ronja Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 łatwo nie będzie. nie wiadomo jak zachowa się w nowym miejscu. miasto z odgłosami i tłumami raczej odpada. teraz Piasek już ładnie chodzi na smyczy, ale na początku tak się wił ze strachu, że wysmyknął się z bardzo ciasnej obroży i uciekł pod mój samochód i wlazł w zawieszenie. nie mogliśmy go wyciągnąc. do tego gryzł do krwi, gdy nie mógł już uciekać. było z nim tragicznie. Quote
tripti Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 pewnie musiał się tam urodzić biedak i nie znał normalnych ludzi, ani innego świata. Quote
hop! Posted March 16, 2012 Posted March 16, 2012 ronja napisał(a):łatwo nie będzie. nie wiadomo jak zachowa się w nowym miejscu. miasto z odgłosami i tłumami raczej odpada. teraz Piasek już ładnie chodzi na smyczy, ale na początku tak się wił ze strachu, że wysmyknął się z bardzo ciasnej obroży i uciekł pod mój samochód i wlazł w zawieszenie. nie mogliśmy go wyciągnąc. do tego gryzł do krwi, gdy nie mógł już uciekać. było z nim tragicznie. Najgorsze jest to gryzienie ze strachu. Łatwiej znaleźć dom lękliwemu, ale nie broniącemu się zębami psu. Dobrze, że Piasek jest mały. ;) W tej chwili też gryzie ze strachu, czy już nie? Quote
mysza 1 Posted March 16, 2012 Author Posted March 16, 2012 Chyba już nie gryzie ale pewności nie mam. Też myślę, że się tam urodził. Dam mu z miesiąc i będę ogłaszać. Zrobił spore postępy więc za miesiąc będą kolejne. Quote
ronja Posted March 16, 2012 Posted March 16, 2012 Teraz już nie gryzie, bo nie ma takich sytuacji. Zdarza mu się, że w chwili zagrozenia przeskakuje ściankę boksu 1,30m i ucieka wskakując na półki regaliku drewnianego, na którym są psie zabawki, szczotki, ręczniki i inne duperele. Wystarczy otworzyć pojemnik z karmą, już sam wraca do boksu. Myslę, że musi oswoić się z pewnymi rzeczami, reaguje strachem i ucieczką, bo inaczej nie umie. Przełamuje się, fajnie, że jedzenie w końcu stało się atrakcyjne, to nam bardzo ułatwia sprawę. Quote
mysza 1 Posted March 17, 2012 Author Posted March 17, 2012 Będzie z niego jeszcze porządny pies ;) Quote
tripti Posted March 17, 2012 Posted March 17, 2012 mysza 1 napisał(a):Chyba już nie gryzie ale pewności nie mam. Też myślę, że się tam urodził. Dam mu z miesiąc i będę ogłaszać. Zrobił spore postępy więc za miesiąc będą kolejne. i w to trzeba wierzyć :) Quote
hop! Posted March 17, 2012 Posted March 17, 2012 mysza 1 napisał(a):Przebywał głownie pod stojącym w tym miejscu barakiem, miał tam wykopaną całą masę dziur i rowów. W błocie, w odchodach, skulony. Mokry, brudny, przerażony. Widok był okropny :( Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęć miejsca i psa. Ludzie pomagają, gdy zdjęcia są szokujące, a teraz to raczej możesz pomarzyć o wsparciu finansowym. Pies bezpieczny, wygląda dobrze. Quote
tripti Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 hop! napisał(a):Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęć miejsca i psa. Ludzie pomagają, gdy zdjęcia są szokujące, a teraz to raczej możesz pomarzyć o wsparciu finansowym. Pies bezpieczny, wygląda dobrze. nie było warunków ku temu :( ale taka prawda... Quote
mysza 1 Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 hop! napisał(a):Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęć miejsca i psa. Ludzie pomagają, gdy zdjęcia są szokujące, a teraz to raczej możesz pomarzyć o wsparciu finansowym. Pies bezpieczny, wygląda dobrze. tripti napisał(a):nie było warunków ku temu :( ale taka prawda... Wtedy nie było mowy o zdjęciach, zaraz by nas wywalili za bramę... Zrobiłam jedno zdjęcie z daleka, innemu, biednemu psu.(taki czarno biały po lewej stronie idąc do domu p.Sz.) Ciekawe jakie są jego losy, Tripti-wiesz?) Ale był za duży i jego nie mogłam wziąc. W każdym razie, zdjęcia, wątek nie oddają tego, jak z Piaskiem jest źle... A ja nie potrafię dramatyzować, udawać... pisać łzawych historii itd. Dam radę i wszyscy o tym wiedzą więc po co pomagać... ;) Quote
ronja Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 próbowałam nakręcić dziś film, ale nic z tego nie wyszło. by nie wystraszyć Piaska i by nie uciekł w popłochu film kręciłam z okna, ale było pod słońce, nic nie było widać, a Bartek z Piaskiem mają swoje rytuały i muszą przejść swoją niezmienną trasą. Quote
mysza 1 Posted March 20, 2012 Author Posted March 20, 2012 ronja napisał(a):próbowałam nakręcić dziś film, ale nic z tego nie wyszło. by nie wystraszyć Piaska i by nie uciekł w popłochu film kręciłam z okna, ale było pod słońce, nic nie było widać, a Bartek z Piaskiem mają swoje rytuały i muszą przejść swoją niezmienną trasą. Trudno, może innym razem się uda. Quote
tripti Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 uda się pewnie :) mysza 1 - taki trochę kudłaty? co się uśmiechał? przetrwał stare rządy to teraz już krzywda mu się nie stanie. będzie można umieścić psiaki też w hotelach i dt na tej stronce: schronisko.info.pl powoli już się pojawiają. Quote
ronja Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 postaram się jeszcze coś nakręcic. Piasek nie ma zabezpieczenia przeciw kleszczom. Koniecznie trzeba go zabezpieczyć, choć jeszcze nie wychodzi poza naszą działkę. Licho nie śpi. Quote
beka Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 Podnosze strachulca. Dziś zdjełam sobie kleszcza z włosów :(. Zaczyna się... Quote
mysza 1 Posted March 20, 2012 Author Posted March 20, 2012 [quote name='tripti']uda się pewnie :) mysza 1 - taki trochę kudłaty? co się uśmiechał? przetrwał stare rządy to teraz już krzywda mu się nie stanie. będzie można umieścić psiaki też w hotelach i dt na tej stronce: schronisko.info.pl powoli już się pojawiają. Nie, duży, depresyjny, biedny był. Mam tylko takie zdjęcie Na tej stronie to samemu się dodaje czy kto za to odpowiada? Pisać do Czarka? [quote name='ronja']postaram się jeszcze coś nakręcic. Piasek nie ma zabezpieczenia przeciw kleszczom. Koniecznie trzeba go zabezpieczyć, choć jeszcze nie wychodzi poza naszą działkę. Licho nie śpi. Pomyślę nad Kiltixem ale marnie z kasą. :( Quote
ronja Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 Piasek dziś spuszczony ze smyczy zwiał od razu pod drzwi domu, ale wołany wrócił na chwilę do połowy działki. Ja byłam na drugiej częsci. To taki mały sukces. Spacerował dziś ze mna na smyczy, ale jak Bartek poszedł do domu czuł się niepewnie. Dał się jednak pogłaskać, choć cały drżał (pogłaskałam go kucając do niego tyłem). Quote
mysza 1 Posted March 24, 2012 Author Posted March 24, 2012 Cieszę się z tego sukcesu :) Jaki biedny na rękach :( Kochany jest, bida taka. Dzięki za zdjęcia, są super :) Quote
ronja Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 wcześniej brany na ręce, robił pod siebie. dziś zachwycony nie był, do tego ja z aparatem się kręciłam, ale nie wyrywał się, tylko łypał na mnie nerwowo. Quote
Awit Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 Jeju jakie sukcesy:-) Świetne zdjęcia, ten ogonek między nóżkami, widać jaki niepewny. A te na rękach prześwietne, te spojrzenie, takie uważne i czujne:-) Maleńki oby tak dalej! Quote
hop! Posted March 25, 2012 Posted March 25, 2012 Jest śliczny - gdybym miała mniej psów i więcej kasy, to pewnie miałby już dom. ;) Powinno być coraz lepiej... Można próbować szukać mu domu - może zgłosi się ktoś super, ktoś wyrozumiały i cierpliwy. To byłoby dla niego najlepsze rozwiązanie. Quote
mysza 1 Posted March 25, 2012 Author Posted March 25, 2012 hop! napisał(a):Jest śliczny - gdybym miała mniej psów i więcej kasy, to pewnie miałby już dom. ;) Powinno być coraz lepiej... Można próbować szukać mu domu - może zgłosi się ktoś super, ktoś wyrozumiały i cierpliwy. To byłoby dla niego najlepsze rozwiązanie. Kurka, szkoda, że nie możesz :( takiego domu mu trzeba. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.