Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 341
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chiquita&DeeDee napisał(a):
A probiotyki? Np, Pro-kolin+, to jest pasta, którą dawałam, na odbudowę flory jelitowej.


Dostaje.Nazywamy to błotem:_ Dostałam wczoraj Prazigast do infuzji na problemy przewodu pokarmowego od koleżanki pielęgniarki.Zaniosę do weta i zapytam czy może się dla niego przyda.Mam też witaminy z grupy B.Kombinujemy.Właśnie zwrócił część kroplówki.Normalnie po zakropleniu zwraca wodą.Mętne koło:shake:

Posted

Zaprosiłaś, to wpadłam.
Nic mi nie przychodzi do głowy, co by tu poradzic Tytuskowi. Doczytałam, że jest pod dobra opieką, tylko dlaczego nie ma postepów na plus...? Juz powinno cos drgnąć i organizm powinien sie regenerowac...

Może w marcu uda mi się parę złotych przelać na dług Tytuskowy w lecznicy...

Pzdr.

Posted

ja też nie mam pomysłu. No własnie, zero reakcji na leki......

Ja też postaram się przelać parę groszy...

Ciekawe co dziś wetka powiedziała?

Posted (edited)

Jesteśmy.3,5godz w lecznicy byliśmy.Przy tym 2godz skowytu.Musiałam po powrocie natychmiast podjechać do pracy i dosłownie przed chwilą weszłam do domu.
Waga znowu w dół.8,2kg czyli 0,5kg mniej od niedzieli.Dziś już jest chyba absolutna granica jego wytrzymałości na kłucie.Tytus ma straszną kruchość naczyń.Co wetka z mikro wenflonem ,to nam żyła pyk i pęknięta.Ale mimo to wenflon założony na tylną łapkę.Założony po godzinie z przerwami, bo się kolejka w poczekalni tworzyła, więc akurat miał chwilę odsapnięcia od prób.Masakra to jest mało powiedziane.Musiałam dosłownie leżeć na nim ,bo wyrywał i darł się przy tym tak że aż ochrypiał, a Ja ogłuchłam.Wetka łzy, Ja też,bo ile można go tak męczyć, ale to z potrzeby ratowania go, przecież.Ludzie w poczekalni myśleli że pies jest całkowicie połamany i stąd przeraźliwy skowyt,pisk i charczenie.Jak on wyglądał po tych próbach wkłucia się do żyły i kroplówkach:roll:Łapy popuchły od zacisków.Garb centralnie na karku i wielka gula z aminokwasów na zadzie, gulki po zastrzykach po drugiej stronie.Jak go jedna babka zobaczyła ,to była w szoku. Stan na dziś stabilny.Przy spadku wagi o dziwo dziś po kroplówce, brykał.Pewnie się ucieszył że zakładam kurtkę i rozkładam ręcznik, więc na bank opuszczamy miejsce tortur. Obie wetki cały czas uspokajają, że przy takim ataku 2chorób, robalach, pierotniakach nie jest z nim już tak źle jak było.Fakt. Ma apetyt, co świadczy o tym ze zdrowieje tylko żołądek nie przyjmuje pokarmu we właściwej ilości. No ale tu jest nadkwaśność i ściany są bardzo podrażnione.Tylko co z tą wodą? Dosłownie zero reakcji na nią. Przepraszam, tuż przed samym wyjściem do weta podszedł do miski i się trochę napił.Odczekałam chwilę z nadzieją że nie zwróci.Niestety, zwymiotował kilka minut później. I tu same wetki się zastanawiają, dlaczego wody nie przyjmuje? Gdyby ktoś go zobaczył po nafaszerowaniu go lekami pomyślałby że pies /owszem ma zapadły brzuszek i te pokłute łapki, ale tak na oko to raczej strasznie żle nie wygląda/.A tu niestety, bez leków byłoby bardzo źle. Normalnie wyłączyły się chyba jakieś funkcie i teraz trzeba czekać aż z powrotem zaskoczą na działanie. Zrobimy mu krew w poniedziałek.Od jutra rozpoczynamy odkwaszanie ogranizmu przyniesionym przez moją koleżankę pielęgniarkę Prazigastem.Wetka powiedziała że to jest dobry lek, tylko musi dokładnie obliczyć dawkę dla niego ,bo to jest fiolka przeznaczona dla dorosłego człowieka więc trzeba uważać. Na dziś żadnych zmian w postępowaniu nie ma .Musimy być dobrej myśli,choć Ja szczerze, to mam lekką paranoję na jakąś przykrą niespodziankę. Oby nie, ale każdy wie jak to jest, jak się od 2tygodnie mało śpi i właściwie mieszka u weta.

Dziewczyny, witam na watku.

Edited by Dżdżowniś
Posted

:shake:Nie wiem, wetki nie wiedzą.Mam pierwszy raz od iX lat psa ,szczeniaka z taką historią. Przyznam szczerze że jak zapadł na zdrowiu, to normalnie byłam w szoku.I w ogóle że żyje i jakoś chodzi , a dosłownie nie je i nie pije.
Rano zrobie foty jego pokłutych łapek.Zobaczysz jak to wygląda.

Posted

Do góry chłopaku!! Moja jak miała wirusa też nie piła(ledwo się napiła, to zwracała z krwią), ale dawałam jej mokre jedzonko i dała rady!
Wiem co przeżywasz i ta paranoja to normalne! Jesteśmy z Tobą i maluchem:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...