Jump to content
Dogomania

Walka o zycie Roja!!! Potrzebna kazda pomoc!!!


Recommended Posts

Dla rozładowania napięcia przypomnę o banerkach - który wybieracie?
(na razie są 2 głosy za ostatnim i jeden za przedostatnim ;))

[quote name='Istar19']banerki wstępne - jutro mogę zmienić /zrobić nowe tylko pisać mi co jest nie tak, albo jak masz jakąś inną wizję :) - jak będą zaakceptowane wtedy wstawię podlinkowane na wątek Roja:)

[IMG]http://tiny.pl/h4kx9[/IMG]

[IMG]http://tiny.pl/h4kxw[/IMG]

[IMG]http://tiny.pl/h4kxc[/IMG]

[IMG]http://tiny.pl/h4kxd[/IMG]

[IMG]http://tiny.pl/h4kxf[/IMG]

[IMG]http://tiny.pl/h4kx1[/IMG][/QUOTE]

Link to post
Share on other sites
  • Replies 770
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

to ja tylko racjonalnie napiszę, że jeżeli stwierdzę, że Roj sie poddał (i osoby, które go znają, widzą itp, potwierdzą), to damy mu spokój. Na razie chcę spróbować poprawić jego byt. Mam nadzieję, że któraś z klinik da mu szansę, chociaż to ogroman robota, to usprawnianie+ cieżkie do gojenia odleżyny i posikiwanie na opatruunki, to bardzo ciężka robota. trzymajcie kciuki, żeby ktoś się tego podjął

Link to post
Share on other sites

trzymamy oczywiście! Ty masz z Rojem na tą chwile z nas wszystkich najwięcej doczynienia z Rojem! Ja podpisuje się pod każda Twoją decyzją

jeżeli chodzi o banerki ;)
to graficznie najbardziej podoba mi się nr 4,
ale tekst mi nie odpowiada,
więc wybieram ostatni

Link to post
Share on other sites

[quote name='wolf122']Ja myślę,że skoro się powiedziało [COLOR=#b22222]a[/COLOR] to trzeba powiedzieć[COLOR=#b22222] b.[/COLOR]Zbieraliśmy pieniądze na Roja i cała kasa będzie jemu służyła do końca.To byłoby nie w porządku w stosunku do psiaka i Darczyńców.Jeżeli na końcu tej drogi pojawi się znak stop,to poddamy się .Na razie nie ma o tym mowy i jeśli postąpicie inaczej to wejdziemy na wojenną ścieżkę[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_mad.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG].Inne zwierzaki potrzebują też kasy,kasa gdzie indziej się przyda-argumenty racjonalne ale gdybyśmy byli racjonalni,to nie byłoby całej tej akcji,tylko cicha eutanazja i już. Jeżeli Roj ma umrzeć,to za tą kasę zbieraną na niego ma żyć do końca w największym komforcie.Może to głupie ale JEMU,to się należy i już. Ale cały czas wierzę,że ON z tego wyjdzie!!!Mądra logistyka Ludwy,zapał i pomoc mądrych doradców i damy radę.Na kroki ostateczne jest czas aż.....będzie czas.[/QUOTE]


Obiema rękami podpisuję się pod tym, co napisał [B]wolf122[/B]
Trzeba spróbować :)
Dopóki Roj ma wolę życia i nie cierpi
Ufam ocenie ludwy i wierzę, że będzie wiedziała, kiedy to się zmieni
[B]Ludwa[/B], on ma około 7 lat, tak ?
To nie jest jeszcze taki stary :)
Wiem, ze dla owczarków czas płynie szybko, ale 7 lat to nawet dla nich nie jest jeszcze starość ;)

Czy doszły już te pieniążki od p. Joli z Norwegii ?
Przedwczoraj napisała mi w mailu, ze wysłała 1650 koron norweskich dla Roja

Edited by DONnka
Link to post
Share on other sites

To co dla Roja byloby najlepsze moim zdaniem to-
-na rany fizyczne tylko i wylacznie super extra klinika(wroclaw olsztyn)
-na rany duchowe tylko i wylacznie czlowiek codzienie go glaskajacy ktos przy kim czul by sie bezpieczny
-najlepiej byloby to polaczyc -dobry dom kocchajacy PANPANI plus dobry dojezdzajacy rehabilitant i dobry wet
ON tak naprawde prawie calymi dniami w klinice jest sam bo niestety nikt nie jest w stanie na tak czeste odwiedziny...

Oczywiscie ze zrobimy wszystko zeby sie udalo tylko co dalej kto go przygarnie
Rady i Wasza pomoc jest NIEOCENIONA ale realnie nikt z Nas nie jest w stanie przygarnac do siebie czy r znalezc tego kogos na zawsze...

Link to post
Share on other sites

Czytałem przed chwilą wpis Ludwy na fb,że według opinii bodajże lekarza(uleciało) wiek Roja został źle oceniony i podobno psiak ma ok 12 lat:roll:Hmmm,to zmienia postać rzeczy.Jeśli tak,to celowość rehabilitacji staje pod znakiem zapytania.Myślę tak-jeśli ten wiek będzie rzetelnie zweryfikowany i potwierdzony ,nie byłoby głupie dać sobie spokój z rehabilitowaniem permamentnym,bo to nie przyniesie pożądanego efektu a skupmy się na zapewnienie psiakowi opieki hospicyjnej z zieloną trawką i ciepłym człowiekiem .Ludwa wiem i wierzę,że Twoja decyzja,gdy przyjdzie czas będzie słuszna.W pełni Ci ufam,że będzie to ten moment:-(Ale proszę jeśli potwierdzi się,że Roj ma swoje 12 lat,to dajmy MU pożyć poza kliniką,nie męczmy go .Niech białe fartuchy na nim nie eksperymentują .Dopóki ROJ chce żyć i nie ma BÓLU niech nacieszy się słońcem.Są pieniądze a to był przecież największy problem.Więc DAJMY ROJOWI POŻYĆ:loveu:Trochę to chaotycznie piszę ale .....emocje.
P.S.Banerek ostatni jak dla mnie -dziękuję Brzośka:loveu:

Link to post
Share on other sites

Właśnie po raz kolejny kolejny lekarz twierdzi, że nie jest możliwe aby Roj miał 7 lat. Tak wynika z ksiązeczki ale nie ze stanu psa. Nawet ogromne wyniszczenie, kiepskie warunki i głód nie dałyby takiego obrazu...
To naprawdę wiele zmienia, bo ciąganie po klinikach, rahabilitacje dla onka w tym wieku i stanie to jedynie męczenie. Jego nastrój w lecznicy też jest coraz gorszy, bo tylko leży zamknięty, widuje ludzi przy zmianie opatrunków...
Myślę, że chyba trzeba postarać się po prostu znaleźć mu miejsce, gdzie ktoś się nim zaopiekuje i da spokojnie dożyć. Tylko ciężko znaleźć takie sprawdzone miejsce....
Naprawdę mam już mętlik w głowie od tego wszystkiego

Link to post
Share on other sites

Napiszę szczerze....ja swojego ONka (Sambo
[*] 2004r) z powodu właśnie takiej choroby w wieku 10 lat nie męczyłam.
Pozwoliłam mu odejść,to bolało i boli do dziś....ale wolę żeby bolało mnie,niż on miałby cierpieć dla mojej satysfakcji.

Link to post
Share on other sites

Tylko widzisz jest taki problem,że każdy chce dobrze a nie wiemy tak naprawdę,co to jest ,to dobrze.Ja uważam,że jeśli pies nie cierpi,dajmy mu trochę pożyć.Inna osoba,jak np. Ty zapyta- a po co? I tak w końcu zastrzyk. W sumie trudno się nie zgodzić z argumentami obu stron ale kto ma słuszność?Nie wiem.

Link to post
Share on other sites

[quote name='wolf122']Czytałem przed chwilą wpis Ludwy na fb,że według opinii bodajże lekarza(uleciało) wiek Roja został źle oceniony i podobno psiak ma ok 12 lat:roll:Hmmm,to zmienia postać rzeczy.Jeśli tak,to celowość rehabilitacji staje pod znakiem zapytania.Myślę tak-jeśli ten wiek będzie rzetelnie zweryfikowany i potwierdzony ,nie byłoby głupie dać sobie spokój z rehabilitowaniem permamentnym,bo to nie przyniesie pożądanego efektu a skupmy się na zapewnienie psiakowi opieki hospicyjnej z zieloną trawką i ciepłym człowiekiem .Ludwa wiem i wierzę,że Twoja decyzja,gdy przyjdzie czas będzie słuszna.W pełni Ci ufam,że będzie to ten moment:-(Ale proszę jeśli potwierdzi się,że Roj ma swoje 12 lat,to dajmy MU pożyć poza kliniką,nie męczmy go .Niech białe fartuchy na nim nie eksperymentują .[B]Dopóki ROJ chce żyć i nie ma BÓLU niech nacieszy się słońcem.Są pieniądze a to był przecież największy problem.Więc DAJMY ROJOWI POŻYĆ[/B]:loveu:Trochę to chaotycznie piszę ale .....emocje.
P.S.Banerek ostatni jak dla mnie -dziękuję Brzośka:loveu:[/QUOTE]

Kurcze, już mi głupio tak powtarzać jak papuga, ale znowu muszę się zgodzić z [B]wolfem122[/B] !!! Wiek 12 lat [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] zmienia postać rzeczy i moje priorytety ...

[quote name='wolf122']Ludwa a hotelik w Warszawie lub najbliższej okolicy plus osoba,która by robiła opatrunki i masaże za (jeśli byłaby konieczność) opłatą?No i Roj byłby koło Ciebie:) i Kochanych Ludzi.[/QUOTE]

To jest dobre wyjście, tylko gdzie go szukać :roll:
Ten hotelik, o którym pisałam u Anja2201 nazywa się PSIE HOSPICJUM ...
Może jednak tam, skoro rehabilitacja nie byłaby już priorytetem ...
Anja ma przygotowanie ...

[quote name='wolf122']Tylko widzisz jest taki problem,że każdy chce dobrze a nie wiemy tak naprawdę,co to jest ,to dobrze.Ja uważam,że jeśli pies nie cierpi,dajmy mu trochę pożyć.[B]Inna osoba,jak np. Ty zapyta- a po co? I tak w końcu zastrzyk. W sumie trudno się nie zgodzić z argumentami obu stron ale kto ma słuszność?Nie wiem[/B].[/QUOTE]

[B]Wolf122[/B], błagam nie pisz, że nie wiesz po co ...
Przecież powyżej właśnie odpowiedziałeś na to pytanie - żeby psina mogła powygrzewać się na słonku, poczuć zapach trawy, smacznie zjeść, przytulić się do kogoś ...
On tak niewiele dobrego zaznał ostatnio w życiu...

Link to post
Share on other sites

[QUOTE][B]Inna osoba,jak np. Ty zapyta- a po co? I tak w końcu zastrzyk. W sumie trudno się nie zgodzić z argumentami obu stron ale kto ma słuszność?Nie wiem[/B]. [B]Wolf122[/B], błagam nie pisz, że nie wiesz po co ...[/QUOTE] -DONnka może źle się wyraziłem.To, by mógł się cieszyć słońcem ,trawą,jedzonkiem,dotykiem to oczywista oczywistość.Tylko słuszność z punktu widzenia przyszłości,że pies po prostu nie wyzdrowieje a przedłużamy moment odejścia ......Tylko to miałem na myśli.Ja tu myślę sercem,tylko.Wiele osób (nie odnosi się do Sambo) myśli po prostu praktycznie i czasami trudno nie przyznać racji...

Link to post
Share on other sites

Hmmm kilka dni mnie nie było, przebrnęłam właśnie przez kilka stron Dogo ROJa, wczoraj i dziś nadrabiam zaległości facebookowe, a kilka h. spędzonych na wątku (bo wnikliwie czytam :)) już wywołuje u mnie strach co też w tym czasie na FB się dzieje i znów będę nadrabiać :)

Uczciwie powiem tak, że żaden ze mnie ekspert w dziedzinie psów, jest wiele osób bardziej doświadczonych z większą wiedza. To czym dysponuję to swoje własne doświadczenie (3 psy, w kolejności bo nie na raz) i ich przypadki. Pierwsza sunia żyła lat 17, druga sunia uratowana zresztą przez Ewę - owczarkowata Stasia - oszacowywana była bezpośrednio bo uratowaniu z bezdomności na 8-9 lat, po operacji (nowotwór), dożywieniu i wspaniałej opiece w hoteliku, po dotarciu w końcu do mnie i tu już naprawdę odkarmieniu i kilku miesiącach kolejny weterynarze oceniali jej wiek na 6-7.
Miała białe zęby ale identycznie starte jak ROJ - do dziąseł. Była z nami 11 miesięcy (znów nowotwór), ale dała nam tyle szczęścia, że naprawdę warto było podjąć każdą inicjatywę aby ją ratować. na samym początku Ewa też mówiła, że do miejsca, w którym przebywała Stasia został wezwany weterynarz aby ocenił czy w ogóle warto ratować, czy może lepiej uśpić. Było delikatnie mówiąc nieciekawie, ale Ewa podjęła wyzwanie. A Stasia i ja zyskałyśmy siebie.

Wiadomo, że sytuacja ROJa jest inna, jak zawsze trzeba do sprawy podchodzić indywidualnie. Niemniej jednak oszacowywanie wieku ROJa w tym stanie, po tym co przeszedł jest dla mnie cokolwiek dziwnawe...

Link to post
Share on other sites

I jeszcze kilka słów odnosząc się do wcześniejszych postów.... A tak w ogóle to będę jutro u ROJa i powiem Wam z pierwszej ręki co ja myślę


[quote name='ludwa']Wiecie...ja też jestem w szoku...Mi się marzyły 2 tysiące, żeby o klinikę być spokojnym A tutaj taka niespodzianka Jestem pod ogromnym wrażeniem
A że ostatnio stały mi adopcje, to byłam już przytłoczona, bo nic się nie rusza, bo pieniędzy nie ma, nie ma żadnej reakcji
A tutaj aż tak I jeszcze telefony, czy potrzeba jakiejś pomocy jeszcze
Piękne to jest. A jak mi skrzydeł dodało)))) Normalnie żaden psycholog by tak doła nie wyleczył))[/QUOTE]


To prawda, czasem są takie chwile (jak np. ta), że radość i szok jest tak wielki, że chce się fruwać. Tego ani psycholog ani w ogóle nikt nie da to się po prostu musi zdarzyć. Wspaniale, że zdarzyło się tutaj u ROJa.


ROJ na pewno wie, że o nim myślimy. I może stąd mimo tych bandaży ma taką uśmiechniętą pysię :) Ale później napisałaś, że dzwonili z kliniki, że ROJ nie ma komfortu życia... Siedzi w pokoju i się nudzi, kto by miał?






[quote name='kasiunqa']Więc co udało mi się ustalić z Olsztynem, Pani Aneta Bocheńska lek polikliniki z którą udało mi się skontaktować poleciła mi stacjonarną rehabilitację w miejscu [URL="http://www.kanvet.pl"]www.kanvet.pl[/URL], to umiejscowione jest w poliklinice w Olsztynie. Całe leczenie i rehabilitacja mogła by się odbywać z pobytem stacjonarnym i konsultacjami lekarzy i profesorów uczelni. Trzeba tam zadzwonić dokładnie ustalić cenę i coś poprostu wyżebrać ;-] ja mogę żebrania o rabaty tam podjąć się w dniu jutrzejszym. Pani Aneta może się osobiście podjąć zabiegów akupunktury, w których jest jest jednym z niewielu w polsce specjalistą od zwierząt.
Kombinuję też rozmowy póki co czysto teoretyczne czy jedna z warszawskich firm w ramach reklamy (to duża i znana firma) na stronie Roja np podjęła by się transportu dużym autem Rojka do kliniki. Jeśli trzeba będzie do Wrocławia to również dożebram, a co, w końcu jakby nie było jestem zawodowym negocjatorem ;-] ale z takim zapleczem nie bedzie trudno. Na razie teoretyczne bo rzeczywiście nie ma żadnych podjętych decyzji. Jesli chodzi o wrocław to równie fantastyczny pomysł. W zeszłym roku odbywała się nawet na tej uczelni konferencja "pacjent Neurologiczny czy ortopedyczny" ponieważ ma wielu cenionych specjalistów, z tego co wiem ratowali tam kiedyś Benka bernardyna.
Jedyne co to Olsztyn poprostu jest bliżej w-wy.


Co do rokowań, dwa moje psy w życiu miały cholernie złe rokowania, jeden żył w tych złych w świetnym zdrowiu potem jakieś 9 lat i azzar z rokowaniami 10 wetów o amputacji a smiga na agility. Coś musieli napisać. Nadzieja umiera ostatnia.
Nie wiem dlaczego ale ja poprostu wiem że on będzie żył i chodził, może jeźdzł, ale będzie żył. Co do ewentualnych wózków i wielkości psa, zajrzyjcie na fundację bernardynów jak 90 kg staruszek sobie swietnie z nim radzi.[/QUOTE]


Podoba mi się jak o tym piszesz. Ja też uważam, że nadzieja umiera ostatnia. Przedstawiasz konkretne opcje - super. Idealnie by było gyby ROJ był bliżej bo w razie jakiejś nagłej sytuacji, tak jak napisała Ewa jest możliwość reagowania zamiast "wierzyć na słowo".


[quote name='wolf122']Ja myślę,że skoro się powiedziało a to trzeba powiedzieć b.Zbieraliśmy pieniądze na Roja i cała kasa będzie jemu służyła do końca.To byłoby nie w porządku w stosunku do psiaka i Darczyńców.Jeżeli na końcu tej drogi pojawi się znak stop,to poddamy się .Na razie nie ma o tym mowy i jeśli postąpicie inaczej to wejdziemy na wojenną ścieżkę.Inne zwierzaki potrzebują też kasy,kasa gdzie indziej się przyda-argumenty racjonalne ale gdybyśmy byli racjonalni,to nie byłoby całej tej akcji,tylko cicha eutanazja i już. Jeżeli Roj ma umrzeć,to za tą kasę zbieraną na niego ma żyć do końca w największym komforcie.Może to głupie ale JEMU,to się należy i już. Ale cały czas wierzę,że ON z tego wyjdzie!!!Mądra logistyka Ludwy,zapał i pomoc mądrych doradców i damy radę.Na kroki ostateczne jest czas aż.....będzie czas.[/QUOTE]


Zgadzam się w 100% to są pieniądze ROJa i dla ROJa, a nie żadnego innego psiaka. Pojawiają się głosy, że ROJ jest stary. Jaki stary? 7 letni owczarek jest już taki STARY? Owszem, ROJ jest raczej starszy niż młodszy, ale żaden z niego starzec. Ciężkie życie miał chłopak, więc odbiło się to na nim.


Podobnie jak Wolf122 uważam, że pieniądze uzbierane powinny posłużyć ROJowi we wszystkim cokolwiek mu trzeba. Nie czułabym się uczciwie gdyby miało się stać cokolwiek innego.


[quote name='ludwa']to ja tylko racjonalnie napiszę, że jeżeli stwierdzę, że Roj sie poddał (i osoby, które go znają, widzą itp, potwierdzą), to damy mu spokój. Na razie chcę spróbować poprawić jego byt. Mam nadzieję, że któraś z klinik da mu szansę, chociaż to ogroman robota, to usprawnianie+ cieżkie do gojenia odleżyny i posikiwanie na opatruunki, to bardzo ciężka robota. trzymajcie kciuki, żeby ktoś się tego podjął[/QUOTE]


Trzymam kciuki, zalatwiaj.

Link to post
Share on other sites

ja zabierajac Roja z meliny myslalam tylko i wylacznie o tym aby nie cierpial i mial lepiej
nie zastanawialam sie co bedzie dalej nikt tego nie wiedzial ...

Ja chce tylko zeby nie cierpial i zaznal w swoim zyciu jakiekolwiek oco bylo na koniec cos dobrego cieplego tylko nie kosztem jego cierpienia...

Roj nie ma wlasciciela nie jestem nia ja ani Ludwa ani nikt inny Ludwa poprostu te sprawe pilotuje jako osoba doswiadczona zatem decyzja jaka podejmiemy bedzie miala tylko i wylacznie na wzgledzie dobro psiuni a wierze ze chocby lezac zazna ludzkiego serca I mi osobiscie tylko o to chodzi

Link to post
Share on other sites

wpadam do Roja, niestety pomóc nie mogę :(

ja tu z powodu banerków, obiecałam podlinkować jak zostanie wybrany

[URL="http://tiny.pl/h4kwj"][IMG]http://tiny.pl/h4kx1[/IMG][/URL]

a co do tekstu i obrazka - jeśli taka czyjaś wola mogę zmienić tekst na dowolny w dowolnym banerku :)

Link to post
Share on other sites

[quote name='niger']ja zabierajac Roja z meliny myslalam tylko i wylacznie o tym aby nie cierpial i mial lepiej
nie zastanawialam sie co bedzie dalej nikt tego nie wiedzial ...

Ja chce tylko zeby nie cierpial i zaznal w swoim zyciu jakiekolwiek oco bylo na koniec cos dobrego cieplego tylko nie kosztem jego cierpienia...

Roj nie ma wlasciciela nie jestem nia ja ani Ludwa ani nikt inny Ludwa poprostu te sprawe pilotuje jako osoba doswiadczona zatem decyzja jaka podejmiemy bedzie miala tylko i wylacznie na wzgledzie dobro psiuni a wierze ze chocby lezac zazna ludzkiego serca I mi osobiscie tylko o to chodzi[/QUOTE]

Niger, mam kilka pytań:

1. a skąd książeczka zdrowia ROJa? Jak rozumiem w niej był wpisany wiek ROJa, który teraz został zakwestionowany przez lekarzy?
2. Kim był jego pierwszy właściciel, chodzi mi o te działki. Pies wałęsał się po tych działkach czy był przetrzymywany u kogoś?
3. Czy oprawca ROJa (pijak) poniósł jakieś konsekwencje z tego powodu jak go potraktował? Jeśli tak to jakie? Jeśli nie to dlaczego?

Link to post
Share on other sites

Ewa napisz proszę co zamierzasz z Rojem,bo już nie wiem czego się trzymać.Dostałem listę hoteli,gdzie można by umieścic Roja.Napisałaś,że hotel nie za bardzo,bo kojec,klatka.Ale w klinice pies ma jeszcze gorzej i drożej.Domu na razie nie ma.Trzeba podjąć decyzję i to jak najszybciej.Najbardziej cierpi pies,bo nim znajdziemy jakieś lokum,to trochę czasu minie.Umieścmy go w dobrym hotelu na jakis czas i w miedzyczasie szukajmy na cito DS lub DT.Niech pies w te upały nie męczy się w klinice w samotności.Miałem tylko poprowadzić wydarzenie,by nazbierać funduszy na leczenie a teraz wygląda na to,że pieniądze są a nie ma osoby decyzyjnej.Warto by było zacząć korzystać z funduszy Roja i dać mu trochę życia do przeżycia.Roj nie może zostać w tej klinice na wieczność,szkoda psa a to też kosztuje niemałe pieniądze.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Ekiana']Niger, mam kilka pytań:

1. a skąd książeczka zdrowia ROJa? Jak rozumiem w niej był wpisany wiek ROJa, który teraz został zakwestionowany przez lekarzy?
2. Kim był jego pierwszy właściciel, chodzi mi o te działki. Pies wałęsał się po tych działkach czy był przetrzymywany u kogoś?
3. Czy oprawca ROJa (pijak) poniósł jakieś konsekwencje z tego powodu jak go potraktował? Jeśli tak to jakie? Jeśli nie to dlaczego?[/QUOTE]

nie jestem na fb, więc wiedzę czerpię z tego wątku i zapytuję, skąd teraz inna ocena wieku Roja... Jeśli miałby 12 lat to organizm musiałby być bardzo silny, żeby przetrwać w tak ekstremalnych warunkach.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...