Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zacznijmy od początku... Postaram się Wam przedstawić cały mój życiorys, który jak na razie wynosi 12 lat i 7 miesięcy. :) Dlaczego tak? Chciałabym, abyście wiedzieli jaki stosunek do psów mam od samego początku. No to życzę miłej lektury! ;)
Od małego mieszkałam w blokach. Jednak moje "osiedle" było wręcz przepełnione od psów. Sąsiedzi z naprzeciwka mieli rudego kundelka, a bliski znajomy rodziców miał Noego (biało-czarny kundelek). Z tego co pamiętam było również kilka jamników, pinczer miniaturka. W miarę, jak dorastałam tym bardziej rosło moje "Ja chcę psa". Jednak musiałam na niego trochę poczekać. Gdy tylko ujrzałam psa chciałam do niego podejść, pogłaskać, jednak jestem osobą nieśmiałą, więc nie lubiłam podchodzić do innych ludzi z zapytaniem: "Przepraszam czy mogę pogłaskać?". Do teraz tego nie robię. Dosyć często odwiedzałam mojego kuzyna. Za płotem zaraz miał las... Wspaniałe miejsce. Jego sąsiedzi mieli Owczarka Niemieckiego (nadal go mają) Bastera. Pies podwórkowy - głównie do pilnowania domu. W każdym bądź razie, gdy pewnego dnia miałam szansę się z nim pobawić - byłam wniebowzięta! Rzadko miałam okazję pobawić się z psem, a tu nagle rzucałam ringo dużemu, potężnemu psu. :) To był jedyny raz, gdy bawiłam się z Owczarkiem Niemieckim. Potem do mojego domu (po wielu staraniach) trafiła Majka. Miała być pinczerem miniaturką, ale była wzięta z pseudo... Na początku bardzo się cieszyłam ze swojego pupila. Jednak w miarę, jak dorastałam coraz bardziej Maja mi nie leżała. Nie chodziło o same obowiązki, których praktycznie przy niej nie miałam (tylko i wyłącznie krótkie spacerki). Po prostu miała charakter, który nie bardzo mi "podlegał". Gdy byłam mała marzyłam o psie-przytulance. Jednak potem moje oczekiwania się zmieniły - chciałam psa do tresury. Maja po pierwsze była strasznie rozpieszczona, a po drugie była ślepa. W styczniu tego roku odeszła. Strasznie to przeżyłam... Bo bądź co bądź - był to mój pierwszy pies. Gdy wkurzyłam się na Mamę, szłam do salonu, by wyżalić się Mai. Teraz żalę się myszoskoczkom (pierwszy do mojego domu trafił w styczniu 2010). Chwilami strasznie mi jej brakuje.

To tyle z mojego życiorysu. ;) Od dwóch lat marzę o Owczarku Niemieckim. Według mnie mam warunki na Owczarka. W 2007 roku przeprowadziliśmy się do domu z ogrodem. Niedaleko są pola. Nie miałybyśmy zakresu finansów na psa. Zawsze na zwierzaki wydajemy tyle ile potrzeba. Poszłabym z nim na szkolenie (jeszcze nie wiem, gdzie...). Chciałabym się od Was dowiedzieć czy nadaje się na właściciela ONka... Moja Mama tymczasowo nie zgadza się na żadnego psa, ale powiedziała mi, że jeżeli miałaby wybierać to kupiłaby ONka. :) Dodam również, że w domu same baby - ani jednego faceta (mój Tata rok temu zmarł na raka).
Pozdrawiam.
Ps. Jeżeli macie do mnie jakieś pytania (związane z wątkiem) - śmiało piszcie w temacie.

Posted

Wydajesz się być bardzo dojrzałą osobą, czytając Twojego posta odniosłam wrażenie, że jesteś odpowiedzialna i świadoma obowiązku posiadania psa ;) Jestem wręcz pełna podziwu, bo taka postawa u osoby w Twoim wieku to rzadkość xd
Ale cięzko określić czy nadajesz się na właścicielkę onka. Duże podwórko i fundusze na psa to nie wszytko oczywiście, musisz wiedzieć czego od psa oczekujesz. Bo to, że kilka razy bawiłaś się z onkiem i było fajnie, nie znaczy, że ta rasa jest dla Ciebie.
Ale jeśli zapoznałaś się z charakterystyką onków i jesteś swiadoma ich potrzeb, wiesz jaki mają charakter i jest on zgodny z Twoimi oczekiwaniami, to czemu nie? :) Jesli tylko czujesz się na siłach i uważasz, że dasz sobie radę z wychowaniem onka (przypomnę, że onki bardzo łatwo się nakręcają negatywnie i mają jakby niski próg cierpliwości.. tzn łatwo je zdenerwować..(pewnie źle to ujęłam, ale nie mogę znaleźć lepszego sformułowania..) ale to pewnie już wiesz) to nie widzę przeszkód zeby kupić psa. Ale i tak radzę wypisać plusy i minusy posiadania onka i jeszcze raz rozważyć, czy to na pewno jest TEN pies.

Posted

jest to jedna z najinteligentniejszych ras psów.. pamietaj, ze zamykanie go na całe dnie w ogrodzie nie bedzie dla niego najlepsze... potrzebuje duzoooo ruchu. ma duzo energii. ;) wiem bo mam jednego.

Posted

ja jestem na nie. 13 latka nie utrzyma dorosłego owczarka w razie jak piesek będzie miał ochotę pobiec za zajączkiem czy sarenką czy kotkiem (a domek na polu to idealne sąsiedztwo takich zwierząt). do tego owczarek to pies, który jest szczęśliwy jak pracuje z człowiekiem, a nie jest zamknięty na podwórku więc domek, podwórko nie ma tu nic do rzeczy, bo psu trzeba zapewnić minimum 3 razy dziennie spacery na tyle długie i na tyle angażujące go, aby do domu przychodził jedynie odpoczywać. inaczej stanie się sfrustrowanym szczekaczem zapłotowym niebezpiecznym dla otoczenia. będziesz wychodziła z nim niezależnie od pogody? będziesz chodziła sama po ciemnych polach w 25 stopniowym mrozie po godzinie 20? jak będzie deszcz i błoto to też z nim wyjdziesz na porządny spacer? a co się stanie z psem, jak wyjedziesz na studia? mama będzie z nim wychodziła 3 razy dziennie na porządne spacery?
widać, ze psy kochasz i byłabyś dobrą właścicielką, tylko owczarka póki co odradzam. jakiś mniej angażujący pies, taki z którym sobie bez problemu poradzisz, który nie będzie nieszczęśliwy jak czasem jego spacer będzie krótszy, z którym też możesz ćwiczyć posłuszeństwo czy inne psie sporty. po prostu pomyśl, czy przy obecnych warunkach zapewnisz ONkowi wszystko czego potrzebuje.

Posted

a nie myślałaś moze o labradorze? ;) albo po prostu kundelku? mialam kilka i są świetne. Pamiętaj jednak ze duze psy - duzo ruchu. nie zawsze ale przewaznie.. do dzis wspominam bieganie o 5 rano z moim Haszczakiem... :] teraz po lesie z ONkiem. potrafi 2h bez przerwi i nawet się nie zmęczy. czy upał 50 stopni czy zimno musi się wybiegać.. bywało tak że z r.oznych przyczyn np nie mogłam z nią biegać 2dni, to pies z nudow robi rózne rzeczy w ogrodzie ( bawi się w ogrodnika przekopuje,podkopuje itp. ;) ) jesteś młoda.. moze lepiej rasę mniej wymagającą... albo udaj się do pobliskiego schroniska opowiedz o swoim trybie zycia ile masz czasu... dopasują do ciebie psiaka. a z wdzięcznosci zapewne da ci duzo radosci i miłości :)

Posted

Broń Boże ONek nie byłby cały czas na ogródku! ;) Nie mieszkam przy polach tylko niedaleko... Bo ja wiem piechotką 15 - 20 minut. Jeżeli ktoś zna mniej, więcej Leszno - mieszkam na przeciwko Skateplazy. :) Takie małe sprostowanie z mojej strony.
Jeżeli chodzi o pogoń za kotem. Z tego co mi wiadomo to można takim gonitwom zapobiegać poprzez odpowiednie szkolenie (wiedza książkowa ;)). Na Zatorzu kotów jest od groma także jakaś socjalka z nimi na pewno, by była. Jeżeli chodzi o spacery - Mama, by mi pomagała. Wieczorem mogłybyśmy iść razem, rano sama Mama (nie zaliczam się do rannych ptaszków). I jak pójdę na studia... Mama dałaby radę. Ponieważ (powtórzę się) sama mi mówiła iż jedynym psem jaki zawędrował, by do naszego domu był właśnie ONek. Mama doskonale wie, że ON jest moim marzeniem od dawna, a sama bardzo, bardzo lubi tę rasę.
Pozdrawiam.

Posted

aniawis-ja także w takim wieku miałam owczarka raczej psuducha.dała sobie radę.mieszkałam wtedy w bloku na 2 piętrze bez windy.powinnas dać radę spokojnie.

Posted (edited)

Ja miałam 10 lat jak dostałam "mojego" owczarka. To ja chodziłam z nim na spacery ja dawałam jeść.
Na szkoleniu na które chodziliśmy był chłopak lat 13 z ON świetnie sobie radził no ale widać było że bardzo się stara i niczego nie zaniedbuje, wiem że jednak jak psiak miał koło 2 lat zaczęły się i tak próby "zdominowania" tego chłopaka. Niestety tak młoda osoba raczej nie będzie przewodnikiem z prawdziwego zdarzenia ale gdyby twoja mama włączyła się do szkoleń, wychowania choćby pomocniczo powinno wystarczyć. Widuję tego chłopaka na spacerach widać że radzi sobie z psem. Musisz tylko do tego podejść naprawdę na poważnie.

A teraz trochę inna propozycja czyli jak to było u mnie co moim zdaniem może być dobrym rozwiązaniem. Otóż ja dostałam jak wspominałam ON gdy miałam 10 lat tylko że....
to była ponad 2 letnia suka ze świetnym socjalem bez jakiejkolwiek agresji lubiąca pracę z człowiekiem. Dostałam taki "gotowy produkt" wychowanego stabilnego psychicznie psa którego tylko zostało nauczyć sztuczek jakie mi się podobają i cieszyć się pracą z nim. Może to by było dobrym rozwiązaniem. Wiem że wcale nie łatwo znaleźć psa dorosłego do adopcji bez problemów ale nie jest to niemożliwe a mogłoby Ci sporo ewentualnych problemów, błędów wychowawczych zaoszczędzić. Poszukaj może to trwać dość długo ale na wymarzonego psiaka warto poczekać.

Poszukaj w schroniskach, DT może czeka tam psiak świetnie dla ciebie się nadający (może to wcale nie ON) patrz po pierwsze na jego psychikę i predyspozycje. Zorientuj się w fundacji zajmującej sie ratowaniem owczarków może doradzą i pomogą. Tylko wiesz że tu mama musi być zaangażowana w psa i go chcieć a nie tylko ty.

Tak czy tak będziesz potrzebowała wsparcia mamy, a jeśli zdecydujesz się na szczyla koniecznie idź z nim na porządne szkolenie.

PS: labka bym odradzała

Edited by PaulinaBemol
Posted

[quote name='aniawis39']. Jeżeli chodzi o spacery - Mama, by mi pomagała. Wieczorem mogłybyśmy iść razem, rano sama Mama (nie zaliczam się do rannych ptaszków).[/QUOTE]

No i to, że nie należysz do "rannych ptaszków" przemawia za tym abyś na razie odpuściła sobie posiadanie tak wymagającego psa jak ONek.

Psu nie powiesz 'czekajj, kurde musze się wyspać', niestety.

Posted

litości, czemu ma nie mieć onka dlatego, że nie jest rannym ptaszkiem??
nie kazdy pies budzi sie o 7 rano i chce na spacer.. moje o 13 jest ciężko wyciągnąć z domu.. jakbym wcześniej chciała wyjść to chyba bym je na rękach musiała wynosić. Poza tym napisała, że rano będzie wychodzić mama
PaulinaBemol zaproponowała bardzo dobre rozwiązanie i jestem za tym, żeby wykorzystać Jej pomysł

Posted

[quote name='Victoria']litości, czemu ma nie mieć onka dlatego, że nie jest rannym ptaszkiem??
nie kazdy pies budzi sie o 7 rano i chce na spacer.. moje o 13 jest ciężko wyciągnąć z domu.. jakbym wcześniej chciała wyjść to chyba bym je na rękach musiała wynosić. Poza tym napisała, że rano będzie wychodzić mama
PaulinaBemol zaproponowała bardzo dobre rozwiązanie i jestem za tym, żeby wykorzystać Jej pomysł[/QUOTE]
ale ONek chce. to pies, który potrafi człowieka obudzić, bo mu się po prostu nudzi i chce iść coś porobić a nie spać do południa. a skoro dziewczyna już teraz mówi, ze wstawać nie będzie, bo jej się nie chce to nachodzą mnie wątpliwości, czy na późniejsze spacery będzie jej się chciało wychodzić i coś z tym psem ćwiczyć, a nie tylko przejść się kawałek po ulicy. a póki co z jej wypowiedzi nie wynika, ze wie co to znaczy porządny spacer dla ONka. mi wstawać rano też się nie chce, ale wiedziałam na co się piszę biorąc psa i wstaje tak czy tak, a nie oglądam się na innych.

Posted

[quote name='inna877']jest to jedna z najinteligentniejszych ras psów.. [/QUOTE]
Hehe :) A jedne z najgłupszych, to...? Ciekawe kryterium :D


[quote name='Beatrx']ja jestem na nie. 13 latka nie utrzyma dorosłego owczarka w razie jak piesek będzie miał ochotę pobiec za zajączkiem czy sarenką czy kotkiem (a domek na polu to idealne sąsiedztwo takich zwierząt). [/QUOTE]

Bez przesady. Możemy założyć, że dziewczyna będzie z psem pracować i wcale nie będzie potrzebować siły, wystarczy głos. Ew. do korekty kolce, używane razem z obrożą.

[quote name='GAJOS']No i to, że nie należysz do "rannych ptaszków" przemawia za tym abyś na razie odpuściła sobie posiadanie tak wymagającego psa jak ONek.

Psu nie powiesz 'czekajj, kurde musze się wyspać', niestety.[/QUOTE]

A to już jest zupełnie bez sensu. Ja też nie należę do rannych ptaszków, wyspać się lubię. Ale jak trzeba było z 3-miesięcznym szczeniakiem wstać o 5, to wstawałam. Przecież są jakieś priorytety. To tak jakby powiedzieć, żeby ktoś nie szedł do pracy, bo skoro nie jest rannym ptaszkiem, to na pewno nie wstanie odpowiednio wcześnie.
Mam psa rasy bardzo absorbującej, kocha ruch i pracę ze mną... Śpi, dopóki ja nie wstanę i nie robi żądnych problemów. Teraz. Wcześniej, jak już pisałam, wstawałam z nim bardzo wcześnie, bo tego potrzebował - a naprawdę mi się nie chciało.

Co do porządnych spacerów, to od kiedy muszą się one odbywać rano? Ja z moim na długim spacerze rano byłam 2 razy - a tak, to chodzimy wieczorem na pola.

Posted

Dzisiaj postanowiłam się poważnie zastanowić za wszystkimi "za" i "przeciw"... Zrozumiałam, że na razie ONek jest psem, którego na razie mieć nie mogę. W przyszłości - owszem. Na razie jednak "przeniosę się" na małe pieski (pinczerki miniaturki). Moje życie jutro się nie kończy, a na ONka przyjdzie czas. Wszystkim bardzo dziękuję za wypowiedzenie swojego zdania - pomogliście mi zdecydować się. Cały czas będę marzyć o tym psie i zawsze będzie mi chodzić, gdzieś po głowie. Jednak tak, jak powiedziałam - przenoszę się na pinczerki. Jeżeli taka małpka do mnie trafi - na 100% udam się na szkolenie. ;) Jeszcze raz bardzo dziękuję.
Pozdrawiam

Posted

Wydajesz się być na prawdę dojrzałą i inteligentną osobą jak na swój wiek ;-) Dobrze, że nie podejmujesz decyzji pochopnie na zasadzie "ja chcę i już".
Ja marzę od 12 lat o nowofundlandzie, ale wiem, że w chwili obecnej mieć go nie mogę i tak jak napisałaś, życie się jutro nie kończy i na spełnianie marzeń przyjdzie pora :-)
A może np. zamiast pinczerka chciałabyś jakiegoś innego małego pieska? Myślałaś o tym? :-)

Posted

lol, ja mając lat 12 o mało nie wpadłem pod tira, gdy mnie mój dalmatyńczyk z nagła pociągnął, więc raczej odradzam. Poczekaj, aż jeszcze trochę odrośniesz od ziemi,.

Posted

Poza tym, będziesz miała problemy z wychowaniem tego psa; pies nie jest głupi, patrzy, obserwuje i tak dalej. Mój dalmatyńczyk zaczął mnie uważać za właściciela chyba dopiero wtedy, kiedy byłem już i fizycznie i psychicznie zdolny do tego, żeby nad nim panować.
Myślę, że choćbyś nie wiem jak bardzo się starała, to ten pies nie będzie "twój", tylko raczej twoich rodziców(na przykład twojego ojca).

Posted

Dobra to teraz powiem coś za co zostane zlinczowana ale jak dla mnie to łatwiej wychować porządnie ONka niż pinczerka. Nigdy więcej po moim małym potworze nie zdecyduje się na pinczera był kochany i "nienawidzony" na równi :eviltong: wyjaśnił mi co to znaczy że kocha się po mimo a nie za coś...

Może sprecyzuj sobie co możesz psu zaoferować i co pies ma zaoferowac tobie i poradź się w wątku o wyborze psa? Może piesek średniego rozmiaru? Nie knypel a jakby co fizycznie też zapanujesz...

Z jednej strony rozumiem że panowanie fizyczne jest jakimś argumentem ALE...
od kiedy panujemy nad psem fizycznie? nie raz było poruszane że to żadne panowanie.
Ja ważę prawie tyle samo co mój pies, podejrzewam że siły ma więcej a panuje nad nim bez problemu liczy się praca nie możemy z góry zakładac że będzie trzeba nad psem panować wyłącznie fizycznie. Ja też słyszałam że nie powinnam brać Bemola bo jestem słabowitą kobitką a pies był już duży i kiepsko wychowany.

Posted

Jeżeli chodzi o innego knypka - pinczerek i koniec. :) Miałam niedawno sunię w typie pinczera, nie była tresowana - kompletne zero. Jednak podoba mi się ich charakterek, takie mini dobermany.
Co mogę zaoferować psiakowi?
Od 3 września zaczynam naukę w gimnazjum, nowi nauczyciele, przedmioty, zupełnie inny świat, więc początkowo czasu miałabym mało (nie wiem kiedy ew. pies byłby kupiony). Potem myślę, że spokojnie 3-5 godzin tylko dla pieska. Chciałabym uprawiać z psiakiem agility (niezależnie od rasy). Spodobał mi się ten sport. Pełna micha, domowe ciepełko i miłość 4 kobiet (w tym jednej "mini") gratis. ;)
Co pies ma mi zaoferować?
Przede wszystkim swoją miłość, lojalność i inne "filmowe" duperele. Pragnę mieć psa, który łatwo się uczy, by nie był uparty. Dodatkowo nie może przejawiać agresji wobec dzieci - 2-3 razy w roku przyjeżdżają do mnie dzieci kuzyna, które boją się psów. Chciałabym pokazać im psa jako wiernego przyjaciela, a nie groźną bestię (taki pogląd na psy wyprawiła w nich ich mama).
Na razie tyle. Powtórzę się: jak tylko macie jakieś pytania lub propozycje psiaka dla mnie - proszę piszcie. ;)
Pozdrawiam!

Posted

Nie przesadzaj tylko z tą miłością, pies musi być wychowywany, a nie tylko kochany :)
Pinczera możesz łatwo zamienić w groźną bestię do dzieci, jeśli go "zepsujesz".

Pies nie może mieć wszystkiego, czego zapragnie, bo do niczego dobrego to nie prowadzi.


To tak w wielkim skrócie. Pinczer nie jest najłatwiejszym małym pieskiem.

Posted

Co to, to nie... Jeżeli jej (wolę zakupić sunię) zachce się sukienki z diamentami Svarovskiego to z nią sobie pogadam.:mad::lol: Właśnie Maja była tak nieposłuszna i chwilami agresywna, że wolę uniknąć takich zachowań z każdym przyszłym psem. Dlatego jeżeli sunia, by do mnie trafiła to wybieramy się do oddziału ZKwP i gnamy pędem do jakiegoś psiego przedszkola. Później może, by się zrobiło PT. Myślałam również o tym czy może nie iść czasem na IPO, ale nie wiem jak tu się mają sprawy w stosunku do takich małych piesków. ;) A co Wy sądzicie o IPO + pinczerek?
Cavailer niezbyt, ponieważ nie jestem funem pielęgnacji, a bądź co bądź u King'ów kłaczków sporo. ;)

Posted

pinczer może być za mały do obrony, noi nie wiadomo, czy znajdziesz pozoranta co was przyjmie:eviltong: ale posłuszeństwo i ślad powinien zrobić.
z kolei pinczer to temperamentny pies, a cavisie już są łagodniejsze.

Posted

Od czegoś są Ci w ZKwP, więc jeżeli sunia, by do mnie trafiła to się rozejrzymy co nam mogą zaoferować.:razz: Właśnie lubię pieski z charakterkiem, które czasami "postawią na swoim". Może się taki pozorant znajdzie - wampirze kiełki lubią od czasu do czasu kogoś pogryźć. :diabloti::lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...