Jump to content
Dogomania

Owczarek niemiecki w koszmarnym stanie- pilnie pomoc/ mińsk mazowiecki


Recommended Posts

Posted

wymyśliłam tak z tą karmą: pójdę w poniedziałek do pani z zoologa, w zasadzie mnie zna. Poproszę, by wystawiła fakturę a towar jeszcze zatrzymała. Wysyłam speedem fakturę do fundacji i tu się modlę, by zapłacili zgodnie z tym co mi powiedziano czyli "od razu" ( a nie po 3 tygodniach na przykład). Uprzedzę fundację, że płacą bezpośrednio do sklepu,a towar można odebrać dopiero po zapłacie.

  • Replies 155
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Dziękuję za przybycie na wątek.

Pomóc można poprzez wpłaty na Onka, ale chyba jeszcze nie jest ustalone na jakie konto. Może na razie deklaracje?

Może fundacja zechce użyczyć numer konta. Jeśli będzie 600zł deklaracji pies powędruje do lecznicy, a trzeba go jak najszybciej zabrać...
W tej chwili brakuje 350zł do tego, żeby go zabrać z baraku...

Musimy poczekać na Haifę, ona lub Evita koordynują sytuację...

Edited by Silvana
Posted

fundacja się trochę przeładowała zadaniami, ale czekamy na zrobienie internetowego ogłoszenia ze wskazanym numerem konta fundacyjnego.
Wczoraj powędrowały zdjęcia i tekst do ogłoszeń. Mam nadzieję, że wieczorem lub najpóźniej jutro dostanę już link do ogłoszenia

Posted

o matko biedny psiak :(
wyslijcie mi konto dla psiaka.
A co z pudelkowatym? może tam zostać? może kudłacze go poogłaszają?zrobicie zdjecia?

Bieda biedą, ale sprżątac można i tak....
W jakim wieku są dzieci? może przwietrzymy nasze szafy....

Posted

No właśnie dobrze by było ustalić z tą Panią czy dla mniejszego psa też mamy szukać domu...
Doraźnie można jej podrzucić jedzenie dla psa i kota, ale na stałe chyba dobrze by było coś wymyślić...

Dla ONka idealny byłby dom bez zwierząt (bo zmiany skórne wyglądają jak grzybica) i na parterze jeśli faktycznie to zarzucanie zadkiem to problemy ze stawami... :(
Czekamy co powie weterynarz...

Posted

drobne problemy się przed chwilą wkradły, ale dotyczą odleglejszego nieco czasu (czyli zbiórki po zakwaterowaniu onka w lecznicy). Mianowicie fundacja, która załatwiła lecznicę (zdaniem fundacji i dobrą i w rozsądnych cenach) nie będzie partycypować w kosztach. Tracimy więc jakieś pieniądze... szkoda, ale rozumiem.
Napisałam do większości fundacji, jakie mi się pokazały w googlach na hasło "fundacje dla psów". Może wraz w poniedziałkiem ktoś odpisze na mój mail...

Posted (edited)

Gdy onek będzie już jechał ze mną do lecznicy, zaczniemy kolejne kroki.
Tymczasem spokojnie... Kudłatek wygląda ok, może poczekać w kolejce chwilę tym bardziej, że rodzinie zaniesiemy prowiant przy zabieraniu onka i kota (a jeśli się będzie przedłużać zbiórka, to już niebawem zaniesiemy jedzenie). Kot jedzie razem z onkiem tego samego dnia. Ma załatwiony dt w Fundacji Noga w Łapę. Zostawię kota w Warszawie, a dalej pojadę z onkiem.
Wygląda też, że będą problemy z transportem, z Warszawy do lecznicy w Piasecznie. Ale tym martwić się wolę jak się uzbiera te brakujące 350 zł.
Co do pani i dzieci to chętnie by się przydały jakieś ubrania, ale nie wiem wreszcie, ile jest tam dzieci. Córki mają po 16 lat, jedna przebywa na stałe w Ignacowie w osrodku pomocy osobom niepełnosprawnym, syn ma 18 lat jest wysoki i szczupły i faktycznie nie ma w czym chodzić.

Edited by haifa
Posted

wracając do zmian skórnych: ani u kota ani u kudłatka nie ma śladu. Rodzina tak samo: w żadnym okresie nie mieli świądu, zaczerwienień itd. Może wszyscy są odporni? Mam nadzieję, że lekarz szybko się upora z właściwą diagnozą i nie będziemy się wozić po dermatologach w Warszawie... Największy koszmar to chyba nietrafna diagnoza i zmarnowany czas na niedziałające leki...

Posted

lecznica wskazana przez fundację pod Piasecznem. Zasady się nie zmieniły: mając uzbierane 600 zł mam zadzwonić i poinformować fundację, że jesteśmy gotowi do drogi (kwota na wejście). W trakcie pobytu mam zbierać resztę (ja uważam że cały koszt zamknie się w 1000zł, fundacja natomiast, ze leczenie przekroczy 1000zł).

Posted (edited)

Będą opóźnienia z internetowymi ogłoszeniami i wydarzeniem, gdyż Brutus musi poczekać w kolejce spraw.
Dla osób już zainteresowanych przesyłam dane, na jakie można dokonać wpłaty:

Fundacja Noga w Łapę razem idziemy przez świat...
ul. Hawajska 5/9
02-776 Warszawa
Nr rachunku: 87 2490 0005 0000 4500 5605 8992
Tytułem. BRUTUS

www.nogawlape.org

Jeśli ktoś wołałby poczekać na linki do wydarzenia i ogłoszeń, to mam nadzieję, iż niebawem będą.

Edited by haifa
Posted (edited)

Fundację Noga w Łapę tak, wprawdzie od niedawna, ale jest to pierwsza fundacja, która chce ogarnąć miński bałagan na stałe w zakresie zrobienia porządku z urzędnikami. Jeden mój koci tymczas został tam przyjęty i czeka na ds.
Drugiej fundacji, która załatwiała lecznicę i początkowo chciała partycypować w kosztach, ale nie zdoła udźwignąć, nie znam, ale słyszałam same pozytywne opinie.

Edited by haifa
Posted

hmmm, nie wiem czy to najlepszy pomysl zeby pakowac psa na miesiác do lecznicy, skoro najprawdobniej jest on po prostu zarobaczony i niedozywiony. Moze lepiej byloby te pieniádze któe macie przeznaczyc na DT, Silvana chyba proponowala taki. Czyli mozna by wstawic psa do kliniki na pierwszy rzut- odpchlenie odrobaczenie, przeglád badanie krwi i moczu, rtg miednicy - na dzien lub dwa. Juz bez pasazerów na gapé móglby dochodzic do siebie w DT i ew. byc leczony przez weta dochodzácego. Nie rozumiem czy ten pies jest w stanie zagrozenia zycia ze mialby siedziec w klinice? Myslé ze mozna to mádrzej zrobic i pieniádze od darczynców wykorzystac w lepszym celu dla tego psa niz na jego pobyt w klatce u weta przez miesiác.

Posted

Sytuacja wygląda tak, że zaproponowałam awaryjny DT jeśli nie znajdziemy szybko DS.
Z tym, że warunkiem jest absolutna pewność i wykluczenie chorób zakaźnych. Mam w domu adoptowane psy, koty i 7 kociąt, których nie mogę narazić na zakażenie.
Zeskrobina i wyhodowanie tego co powoduje łysienie u Brutusa nie potrwa niestety dzień lub dwa, a jeśli diagnoza będzie zła nadal będziemy szukać miejsca gdzie można by psa umieścić bez zagrożenia dla innych zwierząt :(
Dlatego Haifa stara się o miejsce w lecznicy, bo nie możemy radośnie założyć, że wszystko będzie ok, a potem zostać z psem na smyczy przed zamkniętą lecznicą...

Drugim problemem są stawy... Moje mieszkanie w domku znajduje się na poddaszu- 3 piętra stromych schodów są moim kolejnym powodem do zmartwienia i obawy ;(
Nie widziałam psa, ale jeśli naprawdę jest tak bardzo źle z tylnymi łapami to mamy dodatkowy problem...

Posted

Wyhodowanie, nie ale potwierdzenie czy to grzyb powinno być po 24 czy 48 godzinach, z tego co pamiętam jak robiłam badania psu którym sie zajęłam.
Emilia ma rację, kilka dni, max tydzień i o ile nie wyjdzie grzyb to spokojnie można mu dt szukać. Nawet płatne bedzie tańsze niż lecznica

Posted

Myślę, że Haifa się nie upiera przy tej lecznicy :)
Dostała taką propozycję od fundacji i jest to opcja awaryjna tak samo jak cała akcja z psem, jeśli nie może zostać na leczenie tam gdzie jest.

Staramy się znaleźć najlepszą opcję, jeśli ktoś ma lepszy pomysł, np. ma DT bez zwierząt, gdzie pies mógłby pójść zaraz po odrobaczeniu i wstępnej diagnozie to byłoby wspaniale.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...