli masz znajomych z psami, którzy może zechcą Ci pomóc - spróbuj. Umówcie się na kilka godzin. Ubierz suce kaganiec, na smycz ją i niech przebywa z psami. Mój pies po paru godzinach zaczyna ignorować psy - tylko przy konfrontacji atakuje... ale jeśli pies go nie zaczepia tylko przechodzi dwa metry obok to jest spokojny... i wtedy można czegoś go uczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, ale mozna szkolic idywidualnie. Wtedy szkolenowiec moze isc z nami na miasto, zobaczyc jak suka reaguje, co nalezy zrobic, jak zaczac dzialac.
Trudne zadanie, ale osoba znająca sie na psiej psychice na pewno pomoze, a juz na pewno doradzi(nie twierdze, ze ma chodzic na szkolenie przez pol roku, czasami nawet kilka lekcji wystarczy, aby cos zrozumiec)
Wszystko zalezy od psa i własciciela.

Suka sie w koncu nie rzuca na psy od szczeniaka, tylko od tamtego zdarzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sonika']Tak, ale mozna szkolic idywidualnie. Wtedy szkolenowiec moze isc z nami na miasto, zobaczyc jak suka reaguje, co nalezy zrobic, jak zaczac dzialac.
Trudne zadanie, ale osoba znająca sie na psiej psychice na pewno pomoze, a juz na pewno doradzi(nie twierdze, ze ma chodzic na szkolenie przez pol roku, czasami nawet kilka lekcji wystarczy, aby cos zrozumiec)
Wszystko zalezy od psa i własciciela.

Suka sie w koncu nie rzuca na psy od szczeniaka, tylko od tamtego zdarzenia.[/quote]
Ja chodziłam indywidualnie... nic to praktycznie nie zmieniło. Bo problem się pojawia tylko przy innych psach ;-).
Tak czy tak pies będzie musiał ćwiczyc przy innych psach - bo sama obserwacja na spacerku zachowania nie zmieni ;-) Bez psów będzie ok, przy innych psach już problem - więc ćwiczyc trzeba przy innych psach, wtedy kiedy ten problem występuje.
Dlatego naprawdę polecam szkolenie "wyjazdowe" gdzie pies przebywa ciągle w grupie psów. Wtedy jest spora szansa, że po kilku godzinach zobojętnieje i będzie mógł przy nich ćwiczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem, czy zauwazylas, ale *luthien* napisala, ze rowniez do niektorych ludzi jest agresyna, a kogos juz nawet ugryzła.
Tu chyba nie ma wątpliwosci, ze szkolenie musi byc?
Agresja do innych psow jest czesta i nie az tak tepiona przez spoleczestwo, agresja do ludzi, to juz inna bajka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sonika']Nie wiem, czy zauwazylas, ale *luthien* napisala, ze rowniez do niektorych ludzi jest agresyna, a kogos juz nawet ugryzła.
Tu chyba nie ma wątpliwosci, ze szkolenie musi byc?
Agresja do innych psow jest czesta i nie az tak tepiona przez spoleczestwo, agresja do ludzi, to juz inna bajka.[/quote]
Nie wiem czy zauważyłaś ale ja też doradzam szkolenie - tylko w specjalnych warunkach. Pies niestety kiedy jest całkowicie rozproszony wiedzy nie przyswaja i takie zwykłe szkolenie może wiele nie dać. Poza tym szkolenie z "gryzienia" ludzi psa nie wyleczy... tu potrzebny behawiorysta a nie osoba co nauczy pieska siad i równaj. Zresztą ugryzła faceta, który trzymał pieska na rękach... może chciała ugryźć psa i nie trafiła? Psy często reagują agresją na inne pieski trzymane na rekach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='*luthien*']. Jej agresja przeniosla sie teraz rowniez na ludzi... nie moge spuszczac jej juz ze smyczy bo gdy tylko zobaczy jakiegos czlowieka w oddali lub psa, albo jaki kolwiek poruszajacy sie obiekt, goni za nim jak w jakims transie i jest glucha na wszelkie komendy, na ktore w domu i ogrodzie reaguje bezblednie.... [/quote]
Wiec raczej nie rzuca sie na ludzi lub ich nie goni, tylko dlatego, ze ktos ma pieska na rękach? ;)
W sumie o to samo nam chodzi, a jesli agresja do ludzi jest naprawdę się zdaza, to bechawiorysta rowniez bedzie potrzebny- tak jak mowisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie sądze żeby jkieś wyjadowe szkolenie mogło pomóc.Tam sucz może sie zupełnie inaczej zachowywac,bo to obce miejsce,obcy ludzie,psy,zapachy:cool3: .Wróci na "swoje smieci" i znów sie zacznie.
Szkolenie powinno polegać nauce skupienia uwagi psa na przewodniku.jeśli pies bedzie potrafił skupic sie na przewodniku,nie bedzie miał czasu na rzucanie sie na inne psy:cool1: .to jest jakas forma rozładowania napięcia.Z fachową pomocą myslę,że mozna by to napięcie rozładowywac poprzez szkolenie,ćwiczenia,może jakis sport?:razz:
Ale nie jestem szkoleniowcem ani behawiorysta i wiem z doswiadczenia,ze to nie taka prosta sztuka skupic psa na sobie przy psach:roll: .trzeba by miec przy boku naprawdę dobrego fachowca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miałam na tymczasie suke, która gdy tylko zobaczyła mojego psa zaaragowała taka agresja że moj pies nie wiedział co się dzieje :roll: na dworze chciała go zjeść, non stop szczekała, warczała, pokazywała zęby...po jakims czasie się uspokoiła i poszlismy do domu, wtedy tez warczała, ale uspokoiła się..
Do suk było znacznie gorzej, nie lubiła ich :roll: ale że ja zawsze chodziłam na spacery z swoim psem i z kolezanka ktora ma suke, to ta na tymczasie musiala sie dostosowac.. poczatki byly trudne, ale tak jak dziewczyny pisza, po jakims czasie zaczela ja akceptowac, nie miała wyjścia, spacery odbywały się tak jak miały 2 suki i pies... Jednak że tylko spacerowalismy w takim składzie, to Saba innych suk nie akceptowała.. tylko tą jedna...

Dodam że sunia miała 7 lat wiec wiek nie powinien byc przeszkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
hmm na szkoleniu wielu problemow nie bylo, szkoleniowiec powiedzial ze doskonale sie rozumiemy z Ergą, ze jest bardzo pojetna sucz. To prawda ale po prostu boje sie tam wrocic:roll:... to jest trudno zrozumiec jezeli samemu sie przed tym nie stanie:roll:. Mysle ze Erga bedzie inaczej reagowala na psy jak kiedys, a po za tym na czarnej liscie sa u mnie cwiczenia z przychodzeniem na zawolanie. Wtedy Era zwiewala non stop:shake:. Kilka razy przyszla (teraz sie boje czy nie pogryzie zadnego psa lub nie zastraszy np. biegnacego wlasciciela:roll:) . A cwiczenia w kagancu lub w halti rowniez nie wchodza w gre, bo Era sie wtedy wogole nie skupia a gluchnie:shake:. Stoi jak wmurowana, cwiczenie siad moze wykonac po 10 min. a i smakolyki trudno dawac... na szkoleniu cwiczylysmy w Dangaju. Obok mamy jeszcze Feniksa i Sułtana(?)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...