Tiger Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Więc jednak nosówka......:placz: Cały czas miałam cichą nadzieję ,że jednak nie ........ Głęboko jednak wierzę , że przy takiej opiece jaką ma i to zarówno w postaci przyszłej pani wet - Rybki, jak i wetów wszelakich sztuk kilka ;) , Leoś wyjdzie z tej paskudnej choroby obronną łapą .... Ciociu niufo , SERDECZNIE DZIĘKUJEMY za wszystko !!!!!!!!:loveu: Trzymaj sie Leosiu !!!! Bardzo , bardzo o tobie myślę !!!!!! A zdjęcia śliczne!! LEoś rośnie i pięknieje w oczach !!!!!! Quote
Rybka. Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Leonek dziś czuje się dobrze i jeszcze raz dziękuje wszystkim ciociom za trzymanie kciuków i okazaną pomoc :) Zaraz następny spacerek do lekarza... Tym razem do dr Balickiego. A oczka wyglądają cudnie :) Są ciemnobrązowe, już tylko troszkę niebieskiego obrzęku zostało... No i Leonek może w końcu spoglądać mi głęboko w oczy :) Ja wam mówię... to jest wyjątkowy pies! Oaza spokoju, opanowania i mądrości, a z drugiej strony szczenięca beztroska i chęć do zabawy... Istne cudo :) Zazdroszczę przyszłemu Człowiekowi Leonka takiego przyjaciela... Quote
Rybka. Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 dr Balicki nas nie przyjął... Ma dużo pracy i nie może obejrzeć Leonka. A ja z doktorem się kłócić nie będę. Więc następnym razem zanim pójdziemy to zadzwonimy... może znajdzie dla nas chwilkę. Quote
Tiger Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Hmmmmmmmmmmmm............. Taa.....dr Balicki jest niestety bardzo zapracowany...... Ale skoro nawet wizualnie widać poprawę , to znaczy , że jest dobrze!!!! Leonek całkowicie odzyska wzrok, zobaczycie !!!! ciociu anielico ...... pomimo tego ,że jestem na Ciebie ofucona (wiesz za co ;) ), to żeby nie Ty ...to Leonek siedziałby w tym ciasnym boksie z wyrokiem jakiegoś konowała , że będzie ślepy....... Jak po niego pojechałam , pan kilkakrotnie powtarzał , że po co mi taki pies, będę z nim miała tylko same kłopoty, bo ona NA PEWNO OŚLEPNIE bo to wada genetyczna ....... Szukamy cudownego domku dla jeszcze bardziej cudownego psa !!!! Rybka mówi , że to zupełnie , ale to zupełnie bezproblemowy pies - mądry , spokojny, grzeczny i posłuszny.... i bardzo ufa człowiekowi .... A nosówkę zwalczymy i tak !!!!! Te wszystkie surowice, leki , witaminy i szczepionki na pewno zrobią swoje ..i Leonek wkrótce będzie zdrów jak ryba !!!!! Quote
Rybka. Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Tiger, nie zapeszaj, bo Ryba ostatnio katar ma :P A co do śłepoty Leonka to chcę tylko napisać, że Leonek wszystko widzi dokładnie i jego oczy są już normalne. Zostało tylko małe zmętnienie rogówki, które mam nadzieję za kilka dni zejdzie całkiem. I tak wszystko ustąpiło szybciej niż się spodziewałam, chyba sam Leon to zauważył bo już nie złości się jak mu kropelki wpuszczam do oczu... Quote
anielica Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 W sprawie Leosia zgłosiła się kolejna osoba. Tym razem Kraków. Kasiu, osobom z okolic Lublina daję maila do Ciebie z info, że ewentualnie można się z Wami spotkać, porozmawiać i zobaczyć księciunia :razz: Quote
Rybka. Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Jasne Anielico... Już ja zrobie selekcje :diabloti: :diabloti: Quote
anielica Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 Pani z Krakowa bardzo ładnie napisała... Odpisałam i czekam na odzew. Może to będzie TO? Quote
Tiger Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Leosiu..........do Krakowa ?! :placz: :placz: :placz: no dobra.......;) jeśli domek okaże się TYM domkiem .... A tymczasem zdrowiejemy, zdrowiejemy .... Quote
anielica Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Acha, na Leosia przyszło 85 zł - od tomcug i od pitty. Dziękujemy :calus: :calus: Rybko, jak będziesz potrzebowała pieniędzy, to daj znać - przeleję na Twoje konto. Quote
noemik Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Tiger napisał(a):Leosiu..........do Krakowa ?! :placz: :placz: :placz: no dobra.......;) jeśli domek okaże się TYM domkiem .... A tymczasem zdrowiejemy, zdrowiejemy .... Domek w Krakowie? nie płakać, my, krakusy będziemy miały Leosia na oku, nie ma to tamto.:) Quote
beka Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Kraków to zwierzolubne miasto. Puszek (już Niko ) ode mnie też pojechał do Krakowa:) Trzymam kciuki za chłopaczka. Quote
Rybka. Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Leonek bez zmian... Czyli dobrze :) Tylko dzisiaj była mała szopka jak mu dawałam bolącą wit.B. Zaczął mnie z bólu szczypac po rękach i posikał się na dywan... Ale to bardzo bolesne zastrzyki :( Potem płakał chwilę, a jak przeszło to przyszedł do mnie i zaczął się żalić. Mało mi serce nie pękło. Siedział tak koło mnie, wtulał się i wył... Na szczęście zastrzyki są co dwa dni... Quote
Norbitka Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 A czy psom nie można podać ze znieczuleniem? Lignocainą? hmmm to było wiele lat temu jak byłam pigułą, ale wiem, że ludziom tak sie podawało. Quote
niufa Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Biedny niunio. Niestety zarowno wit.B jak i cocarboxylaza są bolesne.:-( Miejmy nadzieję, że już niedługo będzie OK i nie będą potrzebne tak bolesne zastrzyki. Ucałuj i wymiziaj Leosia odemnie. Co do podawania zastrzykow ze znieczuleniem, to trzeba by zapytać wet. czy w jego stanie (nosówka być może początki postaci nerwowej) nie zaszkodzi. Jeśli nie zaszkodzi to jak najbardziej jestem za. Quote
Rybka. Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Ja wolalabym jednak zamiast lignokainy podawać mu to w roztworze glukozy... Rozpuszcza się wtedy witaminka i zastrzyk jest mniej bolesny... Za dwa dni kontrola, więc skonsultujemy się z wetką :) Quote
Vella Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Niteczka płakała tylko podczas robienia zastrzyku. Potem szybciutko "zapominała" aż do następnego razu. Bidulka codziennie dostawała dwa kłuje. Ponad 40 zastrzyków... :( Ale ważne, że podziałało. Quote
anielica Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Ofertę opieki nad Leosiem mamy z dwóch domów: 1. Kraków - mieszkanie w bloku, z kilkuletnią sunią. Niedawno odszedł owczarek niemiecki (rak), a Państwo nie chcą tylko jednego psa. Długie spacery - po 1,5-2 godziny. 2. Poznań - z rozmowy wynika, że również super domek - pod Poznaniem, dom z niewielkim ogrodem, ale Leon mieszkałby w domu. Państwo, syn, kot i papuga. Obydwie Panie wzbudziły zdecydowanie moje zaufanie. Wstępnie umówiłam się z Krakowem, ale tam jest sunia, nie wiem jak z jej szczepieniami, nie wiadomo więc ile miałby trwać okres kwarantanny Leona po chorobie. Pani ma skonsultować to z lekarzami - na ile sunia jest zabezpieczona przed nosówką. Leczenie Leonka nie będzie takie krótkie, a my chcemy, aby jednak możliwie szybko - oczwiście w dobrym dla niego momencie pod względem zdrowia - pojechał do nowego domu. Poznań ma potwierdzić jeszcze chęć opieki nad Leonem na 100%. Kraków jest zdecydowany, nawet padła oferta pomocy finansowej jeszcze na leczenie Leosia tu, w Lublinie. Słuchajcie, Leon porusza dobre serca, i będzie miał kochający domek :loveu: Quote
anielica Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Rybka. napisał(a):Leonek bez zmian... Czyli dobrze :) Tylko dzisiaj była mała szopka jak mu dawałam bolącą wit.B. Zaczął mnie z bólu szczypac po rękach i posikał się na dywan... Ale to bardzo bolesne zastrzyki :( Potem płakał chwilę, a jak przeszło to przyszedł do mnie i zaczął się żalić. Mało mi serce nie pękło. Siedział tak koło mnie, wtulał się i wył... Na szczęście zastrzyki są co dwa dni... Leosiu, biedaku, trzeba brać zastrzyczki, żebyś był zdrowy i dłuuuugo żył... Bądź dzielny maluchu, i poużalaj się troszkę za każdym razem - będzie lżej, a ciotka Rybka zawsze utuli :razz: Quote
Korenia Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 anielica napisał(a):Ofertę opieki nad Leosiem mamy z dwóch domów: 1. Kraków - mieszkanie w bloku, z kilkuletnią sunią. Niedawno odszedł owczarek niemiecki (rak), a Państwo nie chcą tylko jednego psa. Długie spacery - po 1,5-2 godziny. 2. Poznań - z rozmowy wynika, że również super domek - pod Poznaniem, dom z niewielkim ogrodem, ale Leon mieszkałby w domu. Państwo, syn, kot i papuga. Obydwie Panie wzbudziły zdecydowanie moje zaufanie. Wstępnie umówiłam się z Krakowem, ale tam jest sunia, nie wiem jak z jej szczepieniami, nie wiadomo więc ile miałby trwać okres kwarantanny Leona po chorobie. Pani ma skonsultować to z lekarzami - na ile sunia jest zabezpieczona przed nosówką. Leczenie Leonka nie będzie takie krótkie, a my chcemy, aby jednak możliwie szybko - oczwiście w dobrym dla niego momencie pod względem zdrowia - pojechał do nowego domu. Poznań ma potwierdzić jeszcze chęć opieki nad Leonem na 100%. Kraków jest zdecydowany, nawet padła oferta pomocy finansowej jeszcze na leczenie Leosia tu, w Lublinie. Słuchajcie, Leon porusza dobre serca, i będzie miał kochający domek :loveu: To Super domki :multi: W razie czego to jak oby dwa sie zdecydują jednemu można podsunąć inną bidę ;) Quote
Rybka. Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Leosiu, ty sie chyba w czepku urodziłeś :) Quote
Bunia1 Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Zastrzyki poprzedzone glukozą jak najbardziej mogą być. Najpierw trochę glukozy a potem nie wyjmując igły VitB. Ja tak robię u szczególnie wrażliwych pacjętów i oczywiście u mojego zwierzyńca. Quote
niufa Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Jak tam maluszek? Czy już po kolejnej wizycie u wet.? Quote
anielica Posted February 9, 2007 Author Posted February 9, 2007 Miał wstrząs anafilaktyczny :-( Na szczęście już po. Więcej napisze Rybka, ale poleciała teraz po leki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.