Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rozio napisał(a):
Agula to Sonię dwa dni już wyprowadzała, kiedy ja się bałem jeszcze do niej ze smyczą podchodzić.


Bo dla Aguli każdy pies jest śliczny i kochany :lol:

Rozio zaglądaleś na wątek Lili ? Pani ma z nią trochę klopotow...
Może mialbyś jakiś pomysł , radę - choć wiem, że wolisz raczej psy o większych gabarytach. ;)

Posted

Nie wiem sam. Może by jej małą klatkę tymczasowo zastosował i ją w niej zostawiać, żeby się nie bała jak nie będzie nikogo w domu. Myślę, ze wtedy nie zrobi w swoim legowisku ani siku ani kupy (a przynajmniej będzie się powstrzymywać) i nie poniszczy a będzie się czuła w klatce bezpiecznie. Po powrocie do domu i wyciągnięciu z klatki od razu na zewnątrz ją wynosić na trawnik i jak ze szczeniakiem - zrobi, pochwalić. A ze spacerami nie przesadzać - chwilka na potrzeby na początku i powrót do domu w bezpieczne miejsce. Jak ktoś by był w domu to klatkę otwartą zostawiać i obserwować. Ja chyba bym tak próbował jakby problem nie minął, ale ze mnie żaden znawca.

Posted

rozio napisał(a):
Nie wiem sam. Może by jej małą klatkę tymczasowo zastosował i ją w niej zostawiać, żeby się nie bała jak nie będzie nikogo w domu. Myślę, ze wtedy nie zrobi w swoim legowisku ani siku ani kupy (a przynajmniej będzie się powstrzymywać) i nie poniszczy a będzie się czuła w klatce bezpiecznie. Po powrocie do domu i wyciągnięciu z klatki od razu na zewnątrz ją wynosić na trawnik i jak ze szczeniakiem - zrobi, pochwalić. A ze spacerami nie przesadzać - chwilka na potrzeby na początku i powrót do domu w bezpieczne miejsce. Jak ktoś by był w domu to klatkę otwartą zostawiać i obserwować. Ja chyba bym tak próbował.


Może to jakieś rozwiązanie na początek. W sumie najlepiej by było gdyby jeszcze nie zostawała sama.

Posted

rozio napisał(a):
Miejsce musi mieć spokojne (nie przedpokój, gdzie jest ruch, tylko jakiś cichy kącik w którym się może w spokoju zaszyć).


Rozio napisz to od razu na wątku u Lili.

Posted

rozio napisał(a):
BYłem tam, ale czytałem, że już lepiej :-)


Tak jakby. Zalatwiła sie juz poza domem.I jak są domownicy to pewnie psocić nie będzie. Gorzej jak wyjdą z domu.

Posted

Nie wiem co i jak bo nie zdążyłem jej poznać. Może ją trzeba zmęczyć jakim aportowaniem za piłeczką w domu albo inną zabawą w przeciąganie jakiegoś gałgana itp., jak ze spacerami ma problem i się boi. W przytulisku ją nie brałem na spacery bo się bała podejść. Jak była w klatce i podchodzilem to merdała ogonem i podchodziła blisko po smakołyki, ale po otworzeniu i wypuszczniu nie było na to szans. Na smycz nie brałem bo nie chciałem na siłę jej łapać i chciałem dac jej czas na oswojenie się. Widziałem, że w kojcu jakaś kołdra była poniszczona więc pewnie można się było spodziewać, że będzie rozrabiać ale nie wiem czy to reguła jest czy przejściowe. Za krótko mam do czynienia z takimi psiakami. Może Agula coś pomoże i doradzi. Co do Soni tez by się przydało jak wyzdrowieje, żeby na nią spojrzała, bo wydaje mi się, że może jest to już nawet dobry moment żeby ją do jakiś odpowiedzialnych ludzi oddać i będzie dobrze.

Posted

Teraz przyszlo mi coś do glowy. Kości ! Trzeba jej sprobować dać kości do gryzienia. Ja mialam taką maliznę jak ona a uwielbiala gryźć kości . Miażdzyla je swoimi malutkimi zębami jakby była wielkim psem.

Posted

Fajna suka. Jest dobrze - był dzisiaj spacerek. Przychodzi do mnie jak zawołam ale trochę okrężną drogą, daje się głaskać, wyczochrać i wydrapać, reaguje trochę na smycz i dała trochę na luz z ciągnięciem jak jest sama na spacerku (ale zdarza się jej jak złapie fazę). Smakołyków jakoś nie lubi w przeciwieństwie do szalonego Budrysa - nieprzekupna sztuka. Fajnie się z nią biega :-)

Posted

rozio napisał(a):
Smakołyków jakoś nie lubi w przeciwieństwie do szalonego Budrysa - nieprzekupna sztuka. :-)


oj lubi.lubi ...:razz: Ostatnio jak byłam po Lilly w przytulisku to wzięlam specjalnie dla niej pęto kiełbasy bo - szczerze -to bałam się wejśc do przytuliska wiedząc ze ona jest na wybiegu, a praktycznie widzialam ją raz i nie wiedziałam co sie po niej spodziewać.
No i ,,poszła na tą kielbaskę, dała się głaskać i bez problemu zamknąć w boksie.:lol:

Posted

Agula99 napisał(a):
A jak tam jej inne fazy??? Pojawiają się jeszcze???


Ząbków nie pokazuje, ja przychodzę to podchodzi do bramki i liże po rękach jak otwieram kłódkę. Wczoraj ją odgoniłem, żeby się przesunęła jak wchodzę i nie skakała. Przedwczoraj co chwilę podsikiwała na spacerze, ale wczoraj był spokój. Widzę, że łapie jakiś kontakt z człowiekiem ale na ile można sobie z nią pozwolić np w zabawie i na ile jest tolerancyjna to nie wiem. Ona i Budrys to łańcuchowce i pewnie takiego kontaktu i chęci współpracy jak typowo domowe psiaki z człowiekiem nie złapią, albo wymagać to będzie duuuużo pracy. Ja pewnie nie podołam w warunkach przytuliskowych. Jakbym wział do domu i miał wychować to pwnie bym sobie poradził. Z BUdrsem mam kłopot z dominacją i emocjami i nie wiem czy można w ciągu godziny dziennie kontaktu z psem zdobyć jakąś pozycję i go wyciszyć. Bez tego moim zdaniem bedzie zawsze tak się zachowywał, ciągnął na smyczy i startował do psów. Co do Budrysa to nie wiem szczerze do jakiego domu by się nadawał na dzień dzisiejszy. Na pewno bez dzieci. NIe wiem jak do niego podejść, przydałaby się ktoś kto potrafi nad nim zapanować, a ja widzę trochę dystansu do psów złapałem po tym jak mnie Sonia przestawiła i się spinam. Nie wiem też na ile sobie mogę z Budrysem pozwolić, w co się bawić bo to jednak kawał psa jest a nie chcę żeby mnie sponiewierał. Do tego nie jestem zwolennikiem metod siłowych (do tego nie wiem jak mogłoby to wyglądać) a raczej pies nie kojarzy takich kwestii jak smakołyk za prawidłowe zachowanie i tą drogą nie ma sensu na razie isć z tego co widzę.

Posted

Dzisiaj tez bez żadnych oznak agresji, coraz bardziej kontaktowa i przytulaśna ale na smyczy ciągnie. NIe koryguję jej zbyt często bo widzę, że jest na to dosyć czuła i od razu ogon w dół i idzie jak na skazanie. W przytulisku objawy podobne do Budrysowych, skacze i oplata łapy mi na ręce, wczoraj był spokój dzisiaj powtórka z przedwczoraj.

Posted

Odnośnie tego ogłoszenia od gościa z Boguchwały, to nie wiem, ale jakoś nie jestem przekonana że Sonia nadaje się już do adopcji. Wiem, że ostatnio mnie nie ma w przytulisku, ale jednak czuję, że ona powinna u nas jeszcze posiedzieć i trochę się do człowieka przekonać. To że nie garnie się do ludzi wcale nie oznacza że nie będzie się garnęła w przyszłości. Kiedy ja przychodziłam, Sonia zawsze tuliła się. Chciałabym dla niej domek, który będzie się nią interesował, a nie tylko że będzie miała budę i ogród do biegania. Oczywiście można dom sprawdzić lub z kimś tam pogadać, niech nawet przyjdzie, ale i tak uważam że Sonia nie jest gotowa. Tak jak już dawno pisałam, ja mam całkiem inne spojrzenie na nią rozio niż Ty i uważam, że nie powinniśmy się spieszyć z jej adopcją.
A i jeszcze jedno, jakby już miało dojść do tej rozmowy, to chcę przy niej być.
Beciu, piszesz, że ona pokojowym psem nie będzie, no nie wiem, jakby u mnie w domu wylądowała, to uwierz mi była by! :)

Posted

adopcja Soni raczej w grę nie wchodzi bo pan szukał niedużego kundelka, a Sonia to przecież kawał psa. Gdyby jednak coś zaiskrzyło to przecież może przychodzić do niej i zabierać ją na spacery żeby lepiej poznać. Niezależnie od intencji dobrze by było, gdyby przyszedł do przytuliska, pokazał się nam, a nuż coś z tego wyniknie na przyszłość....każda najmniejsza pomoc na wagę złota.

Posted

A ja myślę, że jeśliby trafił się odpowiedzialny właściciel to lepiej, żeby poszła do nowego domu jak najszybciej i miała ciągły kontakt z człowiekiem niż siedziała w kojcu. Suka nie jest "skrzywiona" moim zdnaiem, reakcje ma prawidłowe. Nawet w sytuacjach gdy musiała użyć zębów to w moim przypadku nie chciała mnie uszkodzić tylko odstraszyć i się momentalnie uspokoiła jak tylko dałem sygnał i przestałem ją prowokować. To samo w przypadku Kaji, po podaaniu się Kaji momentalnie się uspokoiła. U Justyny zachowywała się wręcz cudnie. Ja jej przecież nie oddam i żadnych deklaracji składał w jej sprawie nikomu nie będę. Zaproponuje poznanie piesków i spacer. Resztę zostawiam Wam, tak samo jak w przypadku Koksika.
A z Soni to wcale nie kawał psa. Ja mam dużego psa, od mojego jest wiele ras dużo większych, a Sonia przy moim to tak 2/3 - więc to taki średniak jak dla mnie :-)

Posted

Agula99 napisał(a):
Beciu, piszesz, że ona pokojowym psem nie będzie, no nie wiem, jakby u mnie w domu wylądowała, to uwierz mi była by! :)


W sumie to mocno przytulaśna suka. Dzisiaj dziewczyny były z nią na spacerze a ja tylko trochę czasu spędziłem z nią w przytulisku. Widzę, że lubi kontakt z człowiekiem, po wypuszczeniu nie biega samopas i nie uprawia "olewki" tylko jest cały czas przy człowieku. Po raz kolejny zero odpałów. Byłem z moją Ulą, która jej się bała ale suka nie robiła żadnych niepokojących rzeczy, cały czas merdała ogonem i przyjmowała smakołyki.
Dzwonił P. Łukasz. Suki nie chce. Ma zaglądnąć zobaczyć pieski jutro koło 12 tej (zadzwoni). Popatrzy, a jak coś będzie chciał to już Wy będziecie rozmawiać. Ja tu tylko wyprowadzam towarzystwo, to mi odpowiada i tej wersji się będę trzymał (żeby m.in. od Aguli po uszach nie dostać, bo to dominantka jest - hehe) :-)

Posted

No to ja nie wiem kogo Ty chcesz mu przedstawiać??? Chyba Budrysa, bo Pako nie damy!! Haa dzięki za tą dominację. Staram się jak mogę, uczę się od Sonii ;) i od Kai też :)a tak na prawdę, to po prostu nie wiesz ile dla mnie znaczą te psy i chciałabym dla nich jak najlepsze domki, a jak mają być nie najlepsze to niech lepiej siedzą u nas i czekają, gdzieś ten domek jest!! Jak na razie nam się udaje, więc wierzę, że tak dalej będzie! To może umów się z nim tak koło 14, choć nie wiem naprawdę kogo można mu pokazać, u nas raczej psa dla niego nie ma.
No chyba że wolisz ciut wcześniej czyli między 13 -13:30, to też dam radę

Posted

Jak zadzwoni to spróbuję go umówić jak będziesz, to sobie pogadasz co i jak. Nie wiem naprawdę jak mi się dzień ułoży i o której będę. Wyjdę na pewno z Budrysem i z Sonią. Budrys to mi się wydaje bardziej wrażliwy i spragniony kontaktu z człowiekiem niż Pako.

Posted

rozio napisał(a):
Jak zadzwoni to spróbuję go umówić jak będziesz, to sobie pogadasz co i jak. Nie wiem naprawdę jak mi się dzień ułoży i o której będę. Wyjdę na pewno z Budrysem i z Sonią. Budrys to mi się wydaje bardziej wrażliwy i spragniony kontaktu z człowiekiem niż Pako.

Pako uwielbia się głaskać i tulić, no i do żadnej budy nie pójdzie, tylko na fotelik. A ponieważ poświęcasz Budrysowi duużo czasu (bo jak widać lubisz duże psy), więc wydaje Ci się, że Pako nie potrzebuje, a to nie prawda, ja już znam go kilka ładnych miesięcy i wiem że Pakuś wrażliwiec i pieszczoch.
Już pisałam u Budrysa, kiedy będziesz to będziesz, kogo dam radę to wyprowadzę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...