Agucha Posted March 3, 2012 Posted March 3, 2012 [quote name='WATACHA']Dom wariatów...[/QUOTE] I kur... dziwota, że pies fiksuje jak tam wieczne niezdecydowanie? Quote
WATACHA Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 I co z tym Ryjcem, bo ja już przedwczoraj zaczełam bazarek robić ;).W sumie opornie mi idzie bo zdjęcia mi się nie chca wgrać, ale myślę, że na dniach otworzę ;).Zmienić cel na sznupy? Quote
zerduszko Posted March 4, 2012 Author Posted March 4, 2012 Nie wiem. Mam dość. Pewnie za 2 tygodnie będzie do zabrania na już. Quote
annika Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 skoro pani siedzi/pracuje w domu to nie może mu tego "dzioba" zająć, skoro narzeka że niszczy? czy to są w ogóle jakieś znaczne zniszczenia czy pies jest znudzony po prostu? zabawki, gryzaki, ćwiczenia? Nie trzeba dużo żeby psa "zmęczyć psychicznie" poprzez ćwiczenia, jak trochę główka popracuje to i spokojniejszy będzie:fadein: Czego oczekiwali? że pies będzie tylko leżał i patrzył na nich? wiem, wiem, - jak ktoś nie chce to żadne tłumaczenia nie dadzą efektu...:nonono2::watpliwy: Quote
zerduszko Posted March 4, 2012 Author Posted March 4, 2012 Nie mam pojęcia jak to się dzieje, że skoro Pani pracuje w domu pies niszczy. U mnie nie niszczył, nawet jak zostawał na 9h sam, ale niei ukrywałam, ze u mnie ma gryzaki i zabawki do gryzienia. Głównym problemem jest jego załatwianie się w domu, co u mnie nie miało miejsca. Ale niestety, Pani nie chce słuchać moich rad. Ja nie dzwoniłam dziś, miałam nadzieję, że ona oddzwoni. Ale widzę dzięki temu jaki ma stosunek. Ciężko się do niej dodzwonić, ale jak psa chce oddać, to nawet sama się kontaktuje... Ja muszę odpocząć. Nie mam siły się z nią użerać. Quote
annika Posted March 4, 2012 Posted March 4, 2012 to faktycznie ... jak jej się nawet gadać nie chce to pracować z nim tez nie będzie...:puppydog: Quote
WATACHA Posted March 5, 2012 Posted March 5, 2012 Uwielbiam ludzi za szacunek do innych :(, ciężko wziąć, oddzwonić i normalnie porozmawiać, uzgodnić, poradzić się jak nie daje razy.Rzeczywiście duży problem... Quote
Stevie Rae Posted March 5, 2012 Posted March 5, 2012 Powiem Wam coś, pewnie mało to pomoże, ale zawsze. Wraz z moją rodziną dwa lata temu również adoptowaliśmy psa - Kapsla. Oczywiście wcześniej byliśmy przygotowani, gotowi, hodowcy, książki, internet, dogomania. Przyjazd psiaka był zaplanowany, opisany i rozważny. Po przyjeździe obadał domek, i się skończyło.Pierwsza noc okazała się masakrą - płacz, sikanie, wycie, szczekanie, włażenie do łóżek (!). Ogólnie rzecz biorąc, mama skończyła o czwartej rano na kocyku w salonie, razem z psem. Ranek był równie masakryczny, pierwszy spacer - porażka. Wtedy zamknęłyśmy go w garderobie z legowiskiem i miseczką, i pojechałyśmy do sklepu. Po powrocie kurtki, buty i inne skończyły ... wolę nawet nie wiedzieć gdzie. Po wielu nieudolnych próbach zostawiania go w domu podczas naszej obecności kończyło się to prawie - rozbiciem szklanych drzwi. To był nasz moment depresji i najgorszych myśli. A potem minął tydzień, dwa, dwa lata - i Kapsel jest z nami, opanowany i kochany - za nic go nie oddamy. Możliwe, że Państwo mają taki krytyczny moment, i może będzie nieco lepiej. tak sądzę ;) Co oczywiście nie tłumaczy ich sytuacji z brakiem kontaktu, oraz "zabieraj"/"nie zabieraj". Trzymajcie się :) Quote
zerduszko Posted March 5, 2012 Author Posted March 5, 2012 Wiesz, ja wszystko rozumiem, wszystko. Czasem pies i człowiek do siebie nie pasują i tyle. Czasem sytuacja nas przerasta i potrzebujemy wsparcia czy rady. Ale Pani nie tylko nie odbiera ode mnie tel. ale i nie oddzwania. Pierwsza moje myśl jest taka: czy Ryjek u nich jeszcze jest? Staram się zachować spokój, ale to jest po prostu z jej strony dziecinada. Ja już więcej do niej dzwonić nie będę. Jak się do mnie odezwie, dam tu znać. Quote
wilczy zew Posted March 5, 2012 Posted March 5, 2012 Może pani jest z tych co nie lubią być pouczani. Też myślę o wizycie poadocyjnej oczywiście zrobionej przez kogoś innego. Trzymaj się dziewczyno! Quote
zerduszko Posted March 9, 2012 Author Posted March 9, 2012 Pouczani? Ciężko się umówić na wizytę z kimś, kto nie odbiera telefonów. Quote
WATACHA Posted March 10, 2012 Posted March 10, 2012 zerduszko napisał(a):Pouczani? Ciężko się umówić na wizytę z kimś, kto nie odbiera telefonów. Nadal???Trzeba jej jakiś nalot zrobić ;) Quote
lilo Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 biedna Zerduszko , wspolczuje Ci bardzo - mam nadzieje że sytuacja się unormuje - ja zrobilam pierwsza obiecana wpłate na Ryja małego - mam nadzieję że nie będzie potrzebna.... Quote
WATACHA Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Zeeeeeeeeeeeeeeeeerduuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuszko heeeeeeeeeeeeeeloooooooooooooooooo, gdzie się podziewasz? Quote
sylwija Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 tez yjestem ciekawa, jak sytuacjs sie rozwijs Quote
zerduszko Posted March 13, 2012 Author Posted March 13, 2012 Ja na razie odpuściłam, nie ma sensu, bo to tylko odnosi przeciwny efekt. Zadzwonię w weekend, będą te wyznaczone dwa tygodnie. Chora byłam i nie ogarniam. Lilo - już robiłaś mi przelew? Szalona kobieto ;) Quote
Agucha Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Co za ludzie... Pozostaje mieć nadzieję, że nie wyskoczą jak Filip z konopii z kolejnym dziwnym terminem... Może to jakaś forma rozrywki?? ;/ Quote
WATACHA Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 zerduszko napisał(a):Ja na razie odpuściłam, nie ma sensu, bo to tylko odnosi przeciwny efekt. Zadzwonię w weekend, będą te wyznaczone dwa tygodnie. Chora byłam i nie ogarniam. Lilo - już robiłaś mi przelew? Szalona kobieto ;) A jak znowu nie odbierze :(?A masz kogoś kto w razie co sprawdzi co Ryjkiem? Zdrówka Zerduszko życzę Quote
zerduszko Posted March 13, 2012 Author Posted March 13, 2012 Nie zastanawiam się nad tym, co ma być to będzie. Ja wariuję, co się psu dziwić. Na wizytę tam nikogo nie ma. Poza tym, to nie ze mną jest umowa, ja nie mogę tam nikogo wysyłać na wizytę ani sama jechać. Quote
zerduszko Posted March 21, 2012 Author Posted March 21, 2012 Bardzo mi przykro, ale "abonent poza zasięgiem.." :( Quote
malawaszka Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 a próbowałaś z innego numeru tel dzwonic? czy całymi dniami jest poza zasięgiem? Quote
WATACHA Posted March 21, 2012 Posted March 21, 2012 A nie masz kogoś kto by mógł podejść i sprawdzić co się dzieje z psem?Ona jest jakaś niepoważna... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.