Jump to content
Dogomania

Foks i zwierzyna - czyli Jupi, Milka i Łatek :)


Recommended Posts

Posted

[quote name='dogomanka_']Kilka razy zdarzyło mu się zawarczeć np jak mu chciałam coś zabrać, wylądował na boku to mu się odechciało kolejnych warków :diabloti: [/QUOTE]

Taaaak, bo zamiast psa nauczyć oddawania przedmiotów/żarcia, lepiej nim cisnąć o glebę, doprawdy. Gorzej, jak się piesek zorientuje, że ma zęby, może ich użyć, a ludzie jakoś dziwnie się wtedy zazwyczaj poddają, czyli sposób fajny i działa. Oddawanie zasobów jest do wypracowania z większością psów, tylko trzeba ruszyć głową i popracować.

Posted

[quote name='Unbelievable']w łeb trzepnąć i sobie przypomni że ma mózg :diabloti:[/QUOTE]
Obawiam się, że w tym wypadku to nie zadziała :evil_lol:
On panicznie boi się szczekania, nie wiem, skąd się to u niego wzięło :roll:
Na placu też myślę, że bardziej przestraszył się właśnie szczekania tego belga, niż świstu bata czy krzyków pozoranta.


Evel, myślę, że zareagowałabym podobnie, gdyby pies na mnie warknął podczas zabierania jakiejś kości, albo zbliżania się do jego miski. Raczej nie myślałabym o tym, żeby dać mu jeszcze w nagrodę smakołyka za to, że na mnie warknął "na wymianę". Co innego uczyć psa oddawania ZANIM zacznie warczeć, czyli wcześniej pokazać smaka, zainteresować, zabrać kość/zabawke/miskę etc, dać smakołyka i oddać to co zabraliśmy. Ale jak już warknie, to nie wyobrażam sobie innej reakcji, niż pokazanie, że sobie tego nie życzymy...

Posted

takie jedno warknięcie to nic nie znaczy , dobrze zareagowałaś i możliwe że już nigdy nie będzie tego próbował bo wie że sobie nie pozwalasz.
moja była w podobnym wieku bo miała 6 miesięcy jak mnie sprawdzała ale u mnie to była grubsza sprawa niż jedno warknięcie, taki wiek .

co do szczekania psów to dość dziwne, niestety tego nie da się uniknąć na spacerach w żaden sposób , dobrze by było znaleźć coś na co będzie nakręcony na maxa i odwracać uwagę .

i gratuluję zdania prawka i zarazem zazdroszcze :lol:

Posted

Tylko on właśnie jest maksymalnie nakręcony na szarpak, ale kiedy słyszy szczekanie, ma klapki na oczach i wpada w fazę "dziki szał ucieczki" - nie reaguje na nic, dosłownie na nic.

Dzięki :) Myślę, że to nie takie trudne, zdać prawko :evil_lol: Hehe, wiem wiem, teraz mądra jestem ;)

Posted

[quote name='dog193']
Evel, myślę, że zareagowałabym podobnie, gdyby pies na mnie warknął podczas zabierania jakiejś kości, albo zbliżania się do jego miski. Raczej nie myślałabym o tym, żeby dać mu jeszcze w nagrodę smakołyka za to, że na mnie warknął "na wymianę". Co innego uczyć psa oddawania ZANIM zacznie warczeć, czyli wcześniej pokazać smaka, zainteresować, zabrać kość/zabawke/miskę etc, dać smakołyka i oddać to co zabraliśmy. Ale jak już warknie, to nie wyobrażam sobie innej reakcji, niż pokazanie, że sobie tego nie życzymy...[/QUOTE]

Tyle że w przypadku niektórych psów rozwiązanie siłowe może spowodować nasilenie problemu. Nikt mnie nie przekona, że wyrywanie psu np. kości na siłę to świetny pomysł. Po co wyrywać coś psu na siłę, skoro można uczyć bezkonfliktowego oddawania? Nie wiem, czy oglądałaś odcinek CM, w którym był młody golden pilnujący kości, ugryzł nawet raz właściciela. Sizar zabrał go do swojego centrum i tam w ciągu 6 tygodni (!!!) dokonał widowiskowego "złamania" psa, w grę wchodziło "zabieranie przestrzeni", "obejmowanie na własność" i takie tam hocki klocki. A wystarczyłoby wziąć smaczki i pouczyć miękkiego, niespełna rocznego goldena i mu pokazać, że wymienianie się jest super. Myślę, że półtora miesiąca pracy by wystarczyło, żeby pies zakodował, że człowiek to nie konkurencja do jedzenia. Ale nie byłoby po hamerykańsku, bo co to za szoł jak się psa nie przytłacza i świadomie nie prowokuje :cool3:

Nie mówię też absolutnie o przekupowaniu psa żarciem za to, żeby nam coś tam oddał, bo to absolutny idiotyzm - mam w bloku babkę, co próbuje przekupywać swojego młodego laba - efekt: jak kobiecina nie ma parówki to pies ma ją centralnie w d... . Mówię o nauczeniu psa, że nie jesteśmy dla niego zagrożeniem oraz nauczenie tego, że fajnie jest się wymieniać i oddawać rzeczy, bo to się opłaca. Co innego pokazywać szczeniakowi czy dojrzewającemu psu, gdzie są granice a co innego mieć dorosłego, ukształtowanego psa, od którego nie można wyegzekwować oddania czegoś tam. My miałyśmy spory problem z obroną żarcia, ale jakoś się udało, bez ofiar w ludziach i psach ;) Psy są obrzydliwymi materialistami ;)

Posted

Z warczeniem przy misce też miałam problem. Znaczy W sumie to szczur nie warczał ale podnosił wargi, sztywniał, zaczynał szybciej jeść albo brał coś do pyska i próbował się z tym szybko wycofać, ale to było tylko wtedy gdy z rękoma do miski się pchałam. ja to zrobiłam powoli. głaskałam go po bokach coraz bardziej zbliżając się do pyska ale nie próbując mu zabierać ani dotykać. jak miałam mu dać coś lepszego to trzymałam to w ręce a on gryzł, żeby wiedział że ja nie zabieram, żadnych smaczków, żadnego łamania. jak coś znajdzie na spacerze mogę mu bez problemu zabrac. czasem mu pcham ręce do miski, żeby mu się nie zapomniało :) albo zabieram i za chwilę oddaję

a strach przy szczekaniu jak już mówiłam, ja olewam totalnie. jak pokażesz psu że to normalne to stanie się normalne, przynajmniej częściowo

Posted

[quote name='klaudusia0219']jak go oduczyłaś ? mój jest, albo tępy, albo udaje, bo ciągle to robi

:shake:[/QUOTE]
Dobitnie mu pokazałam, że sobie tego nie życzę, strząsając go, podnosząc ręce do góry i wydarciem się: nieeee :evil_lol: Ja mam paskudny charakter :eviltong:

Mówi się, że kopulowanie to chęć rozładowania stresu... Może i tak, ale niech sobie ten stres w taki razie rozładowuje gdzie indziej :lol:

W ogóle tak czytam i wygląda na to, że moja ferajna to aniołki ;) Żadnej agresji w stosunku do mnie czy rodziny nigdy nie było, grzeczne psiaki mi się trafiły ;)

Posted

musiały byście zobaczyć moją mine jak mi 6 miesięczna 11kg suczka zastawiła drogę do pokoju robiąc dzikie oczy i pokazując kły ;)
oczywiście moja reakcja była szybka i bezlitosna .
próbowała jeszcze pary razy , uparta była ale jak minął jej wiek głupka i ustalliłyśmy co i jak to jest anioł dla domowników.

kopulowanie to też fajny temat , nasz pudels ciągle to robił i jak był młody i jak był dorosły to na gościach .. i nie szło go tego oduczyć, ani groźby ani prośby .

Jupi teraz wchodzi w ciężki wiek, to terier więc można spodziewać sie problemów , ale trzymam kciuki żeby był grzeczny :lol:.

Posted

[quote name='Amber']Dobitnie mu pokazałam, że sobie tego nie życzę, strząsając go, podnosząc ręce do góry i wydarciem się: nieeee :evil_lol: Ja mam paskudny charakter :eviltong:[/QUOTE]

rąk do góry nie próbowałam, ale darcie się , zrzucanie, pacnięcie w pysk, łupnięcie z całej mojej nie małej siły..nie działa. oporne zwierze. ;/ ale ile razy krzykne czy strzele to schodzi a za chwile jeszcze raz... :???:

Posted

Jak sobie przypomnę Chestera w okresie dojrzewania.. nigdy więcej. Na szkoleniu była masakra, 80% czasu spędzałam na cierpliwe łażenie za psem, bo spierdzielał z każdej komendy, mimo że miesiąc wcześniej chodził wręcz idealnie. I m.in dlatego nie chcę już więcej szczeniaka (poza wyjątkiem na corgi) ;)
Co do bronienia jedzenia, Krów miski nigdy nie bronił, ale suszonych uszu, czy surowych kości już owszem. Jest nauczony oddawania, ale zdarza się, że najpierw na widok zbliżającego się człowieka zaczyna mruczeć, szczególnie na siostrę i mamę. Za młodu dostał parę razy za to opieprz i po łbie i teraz oddaje na 'puść' nawet im, mimo że przy okazji poburczy.
Powodzenia i cierpliwości na najbliższe miesiące :D

Posted

a mój czort jeden diabeł wcielony można go oskarżyć o wszystko, ale do miski moze wsadzić reke głowe i bóg wie co jeszcze a ten się kładzie obok i patrzy co robie :D z kośmi itp tak samo moge mu włożyć ręke do gardła, albo wyszarpnąć zabawke i też nic :D no chyba, że sie bawimy w przeciąganie to wtedy tylko na krzyk ZOSTAW :)

Posted

Ja jak daje smarkaczowi michę, to czeka, aż go nie zwolnię i nie pozwolę zjeśc :diabloti: Jak w trakcie posiłku wsadzę mu ręke albo głowe do miski (:diabloti:) to też czeka ponownie na zwolnienie :D Więc z żarciem problemu nie mamy (jeszcze :evil_lol:)


Wróciliśmy właśnie ze spaceru z Anulą, Boczkiem i kuzynkami od Anuli, było fajnie :loveu: Jupi oczywiście się nie słuchał i mnie wku*wiał, ale to nic :diabloti: Mały zaczął wietrzyć zwierzynę :mdleje:
W tramwaju lepiej niż ostatnio ;) Ale jak idziemy przez miasto to ciągnie jak opętany, że mam mu ochotę łapcie z dupci powyrywać :diabloti:
Mam foty od Anuli :D









Posted








Jak Jupi złapał tą głupawkę, to po prostu przeskoczył Bonka - wszyscy zrobiliśmy taaakie oczy :crazyeye: A on go po prostu bez najmniejszego problemu przeskoczył :evil_lol: A na kolanka to pańcia mu musi dupę podnosić, cwaniaczek :diabloti:

Posted

[quote name='Aleksandra95']uroczy jest.:loveu:[/QUOTE]
Dzięki, ale wbiłaś mi się między foty, zaraz cię zjem :diabloti:



Chciałby ktoś zrobić nam nowy banerek? :cool3: Ten już mi się znudził, Jupi trochę urósł i wstawiłabym coś nowego ;) Koniecznie z królikami! Ktoś się podejmie, bardzo ładnie proszę? :saint1:

Posted

To jest straszny problem, szczególnie gdy się mieszka w bloku...
U nas raz lepiej raz gorzej, w środę jak był sam, to darł ryja, znowu w czwartek był cicho... Mówię tutaj o tym, co ja słyszę, tzn otwieram drzwi z bloku i albo słyszę darcie mordy już na korytarzu, albo jest cisza.

Posted

mój na 3 dzień po przywiezieni został sam, bo wszyscy praca\szkoła i nie ma przebacz :)
jak się dokładnie nie posprząta pokoju w którym zostaje to niszczy kartki itp. ale tak to nic nie psuje :D na szczęsice. bo jeszcze tego by mi brakowało :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...