Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przez siatkę to psy się różnie się zachowują. Poznałam Sonię w sobotę, weszłam spokojnie, ona mnie tylko obwąchała i było okay. Dała się głaskać. Nie zauważyłam tez żadnego zdenerwowania z jej strony i napięcia że ktoś nowy przyszedł. Dobrze żeby więcej osób kręciło sie po przytulisku to psiaki oswajają się z ludźmi.

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
No to zaglądam do pięknej Soni, czytam o jej postępach i trzymam kciuki, żeby jednak zrobiła się gotowa do adopcji przed wiosną...

Sonia, to jest pies anioł, tylko jeszcze nikt o tym nie wie ;)

Posted

Dzisiaj żadnych postepów. Na spacerze robi co swoje i ma człowieka w d... Dzisiaj nawet nie podeszła na głaskanie w czasie postoju. Krok w tył w stosunku do ostatniego razu.

Posted

Daje mi ta suka od początku niezłe szkoły życia w tym przytulisku i to bynajmniej nie z jej winy. Najpierw mnie ustawiła odpowiednio na dzień dobry, a dzisiaj przez moją nieuwagę i brak przewidywania pogryzła Kaję, że zamiast spaceru z moim psem Kaja musiała mieć spacer i jazdę do wetki. Głupio mi jak diabli bo nie przemyślałem takiego rozwoju sytuacji. Przyszedłem do przytuliska ze swoim psem i chciałem najpierw zabrać Kaję, bo mu nie dokucza i spokojnie można razem spacerować. W przytulisku biegała Sonia i Pako, to je na szybko zamknąłem za tą drugą furtką, żeby tylko zapiąć Kaję na smycz i iść od razu na spacer (nie wchodząc do środka baraku bo miałem ze sobą rozwijalną smycz i nie miałem potrzeby tam wchodzić). Otworzyłem kojec Kaji, zwykle się zawsze witała i ją zapinałem, a dzisiaj olewka i sru od razu do bramki i do Soni . Nie wiem jakim cudem ale zanim dobiegłem Kaja miała już głowę z drugiej strony między elementami ogrodzenia, a Sonia ją tarmosiła i nie chciała puścić i nie dało się Kaji odciągnąć za łapy bo tamta trzymała i jeszcze głowa między ogrodzeniem. Musiałem otworzyć bramkę i dopiero wtedy Sonia puściła i szybko sie to skończyło jak Kaja jej uległa, odpuściła i więcej nie gryzła. Niestety krew się polała po tym pierwszym złapaniu i potarmoszeniu. Nie da się nic z tymi psami pójść na skróty i trzeba mieć oczy wokół głowy. To samo z Pako, jak bedę teraz wypuszczał z kojca Budrysa, żeby wziaśc na spacer to będę zamykał Pako w kojcu, bo też są akcje.
A z pozytywnych rzeczy to jak wczoraj Sonia uprawiała totalną olewkę, to dzisiaj starała się pobić Budrysa w superowości na spacerze. Trochę ciągnęła na początku, ale potem wrzuciła na luz i przychodziła na głaskanie, merdała ogonem - super dzisiaj była. Trochę pobiegaliśmy, a z nami moja Ula z Pako. Sonia elegancko się zachowywała, bez skakania i jakiś odchył. Jak biegnie to nie wącha i nie ciągnie na smyczy więc do roweru mogłaby być niezła. Po tych przebieżkach to zupełnie inny pies się z niej zrobił, sympatyczny, kontaktowy i reagujący na wołanie. Wygłaskałem ją dzisiaj jak nigdy i merdała ogonem, a nie stała jak na stracenie i czekała kiedy będzie koniec. Chyba bardzo dużo zależy od mojego nastroju i podejścia do niej. Jak jestem spięty i ciągle ją obserwuję czy mi nie wytnie numeru, to ona jest taka sama. Jak wyluzowałem dzisiaj po załamce co zaliczyłem z Kają i było mi wszystko jedno co te psy robią ze mną na spacerze to pokazała, że jest pies anioł :-)

Posted

rozio napisał(a):
Mam nadzieję, że Kaja się szybko wykuruje.


Ja też. Ale może teraz trochę odpuści z zaczepianiem innych psów...

Posted

Oj niestety trzeba mieć oczy i uszy dookoła głowy i myśleć za nich:shake: Ja pamiętam jak kiedyś w Orzechowcach wracałam z psiakiem ze spaceru i przy zamykaniu głównej bramy do schronu on zbliżył sie do pierwszego bocznego boksu z nosem, a stamtąd zaatakował go inny, łapiąc za nos i rozdzierając go, koszmar to był....wróciłam roztrzęsiona do domu, na prawdę nie ma z nimi żartów:shake:

Posted

Dzisiaj niestety bez spaceru - nie miałem już siły a biegała z Pakusiem za dnia to odpuściłem. Dzisiaj w Przytulisku pełna kulturka, bez skakania, samo merdanie i głaskanie - coraz lepiej. Muszę się tylko przyzwyczaić do tej jej ruchliwości, bo w porównaniu z moim psem to ona jest jak rakieta, a Koksik to ma ADHD :-)

Posted

Pojawileś sie w Przytulisku chyba w najbardziej wlaściwym momencie.
Agula sama juz nie dałaby rady spacerować z tyloma psami i to jeszcze takimi.

Posted

barb napisał(a):
Pojawileś sie w Przytulisku chyba w najbardziej wlaściwym momencie.
Agula sama juz nie dałaby rady spacerować z tyloma psami i to jeszcze takimi.


oj tak ! :loveu:

Posted

Wziąłem dzisiaj Sobię do Justyny. Dostała dwa zastrzyki przeciw wściekliźnie i antyseksowy, bo Pako już chodzi za nią z nosem pod ogonem :-) Była bardzo spokojna i przyjazna, dała sobie bez problemu założyć kaganiec, zastrzyki przyjęła w spokoju, a potem przyjaźnie się zachowywała w stosunku do Justyny i Mgady i wtulała się we mnie mordką jak siedziałem. Wydaje się przyjazną i normalną suką, ale dobrze by było, żeby ktoś ją teraz "na trzeźwo" ocenił, bo ja to mam do niej dystans a może czas zacząć jej już domu szukać.

Posted

rozio napisał(a):
Wziąłem dzisiaj Sobię do Justyny. Dostała dwa zastrzyki przeciw wściekliźnie i antyseksowy, bo Pako już chodzi za nią z nosem pod ogonem :-) Była bardzo spokojna i przyjazna, dała sobie bez problemu założyć kaganiec, zastrzyki przyjęła w spokoju, a potem przyjaźnie się zachowywała w stosunku do Justyny i Mgady i wtulała się we mnie mordką jak siedziałem. Wydaje się przyjazną i normalną suką, ale dobrze by było, żeby ktoś ją teraz "na trzeźwo" ocenił, bo ja to mam do niej dystans a może czas zacząć jej już domu szukać.


Czyli dzieki Twojej wytrwalej pracy Sonia zrobiła postępy.

Agula, jak wróci do zdrowia i Przytuliska pewnie pierwsza je oceni.:lol:

Posted

barb napisał(a):

Agula sama juz nie dałaby rady spacerować z tyloma psami i to jeszcze takimi.

A dlaczego miałabym sobie nie dać rady? Były już u nas różne psy, różnej maści, wielkości i dzikiego zachowania, no i nie było ich tylko 4 ale o wiele więcej i z każdym dałam radę i wszystkich wyprowadziłam. Chyba kobiet nie doceniacie!

Posted

Agula99 napisał(a):
A dlaczego miałabym sobie nie dać rady? Były już u nas różne psy, różnej maści, wielkości i dzikiego zachowania, no i nie było ich tylko 4 ale o wiele więcej i z każdym dałam radę i wszystkich wyprowadziłam. Chyba kobiet nie doceniacie!


Jak ja bym Cię mogla nie doceniać? Bardzo dzielna kobieta z Ciebie.
Ale zawsze lepiej jak jest ktoś jeszcze kto moze pomóc. Na przyklad teraz jak jesteś chora.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...