Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 502
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I co z tym Ryjcem, bo ja już przedwczoraj zaczełam bazarek robić ;).W sumie opornie mi idzie bo zdjęcia mi się nie chca wgrać, ale myślę, że na dniach otworzę ;).Zmienić cel na sznupy?

Posted

skoro pani siedzi/pracuje w domu to nie może mu tego "dzioba" zająć, skoro narzeka że niszczy? czy to są w ogóle jakieś znaczne zniszczenia czy pies jest znudzony po prostu? zabawki, gryzaki, ćwiczenia? Nie trzeba dużo żeby psa "zmęczyć psychicznie" poprzez ćwiczenia, jak trochę główka popracuje to i spokojniejszy będzie:fadein:
Czego oczekiwali? że pies będzie tylko leżał i patrzył na nich?
wiem, wiem, - jak ktoś nie chce to żadne tłumaczenia nie dadzą efektu...:nonono2::watpliwy:

Posted

Nie mam pojęcia jak to się dzieje, że skoro Pani pracuje w domu pies niszczy. U mnie nie niszczył, nawet jak zostawał na 9h sam, ale niei ukrywałam, ze u mnie ma gryzaki i zabawki do gryzienia. Głównym problemem jest jego załatwianie się w domu, co u mnie nie miało miejsca. Ale niestety, Pani nie chce słuchać moich rad.

Ja nie dzwoniłam dziś, miałam nadzieję, że ona oddzwoni. Ale widzę dzięki temu jaki ma stosunek. Ciężko się do niej dodzwonić, ale jak psa chce oddać, to nawet sama się kontaktuje... Ja muszę odpocząć. Nie mam siły się z nią użerać.

Posted

Uwielbiam ludzi za szacunek do innych :(, ciężko wziąć, oddzwonić i normalnie porozmawiać, uzgodnić, poradzić się jak nie daje razy.Rzeczywiście duży problem...

Posted

Powiem Wam coś, pewnie mało to pomoże, ale zawsze.
Wraz z moją rodziną dwa lata temu również adoptowaliśmy psa - Kapsla. Oczywiście wcześniej byliśmy przygotowani, gotowi, hodowcy, książki, internet, dogomania. Przyjazd psiaka był zaplanowany, opisany i rozważny. Po przyjeździe obadał domek, i się skończyło.Pierwsza noc okazała się masakrą - płacz, sikanie, wycie, szczekanie, włażenie do łóżek (!). Ogólnie rzecz biorąc, mama skończyła o czwartej rano na kocyku w salonie, razem z psem. Ranek był równie masakryczny, pierwszy spacer - porażka.
Wtedy zamknęłyśmy go w garderobie z legowiskiem i miseczką, i pojechałyśmy do sklepu. Po powrocie kurtki, buty i inne skończyły ... wolę nawet nie wiedzieć gdzie. Po wielu nieudolnych próbach zostawiania go w domu podczas naszej obecności kończyło się to prawie - rozbiciem szklanych drzwi. To był nasz moment depresji i najgorszych myśli.
A potem minął tydzień, dwa, dwa lata - i Kapsel jest z nami, opanowany i kochany - za nic go nie oddamy.
Możliwe, że Państwo mają taki krytyczny moment, i może będzie nieco lepiej. tak sądzę ;) Co oczywiście nie tłumaczy ich sytuacji z brakiem kontaktu, oraz "zabieraj"/"nie zabieraj".
Trzymajcie się :)

Posted

Wiesz, ja wszystko rozumiem, wszystko. Czasem pies i człowiek do siebie nie pasują i tyle. Czasem sytuacja nas przerasta i potrzebujemy wsparcia czy rady. Ale Pani nie tylko nie odbiera ode mnie tel. ale i nie oddzwania. Pierwsza moje myśl jest taka: czy Ryjek u nich jeszcze jest? Staram się zachować spokój, ale to jest po prostu z jej strony dziecinada. Ja już więcej do niej dzwonić nie będę. Jak się do mnie odezwie, dam tu znać.

Posted

zerduszko napisał(a):
Pouczani?

Ciężko się umówić na wizytę z kimś, kto nie odbiera telefonów.


Nadal???Trzeba jej jakiś nalot zrobić ;)

Posted

biedna Zerduszko , wspolczuje Ci bardzo - mam nadzieje że sytuacja się unormuje - ja zrobilam pierwsza obiecana wpłate na Ryja małego - mam nadzieję że nie będzie potrzebna....

Posted

Ja na razie odpuściłam, nie ma sensu, bo to tylko odnosi przeciwny efekt. Zadzwonię w weekend, będą te wyznaczone dwa tygodnie.

Chora byłam i nie ogarniam.

Lilo - już robiłaś mi przelew? Szalona kobieto ;)

Posted

zerduszko napisał(a):
Ja na razie odpuściłam, nie ma sensu, bo to tylko odnosi przeciwny efekt. Zadzwonię w weekend, będą te wyznaczone dwa tygodnie.

Chora byłam i nie ogarniam.

Lilo - już robiłaś mi przelew? Szalona kobieto ;)





A jak znowu nie odbierze :(?A masz kogoś kto w razie co sprawdzi co Ryjkiem?
Zdrówka Zerduszko życzę

Posted

Nie zastanawiam się nad tym, co ma być to będzie. Ja wariuję, co się psu dziwić.

Na wizytę tam nikogo nie ma. Poza tym, to nie ze mną jest umowa, ja nie mogę tam nikogo wysyłać na wizytę ani sama jechać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...