Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='iwna5702']
Co do rozliczen - ja w ub. tygodniu przelalam 110 zl za dojazdy , badanie krwi i Galcean - sprawdz prosze czy doszedl ten przelew na konto - wtedy troszke sie zmieni stan rozliczen.[/QUOTE]

Przepraszam, nie zaglądałam ostatnio na konto a umknęła mi informacja, że pieniążki były przelane
W tej sytuacji zwrot za wrzesień 240zł i 60 oddaje za gelacan, razem 300zł poszło z powrotem, dziś rano powinno byc na koncie.

  • Replies 406
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Beat2010']mamy biedne: dobermanowatego , łagodnego dla psów i ludzi, Bruno, Jantarka, mini owczarka i czarnego, dogowatego Czarusia, jest o czym myśleć[/QUOTE]

i Cezar ... i Dakota i Buba - panny które mi osobiście siedzą w pamięci i inne.... tylko siąść i wyć z bezsilności :(

Posted (edited)

Okazuje sie ze Sambo rozsylala tylko informacje od wolontariuszki, ktora zajmuje sie Tosia w naszym schronisku - jak na reazie jest podobno osoba, ktora chce ja zabrac do siebie na dozycie - ale jak na razie ciagle nie realizuje obietnicy zabrania suni.
Jestem umowiona na telefon i tak mysle, ze jak do konca tego tygodnia nie bedize decyzji musze sie zabrac za zalatwianie transportu dla Amanta.
Amant nie bedzie tak zaborczy mysle - on lubi poszczekac i na tym sie konczy, w schornisku mieszkal w boksie z samcem i sunia.

Jesli Tosia mialaby jechac transport dla niej i Amanta bylby zapewniony - bez Tosi musze sama to organizowac.
Znam Dakote i Bube oraz ich wolontariuszki - sprobuje ejszcze z nimi porozmawiac, moze ktoras z tych sun zamiast Tosi ?

(Zwrot pieniazków dostalam natychmiastowo - dziekuje bardzo zrobilam wpis na watku)

Edited by iwna5702
Posted (edited)

Wolontariuszka Dakoty niestety nie ma srodkow na hotelik dla suni - ponadto powiedziala, ze stan suni jest bardzo zly, ostatnio nawet nie trzyma quupsi, u Kasi na pewno stan jej polepszylby sie - ale jest kwestia srodkow finansowych.:(
Od APSY odnosnie Buby nie mam jeszcze wiadomosci.

Edited by iwna5702
Posted

iwonka, narazie Ala i Magda podtrzymują swoje deklaracje, tylko warto wybrać jakiegoś psa do hoteliku, zeby nie zmarnować dobrej woli ofiarodawców i nie stracić deklaracji

Posted

Witajcie, zrobiłam sobie parę dni wolnego od dogomani, ale coby nie robić i gdzie "nie uciec" biedy i tak ciągle siedzą w głowie...

I jak sprawa Tosi? coś się rozjaśniło?, biedna Tośka :(

Posted

[quote name='iwna5702']Wolontariuszka Dakoty niestety nie ma srodkow na hotelik dla suni - ponadto powiedziala, ze stan suni jest bardzo zly, ostatnio nawet nie trzyma quupsi, u Kasi na pewno stan jej polepszylby sie - ale jest kwestia srodkow finansowych.:(
Od APSY odnosnie Buby nie mam jeszcze wiadomosci.[/QUOTE]

sunia jest chora i kupa leci , czy to już taki ogólny stan , kiedy staruszkom wszystko wysiada ? ona nie jest przeniesiona na geriatrie?
nie macie przypadkiem żadnego aktualnego zdjęcia?

......na razie czekam na wieści kto do nas jedzie.....

Posted

Bylam,wczoraj,u,Dakoty,jest,w,b,zlym,stanie,dodatkowo,zaczely,jej,sie,robic,zmiany,skorne,
Ma,na,nosie,niegojaca,sie,rane,Opiekunka,zrobila,jej,poslanko,na,zewnatrz,pawilonu,zeby,mogla,sobie,polezec,na,powietrzu,w,ciagu,dnia,
Niestety,sunia,nie,dala,rady,przejsc,paru,kroczkow,na,spacer,i,trzeba,bylo,z,nia,wrocic,na,poslanie.
Piotr,nie,moze,pojechac,z,Amantem,a,APSA,sie,nie,odzywa,Jestem,w,kropce,bo,nie,chcialabym,trzymac,miejsc,w,nieskonczonosc.

Posted

[quote name='Beat2010']iwonka, narazie Ala i Magda podtrzymują swoje deklaracje, tylko warto wybrać jakiegoś psa do hoteliku, zeby nie zmarnować dobrej woli ofiarodawców i nie stracić deklaracji[/QUOTE]

Amant,ma,jeszcze,ok.800,-zl,dlugu,wiec,moze,na,razie,z,tych,deklaracji,splacic,dlug,Amanta?

Posted

[quote name='Kasia77']Witajcie, zrobiłam sobie parę dni wolnego od dogomani, ale coby nie robić i gdzie "nie uciec" biedy i tak ciągle siedzą w głowie...

I jak sprawa Tosi? coś się rozjaśniło?, biedna Tośka :([/QUOTE]

Tosia,podobno,ma,isc,do,adopcji

Posted

[quote name='iwna5702']Tosia,podobno,ma,isc,do,adopcji[/QUOTE]
Tosia miała wczoraj iść do adopcji, ale nie została wydana pod pretekstem "diagnozowania", a i tak, wg Magdy, nie przezylaby drogi do Kasi.

Posted

[quote name='iwna5702']Amant,ma,jeszcze,ok.800,-zl,dlugu,wiec,moze,na,razie,z,tych,deklaracji,splacic,dlug,Amanta?
spytam się, choć Ala zapłacila z góry za 3 miesiące, więc tu pytanie bezzasadne :)
Już chyba za późno, bo ludzie reagują na tragedia w toku, ale spróbuj z allegro , na wydarzenia na fb już jest za poźno, bo
Amant w lepszej formie.
Przed wyjazdem do Kasi trzeba mu w Warszawie zrobić rtg i usg jamy brzusznej, żeby Kasia nie musiała go wozić na badania. Najlepsze usg robi dr Marcinkowski ( u niego byłam z Pokerkiem)

amant potrzebuje kubraczka na ogolone plecki:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/126514-CiEPŁE-ZIMOWE-KUBRAKI-DLA-PSÓW-BEZDOMNYCH-KTOŚ-JESZCZE-CHĘTNY/page83

Posted

[quote name='Beat2010']Tosia miała wczoraj iść do adopcji, ale nie została wydana pod pretekstem "diagnozowania", a i tak, wg Magdy, nie przezylaby drogi do Kasi.[/QUOTE]


czemu oni to robią tym psom.... to im daje jakąś radoche? satysfakcje? że sie poznęcają do samego końca i zamiast na wolności pies skona na geriatrii.
Mam nadzieje, ze ten kto miał ja adoptować nie zrezygnuje i nie odpuści sobie suni tak szybko

Posted

[quote name='iwna5702']
Jesli Tosia mialaby jechac transport dla niej i Amanta bylby zapewniony - bez Tosi musze sama to organizowac.[/QUOTE]

Czy ten zapewniony transport to tylko w przypadku gdyby jechała Tosia? czy chodzi o jakiekolwiek psy, byle były dwa ?

Jeśli Tosi nie chcą "puścić" ze schroniska, to czy Dakota miałaby jakakolwiek szanse stamtąd wyjść? , dałaby rade przetrwać podróż?

Posted

Kasiu wg mnie Dakota jest w b.zlym stanie i tez raczej nie dalaby rady pojechac tak daleko.
Ale trudno mi wyrokowac,
Tak, wstepnie rozmawialam z wolontraiuszka Tosi ze gdyby sie zdecydowala na domek u Ciebie dla suni - to zawiozlaby ja swoim samochodem - no i ja pewnie jechalabym razem bo dwa pieski dla jednego prowadzacego samochod to juz bylpby za duzo),
APSA odpowiedziala mi ze nie da rady w tej chwili oplacic pobytu Buby w hoteliku - tu tez mialam nadzieje na transport :(

Posted

[quote name='iwna5702']Kasiu wg mnie Dakota jest w b.zlym stanie i tez raczej nie dalaby rady pojechac tak daleko.
Ale trudno mi wyrokowac,
Tak, wstepnie rozmawialam z wolontraiuszka Tosi ze gdyby sie zdecydowala na domek u Ciebie dla suni - to zawiozlaby ja swoim samochodem - no i ja pewnie jechalabym razem bo dwa pieski dla jednego prowadzacego samochod to juz bylpby za duzo),
APSA odpowiedziala mi ze nie da rady w tej chwili oplacic pobytu Buby w hoteliku - tu tez mialam nadzieje na transport :([/QUOTE]

jak szkoda każdego dnia, dla Tosi i Dakoty każdy dzień jest na wagę życia:(
Czekam na ostateczne decyzje... a z podróżą to wydaje mi sie jest tak, że jeśli wegetują na paluchu i jakoś dają rade dotrwać kolejnych dni, to podróż samochodem też mają ogromną szanse przetrzymać, szkoda z takiej szansy nie skorzystać.
Na upartego, może byłaby szansa znaleźć samochód i odebrać od Was psy(albo chociaż w połowie drogi) , ale jak zwykle koszta się kłaniają, bo ten samochód co mi po głowie chodzi , fakt ze duży i wygodny do przewozu zwierzaków, ale smok- ponad 2litry na benzyne. Nie wiem jakby tu jeszcze pomóc, żal każdego dnia, w końcu każdy może być ostatni dla Tośki i Dakoty

Posted (edited)

ponieważ i tu sa informacje o Amancie, to kopiuję jeden post z jego watku. Na wątku jest wiecej zdjęc, zapraszam


Wczoraj byłam u Amanta, można spokojnie dojechać autobusami ,L-3 ( za 2zł) lub 728, jadą ok. pół godziny z P+R al. Krakowskiej i potem trzeba odrobinkę podejść, albo, żeby wykorzystywać czas do maximum, po spacerach w schronie, można podjechać tak samo 728 lub L-3 ( 10-12 min) z al. Krakowskiej-przystanek przy ul. Na skraju. Myślę, że jak Małgosia wraca do domu, to tamtędy przejeżdza jadać do Piaseczna, wieć byłaby podwózka w jedną stronę.
Tak jak mówili veci z lecznicy ,mają bardzo blisko do hoteliku, ok. 10 min samochodem, w razie problemu p. Iza do nich dzwoni.

Gdy przyjechałam, częśc psów chodzila po terenie, natomiast reszta była zamknięta w boksach. Wraz z Amantem zostały wypuszczone na spacer wszystkie psy ( ok. 12) i chodziły w zgodzie po trawce. Amant przyszedł przywitać się ( co chwila wracał na głaskanie i zaraz wędrował w sobie tylko znanych sprawach), cieszy go towarzystwo innych psów, lubi p. Izę. Gdy wyjeżdzałam, znow psy powędrowały do b. dużych boksów.

Rany zaleczone prawie całkowicie, smarowane maścią od vetki i polewane wodą utlenioną kości ciągle sterczą , mięsni nieco przybyło, ale w tym wieku pewnie nie ma co liczyć na jakiś drastyczny przyrost masy mięsniowej. Oczki zakraplane, o wiele lepiej wyglądają niż w szpitaliku, czyli leczenie skutkuje. Amant dostaje jakies witaminy, pewnie Iwonka wie, jakie i na co.

Amant znowu ma rozwolnienie, jest pomysł p. Izy , żeby dawać mu karme specjalistyczną RC na drogi pokarmowe, ale ja zaczęłabym od usg jamy brzusznej, żeby wiedzieć co dzieje się w środku, tym bardziej, że wyniki watroby były niedobre.
Tylnia stópka czasem podwija się, też trzeba zacząc leczenie, żeby wstrzymać rozwój choroby.

Od dwoch nocy Amant śpi w budynku ( bez ogrzewania) , nie robi qpy w budynku tylko na spacerach, ale jednak siusia w nocy , nie wytrzymuje do rana, ciekawe jak z nerkami, czy sa OK. Amant ma jednak kawał pleckow bez sierści, może już marznąć, oby nie chorował z tego powodu zmarznięcia.







Edited by Beat2010
Posted (edited)

Myslę, ze najlepszy miejscem dla Amanta będzie hotelik u Kasi, nic nikomu nie ujmując. Takiej wiedzy i znajomości staruszkowych dolegliwosci jak ma Kasia ( + szybkie reagowanie na pierwsze oznaki chorób) nie ma p. Iza. Raczej nie jest przygotowana do opieki nad staruszkami ( myślę, że jej hotelik w założeniu jest dla zdrowych psów, wiec pewnie nie musi sie znać), choć jej podejście do psów i zajmowanie sie nimi sa godne podziwu. Dla mnie najważniejsze jest, zeby Amant mógł swobodnie, cały dzień chodzic po terenie, bez zamykania w boksie, nawet najpiękniejszym, bo robi się z tego ekskluzywne, ale jednak zamknięcie. No i nie podoba mi się to zamykanie w pomieszczeniu na zimę, pewnie by wychodzil tylko na spacerki, a cały dzień widział ściany ( oby nie jak Sara w stodole).

Edited by Beat2010
Posted

Rozmawialam jeszcze z jedna osoba w sprawie ew. transportu - jechalaby starsza sunia no i nasz Amant - ale odpowiedz bedzie za ok tydzien - wiec jeszcze musimy poczekac.

Najbardziej dramatycznie wyglada Dakota - czy ew. jako trzecia zmiescilaby się gdzieś u Ciebie KAsiu, ta sunia o ktorej mysle bylaby mniejsza od Sary

Posted

[quote name='iwna5702']Rozmawialam jeszcze z jedna osoba w sprawie ew. transportu - jechalaby starsza sunia no i nasz Amant - ale odpowiedz bedzie za ok tydzien - wiec jeszcze musimy poczekac.

Najbardziej dramatycznie wyglada Dakota - czy ew. jako trzecia zmiescilaby się gdzieś u Ciebie KAsiu, ta sunia o ktorej mysle bylaby mniejsza od Sary[/QUOTE]
o jaką starszą sunie chodzi? bo Tosia nie została wydana w niedziele do adopcji z uwagi na "diagnozowanie" w schronie

Posted

Na razie nie pisze na watku o tej suni, bo zlo nie spi i dopoki temat sie nie zalatwi, lepiej sie nie ujawniac - tak uczy ostatnie doswiadczenie.
Rozmawialam z Kasia i ona wie, która suczke chodzi.:)

Posted

[quote name='iwna5702']Na razie nie pisze na watku o tej suni, bo zlo nie spi i dopoki temat sie nie zalatwi, lepiej sie nie ujawniac - tak uczy ostatnie doswiadczenie.
Rozmawialam z Kasia i ona wie, która suczke chodzi.:)[/QUOTE]
mozna napisac na pw :( ja juz tez wiem, wysłałam Kasi zdjęcie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...