haifa Posted February 25, 2012 Author Posted February 25, 2012 wymyśliłam tak z tą karmą: pójdę w poniedziałek do pani z zoologa, w zasadzie mnie zna. Poproszę, by wystawiła fakturę a towar jeszcze zatrzymała. Wysyłam speedem fakturę do fundacji i tu się modlę, by zapłacili zgodnie z tym co mi powiedziano czyli "od razu" ( a nie po 3 tygodniach na przykład). Uprzedzę fundację, że płacą bezpośrednio do sklepu,a towar można odebrać dopiero po zapłacie. Quote
Silvana Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Wrzuciłam go na adopcje owczarków i na forum... Może ktoś jeszcze pomoże... Quote
agenciara Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 jak można pomóc na tę chwilę? jakieś wpłaty, bazarek? Quote
egradska Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Podniosę wątek z kolejnym ONkiem w potrzebie,jakiś megawysyp tych nieszczęść ostatnio:( Quote
aganela Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Podnoszę,dobre byłoby wydarzenie na facebooku gdyby ktoś umiał zrobić...i konieczne są dobre zdjęcia. Quote
Silvana Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 (edited) Dziękuję za przybycie na wątek. Pomóc można poprzez wpłaty na Onka, ale chyba jeszcze nie jest ustalone na jakie konto. Może na razie deklaracje? Może fundacja zechce użyczyć numer konta. Jeśli będzie 600zł deklaracji pies powędruje do lecznicy, a trzeba go jak najszybciej zabrać... W tej chwili brakuje 350zł do tego, żeby go zabrać z baraku... Musimy poczekać na Haifę, ona lub Evita koordynują sytuację... Edited February 26, 2012 by Silvana Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 fundacja się trochę przeładowała zadaniami, ale czekamy na zrobienie internetowego ogłoszenia ze wskazanym numerem konta fundacyjnego. Wczoraj powędrowały zdjęcia i tekst do ogłoszeń. Mam nadzieję, że wieczorem lub najpóźniej jutro dostanę już link do ogłoszenia Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 (edited) mam obiecane także fundacyjne wydarzenie na facebooku tylko to czekanie .... Edited February 26, 2012 by haifa Quote
beka Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 o matko biedny psiak :( wyslijcie mi konto dla psiaka. A co z pudelkowatym? może tam zostać? może kudłacze go poogłaszają?zrobicie zdjecia? Bieda biedą, ale sprżątac można i tak.... W jakim wieku są dzieci? może przwietrzymy nasze szafy.... Quote
Silvana Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 No właśnie dobrze by było ustalić z tą Panią czy dla mniejszego psa też mamy szukać domu... Doraźnie można jej podrzucić jedzenie dla psa i kota, ale na stałe chyba dobrze by było coś wymyślić... Dla ONka idealny byłby dom bez zwierząt (bo zmiany skórne wyglądają jak grzybica) i na parterze jeśli faktycznie to zarzucanie zadkiem to problemy ze stawami... :( Czekamy co powie weterynarz... Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 drobne problemy się przed chwilą wkradły, ale dotyczą odleglejszego nieco czasu (czyli zbiórki po zakwaterowaniu onka w lecznicy). Mianowicie fundacja, która załatwiła lecznicę (zdaniem fundacji i dobrą i w rozsądnych cenach) nie będzie partycypować w kosztach. Tracimy więc jakieś pieniądze... szkoda, ale rozumiem. Napisałam do większości fundacji, jakie mi się pokazały w googlach na hasło "fundacje dla psów". Może wraz w poniedziałkiem ktoś odpisze na mój mail... Quote
al-ka Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Zaglądam często do psiaka:shake:,ale jak będzie już nr konta to bardzo proszę o mnie pamiętać:lol:. Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 (edited) Gdy onek będzie już jechał ze mną do lecznicy, zaczniemy kolejne kroki. Tymczasem spokojnie... Kudłatek wygląda ok, może poczekać w kolejce chwilę tym bardziej, że rodzinie zaniesiemy prowiant przy zabieraniu onka i kota (a jeśli się będzie przedłużać zbiórka, to już niebawem zaniesiemy jedzenie). Kot jedzie razem z onkiem tego samego dnia. Ma załatwiony dt w Fundacji Noga w Łapę. Zostawię kota w Warszawie, a dalej pojadę z onkiem. Wygląda też, że będą problemy z transportem, z Warszawy do lecznicy w Piasecznie. Ale tym martwić się wolę jak się uzbiera te brakujące 350 zł. Co do pani i dzieci to chętnie by się przydały jakieś ubrania, ale nie wiem wreszcie, ile jest tam dzieci. Córki mają po 16 lat, jedna przebywa na stałe w Ignacowie w osrodku pomocy osobom niepełnosprawnym, syn ma 18 lat jest wysoki i szczupły i faktycznie nie ma w czym chodzić. Edited February 26, 2012 by haifa Quote
enia Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 to w końcu do której lecznicy wieziesz psa? i na jakich zasadach? Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 wracając do zmian skórnych: ani u kota ani u kudłatka nie ma śladu. Rodzina tak samo: w żadnym okresie nie mieli świądu, zaczerwienień itd. Może wszyscy są odporni? Mam nadzieję, że lekarz szybko się upora z właściwą diagnozą i nie będziemy się wozić po dermatologach w Warszawie... Największy koszmar to chyba nietrafna diagnoza i zmarnowany czas na niedziałające leki... Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 lecznica wskazana przez fundację pod Piasecznem. Zasady się nie zmieniły: mając uzbierane 600 zł mam zadzwonić i poinformować fundację, że jesteśmy gotowi do drogi (kwota na wejście). W trakcie pobytu mam zbierać resztę (ja uważam że cały koszt zamknie się w 1000zł, fundacja natomiast, ze leczenie przekroczy 1000zł). Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 (edited) Będą opóźnienia z internetowymi ogłoszeniami i wydarzeniem, gdyż Brutus musi poczekać w kolejce spraw. Dla osób już zainteresowanych przesyłam dane, na jakie można dokonać wpłaty: Fundacja Noga w Łapę razem idziemy przez świat... ul. Hawajska 5/9 02-776 Warszawa Nr rachunku: 87 2490 0005 0000 4500 5605 8992 Tytułem. BRUTUS www.nogawlape.org Jeśli ktoś wołałby poczekać na linki do wydarzenia i ogłoszeń, to mam nadzieję, iż niebawem będą. Edited February 26, 2012 by haifa Quote
haifa Posted February 26, 2012 Author Posted February 26, 2012 (edited) Fundację Noga w Łapę tak, wprawdzie od niedawna, ale jest to pierwsza fundacja, która chce ogarnąć miński bałagan na stałe w zakresie zrobienia porządku z urzędnikami. Jeden mój koci tymczas został tam przyjęty i czeka na ds. Drugiej fundacji, która załatwiała lecznicę i początkowo chciała partycypować w kosztach, ale nie zdoła udźwignąć, nie znam, ale słyszałam same pozytywne opinie. Edited February 26, 2012 by haifa Quote
haifa Posted February 27, 2012 Author Posted February 27, 2012 Mam pierwsze linki dla onka. Oto wydarzeniowy na fejsbuku: http://www.facebook.com/events/262233613853137/ Proszę udostępniajcie i zapraszajcie. Oto link na stronie w interwencjach i adopcjach: http://www.nogawlape.org/?cat=14 Brakuje jeszcze zbiórkowego. Quote
emilia2280 Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 hmmm, nie wiem czy to najlepszy pomysl zeby pakowac psa na miesiác do lecznicy, skoro najprawdobniej jest on po prostu zarobaczony i niedozywiony. Moze lepiej byloby te pieniádze któe macie przeznaczyc na DT, Silvana chyba proponowala taki. Czyli mozna by wstawic psa do kliniki na pierwszy rzut- odpchlenie odrobaczenie, przeglád badanie krwi i moczu, rtg miednicy - na dzien lub dwa. Juz bez pasazerów na gapé móglby dochodzic do siebie w DT i ew. byc leczony przez weta dochodzácego. Nie rozumiem czy ten pies jest w stanie zagrozenia zycia ze mialby siedziec w klinice? Myslé ze mozna to mádrzej zrobic i pieniádze od darczynców wykorzystac w lepszym celu dla tego psa niz na jego pobyt w klatce u weta przez miesiác. Quote
Silvana Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Sytuacja wygląda tak, że zaproponowałam awaryjny DT jeśli nie znajdziemy szybko DS. Z tym, że warunkiem jest absolutna pewność i wykluczenie chorób zakaźnych. Mam w domu adoptowane psy, koty i 7 kociąt, których nie mogę narazić na zakażenie. Zeskrobina i wyhodowanie tego co powoduje łysienie u Brutusa nie potrwa niestety dzień lub dwa, a jeśli diagnoza będzie zła nadal będziemy szukać miejsca gdzie można by psa umieścić bez zagrożenia dla innych zwierząt :( Dlatego Haifa stara się o miejsce w lecznicy, bo nie możemy radośnie założyć, że wszystko będzie ok, a potem zostać z psem na smyczy przed zamkniętą lecznicą... Drugim problemem są stawy... Moje mieszkanie w domku znajduje się na poddaszu- 3 piętra stromych schodów są moim kolejnym powodem do zmartwienia i obawy ;( Nie widziałam psa, ale jeśli naprawdę jest tak bardzo źle z tylnymi łapami to mamy dodatkowy problem... Quote
beka Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Wyhodowanie, nie ale potwierdzenie czy to grzyb powinno być po 24 czy 48 godzinach, z tego co pamiętam jak robiłam badania psu którym sie zajęłam. Emilia ma rację, kilka dni, max tydzień i o ile nie wyjdzie grzyb to spokojnie można mu dt szukać. Nawet płatne bedzie tańsze niż lecznica Quote
Silvana Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Myślę, że Haifa się nie upiera przy tej lecznicy :) Dostała taką propozycję od fundacji i jest to opcja awaryjna tak samo jak cała akcja z psem, jeśli nie może zostać na leczenie tam gdzie jest. Staramy się znaleźć najlepszą opcję, jeśli ktoś ma lepszy pomysł, np. ma DT bez zwierząt, gdzie pies mógłby pójść zaraz po odrobaczeniu i wstępnej diagnozie to byłoby wspaniale. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.