Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Kiedys moja sznaucerka olbrzymka tez miala podobne objawy: co się napisła/zjadła - po kilku minutach - zwrot.... Okazało sie, że połknęła piłeczke lankę taką, jak do tgenisa stolowego. Tytusek mial robione USG, prawda? Nic nie wyszlo w przewodzie pokarmowym...? Może tak się coś osadziło i przeszkadza mu w przechodzeniu pozywienia dalej...? Kurczę, co tam się dzieje...?!?!?! pozdr. Quote
M&S Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Dzień dobry malutki:) Mam nadzieję, że choć troszkę lepiej się czujesz...... Quote
Dżdżowniś Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 (edited) Asiaczek napisał(a):Kiedys moja sznaucerka olbrzymka tez miala podobne objawy: co się napisła/zjadła - po kilku minutach - zwrot.... Okazało sie, że połknęła piłeczke lankę taką, jak do tgenisa stolowego. Tytusek mial robione USG, prawda? Nic nie wyszlo w przewodzie pokarmowym...? Może tak się coś osadziło i przeszkadza mu w przechodzeniu pozywienia dalej...? Kurczę, co tam się dzieje...?!?!?! pozdr. Na opisie z pierwszego dnia masz zalecenie zrobienia badania na wgłobienie jelit gdyby się nie wypróżnił.Całe szczęście że jelita się nie pozakładały, bo pani Gurnik powiedziała że mało psów z tego wychodzi.Kupa się pojawiła więc wetka usg nie zlecała ,bo nie widzi takiej potrzeby.Gdyby coś połknął,to światło jelit byłoby zapchane, kupy by nie było.Jest tak odwodniony że bezproblemowo można mu wymacać cały brzuszek.Wetka zakładając wgłobienie po tak silnych biegunkach, kawałek po kawalku macała mu jelita szukając zgrubień.Gdyby tam coś było, byłby wyczuwalne ,przy tym brzuch byłby zgazowany i to bardzo.Poza tym po takim czasie już by nieżył.W domu nie posiadam/na wszelki wypadek, małych, miękich czy łatwych do pogryzienia zabawek.Wszystko kauczuk i gabaryty nie do połknięcia.Duże pluszaki do ciągania dla psiaków.Pozbawione plastikowych oczu, nosów itp.Nie zbieram tak zwanych pierdułek, więc nawet przypadkiem psów nie kusi. Jeśli muszę jechać do pracy ,to siedzi z psami nianiek.Jak Tytka przywiozlam ,to nie był dosłownie spuszczany z oczu ze względu na tymczasa Bombata.Ten jest zazdrosny i małemu się oberwało z tego tytułu, choć teraz nawet śpi z nim na posłaniu.Koleżanka pielęgniarka, mówiła, że ma ludzi w szpitalu z ciężkimi stanami zapalnymi brzucha czy jelit i też długo są stawiani na nogi.Są nawet przypadki cofania się kału do żołądka po takich zapaleniach, ale skoro ludzie z tego wychodzą ,to psiak tym bardziej powinien.O właśnie pojawiłą się kupa.: )Dziś się postarał i nie jest niepokojąca, choć w nocy znowu wymiotował. Wody oczywiście zero. Edited February 15, 2012 by Dżdżowniś Quote
M&S Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 W głowie się nie mieści, że mogą być takie okropne choroby...... Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Ta pierwsza kupa, o której piszesz, to mogło byc jeszcze przed zatkaniem jelit. O wgłobieniu jelit słyszałam i nawet 1 moja młodziuitka sznaucerka z tego nie wyszła, niestety.... A może jednak warto zrobić USG? Czort wie, co tam się dzieje... pzdr. Quote
M&S Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Asiaczek napisał(a): A może jednak warto zrobić USG? Czort wie, co tam się dzieje... pzdr. Może warto, on się przecież okropnie męczy.... Quote
Dżdżowniś Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 (edited) Kupy są.Raz ładnie,raz brzydkie, ale są.Natomiast bez cienia wątpliwości, jeśli nic się nie zmieni do końca tyg,to zrobię mu usg żeby dokładnie obejżeć cały brzuch.Nawet u takiego malca, zakładam że mogą być przy takiej chorobie problemy z innymi narządami.Dziewczyny jeśli wam przyjdzie coś jeszcze do głowy apropo porawienia jego stanu zdrowia ,to piszcie od razu.Bo mimo wszystko nie opuszczają mnie smutne myśli choć staram się patrzeć optymistycznie na to co dzieje się z nim w czasie podjęcia leczenia.Stękuś zasnął mi pod nogami.Dołożę foty, jak wrócę od weta. M&S i Asiaczek czy podesłąć wam dane do przelewu ? Zapomniałam wczoraj napisać, że kupiłam słoiczki z przecierkami dla niemowlaków, takich 4mc.O dziwo zjadł jednego pól i nic.Dopiero w nocy go torsje złąpały, ale jedzonka nie zwrócił.Może obrałam dobry kierunek zobaczę jak dziś sobie poradzi z tym papu. Edited February 15, 2012 by Dżdżowniś Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Tak, podaj dane do przelewu, ale ja - tak, jak pisałam wczesniej - przelew moge zrobic dopiero po 1 marca. W tym miesiącu moje rezerwy finansowe juz się wyczerpały... Natomiast moja zaprzyjaxniona wetka powiedziała mi, że przy biegunkach i torsjach można podac taka miksturę: szklanka wody, letniej łyżka od zupy mąki ziemniaczanej To razem wymieszać; płyn bedzie białawy i w strzykawkę (jak dla Tytuska to ok. 3-4 ml) tego płynu i co 2-3 godziny wstrzykiwac do pyska. Mąka ziemniaczana w ciepłym żółądku robi osłonkę na żołądek i zapobiega biegunce. U mnie pomogło i przy maluchach i przydorosłych baskach. Moze warto to skonsultowac z Twoimi wetkami? I ewent. zastosowac? A ile czasu mineło od zjedzenie tej papki ze słoiczka do nocnych torsji? pzdr. Quote
M&S Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Ja też poproszę. No faktycznie, przecież to kisiel (na żaglach jedzą, żeby przetrwac;)) Quote
Dżdżowniś Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Wetka powiedziała żebym mu zrobiła roztwór z gastrolitu,zresztą na samym początku choroby poleciałam do apteki po niego,i podawała ,tak jak na początku po ok10ml.Tylko że z nim jest taki problem, że co Ja mu na siłę wciskam ,to on dosłownie za chwilę zwraca.Wniosek u wetki był taki że ma podrażniony przełyk.Walczyłam z nim strasznie żeby mu na siłę na początku cokolwiek wcisnąć i żeby chociaż ciut zostało w żołądku. Papu dla bobasów podałam w nocy.Pół słoiczka dostał ok 1, wymiotował ok 4, tak że papu poleciało dalej.Zresztą kupa świadczy o tym że strawił:) i to całkiem pożądnie jak na to co było do tej pory.Dokupię dziś kilka i spróbuję po łyżeczce częściej mu podsuwać.A nóż widelec, zaskoczy:) Quote
M&S Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Jak wymiotuje to ma podrażniony cały przewód pokarmowy. Tylko dlaczego wszystko zwraca....? Ja dałabym mu kisiel, nie zaszkodzi. Quote
ChiqDeeWikiXenia Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Podrzucam i widzę, że tu dużo fajnych pomysłów :) oby zaskoczyło! :) Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Dżdżowniś napisał(a):Wetka powiedziała żebym mu zrobiła roztwór z gastrolitu,zresztą na samym początku choroby poleciałam do apteki po niego,i podawała ,tak jak na początku po ok10ml.Tylko że z nim jest taki problem, że co Ja mu na siłę wciskam ,to on dosłownie za chwilę zwraca.Wniosek u wetki był taki że ma podrażniony przełyk.Walczyłam z nim strasznie żeby mu na siłę na początku cokolwiek wcisnąć i żeby chociaż ciut zostało w żołądku. Papu dla bobasów podałam w nocy.Pół słoiczka dostał ok 1, wymiotował ok 4, tak że papu poleciało dalej.Zresztą kupa świadczy o tym że strawił:) i to całkiem pożądnie jak na to co było do tej pory.Dokupię dziś kilka i spróbuję po łyżeczce częściej mu podsuwać.A nóż widelec, zaskoczy:) Może strzykawka po naprawde nieduzych porcjach wlewac ten gastrolit lub kisiel/lub ten roztwór z mąki ziemniaczanej... 203 ml co 2 godziny. To sa tak małe porcje, że nie powinien ich zawrcac, a jednak zawsze cos pójdzie dalej... pzdr. Quote
Dżdżowniś Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Kurde mam znowu inaczej płynące dni niż zaplanowałam.W lecznicy 2godz ,bo wenflon powoli, ale dał radę zaciągnąć Duphalyte i na tym koniec, żeby nam chociaz ze 3dni wytrzymał.Antybiotyk w tyłek i tyle z leków.Zapisaną ma vit C w kropelkach na żyły i już wykupiłam.Poszłam też po przecierki dla dzieci.Dziś ogólnie Tytus ma dzień bez wspomagaczy.czyli nie dostał przeciw wymiotnych i rozkurczowych i czegoś tam jeszcze żeby dać organizmowi moment wytchnienia od chemii no i żeby się wykazał działaniem własnym.Zobaczymy.Na razie tylko jeden raz zwymiotował w domu po powrocie z lecznicy.Akurat jak mnie nie było.Sama woda.I w sumie jak zwykle.Nianiek nie zauważył żeby chociaż powąchał miskę z wodą, więc następny dzień nam mija bez zmian w temacie samodzielnego picia.Eh Natomiast poszłam za ciosem i wziełam już skierowanie na USG.Na dziś kasy nawet nie ma, ale to na dziś.Jutro może jego sytuacja finansowa się ciut zmieni na lepsze.Krew w ustalonym terminie.Wetka specjalnie przeciąga ,bo w którymś momencie dostawał 2antybiotyki na raz, więc obraz wyników mógł być mocno zaburzony.Zobaczymy jak z tymi przecierkami ciałko sobie poradzi.Nie jest źle, nie jest dobrze.A co do mąki ziemniaczanej.Przy większych psach z większą przepustowością można póbować podawać.Przy szczeniorach ,takich jak odwodniony Tytek może pojawić się klucha w jelicie.Organizm wchłonie wodę, a mąka zwiąże się ze śluzem i może powstać nieciekawa sytuacja dla niego.No nic, będę póbować, ale bez eksperymentów po troszku różnych metod.Siemię mam czy przejdzie do dwunastnicy i dalej, to inna sprawa. Gastrolit jest,vitC jest, słoiczki z przecierkami są,Intestinal jest, rosołek ugotowany jest.Cierpliwość jest.Jest też kroplówka do skończenia i tu już się boję jak on będzie się darł. Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 No tak. sytuacja jasna. Ja taki kleik z maki ziemniaczanej dawalam 4 czy 5-tygodniowym maluchom. No, ale to nie była ani zadna wirusówka ani jakies zapalenie. Psiaki zdrowe, tylko po prostu za szybko chciałam wprowadzic nowe składniki do jedzenia:) Ale biegunka została zahamowana w 1 dzień:) Co do finansów, nie dam rady na teraz wysupłac. dopiero w marcu.... Pzdr. Quote
Dżdżowniś Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Asiaczek Ja dziękuję Tobie za to że jesteś. Jest 85zł z fejsa.Bardzo dziękuję dziewczynom za wpłaty.Wpiszę na pierwszą z inicjałami ,bo może ktoś sobie nie życzy być z imienia i nazwiska wpisany.Pieniążki przeznacze na bierzące wydatki na jedzenie i lekarstwa, ogólnie potrzebne wspomagacze dla Tytusa. Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Tak, tak, wsie wpłaty wpisuj na pierwszej stronie. przydalby się osobny post. Ale jak nie ma osobnego postu, to po prostu wpisuj w I post:) Nie ma sprawy; mnie ściągneło M&S... Pisz, co może okazac sie potrzebne dla Tytuska. Może ktoś bedzie mial czy to specjalistyczna karma czy to jeszcze coś innego... pzdr. Quote
Dżdżowniś Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Mogę przykasować drugi w którym tylko informuje, że idziemy do weta.Przy okazji wykorzystam go do paragonów,bo z ilością fot różnie bywa. Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 O, dobry pomysł:) Na takich watkach to istotne, aby rozliczenie bylo przejrzyste. tutaj nie może byc zadnych watpliwości. Sama zreszta to wiesz b.dobrze:) pzdr. Quote
pumcia02 Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Parwo koszmarna sprawa... kosztuje wiele czasu, nerwów, zamartwiania się. Ciągłe kroplówki i niejasna sytuacja... Trzymam kciuki, tylko tyle mogę... Gdzie miały przebywa? Quote
Dżdżowniś Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 U mnie w wawie.Dziewczyny trzymajcie kciuki.Zjadł pół słoiczka przecierku z dynią,ryżem i kurczakiem+rozcieńczenie rosołkiem.Dostał czkawki i jak na razie nie ma sensacji.Siedzę i go obserwuje, jak czub.Takiego określenia użył mój facet, zabierając resztę stada na spacer.Ale sam się martwi.Dzwoni po kilka razy dziennie i pyta czy coś się ruszyło z piciem czy jedzeniem.Oby nie zwymiotował.Jak nic się nie będzie działo, to siedzę do 3-4 nad ranem i dam mu następną porcję i oby chciał zjeść.Jak on z tego wyjdzie, to Ja biorę wolne i niech się wali i pali.Śpię, jem i się relaksuje.I likwiduję wory pod oczami, których się nabawiłam przez tą straszną historię z jego zdrowiem. Quote
Asiaczek Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Ja muszę dzisiaj wstac o 6 rano, więc zaciskam kciuki i idę spać:) pzdr. Quote
pumcia02 Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Wiem co czujesz. Mojemu tymczasowi się nie udało. Tylko mój nic nie chciał jeść. Leciał na samych kroplówkach. I tak co chwile wymiotował. Koszmar. Quote
M&S Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 Dzień dobry:) Jak malutki? mam nadzieje, że noc minęła Wam spokojnie..... Quote
Dżdżowniś Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 Cześć o " poranku ": ) Zadanie wykonanie 1 i 1/2 słoiczka przecierków zjedzone,zero wymiotów/hurrraa/ i nawet kupki jeszcze nie było. Słoiczki są po 190g. Wody oczywiście nie tknął, zaczynam się do tego przyzwyczajać.Nie spałam do 4.30 i dziś też nie zamierzam się kłaść wcześniej, skoro nam tak dobrze poszło. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.