saphira18 Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 misiek widzę z coca - coli;) Zuzia widzę szaleje, ale to dobrze... depresji chyba nie widać? bo ta ciąża... Quote
pralinka94 Posted March 3, 2012 Author Posted March 3, 2012 [quote name='Romina_74']a nie wygodniej założyć jej to ubranko posterylkowe? kołnierze są straszne :( Kołnierz ma zakładany teraz tylko na noc, jak idziemy spać, bo w dzień cały czas jest przy kimś z domowników i nie próbuje wylizywać rany, do kołnierza już się przyzwyczaiła i właściwie nauczyła się, że jak ma zakładany, to znak, że idziemy nynać :) i zdjęcia z dzisiaj :D Zuzia dostała piękną obróżkę od cioci Wiktorii i jej mamy, dziękujemy :loveu: Niestety dalej jest problem z gonieniem Sary... wydaje mi się, że jest to silniejsze od niej, wet powiedział, że ona jest w typie Jack Russel, a to są psy typowo myśliwskie, które wyganiały zwierzynę z kryjówek... do tego jest bardzo zazdrosna, gdy wołam Sarę zaczyna skomleć i próbuje na siebie zwrócić uwagę... gdyby Sara nie uciekała, to pewnie nie byłoby problemu, bo gdy ona stoi i się nie rusza, wtedy Zuzia tylko czeka, az zacznie uciekać i rozpoczyna pogoń :mad: Nie wiem, czy zauważyliście na zdjęciach, ale Zuzia ma dużo starych blizn na nosie i uszach... albo jakiś pies ją zaatakował albo właśnie mogła dostać po nosie od jakiegoś kota. Poza tym nie sądziłam, że wszyscy się do niej tak przywiążą, myślałam, że to na mnie będzie spoczywać najwięcej obowiązków, a tutaj wszyscy chcą się nią zajmować :D Quote
pralinka94 Posted March 3, 2012 Author Posted March 3, 2012 [quote name='saphira18']misiek widzę z coca - coli;) Zuzia widzę szaleje, ale to dobrze... depresji chyba nie widać? bo ta ciąża...[/QUOTE] nigdy nie miałam z tym do czynienia, ale nie wydaje mi się, żeby to przeżywała, cały czas jest chętna do zabawy i spacerów :D Quote
madzia.uje93 Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 Ale kochana Zuza, rany były bardzo widoczne w pierwszych dniach jak do ciebie trafiła... Mam nadzieje, że po jakimś czasie panie przywyknął do siebie i będzie miłość:D Quote
kamil19201 Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 Taka śliczna jest :loveu: Szkoda, że się z Sarą nie dogadują..... :shake: ale po czasie na pewno przywykną do siebie :D:lol::cool3: Quote
pralinka94 Posted March 3, 2012 Author Posted March 3, 2012 tsaa Zuzia uwielbia spać na plecach :D Quote
soboz4 Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 Ale królewna rozluźniona... Roksia 3 lata goniła koty, nareszcie przestała... Rufus prostu nie uciekał przed nią i to po jakimś czasie ją znudziło! Quote
pralinka94 Posted March 6, 2012 Author Posted March 6, 2012 [quote name='soboz4']Ale królewna rozluźniona... Roksia 3 lata goniła koty, nareszcie przestała... Rufus prostu nie uciekał przed nią i to po jakimś czasie ją znudziło! Oby to nie trwało 3 lata... :roll: ale jest już plus taki, że Sara wie, że ona jej krzywdy nie zrobi, wcześniej się jeżyła i była podenerwowana, już od paru dni jest spokojna, tylko stara się być na wysokości :D dzisiaj nawet zauważyłam, że będąc na podłodze wurczała na Zuzie, by ta się nie zbliżała i dało to skutek, Zuzia tylko patrzyła się na nią z zaciekawieniem ;) ale wystarczy, że Sara zrobi w tył zwrot i Zuzia już ją goni :shake: Z przyjemniejszych rzeczy, to wczoraj z Zuzią miałyśmy gości :D ona uwielbia, jak w domu jest dużo ludzi, więc jak przyszła Magda, Kamil i Paweł, to była w siódmym niebie :D gdy wyszliśmy na spacer, to zauważyliśmy dość zdezorientowanego psiaka, który biegł nerwowo przed siebie i postanowiliśmy go złapać i jakoś mu pomóc. Okazało się, że ma zawieszkę od weta z os. paderewskiego i Pawłowi udało się uzyskać dane właściciela. Psiak przybłąkał się na Murcki aż z Zawodzia! Paweł odwiózł psiaka do jego właściciela. Podobno wsiadł do autobusu za córką Pani i wysiadł na trzech stawach... jakby córka nie mogła odprowadzić go do domu, tylko go zostawiła.. :shake::mad: mam nadzieję, że teraz Pani będzie bardziej pilnowała swojego pupila :mad: A tutaj jeszcze kilka zdjęć z niedzielnego spaceru :D Zuzia jest szczęśliwa, kiedy może pobiegać :D wbrew pozorom, potrzebuje dużo ruchu, dzisiaj, jak rano nie miałam zbytnio czasu wyjść z nią na dłuższy spacer, to dopóki nie poszła wyszaleć się do parku, nie zjadła nic... potem wchłonęła wszystko :D W domu nie umie wysiedzieć na tyłku, co chwilę chce się bawić i zaczepia do zabawy :D jest już (albo dopiero) tydzień po zabiegu, mam nadzieję, że w środku wszystko ładnie się zagoiło, bo z zewnątrz wygląda dobrze. Zdjęcie szwów wypada nam w niedzielę i zastanawiam się, czy w sobotę niemożna by już jej zdjąć... bo inaczej musi czekać do poniedziałku, mam nadzieję, że wet pozwoli w sobotę ;) jest jeszcze ciut za szczupła, ale pomału zaczyna wybrzydzać i już chyba wie, że jedzonka jej nie zabraknie, więc powrót do idealnej wagi (choć ta nie jest zła) może potrwać, w szczególności przy jej ilości ruchu :evil_lol: Quote
pralinka94 Posted March 6, 2012 Author Posted March 6, 2012 Zuzia uwielbia dzieci! :D a dzieci uwielbiają ją ;) nie wiem, co to miało znaczyć :D Quote
choba Posted March 6, 2012 Posted March 6, 2012 [quote name='pralinka94'] To zdjęcie mnie rozwaliło :D Quote
madzia.uje93 Posted March 6, 2012 Posted March 6, 2012 Oho tak, mieliśmy okazję(wreszcie!;)) poznać Zuzę- sunia jest przekochana! Tak radosna i chętna do zabaw, i nawet jak kot przyszedł to nie było tak źle;) Pies ideał:D http://images50.fotosik.pl/1421/da461af06c0379edmed.jpg --> jaki krok->powalający:D Quote
pralinka94 Posted March 10, 2012 Author Posted March 10, 2012 Zuzia, Zuzia Dzisiaj miała zdejmowane szwy, wszystko pięknie się wygoiło, oczywiście jest jeszcze świeża blizna, ale cieszę się, że szwy mamy już z głowy :) mleko z gruczołów już całkiem zeszło, obawiałam się, że mogą być jakieś problemy właśnie z tego powodu, ale jest ok. Zuzia obecnie waży 11 kg, jest cały czas chętna do zabawy (aż do znudzenia). Ostatnio zaczęła kraść nawet kapcie z nóg :D ona cały czas potrzebuje jakiegoś zajęcia, najlepiej jak może pobiegać bez smyczy, wtedy jest najszczęśliwszym psem na świecie :D Dzisiaj miała okazję poznać Samiego, na początku było okej, Zuzia zaczepiała do zabawy, ale Sami jakoś później zmienił zdanie i gdy tylko podlatywała, to pokazywał zębiska... w sumie mu się nie dziwię, bo ona nigdy nie ma dość zabaw :D miały być zdjęcia, ale szybko się ściemniło, może na następnym spacerku oda się cyknąć pare fot :) Quote
saphira18 Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 Fajnie że wszystko fajnie się zagoiło:) i wspaniale że Zuzia jest u ciebie:D czekamy z niecierpliwością na zdjęcia:lol: Quote
soboz4 Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 niestety ona ma dużo z teriera russel, a to psy nie do zdarcia, oczopląsu można dostać jak się na nie patrzy, chyba nigdy nie są zmęczone, na Muchowiec swego czasu przychodziły 2 takie, byłam zmęczona samym patrzeniem na nie, trasę spacerowa robiły razy 4 bo cały czas miały rzucane piłeczki, z którymi biegały tam i z powrotem Wyrobi Ci formę Zuzia, będziesz śmigać razem z nią! Quote
madzia.uje93 Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 No, nigdy nie jest z nią nudno, a spacery to sama przyjemnośc:) Quote
pralinka94 Posted March 12, 2012 Author Posted March 12, 2012 [quote name='soboz4']niestety ona ma dużo z teriera russel, a to psy nie do zdarcia, oczopląsu można dostać jak się na nie patrzy, chyba nigdy nie są zmęczone, na Muchowiec swego czasu przychodziły 2 takie, byłam zmęczona samym patrzeniem na nie, trasę spacerowa robiły razy 4 bo cały czas miały rzucane piłeczki, z którymi biegały tam i z powrotem Wyrobi Ci formę Zuzia, będziesz śmigać razem z nią! ja zawsze chciałam mieć psa, który będzie chciał się bawić i gonić za zabawkami po parku, takiego, który nie ma mnie gdzieś podczas spaceru :D (mój Duduś taki był, ale i tak nie jestem pewna, czy zdołam pokochać Zuzie tak jak jego...) Zuzia przeszła moje najśmielsze oczekiwania, jest naprawdę idealna, pomimo jej aktywności w domu jest bardzo grzeczna, nic nie niszczy, jedynie jak się nudzi, to zaczyna wymyślać sobie zabawki, ale nie robi tego ze złości :) jak zrobi się cieplej, to zaczynamy naukę jakiś sztuczek, szkoda, że nie mam możliwości zrobienia dla niej agility, bo wydaje mi się, że nadawałaby się do tego idealnie. Ona uwielbia skakać tak jak biegać, myślę, że jakby się postarała, to byłaby wstanie nawet wskoczyć mi na ręce :D zawsze tak wysoko skacze, jak ubieramy się na spacerek. Jak tylko zrobi się ładniejsza pogoda, zrobię jej sesyjkę w plenerze, mam nadzieję, że zdołam uchwycić ją na jakiś zdjęciach :D Fajnie że wszystko fajnie się zagoiło i wspaniale że Zuzia jest u ciebie czekamy z niecierpliwością na zdjęcia Zagoiło i dopiero teraz tak naprawdę Zuzia wróciła chyba do pełni sił :D Ważyłam ją u weta i ma 11 kg, zdziwiłam się, bo mój Duduś ważył 10 kg, a wydawał mi się większy od niej, ale też Zuzia jest dłuższa i mocno zbudowana, pewnie stąd to złudzenie :) No, nigdy nie jest z nią nudno, a spacery to sama przyjemnośc Racja, Zuzia nie jest do nikogo nastawiona agresywnie, wydaje mi się, że ona nawet nie wie, co to jest jakakolwiek agresja:D do każdego leci z machającym ogonkiem , aż muszę czasami uważać na przechodniów, bo ona to by wszystkich przywitała :D Żeby jeszcze Sara zrozumiała, że ona chce się bawić :D Quote
ewes Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Hej na agility zapraszamy do nas :D mamy 2 hopki, ojcikowa ma w planach szyć tunel, myślimy nad innymi przeszkodami :D będziemy amatorsko biegać ;) Quote
Istar19 Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 a ja dla Holi w ramach agillity mam hopkę i budę na którą Holi wskakuje na komendę "hop" :D Quote
ewes Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 może jak się zbierzemy to będziemy miały cały torek :D Quote
pralinka94 Posted March 12, 2012 Author Posted March 12, 2012 ewes napisał(a):Hej na agility zapraszamy do nas :D mamy 2 hopki, ojcikowa ma w planach szyć tunel, myślimy nad innymi przeszkodami :D oo, to ja bym się dołączyła do pomocy :D pomyślę nad innymi przeszkodami, może uda mi się coś skonstruować :D PS. Zuzia właśnie rozkłada "kortówke" na części pierwsze :D Quote
Romina_74 Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 No Zuzinka rewelacyjnie daje radę :) Po wystających żeberkach ani śladu, a z tą ruchliwością to soboz ma rację :) JRT nigdy się nie nudzi i ciągle jest w ruchu - zatem powodzenia w nabieraniu kondycji na miarę Zuziny ;) Martwię się o Twoją kotkę. Moja niestety przypłaciła dzielenie się z psami domem ogromnym stresem i utratą zdrowia :( Kotki są niestety mniej odporne psychicznie, towarzyskie i tolerancyjne niż kocury. Bardziej się przejmują, denerwują, stresują, co odbija się niestety na ich zdrowiu fizycznym :( Quote
pralinka94 Posted March 13, 2012 Author Posted March 13, 2012 Romina_74 napisał(a):No Zuzinka rewelacyjnie daje radę :) Po wystających żeberkach ani śladu, a z tą ruchliwością to soboz ma rację :) JRT nigdy się nie nudzi i ciągle jest w ruchu - zatem powodzenia w nabieraniu kondycji na miarę Zuziny ;) Martwię się o Twoją kotkę. Moja niestety przypłaciła dzielenie się z psami domem ogromnym stresem i utratą zdrowia :( Kotki są niestety mniej odporne psychicznie, towarzyskie i tolerancyjne niż kocury. Bardziej się przejmują, denerwują, stresują, co odbija się niestety na ich zdrowiu fizycznym :( No nie powiem, że ona przechodzi to normalnie... ale jest postęp, dzisiaj przy przygotowywaniu jedzenia, stała właściwie obok Zuzi, obie siebie nawzajem olewały, bo wiadomo było, że jedzonko było najważniejsze, a gdy Sara wskoczyła na taboret, to powąchały sobie nosy nawzajem i nawet się nimi dotknęły :D Teraz na pewno mniej przechadza się po mieszkaniu, ale że jest kotem wychodzącym, to teraz na wiosnę wychodzi na dłuższe niż 15 minutowe spacerki, więc gdy wraca, to najczęściej idzie spać. Myślę, że już się Zuzią tak nie przejmuje, bo gdy wołam ją na jedzenie, to sama przychodzi do kuchni z podniesionym ogonem i je z miskami normalnie na podłodze, nawet gdy Zuzia też jest w kuchni. Może jakby była młodsza, to byłaby chętna na zabawy i szybciej by się przełamała. No i oczywiście na noc Zuzia śpi u mnie w nogach, a Sara przytulona do mnie, tak jak przed przyjściem Zuzy:) A jak było z twoją kotką? też nieoczekiwanie zjawił się psiak u Was? Quote
Romina_74 Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Mojej kotce do towarzystwa najpierw sprawiłam drugiegokotka. Była wtedy jeszcze młoda - miała 2 latka. Kompletnie się obraziła, wylazła na meble kuchenne - na wysokie szafki i przestała w ogóle schodzić. Nie jadła, nie załatwiała się. O mały włos bym ją straciła. Byłam zmuszona znaleźć tamtemu kociakowi inny dom, a ją na siłę karmiłam strzykawką lnem i kleikiem z ryżu, aż normalnie zaczęła jeść i się załatwiać. Po jakimś czasie wróciło wszystko do normy. Parę lat temu wzięłam psa na DT. Kicia zachowywała się jak Twoja w pierwszej fazie - jedzonko miała ustawione na szafkach w kuchni, do kuwety się przemykała i kompletnie unikała kontaktów z psem, który czasem ją gonił, gdy się gwałtowniej poruszyła. Potem przyszedł kolejny pies na DT, potem dołączył drugi itd. Przez ostatnie dwa lata mieszkała wspólnie z Kaśką moją sunią, która z DT została na DS. Stosunki między nimi były takie, jak opisujesz Ty teraz - tolerowały się wzejemnie, przechadzały obok siebie, czasami stykały noskami, spały ze mną - Kaśka w nogach, kicia zawsze przytulona w głowie. W trakcie dnia - kiedy byliśmy w pracy - zostawały same i razem sobie egzystowały, ale miłości nie było nigdy. Żyły raczej obok siebie. Kicia coraz mniej poruszała się po podłodze, po mieszkaniu - więcej spała, więcej przebywała w górnych partiach mieszkania starając się raczej odizolować. Z czasem niestety zaczęła podupadać na zdrowiu. W październiku ub. roku byłam zmuszona ją uśpić ponieważ stan był bardzo ciężki i nie była już w stanie oddychać :( Według mojego weta, któremu bardzo ufam i wierzę, w to co mówi - w dużej mierze do rozwoju i takiego postępu choroby w ogromnej mierze przyczynił się stres, jakiego jej przysporzyłam psami :( Wiesz, każdy zwierzak jest inny. Faktem jednak jest, że koteczki są delikatne i "przejmujące się sobą". Teraz moja Kaśka (sunia) ma do towarzystwa dwa kocury Fundacyjne, które wzięłam w styczniu na DT ale oczywiście zostały na DS ;) Pomimo tego, że nigdy wcześniej nie miały do czynienia z psem, moja Kaśka je czasem ostro pogoni - ale one nic sobie z tego nie robią, nawet ją zaczepiają :) Relacje między nimi a Kaśką są zdrowe i widać, że żadne nie jest zestresowane obecnością drugiego. A ja nie muszę nigdy interweniować, bo same doskonale sobie ze sobą radzą. Alem się rozpisała ... No, tak to u mnie było kiedyś i jest teraz. Quote
pralinka94 Posted March 14, 2012 Author Posted March 14, 2012 Bardzo mi przykro z powodu twojej kici :( Mam nadzieję, że mimo wszystko jakoś się dogadają, od adopcji minął już miesiąc, ale Sara na szczęście miała już do czynienia z taką sytuacją i mojego poprzedniego psiaka - Dudusia ustawiała sobie jak chciała, pomimo, że została wzięta z działek jak miała ok. roku i Duduś był pierwszy w domu. Muszą się dogadać, nie mają wyjścia, myślę, że Sara potrzebuje jeszcze trochę czasu i ustawi Zuzie ;) Właśnie sie dowiedziałam, że Zuzia była u kolegi brata na ogródku, gdzie miała towarzystwo bernardyna, nawet on miał już jej dość i gdy wyłożył się na trawie, to Zuzia a to go za ogon, a to za uszy i tak przeskakiwała przez niego :D szkoda, że nie mam zdjęć :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.