Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wczoraj postanowiłam, że zadzwonię rano o godz.9,
cóż zadzwoniłam o 8.50 nie mogłam wytrzymać.....:evil_lol:
Pimpek nie gania króla!!!! to królik gania za małym...:loveu:
pani zachwycona, oczywiście synuś spał w łóżeczku baaaardzo grzecznie całą noc, rano sie kręcił i popiskiwał chciał "do toalety" więc poszli na plac zabaw ( cyt. panią: popełniliśmy przestępstwo i poszliśmy na 2 minuty sikać na plac zabaw, miałam torebkę i wsio sprzątnęłam, ale tam nie chodzą psy a pimpuś MUSIAŁ się załatwić):razz:
oczywiście kradnie ogórki królisiowi, potem czeka aż pani będzie go ganiać,
aktualnie siedzą w fotelu i się sobą cieszą:multi::multi::multi:
Olusiu, on wczoraj dopiero po godzinie po naszym wyjściu się zorientował, że nas nie ma, ciut popiszczał i trafił do łóżka na pocieszenie:lol: ale teraz szaleje na całego razem z panią:p

  • Replies 400
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Times New Roman][/FONT]
[FONT=Calibri]Ale się cieszę [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri]ja tez już miałam dzwonić[/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri]Ale to zadzwonię popołudniu albo jutro mam nadzieje [/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri], ze Pani się nie pogniewa. Pimpuś nasz mędrusek wie[/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri]Już czego słuzywyjście na dwór. Z tym królem to musi być przekomiczne jak go goni[/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri]Tak podejrzewałam , że będzie spał w łóżeczku a nie w posłanku:loveu:[/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT]

Posted

Oj dziewczyny i tak jesteście bardzo dzielne, że poczekałyście z tym telefonem aż do rana :evil_lol: :loveu:
Aż się boję mówić tego na głos żeby nie zapeszyć, ale chyba dokładnie o takim domku dla Pimpulka wszyscy marzyliśmy i dokładnie takiego szukaliśmy :multi: :multi: :multi:. Oby wszystko układało się tak dalej :kciuki:

Posted

Wczoraj dostałam mmsa jak mały w legowisku chrupie marchewkę a króliczek obok niego na dywanie obrabia swoją część- marchewkożercy:loveu::loveu::loveu:

Wanda, co u mamusi Puni??? czy ten człek chociaż słomy jej nakład do budy, czy karmi chrupkami??

Posted

enia napisał(a):
Wczoraj dostałam mmsa jak mały w legowisku chrupie marchewkę a króliczek obok niego na dywanie obrabia swoją część- marchewkożercy:loveu::loveu::loveu:


Ejjj...no... my też chcemy zobaczyć tą fotkę :placz: :placz: :placz:

Posted

Kto by pomyślał, że z Pimpka będzie taki wegetarianin :evil_lol: :loveu:. To wspólne obgryzanie marchewki to musi być super widok :lol:
P.S. Rozmawiałam dziś z Wandą. Powinna się dziś pojawić na dogo. O mamie Pimpka nic niestety nie wie. Kurde, a takie mrozy...

Posted

enia napisał(a):
Wczoraj dostałam mmsa jak mały w legowisku chrupie marchewkę a króliczek obok niego na dywanie obrabia swoją część- marchewkożercy:loveu::loveu::loveu:

Wanda, co u mamusi Puni??? czy ten człek chociaż słomy jej nakład do budy, czy karmi chrupkami??


Pojawiłam się, chociaż w biegu zaglądałam co jakiś czas na któryś wątek. Jednak jak przychodzi do pisania, to nie mam siły i odchodzę. Bardzo się cieszę, że Pimpkowi tak się udało. Dziękuję Wam dziewczyny wszystkim po kolei. Mama Pimpusia siedzi jak siedziała. Budka nie ocieplana i między deskami prześwity. Trochę słomy pewnie włożył, ale ponieważ nie ma swojej to nie zaszalał. Dzisiaj mąż zaniósł kolejne wiadro karmy i przypominał o namoczeniu jej przed podaniem, ale o ile znam sąsiada to posłucha i swoje zrobi, czyli nic. Tym bardziej jak chce się jej pozbyć. Zimno tam straszne, bo pisałam już nie raz, że w tym naszym dołku najniższe temperatury. Mąż gotuje wodę w dużych bańkach i ogrzewa nią pompę w piwnicy bo zamarza i kury w oborze. Wszystko zamarza i ten wiatr jeszcze bardziej potęguje zimno. Szkoda, że nie udało się z poprawieniem bud. Tylko Rudemu udało się zmienić dach. Powinien zimę przetrzymać, ale to nie dechy. Ciężką zimę mają, bardzo ciężką. Nie zazdroszczę mężowi siedzenia tam a do tego jeszcze przeziębiony. U mnie Majka jak wychodzi na spacer to trzęsie się i łapki podnosi a tu dużo cieplej jak tam.

Posted

wanda szostek napisał(a):
Pojawiłam się, chociaż w biegu zaglądałam co jakiś czas na któryś wątek. Jednak jak przychodzi do pisania, to nie mam siły i odchodzę. Bardzo się cieszę, że Pimpkowi tak się udało. Dziękuję Wam dziewczyny wszystkim po kolei. Mama Pimpusia siedzi jak siedziała. Budka nie ocieplana i między deskami prześwity. Trochę słomy pewnie włożył, ale ponieważ nie ma swojej to nie zaszalał. Dzisiaj mąż zaniósł kolejne wiadro karmy i przypominał o namoczeniu jej przed podaniem, ale o ile znam sąsiada to posłucha i swoje zrobi, czyli nic. Tym bardziej jak chce się jej pozbyć. Zimno tam straszne, bo pisałam już nie raz, że w tym naszym dołku najniższe temperatury. Mąż gotuje wodę w dużych bańkach i ogrzewa nią pompę w piwnicy bo zamarza i kury w oborze. Wszystko zamarza i ten wiatr jeszcze bardziej potęguje zimno. Szkoda, że nie udało się z poprawieniem bud. Tylko Rudemu udało się zmienić dach. Powinien zimę przetrzymać, ale to nie dechy. Ciężką zimę mają, bardzo ciężką. Nie zazdroszczę mężowi siedzenia tam a do tego jeszcze przeziębiony. U mnie Majka jak wychodzi na spacer to trzęsie się i łapki podnosi a tu dużo cieplej jak tam.


Biedna ta Punia, a do szopy czy stodoły nie można budki jej wstawić??? matko, jak mnie szlag trafia gdy czytam o tych prostakach ze wsi, wystarczy ciut dobrej woli i wyobraźni...sam siedzi w ciepłej chacie i ma wszystko w doopie. Niech to szlag. Namaczanie suchej karmy nie ma sensu przy takich temperaturach bo ta breja zamarznie w mig, a suche granulki nie zamarzają.....

Posted

Ziutka napisał(a):
Ejjj...no... my też chcemy zobaczyć tą fotkę :placz: :placz: :placz:

Ziutka mam prośbę, u mnie pod blokiem sa 3 koty dzikuski, sa dokarmiane, ale jest w nocy tak potwornie zimno , dziś 20 na minusie było, dzwonię rano do administracji i proszę żeby ktoś uchylił w korytarzu piwnicznym okienko ( wszystkie zabite solidnie gwoździami lub bez klamek) a ta biurwa chamska mi każe koty zabrać do domu i nie zawracać jej doopy, po czym rzuca słuchawką....matko kto tam pracuje w tej spółdzielni???? czy ty Ziutka nie znasz tam nikogo??? a może znasz w Błoniu kociarzy co wiedzą jak to załatwić? jestem w szoku, że można być taką szują.....
te koty zamarzną...

Posted

Ziutka napisał(a):
Dam znać mojej Kasi, co prawda ona nie z Błonia, ale może będzie umiała pogadać z tymi urzędasami...!!!


dzięki, trzęsie mnie do teraz , jestem w szoku że pyrga sie słuchawką, i mówi "prosze ze mna nie dyskutować!
Ziutka to ul. Nowakowskiego 6..chodzi mi o okienko w korytarzu gdzie nie ma klamki...wystarczy 10 cm uchylić...

Posted

Cytuję z tej strony: http://www.helpanimals.pl/?koty-wolno-zyjace-nagonka!,777

Koty wolno żyjące to zwierzęta dzikie, które w myśl art. 21 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003, Nr 106, poz. 1002 z późn. zm.) stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu. Stanowią one stały element ekosystemu miejskiego, a ich obecność w budynkach w zdecydowany i naturalny sposób zapobiega obecności i rozmnażaniu się gryzoni (myszy i szczurów), które mogą być potencjalnym źródłem niebezpiecznych chorób.
Koty wolno żyjące nie są zwierzętami bezdomnymi, w związku z tym, nie wolno ich wyłapywać, wywozić, ani utrudniać im bytowania w danym miejscu. Utrudnianie, czy zamykanie dostępu do ich naturalnych schronień w terenie zabudowanym, jakim są przede wszystkim piwnice, jest niehumanitarne.
Dlatego też powyższa ustawa daje możliwości wszczęcia postępowania wobec osób, które znęcają się nad zwierzętami poprzez świadome zamykanie ich w pomieszczeniach, bez możliwości wydostania się, skazując je na śmierć z powodu głodu i pragnienia.
Kotom wolno żyjącym należy się szacunek i sympatia, ponieważ pomagają nam ludziom w walce z gryzoniami.


Myślę, że można się na to powoływać w rozmowie z urzędnikami...

Posted

Przed chwilą dzwonił Pimpuś :)
jest po szczepieniu, ma się super, wypiął sie na chrupki po tym jak pan weterynarz podpowiedział żeby dawać mu też mięsko, pani gotuje mały wcina z apetytem.
I na nową drogę życia dostał od zaprzyjaźnionego sąsiada ( który będzie sie nim opiekował podczas pracy pani) nowe imię LAKI.:loveu::loveu::loveu:
Kupy w domu nie chce robić, więc wyskakują na minutke na dwór:lol:
ogólnie wszystko gra i burczy, pani wychodzi do sklepów co by niuniek uczył sie sam zostawać, ponoć jest b. grzeczny, tylko Lucjusz (król) nie daje mu spokoju i jest jego cieniem:loveu:;)

Posted

Pimpuś lubi towarzystwo innych zwierząt więc fajnie , że król mu towarzyszy .
Oj trafił się super domek naszemu maluszkowi. Tylko jego malutkiej mamy szkoda.
Czy można by było zrobić banerek z Puncią bo ten z Pimpuszkiem już nieaktualny ?
Biedna ona takie mrozy

Posted

enia napisał(a):
Wczoraj dostałam mmsa jak mały w legowisku chrupie marchewkę a króliczek obok niego na dywanie obrabia swoją część- marchewkożercy:loveu::loveu::loveu:

nooo i sie nie podzielila fotká ;pppp

Wanda, co u mamusi Puni??? czy ten człek chociaż słomy jej nakład do budy, czy karmi chrupkami??


enia napisał(a):
Biedna ta Punia, a do szopy czy stodoły nie można budki jej wstawić??? matko, jak mnie szlag trafia gdy czytam o tych prostakach ze wsi, wystarczy ciut dobrej woli i wyobraźni...sam siedzi w ciepłej chacie i ma wszystko w doopie. Niech to szlag. Namaczanie suchej karmy nie ma sensu przy takich temperaturach bo ta breja zamarznie w mig, a suche granulki nie zamarzają.....


Przydalaby sié tam moze nowa ocieplana buda? Dalby dziad sobie postawic czy tego tez nie da?

Posted

Czy ten facet chce się pozbyć suczki? Czy ją odda jak będzie gdzieś dla niej miejsce?
Wanda, latem musimy załatwić te palety całe dla Ciebie, teraz to niemożliwe. Nasz samochód nie jeździ już w ogóle w takie zimno. Latem TZ będzie mógł tam postawić przyczepę ewentualnie i do niej będą wrzucali palety, inaczej składować tego się nie da.

Posted

mestudio napisał(a):
Czy ten facet chce się pozbyć suczki? Czy ją odda jak będzie gdzieś dla niej miejsce?
Wanda, latem musimy załatwić te palety całe dla Ciebie, teraz to niemożliwe. Nasz samochód nie jeździ już w ogóle w takie zimno. Latem TZ będzie mógł tam postawić przyczepę ewentualnie i do niej będą wrzucali palety, inaczej składować tego się nie da.


Wanda pisała, że TAK.

Posted

mestudio napisał(a):
Czy ten facet chce się pozbyć suczki? Czy ją odda jak będzie gdzieś dla niej miejsce?
Wanda, latem musimy załatwić te palety całe dla Ciebie, teraz to niemożliwe. Nasz samochód nie jeździ już w ogóle w takie zimno. Latem TZ będzie mógł tam postawić przyczepę ewentualnie i do niej będą wrzucali palety, inaczej składować tego się nie da.


Tak mówił mężowi. Mnie też wspominał, że wystarczy mu jeden pies a z małą tylko kłopot. Pewnie nowe przepisy gminne o opłacie za drugiego psa też w tej decyzji go utwierdzają. A ja też się zastanawiam co będzie jak przyczepią się do nas i za dziewięć trzeba będzie zapłacić ? Ja temu nie podołam. Nasze pięć to już za duże obciążenie.

Ewa byłoby wspaniale. Czy telefonicznie można z Tobą pogadać na ten temat ? Jeżeli tak to napisz kiedy a odezwę się. To ważne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...