Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='sybillas']Z tymi "amorami" to jest bardzo róznie. Mam psa, w wieku około 7 lat (znajda), który jest wykastrowany od ponad 2 lat, ale wcale mu to nie przeszkadza w "kopulacji" gdy moje suki maja cieczki.[/QUOTE]

Iwo po 3 tyg. od kastracji zupełnie nie interesował się cieczką a miałam takowe panny w pracy.... może to też zależy trochę od charakteru psa? U nas jest spokój choć 2 razy OBIBOK próbował z dwiema suczkami (nie były w cieczce) coś tam wykombinować :evil_lol: ale nie wyszło im to za bardzo :eviltong:

Posted

[QUOTE]Mija prawie miesiąc od czasu kiedy Trisia przyjechała do nas.
Dużo się zmieniło od tamtego czasu, jednak nie tyle, żeby panna mogła szykować się do nowego domu.

Jest totalnie domowym psem. Śpi w łóżkach, na kanapach. Je z miski, chodzi po podłodze, nie ślizga się już po niej. Potrafi czekać na przygotowywane żarcie, sępić smakołyki ustawiając się w jednym rzedzie z innymi.

Załatwia się na spacerach chociaż jeszcze witają mnie niespodzianki na podłodze. Na smyczy chodzi bardzo ładnie. Spacery są przyjemne, ogon podniesiony do góry, coraz mniej obszczekiwania innych psów, aczkolwiek nieznanym wciąż daje do zrozumienia, ze się ich boi. Nawet zdarza jej się zachęcać rezydentki do zabawy. Wydawać by się mogło, że Trisia jest normalnym, szczęsliwym psiakiem. Niestety.


Po miesiącu bezpośredniego kontaktu z człowiekiem Trisia nadal nie wykazuje chęci „skorzystania z jego usług”. Owszem, podejdzie, powącha rękę bo w niej zawsze są jakieś smakołyki. Poobserwuje, popatrzy ale nie podejdzie po pieszczoty, z przyjemności. Nie potrzebny jest jej człowiek bo nigdy nie poznała tego, jakie posiadanie go może być przyjemne.

Cóż, „walczymy” i przekonujemy ją dalej….[/QUOTE]

[IMG]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/67396_481295581907487_1553593543_n.jpg[/IMG]

Posted

Czytam i ciesze sie, ze idzie dziewczynka "do przodu" . Oby przekonala sie i pokochala czlowieka.
Magda dziekuje za Trisie i najlepszego w dniu Urodzin.

Posted

Dziś Polarek był wreszcie na badaniach krwi,chłopak był bardzo grzeczny,trochę się wystraszył kagańca,ale wszystko poszło dobrze i wyniki będą jutro.Pisałam o takim zgrubieniu na karku był to jakiś zestarzały ropień,też został usunięty.Polarek dostał zastrzyk na wyleczenie go i będzie dostawał jeszcze kilka dni antybiotyk.Narośl-dość duża brodawka na boku,która się rozkrwawia musi być usunięta chirurgicznie,ale chyba w znieczuleniu miejscowym,bo Polarek jest już dość stary wg lekarki ma ponad 8 lat i nie chce go usypiać do takiego małego zabiegu.

Posted

Nie wiem jak zdecydujecie,ale czy nie warto byloby rozważyć narkozy i jednoczesnego usuniecia zgrubienia i jajek? Zwlaszcza jesli wyniki okażą sie ok..
8 lat to nie tak duzo...

Posted

Myślę,że lekarz musi podjąć decyzję,ale teraz z perspektywy kilku godz i obserwacji psa to strasznym przeżyciem była ta podróż i wizyta u lekarza dla Polarka,bo znów się cały trzęsie i nawet kolację zwymiotował,patrząc na biedaka jest totalnie zestresowany.Bardzo mi go szkoda,biedaczek.

Posted

Poarek ceni sobie stabilizację... Amadorko napisz jakie są koszty tych dzisiejszych badań. Wolałabym , aby psiaczek był wykastrowany, ale niech lekarz zdecyduje, żeby było przede wszystkim bezpiecznie dla Polarka - no i jeśli robić ta kastracje to razem z wycięciem tej narośli, aby psiaka nie stresowac zbyt wiele razy.

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z Amadorką są wyniki badań Polarka. Niestety nie mam dobrych wieśći :-( wyniki są bardzo bardzo złe :-(. Do tego ogromny ropień, który został już usunięty... Pies teraz dostaje antybiotyk, wyniki wskazują że powinien dostawać kroplówki, bo Polarek ma mocznice, trzustkę też ma chorą. Po jego zachowaniu nie widać, że jest aż tak bardzo chory.
co z nim będzie??? :-(

Posted

Alez przykra sprawa, biedny Polarek. Co z nim bedzie, pytasz? No wlasnie, co bedzie? Trzeba sie naradzic. Przede wszystkim od Amadorki bardzo duzo zalezy. Szansa na domek staly znacznie mniejsza, ale moze sie uda? Juz nie raz i nie jednemu sie udalo.
Boze, same klopoty.
Amadorka, dziekujemy za opieke nad dziadziem. Trzymajcie sie.

Posted

Polarek potrzebuje badań i leczenia - to są duże koszta, najlepiej by było aby pobył przez tydzień w klinice gdzie miałby kroplówki i bierzące badania sprawdzające czy po podaniu leków jest poprawa. Amadorka mieszka za miastem, dosyć daleko, ma tez inne pieski- dojazdy codziennie do lecznicy to także koszty i czas. No i w tym wszystkim trzeba pamiętać, że Polarek bardzo się boi :-(. Tylko skąd wziąć na to pieniądze? Ja osobiście chciałabym dać szansę dla tego biednego psiaka.
Poza nami on nie ma nikogo, od wielu lat był sam, nikomu nie potrzebny, chciałabym aby mógł jeszcze sobie pożyć w spokoju i bezpieczeństwie :-(

Posted

Trzeba szybko podjąć jakąs decyzje odnośnie Polarka - po małej naradzie zdecydowałymy, aby dać szansę dla pieska - niech pobedzie w tej klinice przez kilka dni, tam go przebadają a co dalej zobaczymy. Na koncie psiaków są pieniądze, nie jest to ogromna kwota, nie wiem co będzie dalej, mam nadzieję ze leczenie przyniesie poprawę....

Posted

Maia już napisała ogólnie jak się sprawy mają.Ja obdzwoniłam wszystkie kliniki w łodzi całodobowe ze szpitalikiem ceny w większośći pobytu 30-40 zł doba.W jednej klinice znalazłam cenę 20 za dobę ale dla Fundacji.Tam go jutro muszę zawieźć na 9 rano,aby zdąrzyli jeszcze raz wyniki zrobić w laboratorium weterynaryjnym,będzie miał kroplówki i opiekę całodobową.Oby wyniki okazały się lepsze,bo Polarek wogóle nie wygląda na chorego,ani nie ma żadnych objawów.Męczy go też ten ropień na karku.
Wyślę zaraz skan wyników do Mai.Jutro napiszę co powiedzieli w lecznicy.

Posted

Dziś rano zawiozłam Polarka do lecznicy w Łodzi,miał jeszcze raz pobraną krew wyniki mają być po 17 godz.Został w szpitaliku,tel dałam Mai to może na bieżąco się kontaktować z lecznicą.

Posted

Wyniki potwierdzone jest bardzo duża niewydolność nerek i mocznica,wyniki mocznika ponad 200 a norma 50,kreatynina wczoraj w ludzkim laboratorium było 8,2 a dziś ponad 7.Wetka powiedziała że rokowania bardzo ostrozne w zależności czy poprawią się wyniki.Teraz jest cały czas płukany kroplówkami i antybiotyk ma dołączony.Może kiedyś przeszedł ukąszenie zarażonego kleszcza i to mogło rozwalić nerki -to jedna z sugestii.Bardzo mi go szkoda trochę odzyskał zaufanie a tu znów taki stres.No ale może mu to uratuje życie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...