feliksik Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 dlatego już pytałam wcześniej czy jest wogóle sens zajmować sięogłoszeniami, bo i tak odczuwam, ze Bajek nie zostanie wydany. Przykro mi mówić, że szkoda naszej pracy, ale tylko to pozostało i szkoda pieska Quote
brazowa1 Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Juz nie wiem,chyba 14sty rok mu w schronie zaczyna lecieć,czy trzynasty... Ale to juz długo nie potrwa,Bajek zaczyna sie kończyć. Ataki duszności zaczynaja go męczyć coraz dłużej. Zyje tylko dzięki zastrzykom. Gdy ja go widzę-po południu,jest w sumie OK,je,ma apetyt,nawet merda ogonkiem. Ale przed zastrzykiem ,po nocy podobno jest bardzo kiepsko ,ledwo oddycha. W pewnym momencie nawet zastrzyk mu nie pomoże i niestety,ale to nastapi wkrótce. Bajek oddycha już całym sobą,widać,ze ciężko mu to przychodzi. straszne Quote
toyota Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Starość jest straszna niestety . Tym bardziej przykre , że odchodzi w schronie :sad:. Quote
brazowa1 Posted October 24, 2010 Author Posted October 24, 2010 jest niesamowity. On zyje na kredyt,nie wiem,jakim cudem.Nawet dosyc komfortowo z tym chorym sercem,juz miesiac temu myslałam,ze sie nie wykaraska.Mdlał. Quote
tanitka Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 Bajeczku, biedaczysko niech Ci zdrówko jeszcze dopisuje. To już teraz zmiana miejsca mogłaby być dodatkow ogroźna dla Bajka? Quote
REJA Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Życie Bajeczka to niestety nie jest Bajka.Biedactwo,miałam nadzieję,że mimo wszelkich przeciwności ten domek się znajdzie.No cóż,w zasadzie domem Bajeczka jest schronisko i przyzwyczaił się do tego miejsca, no i do kochających opiekunek.To małe pocieszenie,ale zawsze coś pozytywnego. A może ta bajka jednak dobrze się skończy? Wiem ,że bzdury gadam ,ale to z bezradności. Quote
brazowa1 Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 wiem,co czujesz Reja. Beznadzieja i bezsilność,a z drugiej strony lęk,ze jesli by ktoś go wziął,to może z niewiedzy go skrzywdzić wymaganiamai,brakiem zrozumienia. Te,które sa od szczeniaka w schronie,to a inne psy niz te nasze domowe. Trzeba byc dla nich bardziej drugim psem niz człowiekiem. Trzeba wiecej rozumieć. Gdy go wyprowadzam z pawilonu (bez smyczy) na placyk,żeby się załatwił ,idzie mi przy nodze,tak czuje się pewniej. Quote
brazowa1 Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 zima swietnie wpływa na jego serce-od dawna nie słyszałam kaszlu,czy duszności. Szczerze powiedziawszy,wyglada lepiej niz rok temu. Quote
millarca Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Podrzucam Bajeczka. Nikt nie ma domku z ogródkiem dla niego? Quote
Sabina02 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 millarca napisał(a):Podrzucam Bajeczka. Nikt nie ma domku z ogródkiem dla niego? Kilka miesiecy temu byly dwie zainteresowane osoby z Allegro, przekazalam ich e-maile na e-mail schroniska (czy wolontariusza). Z jedna Pania Brazowa byla w kontakcie, ale nie wiem co sie stalo, ze nic z tego nie wyszlo, a drugiej osobie nawet ale nikt nie odpisal... :shake: Oglaszalam Bajka dlugo, czasem z wyroznieniem, wczesniej tez zdarzalo sie, ze ktos wysylal do mnie e-maila z zapytaniem i przekazywalam go dalej. Nic z tego nie wychodzilo i pomimo ze wkladalam kase w Allegro Bajka dlugi czas, to nikt nigdy nie raczyl mi nic powiedziec co z tymi zaintersowanymi domkami. Nie oczekiwalam dlugich wyjasnien, bo wiem ze wolontariusze maja duzo na glowie, ale choc w jednym zdaniu jakies info. Jak pisalam powyzej, na ostatni e-mail, osoba nawet nie dostala odpowiedzi (choc ta osoba nic nie napisala takiego, co moglo by ja dyskfalifikowac z adopcji Bajka). W koncu przestalam Bajka oglaszac... Glową muru nie przebiję. :shake: Quote
millarca Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Cieżka sprawa z Bajeczkiem. Domek z ogródkiem być musi i ktoś, kto bierze psa dla psa, a nie dla siebie.:shake: Quote
Sabina02 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 millarca napisał(a):Cieżka sprawa z Bajeczkiem. Domek z ogródkiem być musi i ktoś, kto bierze psa dla psa, a nie dla siebie.:shake: No tak, ale trzeba odpisywac na e-maile zeby wiedziec jaki ten "ktos" jest... Kto wie, moze to byl wlasnie TEN dom. Z moich obserwacji wnioskuje, ze na Bajka juz postawiono krzyzyk... Smutne... Quote
millarca Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Z tego co mi wiadomo, to w sopockim schronie nie na Bajku postawiono krzyżyk, tylko na skrzynce mailowej. Quote
Sabina02 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 millarca napisał(a):Z tego co mi wiadomo, to w sopockim schronie nie na Bajku postawiono krzyżyk, tylko na skrzynce mailowej. Byc moze... A Ty jestes tam wolontraiuszka? Quote
millarca Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Wywali mnie, ale pewnie wrócę:diabloti: Kiedyś tam pracowałam. Quote
millarca Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Wiem, że nie ma sensu, ale podrzucę Bajka... Quote
brazowa1 Posted December 10, 2010 Author Posted December 10, 2010 Bajek poczuł sie na tyle dobrze,ze wrócił do boksu z kolegami-Gołebiewem i Bankowym. Salibinko,jestem bardzo wdzieczna za poswiecenie czasu dla Bajka-odpisywałam na kazdego maila,jaki przychodził w sprawie pieska,nie tylko Bajka. Problem pojawił się w trakcie-otóz okazało się,ze nikt z osób piszących nie jest gotowy na adopcje psa z taka przeszłoscią,ludzie mieli inne wyobrażenie o biednym piesku. Pies rozczarowałby ich na 200%,nie wiedzieliby co z nim zrobić. Były to osoby o dobrym sercu,ale na jak długo to serce by starczyło? Mieli wyobrażenie o piesku,któremu trzeba dac miłość,szeleczki i ciepłe posłanko,do tego ludzie mieszkali daleko, jak im przekazac o co chodzi z psem, jeżeli nie moga go poznać... Quote
Sabina02 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='brazowa1']Bajek poczuł sie na tyle dobrze,ze wrócił do boksu z kolegami-Gołebiewem i Bankowym. Salibinko,jestem bardzo wdzieczna za poswiecenie czasu dla Bajka-odpisywałam na kazdego maila,jaki przychodził w sprawie pieska,nie tylko Bajka. Problem pojawił się w trakcie-otóz okazało się,ze nikt z osób piszących nie jest gotowy na adopcje psa z taka przeszłoscią,ludzie mieli inne wyobrażenie o biednym piesku. Pies rozczarowałby ich na 200%,nie wiedzieliby co z nim zrobić. Były to osoby o dobrym sercu,ale na jak długo to serce by starczyło? Mieli wyobrażenie o piesku,któremu trzeba dac miłość,szeleczki i ciepłe posłanko,do tego ludzie mieszkali daleko, jak im przekazac o co chodzi z psem, jeżeli nie moga go poznać...[/QUOTE] Dziekuje za wyjasnienie... Czy sadzisz ze powinnam go nadal oglaszac w Allegro? Moge to robic... moze akurat sie ktos wlasciwy znajdzie... Quote
brazowa1 Posted December 10, 2010 Author Posted December 10, 2010 Teraz to się po prostu boję. Miał takie kłopoty z sercem,ze czekałam na jego smierć. Nie wiem,czy stres związany ze zmiana miejsca nie zabiłby go szybciej. Nie wiem,czy to własciwe robic cos takiego ludziom,którzy chcieliby dac mu kąt u siebie. Quote
brazowa1 Posted January 17, 2011 Author Posted January 17, 2011 Bajek nie zyje. Umarł na moich rekach. Bardzo źle sie czuł,mialam go zabrac do weta,czekałam na taksówkę.Wyszedł o własnych siłach z boksu,na smyczy,wyszedł za bramę schronu,wzięłam go na rece ,minęło kilka sekund i po prostu umarł. Nagle,szybko. Quote
tanitka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 żegnaj Bajeczku, do zobaczenia, czekaj tam na nas. :( Biedny piesek, całe życie bezpański....... dobrze Brazowa, ze odchodził przytulony do Twoich rąk, choć tyle i aż tyle, dla bezdomnego, niekochanego psa...... Quote
wredne_słonko Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Jak to dobrze, że byłaś wtedy z nim.. Żegnaj Bajeczku :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.