Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No to trzymajcie mocno, bo wizyta przedadopcyjna jutro o 15.00 :kciuki:
Wysyłam też pani link do wątku, żeby sobie przeczytała całą historię Lori i pooglądała sunieczkę.
Paju, te zdjęcia które ostatnio zamieściłaś są cudne - Lori przytulanka. :loveu:

  • Replies 589
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agula99 napisał(a):
Trzymamy za Lorkę!!!! :)



Witam serdecznie ;), to ja, Dorota, zakochana w Lori od pierwszego zobaczenia- zdjęcia w ogłoszeniach, na które trafiłam przypadkiem ponad rok temu.Przed chwilką przeczytałam większość wpisów w Lorowym wątku i jestem bardzo wzruszona jak wiele osób jest zaangażowanych w sprawę tej psinki i jak wielu jest dobrych ludzi chcących pomagać zwierzakom.Wiem,że tamten telefon był szalony,ale był spontaniczny i szcery- rok to długo, ale czuję,że Lori czeka na nas, a my na nią.Czeka na nią prawie siedmioletnia Julka, pięcioletni Antek, trzyletnia Milenka, ja z mężem i dwie kotki, z czego jedna juz zazdrosna;),czekamy na spotkane o 15,pozdrawiam

Posted

Witamy,Dotorko,u Lorinki i ...trzymamy kciuki za jutrzejsze spotkanie! :)
Niech suczydło znajdzie wreszcie swoje stałe i najbezpieczniejsze miejsce na ziemi!

Posted

dotorka napisał(a):
Witam serdecznie ;), to ja, Dorota, zakochana w Lori od pierwszego zobaczenia- zdjęcia w ogłoszeniach, na które trafiłam przypadkiem ponad rok temu.Przed chwilką przeczytałam większość wpisów w Lorowym wątku i jestem bardzo wzruszona jak wiele osób jest zaangażowanych w sprawę tej psinki i jak wielu jest dobrych ludzi chcących pomagać zwierzakom.Wiem,że tamten telefon był szalony,ale był spontaniczny i szcery- rok to długo, ale czuję,że Lori czeka na nas, a my na nią.Czeka na nią prawie siedmioletnia Julka, pięcioletni Antek, trzyletnia Milenka, ja z mężem i dwie kotki, z czego jedna juz zazdrosna;),czekamy na spotkane o 15,pozdrawiam


Witamy serdecznie u Lorkowej panienki..
Mam nadzieje tylko,że dzieci wiedzą iż piesek to nie zabawka? Każdy pies nawet najspokojniejszy ma swoja granice wytrzymałości tarmoszenia,ciągnięcia za ogon,uszy i zaglądania do pyska :) znam to z autopsji w domu jest 2 letni bratanek i moja 8mc córcia..
oczywiście jedno i drugie bawi się z Lorą pod moją kontrolą :)

Posted

widzę że Pani Dorota aktywna na dogo również, no dzisiaj się spotkamy i zobaczymy... szczerze to mam trochę obawy...dla mnie pies i takie małe dzieci na osiedlu to raczej pomyłka... no ale zobaczymy... no bo pomyślcie - co zrobi Pani Dorotka jak Lorki dostanie rozwolnienia, a tu akurat dziecko 3-letnie śpi ( nie można go zostawić samego w domu), 5 - latek się bawi, a to najstarsze jest w szkole czy też poza domem? A tu psiak pod drzwiami stoi i robi gdzie popadnie bo już wyrobić nie może... a tu nie ma jak wyjść z domu? To prozaiczna ale jak wiemy możliwa sytuacja... co tedy? Gdyby nie mieszkać już w bloku, to spoko - Lori biegnie na ogródek a Pani Dorotka stoi przed domem i już... ale co na osiedlu ? No to było jedno z takich pytań, które zadam na wizycie przed adopcyjnej. Pies to nie domowy , nie wychodzący kot. trzeba być tego świadomym.
No ale bądżmy dobrej myśli.

Posted

MARI0121 ,cos mi sie wydaje, ze Panstwo mieszkaja w domu,wlasnie dlatego tyle czekali z adopcja bo byli w trakcie budowy, tak zrozumialam z powyzszych postow.Ale moze masz juz adres i wiesz wiecej.
Masz racje co do psa i dzecka w mieszkaniu, ale ja znam mase ludzi tak zyjacych,zawsze mozna znalezc jakies rozwiazanie.

Posted (edited)

Tak więc, wizyta się oczywiście odbyła - rodzina bardzo sympatyczna i ciepła - pani Dorotka bardzo pokochała faktycznie Lorinkę. Kotki a wlaściciwe koteczka ( bo druga się nie pokazała ) bardzo zadbana i odprężona biega pośród trojki dzieci - naprawdę znając koty - to bardzo miły dla oka widok, i moim zdaniem mało spotykany.
Zaproponowałam spotkanie z sunią w DT, jeśli oczywiscie jej opiekunka sie zgodzi... Ania obiecała skontaktować obie panie jak najszybciej, no i mam nadzieję że umówią sie na spotkanie i spacer z Lori. W każdym razie żadnych przeciw nie stwierdzono, same za - jednak wspolny spacer dopełni przekonanie o szczęśliwej adopcji. :)

Edited by MARI0121
Posted

MARI0121 napisał(a):
Tak więc, wizyta się oczywiście odbyła - rodzina bardzo sympatyczna i ciepła - pani Dorotka bardzo pokochała faktycznie Lorinkę. Kotki a wlaściciwe koteczka ( bo druga się nie pokazała ) bardzo zadbana i odprężona biega pośród trojki dzieci - naprawdę znając koty - to bardzo miły dla oka widok, i moim zdaniem mało spotykany.
Zaproponowałam spotkanie z sunią w DT, jeśli oczywiscie jej opiekunka sie zgodzi... Ania obiecała skontaktować obie panie jak najszybciej, no i mam nadzieję że umówią sie na spotkanie i spacer z Lori. W każdym razie żadnych przeciw nie stwierdzono, same za - jednak wspolny spacer dopełni przekonanie o szczęśliwej adopcji. :)



Wchodzę a tu takie wieści super :) Zatem zapraszam p.Dorotkę wraz z mężem i kompletem brzdący na spacerek po 6 maja kiedy będę już stale w domu..

Posted

Paja napisał(a):
Wchodzę a tu takie wieści super :) Zatem zapraszam p.Dorotkę wraz z mężem i kompletem brzdący na spacerek po 6 maja kiedy będę już stale w domu..



Czy udało się już Panią skontaktować telefonicznie?

Posted

Nie jeszcze, zdzwonimy się jutro miedzy 13 a 18 kiedy córcia moja nie śpi a właśnie ja wykąpałam i położyłam spać i jak zacznę jej gadać nad uchem to będzie po spaniu...

Posted

Paja napisał(a):
Nie jeszcze, zdzwonimy się jutro miedzy 13 a 18 kiedy córcia moja nie śpi a właśnie ja wykąpałam i położyłam spać i jak zacznę jej gadać nad uchem to będzie po spaniu...


Rozumiem, ale numery telefonów już wymienione ? Bo obiecałam tego dopilnować...

Posted

MARI0121 napisał(a):
Rozumiem, ale numery telefonów już wymienione ? Bo obiecałam tego dopilnować...


Tak,tak cavani mi wczoraj dała..

Posted

MARI0121 napisał(a):
Rozumiem, ale numery telefonów już wymienione ? Bo obiecałam tego dopilnować...

Tak, obie Panie maja już swoje numery telefonów. :fadein:
Mario, jeszcze raz dziękuję za pomoc :Rose:

A Panią Dorotkę witam serdecznie na wątku Lori. :)

Posted

To przyjdę ta passe wesołą popsuć :( Ktoś to napisać musi bo inni czekają na wieści...
Pani Dorotka po wizycie przemyślała kilka spraw i nie wie czy tam gdzie obecnie mieszkaj dadzą sobie rade ..
Zatem Lora zostaje dalej u mnie ,a jak Państwo podejmą ostateczną decyzje to się skontaktują..

Posted

a ja się nie zdziwiłam, i nie dlatego że byłam sceptycznie nastawiona, ale dlatego że Pani Dorotka ma 3 dzieciaczków, dwa kotki i naprawdę nie dużo miejsca w tej chwili, i tak sobie myślę że lepiej wykonać raka wcześniej niż potem, i tylko zburzyć spokój swój, dzieci i Lori... Pani Dorotka to naprawdę wspaniała osoba, i podziwiam ją jako kobietę i przede wszystkim matkę ... i tak sobie myślę, że wybrała mniejsze zło, chociaż serce mówiło co innego... bo o fakcie, że kocha Lori, jestem przekonana...

Posted

no oczywiście, że lepiej teraz niż później, ale...
dobrze, że tylko my jesteśmy rozczarowani, a Lori nieświadoma tego, co się ostatnio działo ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...