Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Aska7']Warunki u Pani Grażyny widziałaś tylko na zdjęciach ? Tak ?
A byłaś i widziałaś warunki u Biafry ? Czy sprawdzisz inne warunki przed swoją deklaracją ? U kogokolwiek ?[/QUOTE]

Tak, widziałam.
Poza tym dziewczyny wyraźnie napisały, że Leo nie wychodzi z klatki - mi to wystarczy.
Tak, jeśli zdeklaruję kilkadziesiąt/kilkaset złotych na utrzymanie psa u kogokolwiek sprawdzę tam warunki - jestem krótko na dogo, ale na parę kwiatków z DT trafiłam. i nie wierzę, że Polska jest tak rozległym krajem, żeby nie można było sprawdzić warunków u psa na którego się łoży z własnej kieszeni...

  • Replies 865
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='mmmonika']Tak, widziałam.
Poza tym dziewczyny wyraźnie napisały, że Leo nie wychodzi z klatki - mi to wystarczy.
Tak, jeśli zdeklaruję kilkadziesiąt/kilkaset złotych na utrzymanie psa u kogokolwiek sprawdzę tam warunki - jestem krótko na dogo, ale na parę kwiatków z DT trafiłam. i nie wierzę, że Polska jest tak rozległym krajem, żeby nie można było sprawdzić warunków u psa na którego się łoży z własnej kieszeni...[/QUOTE]

OK. Jeśli sprawdzisz, to chętnie z Tobą podjadę i zweryfikuję :)
A kaukazy to miśki. Z brzuszkiem do drapania. Chyba, że moje przypadkowo takie wszystkie były.

Posted

Chciałabym juz zrobic bazarek, co napisać w tytule? Zacznijmy jak najszybciej zbierać grosze na ten cel.
Rozumiem,że jest szansa,że jak kojec się pojawi to Biafra mogłaby zainstalowac w nim Leo i Kaukazicę z grudziądzkiego schronu?

Posted

[quote name='sceptiques']Ostatnio praktycznie nie ma mnie przy komputerze, stąd też moje milczenie. Jeszcze raz powtórzę: bardzo mało czasu spędzam przy kompie. Czasami wchodzę na dogo z telefonu, ale nie mam wtedy możliwości pisania. Nie unikam tematu, ale od siedzenia na tyłku i klepania w klawiaturę dług się nie spłaci.[/QUOTE]

A ja śledzę twoje logowanie się na dogo ( 12.07.2012 - 12:24, 13.07.2012 - 20:20, 14.07.2012 - 06.32, 15.07.2012 - 06.00, 16.07.2012 - 05.52, i bezustannie oczekuję deklaracji spłaty należności (kilka słów :roll:) .

Posted

Skleciłam bazarek dla Kaukazki ze schronu. Chciałabym by pieniądze zasiliły budowę kojca. Na bazarku napisałam,że pieniądze z wylicytowanych fantów zbieramy na potrzeby Kaukazki. Jesliby ktos cos ewentualnie wylicytował to będę mogła wysyłac numer konta Biafry?
http://www.dogomania.pl/forum/threads/229548-Bazarek-dla-Kaukazki-by-mog%C5%82a-opu%C5%9Bcic-schron-do-31-07-do-godziny-22-30?p=19380553#post19380553

Posted

[quote name='evita2000']Chciałabym juz zrobic bazarek, co napisać w tytule? Zacznijmy jak najszybciej zbierać grosze na ten cel.
Rozumiem,że jest szansa,że jak kojec się pojawi to Biafra mogłaby zainstalowac w nim Leo i Kaukazicę z grudziądzkiego schronu?
[quote name='evita2000']Skleciłam bazarek dla Kaukazki ze schronu. Chciałabym by pieniądze zasiliły budowę kojca. Na bazarku napisałam,że pieniądze z wylicytowanych fantów zbieramy na potrzeby Kaukazki. Jesliby ktos cos ewentualnie wylicytował to będę mogła wysyłac numer konta Biafry?
http://www.dogomania.pl/forum/threads/229548-Bazarek-dla-Kaukazki-by-mog%C5%82a-opu%C5%9Bcic-schron-do-31-07-do-godziny-22-30?p=19380553#post19380553
dziękujemy :)
tak, jakby były kojce/kojec dzielony (tak,żeby sie nie widziały) to mogłby pojechać do niej we dwójkę

mam odpowiedz od moda, ze możemy robić bazarki na ten cel

jeśli możesz to lepsza opcją jest zbieranie pieniazków na własne konto
(lepszą bo nie od dzis wiadomo że Biafra nie siedzi non stop na dogo i łatwie jest uzyskac potwierdzenie jednej ogólnej wpłaty niż kilku(nastu) mniejszych)

[quote name='Malgoska']jaki jest koszt takiego kojca?
[quote name='Aska7']Jaki jest koszt kojca u Biafry ?

nie wiem czy pytacie o koszt kojca jako kojca czy o koszt utrzymania zwierzaka w kojcu
koszt kojca jako kojca można wygooglać bez problu, kojec duży porządny to koszt średnio ok 3,5 tys
z tym, ze jest to cena "pierwsza lepsza z brzegu" ale mniej więcej tak kształtują się koszty gotowych kojców

koszt utrzymania psa w kojcu to koszt jedzenia i weta

[quote name='Aska7']A czym różniłby się kojec u Pani Grażyny od kojca u Biafry ? Klatka jakakolwiek by była to dla kaukaza rozpacz.
Sama mam kaukazy i wiem, że tego psa się nie ogranicza. Ani łańcuchem, ani kojcem. Moje biegają luzem, w 3,5 tys. metrów. Chyba, że o takim kojcu mowa.
[quote name='Aska7']Tymczasowych rozwiązań dla kaukazów nie ma. Moje są zwożone z różnych schronisk dla mnie, bo je kocham, ale więcej niż czterech mieć nie mogę ( a tyle mam), ale gotowa jestem partycypować w kosztach.
Pod warunkiem, że koszty utrzymania psa będą rozliczane w trybie miesięcznym z przesłaniem skanu kosztów, informacją o stanie psa oraz zapewnieniem, że pies nie jest ograniczony kojcem lub łańcuchem mogę zadeklarować (tu publicznie) kwotę utrzymania w wysokości 200,00 zł. miesięcznie.
[quote name='Aska7']Warunki u Pani Grażyny widziałaś tylko na zdjęciach ? Tak ?
A byłaś i widziałaś warunki u Biafry ? Czy sprawdzisz inne warunki przed swoją deklaracją ? U kogokolwiek ?
[quote name='Aska7']Pewnie słusznie :). A co to jest rasa użytkowa ? Moje kaukazy nie są użytkowe. Śpią ... przeważnie.
Tam gdzie chcą... dom, garaż, wiatrołap, mega dziura w barwinku ....
Ale nigdy nie w budzie czy kojcu, i listonosza też nie obszczekują ...
[quote name='Aska7']OK. Jeśli sprawdzisz, to chętnie z Tobą podjadę i zweryfikuję :)
A kaukazy to miśki. Z brzuszkiem do drapania. Chyba, że moje przypadkowo takie wszystkie były.

Asiu, kojec to kojec i nic tego nie zmieni
ale rózni się podejście "właścicieli" kojców
i tak jak napisała monika, nie raz było pisane że Pani Grażyna boi się Leo
i Biafra tez by do niego z otwartmi ramionami nie leciała (mam nadzieję :evil_lol:)
ale Biafra ma doświadczenie i nie boi sie pracować z kaukazami
i myślę, ze to byłaby podsatwowa różnica gdyby Leo zmienił miejsce

cieszę się, że Twoje kaukazy są jakie są
ale podobnie jak monika byłam u Biafry i widziałam i głaskałałam (i byłam tam dłużej niż tzn przejazdem)
i niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, ze kaukazy to miśki do głaskania z brzuchami do góry
i trzymanie ich luzem (wszystkich jak leci) uważam conajmniej za nieodpowiedzialne
a już na pewno w momencie gdzie na terenie pojawiają się "obcy"
sama byłam tym obcym na terenie
i chociaż ja z Gremlinem mogłam miziac np Mojo do woli (bez wchodzenia do kojca)
to widziałam też jak regaował Mojo w momenecie gdy na horyzoncie pojawiał sie MiniGremlin lat 10
nie, nie drażnił go, nie rzucał w niego kamieniami, nie ciągnął go za ogom,
nie, po prostu wystarczyło, że pojawiał się na horyzoncie a Mojo reagował delikatnie rzecz ujmująć - wzburzeeniem i chciał wyjść z kojca razem z kratami
zgadza się, część kaukazów chodziła luzem (Baca i Siwa - z tego co pamiętam pomagałas w urzymaniu boguszaków :) czy Granda)
ale nie wszystkie
i dzieki bogu i rozsądkowi Biafry :)

co do kosztów utrzymania
jak jak napisałaś, ze pomagałas to zapewne widziałaś, że deklaracje się z czasem wykruszają lub nie ma ich wcale (jak np u Regi)
część kaukazów u Biafry wogóle nie ma wątków na dogo
jednym psem który miał stale i regularnie opłacane utrzymanie był Mojo
i jego zryczałtowane koszty to było 400 zł

koszty utrzymania to przede wszystkim zapewnienie jedzenia i opieki weterynaryjnej

rozumiem, ze Twoim zdaniem Leo nie powinien zmieniać miejsca?
a już na pewno nie na miejsce u Biafry ?

Posted

[quote name='3 x']rozumiem, ze Twoim zdaniem Leo nie powinien zmieniać miejsca?
a już na pewno nie na miejsce u Biafry ?[/QUOTE]

Masz rację, lepiej mu będzie u Biafry.

Posted

Nie mówię, że moje nie pilnują. Nie ma wśród okolicznych autochtonów odważnego, który podszedłby do siatki. Są mądre, samodzielne i dumne, ale to ja jestem samicą alfa w tym stadzie i one o tym wiedzą (mam same suki).

Posted (edited)

Kaukazy są różne. Kaukazy to miśki ale i niedźwiedzie ;) Zazwyczaj do swoich przyjacielskie pieszczochy ale do obcych na terenie potwory. I taki się trafi co brzuszek do głasków wywala. I taki, co tygodni trzeba, żeby się zaprzyjaźnić (a o brzuszku to można zapomnieć). Po co te przepychanki?
Jak ma się dogadane stado, to pewnie, że powinny latać luzem i mieć wstęp do domu. Jak ma się hotel, to się ma kojce. Jak ma się psy, które nie tolerują innych psów, to nikt myślący nie puści ich wszystkich razem luzem. Wszystko zależy od psów, sytuacji, warunków, możliwości.......

Edited by morisowa
Posted

Byłam dziś u Leo.
To była moja druga wizyta, po trzech tygodniach. I miła niespodzianka :) Leo mnie poznał, ucieszył się i dość serdecznie przywitał (jak na kaukaza). Było wygłaskiwanie przez kraty, drapanie za uszami i po zadku. Pies ustawiał się bokiem przy kracie - czyli do głaskania. Zaczepiał mnie łapą. Brał przysmaki z ręki, lizał mnie po dłoni.
Metodą małych kroczków znalazłam się u niego w boksie :) (i potem jeszcze kilka razy swobodnie wchodziłam).
W boksie karmiłam go z ręki, głaskałam po głowie, drapałam za uszami. Fakt, nie czochrałam go z taką śmiałością jak przez kraty, ale to kwestia mojego dystansu a nie jego. Leo traktował mnie przyjaźnie, obwąchał, lizał po dłoniach (pachniały parówką). Żadnej agresji, żadnych oznak złych zamiarów, napięcia.
Ćwiczyliśmy kaganiec. Bez oporów wsuwa głowę w kaganiec (kilka pierwszych razów się wahał), zakładałam mu pasek za jedno ucho - też ok. Na chwilę przytrzymałam mu oba paski na głowie, zestresował się i wycofał. Ale potem wróciliśmy do poprzednich etapów i było dobrze. Mogłam mu zapiąć kaganiec, ale nie chciałam się śpieszyć.
Bawiliśmy się też ze smyczą, obrożą. Leo nie lubi tego sprzętu, na widok smyczy odsuwa się, nie chce kontaktu.
Przypuszczam, że Leo przed schroniskiem prowadził życie bez spacerów, raczej nie znał smyczy i nie zna idei spaceru. Teraz smycz kojarzy mu się z klatką transportową, samochodem, podróżą, stresem, cholera wie czym.
Pani Grażyna ma teraz budować pozytywne skojarzenia ze smyczką, oswoić go trochę z tym sprzętem przez kraty.
Planujemy kolejną wizytę jeszcze w tym tygodniu, w piątek. Założymy obrożę. I jak dobrze pójdzie to wychodzimy na spacer :)

Posted

Wspanialy postep :)
Dobrze, że Leo to parowkowy lakomczuch-to zawsze dobry argument i motywator do wspolpracy :)
Ja przez 14 lat mialam psa (przygarnietego z ulicy), ktory uwielbial spacery,ale nie dawal sobie zapiac smyczy i obrozy-trzeba było podstepu - jakies przezycie wywolalo traume na cale zycie-ale pokusa spacerow sprawiala,że nie reagowal agresja a jedynie sztywnial z nerwow albo chowal glowe.
Leo musi poznac inne przeznaczenie smyczy i bedzie dobrze

Posted

Chciałabym przeprosić wszystkich za zaistniałą sytuację. Powstała ona z mojej winy i nic mnie nie usprawiedliwia.
W tej chwili został wykonany przelew (ekspresowy) 1600 zł na konto hoteliku. Powinien dotrzeć do p.Grażyny jeszcze dziś.

Posted

[quote name='morisowa']Byłam dziś u Leo.
To była moja druga wizyta, po trzech tygodniach. I miła niespodzianka :) Leo mnie poznał, ucieszył się i dość serdecznie przywitał (jak na kaukaza). Było wygłaskiwanie przez kraty, drapanie za uszami i po zadku. Pies ustawiał się bokiem przy kracie - czyli do głaskania. Zaczepiał mnie łapą. Brał przysmaki z ręki, lizał mnie po dłoni.
Metodą małych kroczków znalazłam się u niego w boksie :) (i potem jeszcze kilka razy swobodnie wchodziłam).
W boksie karmiłam go z ręki, głaskałam po głowie, drapałam za uszami. Fakt, nie czochrałam go z taką śmiałością jak przez kraty, ale to kwestia mojego dystansu a nie jego. Leo traktował mnie przyjaźnie, obwąchał, lizał po dłoniach (pachniały parówką). Żadnej agresji, żadnych oznak złych zamiarów, napięcia.
Ćwiczyliśmy kaganiec. Bez oporów wsuwa głowę w kaganiec (kilka pierwszych razów się wahał), zakładałam mu pasek za jedno ucho - też ok. Na chwilę przytrzymałam mu oba paski na głowie, zestresował się i wycofał. Ale potem wróciliśmy do poprzednich etapów i było dobrze. Mogłam mu zapiąć kaganiec, ale nie chciałam się śpieszyć.
Bawiliśmy się też ze smyczą, obrożą. Leo nie lubi tego sprzętu, na widok smyczy odsuwa się, nie chce kontaktu.
Przypuszczam, że Leo przed schroniskiem prowadził życie bez spacerów, raczej nie znał smyczy i nie zna idei spaceru. Teraz smycz kojarzy mu się z klatką transportową, samochodem, podróżą, stresem, cholera wie czym.
Pani Grażyna ma teraz budować pozytywne skojarzenia ze smyczką, oswoić go trochę z tym sprzętem przez kraty.
Planujemy kolejną wizytę jeszcze w tym tygodniu, w piątek. Założymy obrożę. I jak dobrze pójdzie to wychodzimy na spacer :)[/QUOTE]

Super że coś "ruszyło" wreszcie z Leo:) dziękujemy

Co do pieniędzy cieszę się że obyło się bez angażowania policji itp chyba nikt tego nie chciał.

Posted

[quote name='sceptiques']Chciałabym przeprosić wszystkich za zaistniałą sytuację. Powstała ona z mojej winy i nic mnie nie usprawiedliwia.
W tej chwili został wykonany przelew (ekspresowy) 1600 zł na konto hoteliku. Powinien dotrzeć do p.Grażyny jeszcze dziś.[/QUOTE]

W takim razie mój poprzedni post z prośbą o zwrot na moje konto 260 zł jest nieaktualny. Bardzo się cieszę, że sytuacja uległa zmianie, choć muszę przyznać, że nie za bardzo wierzyłam, że sprawa zakończy się happy endem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...