farmerka63 Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 No niesamowita... Wyskoczyła na ten peron roześmiana i świeża jak poziomka . Cały weekend poświęca na taszczenie futrzaków :painting: Quote
malawaszka Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 farmerka63 napisał(a):No niesamowita... Wyskoczyła na ten peron roześmiana i świeża jak poziomka . Cały weekend poświęca na taszczenie futrzaków :painting: musimy się dowiedzieć co bierze :errrr: :scared: Quote
wilczy zew Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 malawaszka napisał(a):musimy się dowiedzieć co bierze :errrr: :scared: pociągiem fajnie się jeździ :) Quote
martaipieski Posted January 21, 2012 Author Posted January 21, 2012 heheh dokładnie, Martna gdy do niej dzwonie zawsze jest bardzo miła i wesoła:) chetnie bym po przebywała w jej towarzystwie z godzinę dziennie hehehe może by mi się nastrój udzielił:) Beatko wielkie dzieki:) teraz czekamy na wiesci od Anuli Quote
docha Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Anula, jesteście już w komplecie? mój Tz Was pozdrawia :) Quote
farmerka63 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Zachwycili się Iśką i już jej nie oddadzą..ja Wam mówię...i dlatego NIC NIE PISZĄ :evil_lol: Quote
martaipieski Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 heheheh czekamy na wieści:) Quote
farmerka63 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Mhm...mhm... Martyna nie odbiera telefonu - nagrałam się .. :roll: Marta - Anula COKOLWIEK Ci napisała ? Quote
siostrzyczki Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Pewnie obie odsypiają :D W końcu wykonanie tej misji to był wyczyn :) Quote
Bogusik Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Też zaglądam z nadzieją na jakieś wieści....? Quote
martaipieski Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 ja nadal nie mam zanych info, napisałam Smsa Anuli:) Quote
Anula Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 (edited) Ano jesteśmy!Wyjechaliśmy z domu trochę wcześniej,ponieważ u nas była fatalna pogoda,przed Wschową się polepszyła i byliśmy godzinę przed przyjazdem pociągu w Lesznie.Pociąg przyjechał planowo.Wiedzieliśmy w którym wagonie jedzie Martyna a Martyna wiedziała,że punktem rozpoznawczym w razie czego będzie nasz rezydent Miki.Warto było nawet jechać do Leszna bez odbioru psa i spotkać się z Martyną w ciągu jednej minuty,ponieważ zrobiła na nas ogromne wrażenie osoby,uśmiechniętej,pogodnej o fajnej osobowości.Wraz z nią wysiadło to coś.W blasku latarń dworcowych a raczej nikłych peronowych zobaczyliśmy to coś o przepięknej,gęstej,średnio-długiej,twardej sierści w kolorze głębokiej czerni,o krótkich masywnych nóżkach,długości większej jak typowy jamnik i o pyszczku pinczerka małpiego z przodozgryzem.To coś machało ogonem jak wirówka,pychol miało roześmiany od ucha do ucha i domagało się głasków na które nie bardzo było czasu.Pożegnaliśmy Martynę i powędrowaliśmy na parking,trochę to trwało,ponieważ było zapoznanie mojego rezydenta z koleżanką,załatwienie swoich spraw-wszystko odbyło się okey.Postanowiliśmy umieścić swojego rezydenta na przednim siedzeniu a ja z tym coś rozlokowaliśmy się na tylnym siedzeniu.To coś nie reaguje na żadne z imion Tobisia,Isia.Podróż przebiegła okej.Isia nie ma choroby lokomocyjnej,leżała bardzo spokojnie przytulona do mojego boku.I tak dojechaliśmy do Polkowic po godz.pierwszej.Na dzień dobry zaliczyliśmy skwer przydomowy a następnie ogród i dom.Isia migiem zwiedziła chałupę,nachłeptała się wody i jeszcze nie zdążyłam zagrzać ryziku to już była kałuża w kuchni na kafelkach.Micha maszerowała po całej kuchni wraz z Isią i jeszcze została opędzlowana miska rezydenta zaskoczonego taką sytuacją i niedowierzającego,że coś takiego może zaistnieć.Rezydent skończył kolację w łazience a Isia niestety musiała pozostać przed drzwiami łazienki.Jeszcze raz poszliśmy na ogród ale zamiast załatwiania rozpoczęło się szaleństwo ganianie się w koło samochodu,które by chyba trwało do rana.Pogoniłam towarzystwo do domu i poszliśmy wreszcie spać.W sypialni ulokowane jest legowisko rezydenta i też oczywiście było przyszykowane dla Isi ale Isia ani myślała spać w swoim legowisku tylko z nami w łóżku,a więc zaczęła się intensywna nauka na dzień dobry spania w swoim legowisku co po godzinnej nauce zostało uwieńczone sukcesem.Isia nie zna podstawowych komend a więc to było trochę trudne.Rano o szóstej zaliczyliśmy ogród ale Isia uważa ogród za dom i zaraz po pobycie na ogrodzie załatwiła się w domu.Wychodzę z Isią co jakiś czas i mam nadzieję,że zrozumie o co w tym wszystkim chodzi.Po prostu trzeba trochę czasu aby to ogarnąć.Wykąpałam jeszcze raz Isię,ponieważ jeszcze został zapaszek.Teraz leży za moimi plecami a ja piszę relacje z pierwszych chwil Isi u mnie.Też już zaaplikowałam jej tabletkę na robale,ponieważ w dokumentach jest wpis odrobaczanie w maju.To tak na szybko trochę informacji o pierwszych godzinach pobytu Isi w DT. Przepraszam Marta komórka została w torebce w przedpokoju a więć nie słyszałam jej. Edited January 22, 2012 by Anula Quote
docha Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 ...aż do Leszna? myślałam, że o Wrocław się rozchodzi. Faktycznie mieliście ciężką jazdę w taką paskudną pogodę. Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło, a dla Isi zaczyna się szkoła życia;) widać, że dziewczynka żyła dotychczas bez ograniczeń. Jestem , kochajcie mnie i wszystko mi wolno " :) Jestem ciekawa jak będzie się uczyć. Quote
martaipieski Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 ale szczegółowa relacja, warto było na nia poczekać :) trzymam kciuki za postępy Isi Quote
farmerka63 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Anula - a jak szyjka ? Sprawdzałaś ? Ona nie może reagować na Isię ani na Tobisię, bo została "ochrzczona" w piątek po południu :D Czy mi się wydaje, czy jej zmieniłaś szelki ? A może to te nasze, tylko ja je nieumiejętnie zapięłam ? ;) Super, że spokojnie można jej powierzyć dzieci - to wielki plus - pozytywne nastawienie tego psa do całego świata. Quote
Anula Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Dzisiaj były wnuczęta z odwiedzinami w wieku 4 i 7lat - Isia super do dzieci się zachowuje,prosi o głaski jest prawie przy nich,do dorosłych obcych też idealnie. Trochę fotek. Quote
Anula Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Dzisiaj kąpałam Isieńkę a więc zmieniłam szeleczki bo tamte miały nieprzyjemny zapach,już są uprane.Szyjka moim zdaniem bardzo ładnie wygląda,dzisiaj jeszcze przemyłam rivanolem,jeszcze coś ma na brodzie ale na razie nie da sobie oglądnąć,muszę trochę poczekać.Isia z zachowywaniem czystości coraz lepiej nawet bardzo dobrze,zobaczymy po nocy i jutro.Już reaguje minimalnie na imię Isia i załapała słowo zejdź,hop.Bystra nasza dziewczynka tylko nie miał ją kto nauczyć a to przecież podstawowy kontakt pies-człowiek. Jeszcze trochę fotek z ogrodu i na dowód zachowania czystości jedna fotka. Quote
farmerka63 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Anula - a mogę Cię prosić o odesłanie tych szelek w takim razie ( jeśli Ci nie będą oczywiście potrzebne) ? To są nówki - zawsze wolę transportować tymczasy w szelkach. Przedostatni mój podopieczny ( niejaki Bolek vel Ami ) odjechał do nowego domku w szelkach indiańskich , i niestety nie wróciły do mnie . Nie nadążam z kupowaniem :( Quote
Bogusik Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 No super,że wreszcie " Dogo" wskoczyło,bo od popołudnia znikło "bez wieści"...no ale może,to sprawa tej wichury...?! Anula,super fotki,tak jak zawsze u Ciebie na pierwszym miejscu! i bez proszenia!Isia śliczna! a co do siuu w domu...to wiem,że to "opanujesz" bo już miałaś, na prawdę trudniejsze przypadki,a dzięki swojemu poświęceniu i obowiązkowości,dałaś radę!Najważniejsze,że Isia szczęśliwie do Ciebie dotarła,dzięki Martynie i innym w to zaangażowanym cioteczkom,a reszta,to tylko kwestia czasu...! Quote
Anula Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 farmerka63 napisał(a):Anula - a mogę Cię prosić o odesłanie tych szelek w takim razie ( jeśli Ci nie będą oczywiście potrzebne) ? To są nówki - zawsze wolę transportować tymczasy w szelkach. Przedostatni mój podopieczny ( niejaki Bolek vel Ami ) odjechał do nowego domku w szelkach indiańskich , i niestety nie wróciły do mnie . Nie nadążam z kupowaniem :( Farmerko oczywiście odeślę szelki i smycz a także obróżkę jutro rano.Podaj mi na pw adres.Wcześniej prosiłam o adres ale może umknęło.Isia te szeleczki co widać na fotkach ma nowe,zawsze mam zapas szelek bo różnie to bywa i przeważnie idą do nowego domku za zwrotem pieniążków. Quote
docha Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 ładną ma sierść, na zdjęciach schroniskowych wyglądała fatalnie, wystarczy lekka kosmetyka i zupełnie inny piesio. ładniutka jest. Quote
farmerka63 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Docha - u nas spłynęło z niej takie błocko dosłownie. Ania ją dopucowała ostatecznie :loveu: Ale już podczas rozczesywania po kąpieli ujrzała światło dzienne piękna, głęboka czerń - Isia ma włos jak Indianin ;) Aniu - już posyłam adres . Zwrócę Ci koszt przesyłki . Proszę o konto na pw . Quote
Anula Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Dzisiaj za bardzo nie miałam możliwości przyjrzeć się Isi dokładnie,ponieważ miałam gości w postaci wnucząt i syna z synową.Jutro Isia na spokojnie będzie oglądnięta i wymierzona.Jeszcze zapomniałam napisać,że w kąpieli zachowywała się super.Została wymasowana ręcznikami dwoma i sądziłam,że będę musiała podsuszyć ją suszarką ale o dziwo sierść była prawie sucha.Może ona ma faktycznie włos i nie widzę za bardzo podszerstka ale jutro dokładnie ją oglądnę.Dzisiaj i tak za dużo chyba było wrażeń chociaż jestem przekonana,że ona w ogóle nie odczuwa zmian jakie nastąpiły w jej życiu.Dzisiaj zachowywała się tak jakby była z nami od lat.Z TZ leżakuje na kanapie oparta prawie całym ciałem o nogi,bawi się pluszakami,piłeczkami,podrzuca kosteczki i obgryza je ze smakiem,apetyt ma wzorowy,w ogrodzie już czuje się świetnie i zaczęła obszczekiwać przechodniów.Trochę zdziwił mnie wpis w karcie,że oceniono jej wiek na 5 lat.Ząbki ma w bardzo dobrym stanie a jej żywiołowość zachowania jakoś nie przekonuje mnie o jej wieku.No ale jak jest taki wpis to chyba należało by to uszanować. Beatko nie wygłupiaj się musimy sobie nawzajem pomagać bo byśmy zginęli w osamotnieniu - nie trzeba mi nic zwracać tylko proszę o adres,ponieważ jutro rano chcę wyskoczyć do sklepu i przy okazji zahaczę pocztę. Quote
martaipieski Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Anula ja myslę że Tobisia ma ok 2 latek, tak jak mówisz jest wesoła zywiołowa głuptaskowata jak szczeniol moja sunia z tego schroniska jest z nami 7 lat myslę że ma ok 8-9 obecnie ale jak ja bralismy dawano jej 4 lata. A obrożę i smycz Tobisia dostała w schronisku:) więc można ją dać nowemu domkowi:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.