Iza i Avanti Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Fusica napisał(a):Poniosło mnie to fakt... sorrry... Ale Paniusia opowiadała, jak to strasznie suńkę kocha, jak to trudni jej się z nią rozstać, jak to nas prosi o pomoc... A teraz robi łaskę, wymaga i straszy, że ją odda do schronu... Brak mi słów na takich ludzi...:-( Goopia pi..a i tyle! Szkoda strzępić języka... Tylko sunieczki żal :-( Quote
Fusica Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Łatwiej zrozumieć tak beztroskie zachowanie wobec zwierząt, jeśli się ma do czynienia z marginesem społecznym, patologią rodzinną... Ale w takim przypadku ??? Pańcia kształcona z dobrą pracą, wydawałoby sie na poziomie... Ehhhh szkoda gadać.... Quote
jamos Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 niestety, wykształcenie i dobra praca nie zawsze idą w parze z miłością i odpowiedzialnością w stosunku do zwierząt:shake: . Lori hoop po mądry domek:loveu: Quote
Fusica Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Własnie rozmawiałam z Panem z Katowic, który szuka suni boksiowej do adopcji !!!!!!! Rozmawiałam z nim i jest chyba ok !!!!! Ucieszyła go wiadomość o sterylce i nie ma innych siaków, które mogłyby z Lorcią kolidować.... Zaraz wysyłam mu maila ze zdjątkami !!!!!!! Quote
jamos Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 ooooo, wielka nadzieja. trzymamy kciuki za domek dla boksi:lol: Quote
elainfo Posted March 8, 2007 Author Posted March 8, 2007 Fusica napisał(a):Własnie rozmawiałam z Panem z Katowic, który szuka suni boksiowej do adopcji !!!!!!! Rozmawiałam z nim i jest chyba ok !!!!! Ucieszyła go wiadomość o sterylce i nie ma innych siaków, które mogłyby z Lorcią kolidować.... Zaraz wysyłam mu maila ze zdjątkami !!!!!!! wow!!!!!!!super!!!! Quote
AgaiTheta Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Trzymam kciuki! Mamy na tymczasie sunie w Katowicach i pan na nasze ogłoszenie nie trafił :evil_lol: Lori myyyykaj do domku! Quote
Fusica Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Niestety ani Pani Judyta ani Pan z Katowic, nie dali znaku życia... Wciąż czekamy.... AgaiTheta, daj mi link do wątku twojej suni (jeśli Pan zadzwoni i powie, że nie chce Lorci, to może wcisnę mu twoją znajdę) :evil_lol: Quote
elainfo Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 Fusica.. Joanna nie moze dzis jednak na 17.30....;-((((((( ja sie dzis zwalniam z roboty (bo mnie głowa,migdaki i ucho boli..)wiec mogłabym wczesniej pojechac, gdyby Asce i Włascicielce pasowaao.. echh.. kasia bedziemy w kontakcie .. alboto poprostuna pon. przeozymy.. tylko ,ze ja bym wolała prędzej niz poźniej to załatwic.. Quote
Fusica Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ja bym pojechała dzisiaj, same też możemy ocenić czy problem wogóle istnieje... Jeśli istnieje, to w przyszłym tygodniu zaciągnie się Joanne. Chciałabym zobaczyć jak suka reaguje na ludzi i jak traktuje ją właścicielka... Jak będziesz wiedziała o której możesz wyjść z pracy, to daj znać... Mnie też rozbola migdałki... Quote
elainfo Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 Fusica napisał(a):Ja bym pojechała dzisiaj, same też możemy ocenić czy problem wogóle istnieje... Jeśli istnieje, to w przyszłym tygodniu zaciągnie się Joanne. Chciałabym zobaczyć jak suka reaguje na ludzi i jak traktuje ją właścicielka... Jak będziesz wiedziała o której możesz wyjść z pracy, to daj znać... Mnie też rozbola migdałki... dobra Kochana to tak zrobimy! dam ci znac o której wyjde .. planuje 12-13.00 wiesz musze do krucha jeszce zahaczyc.. jak jestes chetna to zaprasam..;-) Quote
Fusica Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 12-13 to nie dam rady ale już o 14 się wyrwę.... Quote
Fusica Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 A jessssssu.... Jeszcze mi ręce latają z emocji... Dzwonił przed chwilą ten Pan z Katowic i .... zakochał się w Loruchnie.... :BIG: Chce w weekend po nią przyjechać!!!!!!!!!!!!!!!!! Mieszka pod Katowicami w domu jednorodzinnym z ogrodem. On i jego kobieta pracują ale w domu zawsze jest mama. Teraz tylko odrobina dobrej woli ze strony "Pańci"... Wiemy że wybywa na weekend, ale może laskawie przywiezie Lori do mnie... Quote
Wilejkaros Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Nie ma "wybywa". Jak jest chętny, to niech tyłek ruszy i pomoże, a nie fochy strzela... Jaka ja jestem wstrętna! Quote
Ludek Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Fusica napisał(a):A jessssssu.... Jeszcze mi ręce latają z emocji... Dzwonił przed chwilą ten Pan z Katowic i .... zakochał się w Loruchnie.... :BIG: Chce w weekend po nią przyjechać!!!!!!!!!!!!!!!!! Mieszka pod Katowicami w domu jednorodzinnym z ogrodem. On i jego kobieta pracują ale w domu zawsze jest mama. Teraz tylko odrobina dobrej woli ze strony "Pańci"... Wiemy że wybywa na weekend, ale może laskawie przywiezie Lori do mnie... A moze kogoś z Katowic poprosić, żeby sprawdził ten dom. Jakąs kontrolę poadopcyjną zrobił. Quote
Fusica Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ty się Wilejkaros nie wypyszczaj, tylko wpadaj wieczorkiem na wizytkę do Lorki... bo zabieram ją do siebie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Jej nowy Pan przyjedzie po nią jutro... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Fusica Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ludek napisał(a):A moze kogoś z Katowic poprosić, żeby sprawdził ten dom. Jakąs kontrolę poadopcyjną zrobił. Kochana my już mamy tzw. "plan pięcioletni....", wszystko już obcykane.... Zapomniałam dodać bardzo istotnej rzeczy... Pan miał juz boksia... i jest świadom "zalet" tej rasy... I zaprasza na wszelkie wizytki... Myślał, że może "właścicielka" będzie chciała przyjechać i ich poznać i serdecznie zapraszał...ale jakoś "Pańcia" nie chce (hmmmm, spodziewałam się tego:shake: )... I był rozczarowany tak małym zainteresowaniem "Pańci". Nawet jej nie interesuje kto to i gdzie mieszka... Acha i Pan właśnie dzwonił i pytał co sunia lubi jeść..., bo oni zawsze dla swoich psów gotowali..., bo wie Pani moja mama jest w domu ...:-D :-D :-D Ja to się dzisiaj upije... i Kacha wawa też... i Ela... i Wilejkaros... A ty Ludku jak chcesz się z nami upić, to wpadaj do mnie na gocław... Quote
Wilejkaros Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Ciotka Wilejkaros będzie autem, a jutro idzie do pracy i szkoły. Reszta będzie pić, a ciotka Wilejkaros zdjęcia do szantażu zdobędzie. Quote
Fusica Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 No oburzona jestemmmm..... To ja myślałam, że ty Ciotka to jesteś prawdziwym agentem i swoich nie zdradzasz... a tu takie kwiatki ????? To ja wyciągam twoją teczkę i zobaczymy... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A teraz powoli spadam , bo jedziemy z Ciotka Elką nakarmić i wyspacerować Krucha... A potem op Loruchnę - morduchnę.... Quote
Ludek Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Fusica napisał(a):Kochana my już mamy tzw. "plan pięcioletni....", wszystko już obcykane....... :lol: Biedna rodzinka.:evil_lol: Fusica napisał(a): Zapomniałam dodać bardzo istotnej rzeczy... Pan miał juz boksia... i jest świadom "zalet" tej rasy... I zaprasza na wszelkie wizytki... Myślał, że może "właścicielka" będzie chciała przyjechać i ich poznać i serdecznie zapraszał...ale jakoś "Pańcia" nie chce (hmmmm, spodziewałam się tego:shake: )... I był rozczarowany tak małym zainteresowaniem "Pańci". Nawet jej nie interesuje kto to i gdzie mieszka... Acha i Pan właśnie dzwonił i pytał co sunia lubi jeść..., bo oni zawsze dla swoich psów gotowali..., bo wie Pani moja mama jest w domu ...:-D :-D :-D Ja to się dzisiaj upije... i Kacha wawa też... i Ela... i Wilejkaros... A ty Ludku jak chcesz się z nami upić, to wpadaj do mnie na gocław... Normalnie domek cudo się szykuje. A tą Panią to bym normalnie:mad: . Ja w podobny sposób mam Grafa, choc jego Pan był przynajmniej bardziej uczciwy. Po prostu powiedział, że juz go nie chce.:angryy: A w piciu toja ekonomiczna jestem, szybko pod stołem ląduję.:lol: Trzymam kciuki za Lolę, żeby wszystko poszło git. I proszę wyglaskać Krucha po tych resztkach, które mu jeszcze zostały. Quote
kacha_wawa Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Trzymajcie mocno kciuki, dziewczyny są właśnie na polu bitwy u pańci Lori, miejmy nadzieję, że obędzie się bez żadnych incydentów. Domek w Katowicach czeka... Quote
kacha_wawa Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Lori jest już u Fusicy, dziewczyny pewnie niebawem na dogo wejdą... Nóż się w kieszeni otwiera, Lori ma trzecią powiekę, drugie oczko takze chore, na dodatek okazało się, że jest strasznie chuda :angryy: Pan z Katowic ma się zastanowić i oddzwonić, zadzwoniła Pani Judyta, która jest na 100% zdecydowana na Lori. Quote
boksiedwa Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 dziewczyny czy myślicie, że ona jest chuda bo nie dożywiona czy coś innego? jak najszybciej trzeba by było zrobić suni badania Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.