Jump to content
Dogomania

Smutka - chora na raka rottka, jest z nią źle ;(, ale ma dom :)


Recommended Posts

Posted

Tak o niej pisze Marta z Pomorskiej Fundacji ROTTKA
"Przebywa w schronisku już od dość dawna. Trafiła tam strasznie chora i słaba. W stanie krytycznym. Została odratowana przez doktora i pracowników, którzy nieustannie się nią opiekowali. Znam dobrze te osoby i wiem, że nawet niajbiedniejsze psy w tym schronisku mogą liczyć na pomoc. Jest sobie na ten przykład "Dziadzio", który mieszka w biurze, jest ślepy, głuchy i cały siwy. Wszyscy żartują, że jest starszy od węgla. Tak naprawdę ma ok. osiemnastu lat.

Powracając do Smutki - wiem, że jeśli doktor nie zdecydował się wcześniej na jej wydanie - miał rację. Została poddana operacji usunięcia węzłów chłonnych na szyi - miała je olbrzymie. Nie wiadomo było czy to przeżyje, bo jest już dość leciwa i w złym stanie. Ona jednak przeżyła. Jej odpornośc jest wciąż tragicznie niska i nieustannie łapie infekcje. Powracające w odstępach co ok. dwa miesiące zapalenie zatok wyczerpuje ją. Antybiotyki nie mogą być podawane przez długi czas w jednej serii, bo przez to odporność jeszcze bardziej spada i doktor boi się, że "terapia zabije pacjenta". Po serii antybiotyków stan poprawia się, a po jakimś czasie znów źle. Zaczyna się od oczu - ropieją, potem katar, kaszel i zatoki.

Doktor już trzy razy zadecydował o jej uśpieniu i trzy razy drżała mu ręka. Miał wciąż nadzieję, że może poza schroniskiem uda jej się powrócić do zdrowia. Dziś powiedział mi, że z sunią jest chwilowo lepiej. Że nam może ją wydać. Sunia bardzo mało je, choć inne psy w jej otoczeniu są grube i mają lśniącą sierść - ona jest bardzo chuda. Brzuszek ma niby napchany, ale nie przybiera na wadze. Nie jest to raczej nowotwór. Dobrze by było zabrać ją, zrobić wszystkie prześwietlenia, usg, badania krwi, odporności, wymazy, wszystko co się da. Sunia wciąż w jakiś magiczny sposób powraca do zdrowia, a potem znów bardzo smutnieje i podupada. W chwili obecnej wykaraskała się trochę, choć wciąż jeszcze kaszle i ropieją jej oczy, ale zatoki się poprawiły. Przebywa w ogrzewanym, czystym pawilonie, ma ciepły kosz do spania, kocyk i może wychodzić na wybieg za potrzebą. Jednak dom to zupełnie co innego.

Bardzo chcemy ją wyciągnąć ze schroniska. Ale dopóki nie znajdziemy dla niej domu tymczasowego nie ma sensu jaj zabierać. W hotelu nie miałaby weta i pracowników, którzy pokochali ją i troszczą się o nią w miarę możliwości. Tylko dom. I to taki, gdzie byłaby pod obserwacją, stałą opieką weterynarza i czułaby się kochana. Wierzę, że to jest dla niej najbardziej wartościowe lekarstwo. Ona musi czuć miłość, wiem, że to napewno zadziała. Mięliśmy już taką sukę - Frotę. W domu tymczasowym zupełnie się zmieniła i wydobrzała. Teraz jest w Białowieży u wspaniałych ludzi już na stałe.

Zwracam się do wszystkich z apelem. Proszę o pomoc dla Smutki. Potrzebujemy domu dla niej w TEMPIE EKSPRESOWYM. Chcemy też zabrać ją do kliniki, aby zrobić kompleksowe badania i finalnie dowiedzieć się co jej tak naprawdę jest. Bardzo możliwe, że będzie potrzebna jakaś kosztowna terapia, lub pobyt w psim szpitalu. To zapewne nie będzie tanie... Bardzo proszę, pomóżcie nam dać Smutce jeszcze jedną szansę. Jeśli ktoś zdecyduje się udzielić jej domu tymczasowego - Fundacja pokryje koszty leczenia i karmy dla niej oraz innych potrzebnych rzeczy.

Organizujemy akcję na rzecz Smutki. Wystawimy na aukcji plakaty - cegiełki, oraz zabawki pozyskane od moich ślubnych gości. ( Zamiast kwiatów, poprosiłam o przyniesienie psich gadżetów i uzbierało się ich naprawdę dużo ). Pierwszym darczyńcą jest Krystyna z Sopotu, która podarowała mi w prezencie ślubnym sto złotych w kopercie z karteczką: "Na Wasze akcje charytatywne". Ja zdecydowałam, że jako dobrą wróżbę przeznaczymy to właśnie dla Smutki. Mój Ślub był szczęśliwym dniem, wierzę, że to dobry znak i że uda nam się pomóc Smutce. Prosimy o pomoc! "

Tak bardzo nam leży na sercu ta psina, transport możliwy wszędzie, byle ciepły dom się znalazł. Badania wykazały powiększoną wątrobę i guza na śledzionie, dużo leukocytów, ona ma białaczkę albo chłoniaka, to w sumie nie ma znaczenia, byle ktoś ją pokochał.


  • Replies 75
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...