Jump to content
Dogomania

Malutki Rudasek pojechał do DS w Lubinie...Trzymamy kciuki aby się szybko zadomowił.


Recommended Posts

Posted

To oni obiecywali, że pies będzie w domu, a okazało się, że miał być na stałe w kojcu, tak?
Czy może miał być w kojcu przez pewien czas w dzień tylko, aby się przyzwyczaić do otoczenia i później po wypuszczeniu z kojca, aby nie wychodził za bramę (i miał mieszkać na stałe w domu)?

  • Replies 443
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gosiapk napisał(a):
To oni obiecywali, że pies będzie w domu, a okazało się, że miał być na stałe w kojcu, tak?
Czy może miał być w kojcu przez pewien czas w dzień tylko, aby się przyzwyczaić do otoczenia i później po wypuszczeniu z kojca, aby nie wychodził za bramę (i miał mieszkać na stałe w domu)?


Miał być w boksie niby zanim się nie przyzwyczai... ale dajcie spokój: 6 kilogramowy bojaźliwy piesek do boksu z budą dla owczarka niemieckiego?... Obce miejsce, obcy ludzie i jeszcze w jakimś boksie zabudowanym z trzech stron...
Ja nie wierzę, że Rudasek by tam potem na kanapach spał, skoro nawet mu domu nie pokazali, tylko od razu z samochodu do boksu. Jak jest boks to zawsze można tam psa wsadzić jak np. będzie sierść w domu zostawiał albo coś innego się nie spodoba.
Poza tym potem pan mi mówił przez telefon (jak się tłumaczył z tego boksu), trochę się plątał, że to ma być taki piesek podwórkowo-domowy, tzn. z wstępem do domu... A że brama jest wciąż otwarta to albo by w tym boksie non stop siedział albo by sobie wycieczki robił (nawet jakby się przyzwyczaił, po prostu by wracał - do czasu aż spotkałoby go coś niefajnego jak poprzednika).

Byłam wkurzona, bo mogli mi od razu na miejscu powiedzieć, że potrzebują psa, który trzyma się miejsca i nie szuka przygód. A oni słowem nie wspomnieli ani o boksie, ani o stale otwartej bramie.

Posted

Dziękuję Murko za relację, czujność i wizytę PA.

Jak widać Rudasek do tego domu nie pojedzie, nie nadaje się tam - mały, bojaźliwy psiak, teraz w domu przebywający, by nagle go do kojca wrzucić...:( a nieprzyzwyczajony do nowych ludzi, zaraz by przez otwartą bramę nawiał...

Tak to jest, zawsze chcemy dla psa tego przysłowiowego domu z ogrodem najlepiej ale jak widać właśnie takie domy nie zawsze mają szczere intencje. Myślą, że jak psa w kojcu zamkną albo samopas na całe dnie i noce do ogrodu wrzucą, to będzie okej...Są psy do kojca i budy się nadające ale Rudasek do nich nie należy.

Posted

Wizyty trzeba koniecznie robić, choć i tak potem niestety się zdarza, że wizyta cacy a po tygodniu psiak wraca albo jest w zupełnie innych warunkach niż miał być...
Ja ostatnio robiłam wizytę w super domku. Zarekomendowałam go szczerze, ale teraz cały czas się martwię czy aby niczego nie pominęłam... Jak ja się stresuję wizytami, chyba bardziej od tych wizytowanych :roll:

Kaska dla Rudaska przelana.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
Wizyty trzeba koniecznie robić, choć i tak potem niestety się zdarza, że wizyta cacy a po tygodniu psiak wraca albo jest w zupełnie innych warunkach niż miał być...
Ja ostatnio robiłam wizytę w super domku. Zarekomendowałam go szczerze, ale teraz cały czas się martwię czy aby niczego nie pominęłam... Jak ja się stresuję wizytami, chyba bardziej od tych wizytowanych :roll:

Kaska dla Rudaska przelana.


Zawsze istnieje takie ryzyko, wiem o czym mówisz cioteczko :/

Posted

bico napisał(a):
pewnie doszła, wieczorem sprawdzę konto i dam jutro rano znać.


Tak, 11.06.2012 kwota 100 zł od basiaaap wpłynęła na moje konto, idę to odnotować w pierwszym poście.
Dziekuję za wsparcie dla Rudaska od basiaaap i Ra_dunia:)

A wizytami PA, to i ja się stresuję czy niczego nie przeoczę, czy mnie nie oszukają albo nie wyniknie coś nieprzewidzianego ze strony potencjalnego domku lub samego psiaka, nie da się przewidzieć wszystkiego, dlatego musimy podejmować ryzyko, bo inaczej tkwili byśmy w miejscu i dla żadnego czworonoga domu byśmy nie znaleźli. Skomplikowane i trudne to wszystko, a zwroty z adopcji nawet po kilku latach się zdarzają:(

Posted

bico napisał(a):
a zwroty z adopcji nawet po kilku latach się zdarzają:(


Właśnie jesteśmy w takiej sytuacji. Po 2 latach... Mam nadzieję, że jednak da się coś załatwić (chodzi o jedną z byłych hotelowiczek Murki).
Dom Rudaska musi być na prawdę dobrze prześwietlony.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
Właśnie jesteśmy w takiej sytuacji. Po 2 latach... Mam nadzieję, że jednak da się coś załatwić (chodzi o jedną z byłych hotelowiczek Murki).
Dom Rudaska musi być na prawdę dobrze prześwietlony.


Nie wiem jak tak można...Dla mnie cholercia nie ma praktycznie usprawiedliwienia na oddanie psiaka. Sika, niszczy- trudno, postaram się tego oduczyć. Nawet jak już zaczynają być poważniejsze problemy (gryzienie na przykład), to przynajmniej starałabym się zrobić WSZYSTKO, żeby to wyeliminować (chociażby behawiorysta). A większość ludzi się poddaje, coś im nie pasuje albo zaczyna być jakiś problem to się od tego odcinają....
Przy okazji mówię rudaskowi dobranoc ;)

Posted

Szkoda, że jak był u nas muzzy, to Hania nie chciała pozować z psiakami (4-latek musi mieć przecież swoje humory ;) ), wtedy by dopiero fajne zdjęcia były:







Czy ktoś z Was wie czy w tym roku będzie w ogóle lato??

Posted

paula_t napisał(a):
Jakie cudeńko malutkie:loveu:
Rudasku i ty miałeś iść do kojca?:crazyeye: Chyba do łóżeczka ;)


Hihih, dobrze napisane :) Jest słodki ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...