Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

doris66 napisał(a):
W takim razie do tekstu ogłoszeń dopisuję, że Stefcię oddamy tylko do domku gdzie bedzie mogła spać w łózku i podgryzać palce ukochanej pańci lub panusia, hii...


Koniecznie, to informacja najwyższej wagi i w ogóle podstawowe kryterium :mdrmed:

Posted

Psiaki jadły cukierki, Stefcia powąchała, rozejrzała się, popatrzyła na inne, delikatnie samymi ząbkami, aby broń boże nie dotknąć do łypek wzięła, pocmokała i błyskawicznie zjadła…, potem pańcia daj jeszcze… :evil_lol:
Fajne miny robią jak poznają nowe smaki

Posted

zachary napisał(a):
Moli@, czy Ty nie przesadzasz?:mad:;):evil_lol: Jakie cukierki?:crazyeye::evil_lol:


Czasami odrobinkę..., raz na jakiś czas po kawałeczku, przyznaję się, dostają. No sami wiecie jak smakuje zakazany owoc.

Posted

Stefcia z kociową przytulanką....A tak na poważnie, to parę lat temu na codziennych spacerach z psami nad Białką, jeszcze gdy mieszkałam w centrum miasta, spotykałam starszą panią z sunią taką jak Stefcia, tylko brązową. Pewnego dnia pani wyszła sama....Podeszła i powiedziała,że z jej winy odeszła za TM jej ukochana sunieczka. Zapytałam co takiego zrobiła ze swoim pieskiem? Nakarmiła ją czekoladkami z gorzkiej czekolady z rodzynkami, orzeszkami ziemnymi i czymś jeszcze. Wet powiedział, że czasami pies może tak właśnie zareagować na gorzką czekoladę, rodzynki!!!. Zareagować śmiercią....

Posted

Dzięki za ostrzeżenie. Jeśli dostają cukierka to naprawdę malusieńki kawałeczek, szybciej są to ciasteczka a to też nie za wiele i nie za często

Posted

zachary napisał(a):
Stefcia z kociową przytulanką....A tak na poważnie, to parę lat temu na codziennych spacerach z psami nad Białką, jeszcze gdy mieszkałam w centrum miasta, spotykałam starszą panią z sunią taką jak Stefcia, tylko brązową. Pewnego dnia pani wyszła sama....Podeszła i powiedziała,że z jej winy odeszła za TM jej ukochana sunieczka. Zapytałam co takiego zrobiła ze swoim pieskiem? Nakarmiła ją czekoladkami z gorzkiej czekolady z rodzynkami, orzeszkami ziemnymi i czymś jeszcze. Wet powiedział, że czasami pies może tak właśnie zareagować na gorzką czekoladę, rodzynki!!!. Zareagować śmiercią....


Słowo nikt/ja nie szaleje ze słodyczami, od czasu do czasu kawałeczek…
Lekarze na Wesołej, gdzie leczone są nasze psiaki od początku powstanie lecznicy, przeszłyśmy za panią doktor…, mówią, że mamy szczęście/pecha – psy w dobrej kondycji, układ pokarmowy, naczyniowy/serce zdrowe i w przypadku nowotworu nieoperacyjnego jest „problem”. Tak było z naszą jamnisią - Judi- 16 lat, teraz Kleks – prawie 16 letni basset – pozostały już tylko środki przeciwbólowe…

Posted

Moj pies jamnik ( kiedyś dwawno temu ) zjadł, bo ukradł ze stołu, dwie czekolady i całą bombonierke. W sumie ponad 300 gram czekolady na raz. Nawet się nie porzygał. Wesoło merdał ogonkiem jeszcze przez kolejnych 10 lat. Obecne moje psy tez dostają nasze ludzkie łakocie ( nie czesto i nie duzo ale dostają ). Wiem, wiem, że psiakom nie można czekolady ludziom tez nie, a wszyscy ja lubimy. Mały grzeszek nie zaszkodzi.

Posted

A na ostatnich zdjęciach u Stefci jedno uszko chce spać a drugie nasłuchiwać ( pewnie nasłuchuje czy Halinka szeleści papierkami po czekoladzie hi, hi...).

Posted

Patmol napisał(a):
ludzie jak najbardziej mogą czekoladę :evil_lol:
no, a na psy i koty trzeba uważać, bo może zaszkodzić -szczególnie kotom
bo wagowo mniejsze

Uważamy, uważamy. Spokojnie nie denerwujcie się. Ja daję psom łakocie naprawdę rzadko i naprawdę niewielkie ilości, takie można powiedzieć okruchy.

Posted

Witam od rana u małej urwisicy Stefci. Wczoraj przegryzła Halince kabel od internetu. Dobrze że był zapasowy

Posted

Patmol napisał(a):
może dostała za mało pączków i sie zdenerwowała


Może mało ;)

Zbuntowała się, rano pojechałam z Keruskiem...przyjechaliśmy ja ponownie zniknęłam z domu...
Porozmawiałyśmy w cztery oczy, gazeta pod ręką, na razie spokój. W nocy grzecznie spała, rano śliczne witanko...Mała potrzebuje czasu, ale mimo wszystko jest cudna, kochana a jakie miny robi - trzeba się starać zachować powagę, "groźną" minę

Posted

Halinko a czy to aby napewno Stefcia zrobiła? Może ona tylko winę wzięła na siebie ( po męsku ) bo jej nie wypadało się wypierać jako nowej w stadzie. Albo nudno jej było, oj tam jakies wytłumaczenie napewno jest.

Posted (edited)

Z kawałkiem kabelka radośnie merdając ogonkiem przybiegła do mnie..., ona lubi ten sport, kapcie też mi odrobinkę "poprawiła", złapałam już nie bierze;) Spokojnie oduczymy
Stefcia i Wiarusek mają takie zamiłowanie, tak się bawiły..., ale szybko się uczą, wiedzą, że nie wolno...pracujemy

Edited by Moli@
Posted

No bo Stefcia przyniosła ci pokazać... proszę pańciu zobacz co zrobili, a ja jestem niewinna tylko ci niosę i pokazuje, bo taka jestem miła lizusica.... No co nie mogłotak być.? Ale gadaj , gadaj ze Stefcią, napewno jej to nie zaszkodzi a na dobre wyjdzie.

Posted

Patmol napisał(a):
to ona do aportowania byłaby dobra :diabloti:

Dobra czy nie, to by się okazało, ale śmieszna napewno. Ona na tych swoich króciutkich łapinkach zasuwająca za "aportem" to mogłoby nieźle ubawić i opiekuna i samą Stefcię.
Czyli Stefcia taka uniwersalna jest, śmiech przy niej byłby za darmo a śmiech to zdrowie przecież. Baw nas , baw kochana Stefko. Miziam za uszkiem i spadam juz do pracy bo zaraz mnie przyłapią, na gapieniu sie w internet.

Posted

u nas już odwilż
deszcz pada, śnieg topnieje

fajny taki pies do aportowania:diabloti:
mój pies no raz mi piłeczkę przyniesie, a potem patrzy na mnie jakby mówił
sama się baw w to gonienie za piłeczką

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...