SuperGosia Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Alta napisał(a):A moja wypowiedz dotyczyla twierdzenia, ze kliker nie jest dla kazdego psa. I z tym sie nie zgadzam, bo nie mam podstaw. . Natomiast masz podstawy, by sadzic, ze kazdy pies bedzie reagowal na klikier. Oczywiscie teoretyczne, bo poparte cudzymi badaniami. Statystycznymi. Fisher, zdaje sie pod koniec zycia, zweryfikowal swoje poglady, prawda? Temat jest o psich przedszkolach, wiec nie ma sensu go zasmiecac dywagacjami na temat, ze na kazdego psa musi zadzialac np. kolczatka, bezwzgledne postepowanie wg teorii dominacji czy tez klikier. Quote
puli Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 [quote name='SuperGosia']Natomiast masz podstawy, by sadzic, ze kazdy pies bedzie reagowal na klikier. Oczywiscie teoretyczne, bo poparte cudzymi badaniami. Statystycznymi. Statystycznie to ja mam jedno niecałe jądro i wypijam 8 litrów spirytusu rocznie:evil_lol: :evil_lol: .Tak badacze ustalili. Fisher, zdaje sie pod koniec zycia, zweryfikowal swoje poglady, prawda? Bo to mądry człowiek był. (I pełen pokory) Quote
Guest Mrzewinska Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Czy to bedzie zlobek czy hotel, podstawowym zalozeniem powinno byc - nasz klient, nasz pan, placi i wymaga. Nie kazdy bedzie zyczyc sobie stosowania wobec jego szczeniaka metody takiej czy innej, wiec warto znac wiecej niz jedna. A pewne metody przetrwaly probe setek i tysiecy lat - wlasnie z pokora i zachwytem czytalam opis, jak wybrac z miotu szczeniat tego malucha, ktory rokuje najwieksze nadzieje na pomocnika w poszukiwaniu trufli. Opis byl sprzed 600 chyba lat... Zofia Quote
Alta Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Whisperka napisał(a):Zlobek mialby byc przede wszystkim o tyle pomocny, ze szczenieta nie niszczylyby nic w domu podczas nieobecnosci wlascicieli, a ze podczas tych kliku godzin by sie socjalizowal, to na jego plus. Glowne zalozenia sa takie, max 3 szczeniaki (w wieku do 5 miesiaca), my dwie + kliker kliker kliker... To jest cytat autorki tematu i temat klikera wyszedl od Niej. Wy podkopujecie zasadnosci i mozliwosci skutecznego uzycia klikera we wczesnym szkoeniu psow. Ja podalam rzetelne podstawy do tego, ze skojarzenie nagrody z klikerem jest mozliwe u kazdego psa, i dodaje, ze pomysl uzycia klikera w szkoleniu szczeniakow w "zlobku" jest zasadny. I jak narazie nikt (z naukowcow) nie wycofuje sie z teorii wzmacniania. Jesli juz, to prowadzone sa badania uscislajace warunki do tworzenia zwiazkow miedzy roznymi bodzcami. Quote
Alta Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Mrzewinska napisał(a):wiec warto znac wiecej niz jedna. Dokladnie tak. Ciekawe jest tez to, ze ja nie napisalam nigdzie, ze uwazam, ze kliker jest jedyna metoda pracy z psem :) . Napisalam o prostej zasadzie warunkowania :). Tylko to :) . Quote
Guest Mrzewinska Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Alez nikt niczego nie podkopywal, padly pytania o kwalifikacje chetnych do prowadzenia zlobka... Zofia Quote
Alta Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Tak, o to rowniez. SuperGosia napisał(a):Musicie sprawdzic, czy byliby chetni na takie uslugi. Dobrze, zebyscie mialy dokument potwierdzajacy odbycie stazu (chyba, ze juz macie) u jakiegos dobrego szkoleniowca lub dyplom tresera. Pamietajcie, ze nie kazdy pies reaguje na klikier (znam takie przypadki, a jeden nawet mam u siebie :evil_lol: ). A moja wypowiedz dotyczyla drugiej czesci. Choc z taka a nie inna emotikona, to jednak dalej posypala sie krytyka osob szkolacych klikerem. Zbytnia wiara w jedyną słuszną i nadającą się dla wszystkich psów i przewodników metodę zatrąca kompletną "zielonoscią" w temacie szkolenia. Szlachetny idealizm, nazwijmy to, młodzieńczy (nie odnosi się to określenie do wieku, ma się rozumieć, tylko do formacji duchowej, hm hm).:lol: ;-) Mieliśmy już tu na forum, na przyklad, spektakularny przypadek z agresywnym goldenkiem ktorego przejęla osoba przepełniona dobrymi chęciami, zawzięcie klikająca i.... kompletnie nie majaca pojęcia o psychice psów i sposobach szkolenia. Finał - chyba wszystkim znany.... Toteż takie psie przedszkole musiałoby zdecydowanie być prowadzone przez fachowców z prawdziwego zdarzania, a nie przez pelne dobrej woli osoby ktore nauczyły swojego pieska zrobić "siad" i w związku z tym uważają że każdego pieska można w ten sposób nauczyć "siad" oraz... że wszystkie psy są takie same. Ja naprawde wiem do jakich wypowiedzi sie odnosze :) Quote
puli Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 A gdzie tu jest " krytyka osob szkolacych klikerem."?? Quote
SuperGosia Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Alta napisał(a):Tak, o to rowniez. A moja wypowiedz dotyczyla drugiej czesci. Choc z taka a nie inna emotikona, to jednak dalej posypala sie krytyka osob szkolacych klikerem. :wallbash: Napisalam: nie kazdy pies reaguje na klikier. Nie napisalam, ze klikier jest "be". Napisalam, ze klikier jest pomocny w szkoleniu podobnie jak linka treningowa, aczkolwiek uzywajac jedynie... ... reszte prosze sobie doczytac i zinterpretowac doslownie jak napisalam, a nie po swojemu. Aaaaa, przepraszam, bo widze, ze Basia przeedytowala swoj poprzedni post :) Quote
Alta Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Tak. Drugi cytat nie byl od Ciebie SuperGosiu, ale nie umiem szybko umieszczac cytatow 2 osob w jednym poscie, wiec ten drugi jest bez podpisu :oops: (autor: Berek). Stad te poprawki. Quote
SuperGosia Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Ale - Basiu - to tez nie jest krytyka metody klikierowej. (...) Toteż takie psie przedszkole musiałoby zdecydowanie być prowadzone przez fachowców z prawdziwego zdarzania, a nie przez pelne dobrej woli osoby ktore nauczyły swojego pieska zrobić "siad" i w związku z tym uważają że każdego pieska można w ten sposób nauczyć "siad" oraz... że wszystkie psy są takie same. Ta wypowiedz nijak sie nie odnosi do metody, jaka chce sie poslugiwac zalozycielka topicu. Stwierdza jedynie, ze zdarzaja sie psy, ktore potrzebuja indywidualnego podejscia. Alez nikt niczego nie podkopywal, padly pytania o kwalifikacje chetnych do prowadzenia zlobka... No wlasnie :) Quote
Berek Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 O.K., skroty myślowe i wychodzi znow dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi :lol: (i vice versa). Chodziło głównie o to entuzjastyczne "kilka pieskow, my i... klikanie, klikanie, klikanie". :evil_lol: Z wypowiedzi pani myślacej o takim psim żłobku wynika ewidentnie, że myśli o takowej instytucji gdzie szkoli się wyłacznie taką, a nie inną, metodą - stąd nadal podtrzymuję swoje stwierdzenie: "Toteż takie psie przedszkole musiałoby zdecydowanie być prowadzone przez fachowców z prawdziwego zdarzania, a nie przez pelne dobrej woli osoby ktore nauczyły swojego pieska zrobić "siad" i w związku z tym uważają że każdego pieska można w ten sposób nauczyć "siad" oraz... że wszystkie psy są takie same. " Zresztą to odnosi się do KAŻDEJ metody szkoleniowej. BTW osobiście uważam kliker za w miarę przyjemne narzędzie do najprostszego warunkowania. Niekoniecznie najlepsze dla wielu psów, dla niektorych jedno z niewielu dzięki ktoremu można coś z nimi osiągnąć. :evil_lol: Co do żłobka-przedszkola, ja w ogóle nie lubię pomysłu na oddawanie psa na szkolenie stacjonarne - i to niezaleznie od metody ktorą deklarują prowadzący takie zajęcia / naukę. Nie lubię nie wiedzieć, co dokladnie robiono z moimi psami - nie wyobrażam sobie, prawdę mówiąc, takiej sytuacji.:roll: A już najgorzej kiedy zajęcia takie mieliby prowadzić ludzie z dobrymi chęciami, ale faktycznie z małym doświadczeniem i kwalifikacjami - i przeciw temu, hmmmm, z lekka oponuję. ;) Ale oczywiście wierzę zę zapewne znaleźliby się chętni do oddania swoich psow do takiego żlobka. :lol: Nie wierzę też jednocześnie, ze tego typu działalność okaże się w Polsce oplacalna - zwłaszcza na nieduża skalę.:shake: Quote
Alta Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Berek napisał(a):A już najgorzej kiedy zajęcia takie mieliby prowadzić ludzie z dobrymi chęciami, ale faktycznie z małym doświadczeniem i kwalifikacjami - i przeciw temu, hmmmm, z lekka oponuję. A ja nawet nie z lekka, ale kategorycznie :p . Quote
SuperGosia Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Berek napisał(a): Nie wierzę też jednocześnie, ze tego typu działalność okaże się w Polsce oplacalna - zwłaszcza na nieduża skalę.:shake: Natomiast zupełnie inaczej wyglądałaby sprawa, gdyby oferowano opiekę nad dwoma szczeniakami - bezinteresownie, dla przyjemności i zapewniano im nadzór oraz warunki do zabawy. Jest parę osób, którym w sytuacji podbramkowej (nagły i konieczny wyjazd bez możliwości zabrania psa, przyczyny losowe) powierzyłabym swojego szczeniaka (gdybym go miała ;)), ale... znam te osoby, widzę w jaki sposób wychowały swoje psy i w jaki sposób odnoszą się do innych czworonogów. Jeszcze jedno przyszło mi do głowy - jeśli właściciel oddawałby szczeniaka do żłobka idąc do pracy, a odbierał wracając z niej, mogłyby się potem pojawić problemy z pozostawieniem psiaka samego w domu. Pies niszczy, kiedy czuje dyskomfort lub się nudzi, więc prawdopodobne jest, że pies nawet wstępnie przeszkolony, ale i przyzwyczjony do tego, iż cały czas ktoś mu towarzyszy, pozostawiony sam może zacząć dewastację i to w wieku, kiedy jego rówieśnicy z niej wyrastają. Quote
KAŚKA Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Jeszcze żłobków dla psów brakuje:angryy: :angryy: :angryy: Pies to pies i najlepiej się czuje kiedy się go jak psa traktuje. Po co ma ktoś kupować psa, skoro nie ma czasu dla niego albo się boi, że mu coś zepsuje. Do żłobka go odda? Czas, który się poświęci na odwiezienie i przywiezienie psa do/z żłoba może poświęcić na ekscytujący spacer. Ludzie to naprawdę dziwne pomysły mają, szkoda tylko psów. Quote
Guest Mrzewinska Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 KASKA, masz racje, ale w takiej np Kanadzie jesli psiak piszczy czy placze w mieszkaniu w dzien albo za dlugo szczeka we wlasnym domu - mozna sie spodziewac sporych nieprzyjemnosci, z nakazem wyprowadzki lub pozbycia sie psa wlacznie. Wiec gdy para czarujacych mlodych ludzi kupila szczeniaka boksera, i skonczyl im sie urlop, przywozili go do hotelu psiego na tzw daycare, uwazajac, ze tam nauczony bedzie i zachowania czystosci, i bedzie mial spacer w ciagu dnia, i zabawe z czlowiekiem -zgodnie z ich wymaganiami jasne.Gdy mogli sami zapewnic psu opieke - majac inaczej ulozone dyzury w pracy - szczeniak byl w domu. W tym hotelu szczeniak byl nie w kojcu, a w pomieszczeniu "pokojowym" i w przerwach miedzy spacerkami drzemal w fotelu:lol: . Oczywiscie taka usluga jest platna. Zofia Quote
Marta i Wika Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Czyli to coś na kształt odstawienia psa do znajomych, albo do rodziny, żeby nie był sam. W sumie podoba mi się, lepsze to niż zostawianie szczeniaka kilka godzin samego w domu. A jeśli jeszcze w tym czasie ma okazję się socjalizować i czegoś nauczyć... :-) Quote
KAŚKA Posted January 15, 2007 Posted January 15, 2007 Ja bym swojego psa obcemu człowiekowi do łap nie dała. Ale może przewrażliwiona jestem. Wychodzę też z założenia, że jak się nie ma czasu, warunków, odpowiednich sąsiadów, życzliwej rodziny itp. itd., to się psa nie bierze. Pies rzucany ze żłobka do domu i tak bez przerwy, nie czuje się chyba najlepiej. Quote
Whisperka Posted January 15, 2007 Author Posted January 15, 2007 Witamn wszystkich :) i od razu przepraszam za brak mojej osobki na forum, ale zwiazane to bylo z wyjazdem. Moze troche o mojej osobie jako tej prowadzacej. Mysle, ze najwazniejszym stazem/praktyka/kursem jest szkolenie sie pod okiem Agnieszki Orlowskiej z Alteri i pod Jej patronatem chcialabym prowadzic taki zlobek, jednakze dopiero po egzaminie na trenera i aspiranta. Kasiu, Ja oczywiscie tez nie bralabym psa do siebie, jesli nie mialabym warunkow (czasu, checi, umiejetnosci wychowawczych itd.) jednakze zauwaz tendencje do kupowania sobie pieska wsrod zamoznych ludzi! Mysle, ze Ciebie takze skreca widok psa na induktorze!! Mozna to zrzucic na temperament psa, na jego krnabrnosc, ale sama chyba w to nie wierzysz. Przepraszam, ale zakorzeniona w ludziach wiara w teorie dominacji doprowadza mnie czasem do lez. A gdy widze szczenie, ktore leci do wscieklego wlasciciela, po czym wysyla sygnaly uspokajajace i jeszcze w "nagrode" za powrot dostaje smycza badz kopniaka... chcialabym podjac sie walki z takim mysleniem. Oczywiscie, ze nie chce zwolnic wlascicieli od obowiazku wychowywania psa. Ja chce im pomoc! Nie wychowam psa, jesli w domu beda inne zasady, naprawde proste. Wlasciciele takze musza w tym uczestniczyc w jakims stopniu, bo inaczej beda miec sfrustrowanego psa a nie o to chodzi. nie decyduje sie na dorosle psy z jednego prostego powodu. Chce zapobiegac a nie leczyc! Pozdrawiam Dorota Quote
Guest Mrzewinska Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 [quote=Whisperka;2772908A gdy widze szczenie, ktore leci do wscieklego wlasciciela, po czym wysyla sygnaly uspokajajace i jeszcze w "nagrode" za powrot dostaje smycza badz kopniaka... chcialabym podjac sie walki z takim mysleniem. nie decyduje sie na dorosle psy z jednego prostego powodu. Chce zapobiegac a nie leczyc! Pozdrawiam Dorota To jest bardzo idealistyczne, wrecz misjonarskie myslenie. Ale sprobuj najpierw na ulicy przekonac kogos kto tak sie zachowuje, aby zmienil swoje postepowanie i jeszcze zaplacil Ci za to. Czlowiek oddajac odplatnie psa komus pod opieke nie placi za ingerowanie w swoje postepowanie wobec psa - a jesli to w granicach scisle przez siebie okreslonych. Klient placi i wymaga, a nie oczekuje pouczen.... Zofia Quote
Whisperka Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Pani Zofio, Ciezko pomoc komus, kto tej pomocy nie chce. Jesli ktos idzie na szkolenie oczekuje pomocy i w duzej mierze od szkoleniowca zalezy, jaka droga poprowadzic psa i wlasciciela. Ja nie decyduje sie na kazdego psa, ktorego ktos mi da do opieki. Niech to beda 2-3 szczeniaki, ale takie, ktore naprawde mozna poprowadzic. Jesli ktos bedzie mial potrzebe dominowania swojego psa, bo inaczej pies nie bedzie posluszny, to nie widze dla niego miejsca u siebie. Pozdrawiam Quote
Guest Mrzewinska Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Mozna oczywiscie wyjsc z zalozenia - w tym psim hotelu przyjmuje sie tylko szczeniaki scisle okreslonych klientow, ale wtedy niewielkie szanse na zarobek... Poelcam urocza ksiazke Shelby Marlo's, trenerki i opiekunki psow hollywoodzkich gwiazd - "New Art of Dog Training. Balancig Love and Discipline". Ona wprawdzie nie klikala, jednak potrafila celnie trafic w oczekiwania wiekszosci klientow, w najprostszy z mozliwych sposobow - bez zadnej krzywdy dla szczeniaka ani bez narzucania klientom siebie jako kogos dominujacego. Zofia Quote
Whisperka Posted January 16, 2007 Author Posted January 16, 2007 Niewątpliwie ma Pani racje, a książkę z chęcią przeczytam :) Quote
Berek Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 "Ja nie decyduje sie na kazdego psa, ktorego ktos mi da do opieki. Niech to beda 2-3 szczeniaki, ale takie, ktore naprawde mozna poprowadzic. Jesli ktos bedzie mial potrzebe dominowania swojego psa, bo inaczej pies nie bedzie posluszny, to nie widze dla niego miejsca u siebie." Fiu, fiu... masz bardzo wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach...;) sorki, chichoczę ale brzmi jak wypowiedź szkoleniowca będącego wielokrotnie w czołówce Mistrzostw Świata IPO albo Obedience ktory wybiera sobie uczestnikow seminarium :lol: . Toć jesli przedsięwzięcie jest z góry określone jako zupełnie prywatna inicjatywa dla kilku znajomych, to nie ma o co kopii kruszyć, w porządku! :lol: Quote
KAŚKA Posted January 16, 2007 Posted January 16, 2007 Żłobki, przedszkola.... Ja to chyba "zerówkę" dla psów założę. Berek, jak chcesz to Cię na świetliczankę przyjmę.:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.