GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 dOgLoV napisał(a):Przepraszam ale zasugerowałam się tym Boy :roll: no właśnie kochać można każdego psa bez względu na to czy ma papierek czy nie ale gdyby były tylko psy w hodowlach za takie sumy to mało kogo w tych czasach było by na to stać GB to moj kot no i dobrze, byloby to tylko z korzyscia dla zwierzat Quote
łamAga Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GameBoy napisał(a):zaglada? skoro brakowalo Ci wiedzy na temat pseudo to skad mysli o zagladzie? kupy sie to nie trzyma :shake: nijak ma sie to do tego o czym rozmawialysmy Od zagłady w sensie że jak nikt ich nie kupi to pewnie pójdą do wora i w rzeke , tylko takie złe cechy pseudo znałam .... Quote
an1a Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 dOgLoV napisał(a):Pisałam w którymś poście że kupując psa brakowało mi wiedzy na temat psów z pseudo i wtedy myślałam kategoriami że ratuje go przed zagładą , nie wiedziałam że oni krzyżują rodzeństwo że powielają psy obciążone genetycznie .... No i prawidłowo, nie będziesz teraz chodzić w worku pokutnym i się samobiczować. Chwała tym, którzy uczą się na własnych błędach. Teraz wiesz więcej i nie pisz, że psy z papierem są za drogie. To nie promocja na półkach, tylko żywe stworzenia. Ja swojego psa znalazłam za koszt szczepień i cegiełkę na schronisko. Nie muszę mieć psa, który wygląda rasowo, co pokazuje mój pies - zlepek wszystkiego :diabloti: Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 asia77 napisał(a):widzisz jednak nie tyle samo.Chciałam psa do domu,nie na wystawy.Z adopcją jednak mimo wszystko nie jest tak łatwo.Szukałam już tak na serio od czerwca miałam kilka ras wybranych i tylko jeden pies miał rodowód reszta była w typie.O petach wtedy nawet nie słyszałam w sumie to do tej pory tylko tak ogólnie wiem że taki pies ma rodowód ale nie jest wystawowy.I to nie chodzi o jakieś oszczędności przynajmniej w moim przypadku,pseudo też nie jestem zwolenniczką.Nie rozumiem tylko jednego.Mam z pseudo jest zle bo to rozmnażalnia bezpapierowców,a jeśli tego samego psa miałabym z adopcji to byłoby ok.? w zeszlym roku byly chyba 4 CC do adopcji z papierami - psy i suki w tym jedna 10 mczna tak, byloby ok, za psy oddawane do adopcji nikt nie placi rozmnazaczom, sa im najczesciej odbierane badz porzucane po wyeksploatowaniu, Ty wlozylas mu kase do reki, naprawde nie widzisz roznicy? Quote
łamAga Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 an1a napisał(a):No i prawidłowo, nie będziesz teraz chodzić w worku pokutnym i się samobiczować. Chwała tym, którzy uczą się na własnych błędach. Teraz wiesz więcej i nie pisz, że psy z papierem są za drogie. To nie promocja na półkach, tylko żywe stworzenia. Ja swojego psa znalazłam za koszt szczepień i cegiełkę na schronisko. Nie muszę mieć psa, który wygląda rasowo, co pokazuje mój pies - zlepek wszystkiego :diabloti: Ok ok troszkę mnie podburzył ten temat bo kiedyś nie było mnie stać na psa z rodowodem a bardzo kocham psy i nie wyobrażam sobie życia bez psa przy nodze Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 dOgLoV napisał(a):Od zagłady w sensie że jak nikt ich nie kupi to pewnie pójdą do wora i w rzeke , tylko takie złe cechy pseudo znałam .... za takie co maja isc do rzeki nikt nie kaze placic :roll: Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 dOgLoV napisał(a):Ok ok troszkę mnie podburzył ten temat bo kiedyś nie było mnie stać na psa z rodowodem a bardzo kocham psy i nie wyobrażam sobie życia bez psa przy nodze trzeba bylo isc do schroniska i wziac psa :cool1: a nie biec do pseudo Quote
łamAga Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GameBoy napisał(a):za takie co maja isc do rzeki nikt nie kaze placic :roll: Każe ale gdy widzi że nic z tej sprzedaży nie bezie pozbywa się "zbędnego balastu" Quote
łamAga Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GameBoy napisał(a):trzeba bylo isc do schroniska i wziac psa :cool1: a nie biec do pseudo Chciałam ale byłam zielona w tych sprawach , co mam na kolanach do Częstochowy iść żebyś przestała wytykać mi błąd jaki popełniłam ( chociaż to trochę dziwnie brzmi bo nie uważam mojego psa za błąd bo kocham go najbardziej na świecie ) Quote
moon_light Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 dOgLoV napisał(a):Każe ale gdy widzi że nic z tej sprzedaży nie bezie pozbywa się "zbędnego balastu" No i dobrze. Zginęło by te 5 szczeniaków, ale debil nie próbował by rozmnażać suki kolejny raz, skoro mu się to nie opłaca... Quote
łamAga Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 moon_light napisał(a):No i dobrze. Zginęło by te 5 szczeniaków, ale debil nie próbował by rozmnażać suki kolejny raz, skoro mu się to nie opłaca... Teraz to ja to już wiem .... Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 dOgLoV napisał(a):Każe ale gdy widzi że nic z tej sprzedaży nie bezie pozbywa się "zbędnego balastu" kaze placic tylko za pseudo "rasowce" inne ida do rzeki najczesciej od razu dOgLoV napisał(a):Chciałam ale byłam zielona w tych sprawach , co mam na kolanach do Częstochowy iść żebyś przestała wytykać mi błąd jaki popełniłam ( chociaż to trochę dziwnie brzmi bo nie uważam mojego psa za błąd bo kocham go najbardziej na świecie ) nie rob z siebie meczennicy co? pisalam to juz wielokrotnie, nie wina psa, ze ma wlasciciela jakiego ma przestan pisac farmazony na temat tego, jaka to wspaniala rzecz zrobilas kupujac psa w pseudo bo z Twoich wypowiedzi to wynika, ze ocalilas go od zaglady, chcialas kochac RASOWEGO psa bo serce pelne milosci ale nie stac to coz bylo robic... Quote
an1a Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 moon_light napisał(a):No i dobrze. Zginęło by te 5 szczeniaków, ale debil nie próbował by rozmnażać suki kolejny raz, skoro mu się to nie opłaca... Wsadzasz kij w mrowisko :diabloti: to ja jeszcze nim pokręcę... Przecież ludzie kurczowo czepiają się myśli o wypełnieniu misji i zbawieniu świata, bo zabrali od kogoś za kilka stów psa i go uratowali :cool1: Bez myślenia, że to nie był jedyny szczeniak w miocie i nie byli jedynymi jeleniami, których nabrał handlarz, więc ma minimum 1000zł w kieszeni. Ile ze szczeniaków zdechło? Ile wyeksploatowanych suk wywalili? Przecież to nieważne, bo "uratowało" się tego jednego :razz: Quote
łamAga Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GameBoy napisał(a):kaze placic tylko za pseudo "rasowce" inne ida do rzeki najczesciej od razu nie rob z siebie meczennicy co? pisalam to juz wielokrotnie, nie wina psa, ze ma wlasciciela jakiego ma przestan pisac farmazony na temat tego, jaka to wspaniala rzecz zrobilas kupujac psa w pseudo bo z Twoich wypowiedzi to wynika, ze ocalilas go od zaglady, chcialas kochac RASOWEGO psa bo serce pelne milosci ale nie stac to coz bylo robic... Ehhh nie chce mi sie o to sprzeczać i pisać po raz enty że takie myślenie o ocaleniu miałam kiedyś , teraz mam o wiele większą wiedzę i wiem że źle wtedy zrobiłam , więc pozostaje mi życzyć spokojnej nocy .... Quote
asia77 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GameBoy napisał(a):w zeszlym roku byly chyba 4 CC do adopcji z papierami - psy i suki w tym jedna 10 mczna tak, byloby ok, za psy oddawane do adopcji nikt nie placi rozmnazaczom, sa im najczesciej odbierane badz porzucane po wyeksploatowaniu, Ty wlozylas mu kase do reki, naprawde nie widzisz roznicy? Nie będę się zawzięcie bronić wcześniej pisałam ile mnie mój psiak kosztował być może wyżywienie dla tego co został a może pseudochodowca mógł sobie poszaleć za 200 zł.Ze schronu kiedyś też psa miałam dawno temu.Miałam małą córeczkę i pies ugryzł ją w rękę.Większość pewnie by oddała z powrotem jednak u nas pies został do końca.Ze schronu też nie wiesz co wezmiesz czy będzie zsocjalizowany nieagresywny i zdrowy.A szukałam od czerwca tego roku a nie zeszłego. Quote
zerduszko Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='GameBoy']nijak ma sie to do tego o czym rozmawialysmy Ja pisałam ciągle o tym samym: co mi przeszkadza pies idacy 50 m ode mnie na smyczy, ale bez kagańca lub też bez smycz (ciągle 50 m) choć teoretycznie powinien je mieć. Nic. Czym byłoby moje czepialstwo: nawet nie nadgorliwością, raczej typowym polskim zachowanie w stylu: "Panie Boze zdechła mi krowa. Pewnie chcesz nową? Niech chociaż sąsiadowi tez zdechnie." Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 asia77 napisał(a):Nie będę się zawzięcie bronić wcześniej pisałam ile mnie mój psiak kosztował być może wyżywienie dla tego co został a może pseudochodowca mógł sobie poszaleć za 200 zł.Ze schronu kiedyś też psa miałam dawno temu.Miałam małą córeczkę i pies ugryzł ją w rękę.Większość pewnie by oddała z powrotem jednak u nas pies został do końca.Ze schronu też nie wiesz co wezmiesz czy będzie zsocjalizowany nieagresywny i zdrowy.A szukałam od czerwca tego roku a nie zeszłego. zapewniam Cie, ze wiekszosc tych psow byla w DT a nie w schronie, suka 10 mczna szla z domu do domu teraz mamy tez kilka psow w hotelach, po to, zeby nie marnialy w schronie, zeby je socjalizowac, moc powiedziec cokolwiek o ich charakterze za jednego psa placimy ok 700 zl mc, bo w pseudo sie znudzily, bo kupione w pseudo jako CC wcale tego CC nie przypominaja :shake: dOgLoV napisał(a):Ehhh nie chce mi sie o to sprzeczać i pisać po raz enty że takie myślenie o ocaleniu miałam kiedyś , teraz mam o wiele większą wiedzę i wiem że źle wtedy zrobiłam , więc pozostaje mi życzyć spokojnej nocy .... ale Twoje myslenie sie nie zmienilo i to jest straszne Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='zerduszko']Ja pisałam ciągle o tym samym: co mi przeszkadza pies idacy 50 m ode mnie na smyczy, ale bez kagańca lub też bez smycz (ciągle 50 m) choć teoretycznie powinien je mieć. Nic. Czym byłoby moje czepialstwo: nawet nie nadgorliwością, raczej typowym polskim zachowanie w stylu: "Panie Boze zdechła mi krowa. Pewnie chcesz nową? Niech chociaż sąsiadowi tez zdechnie." przeszkadza mi, bo istnieje prawdopodobienstwo, ze bez tej smyczy, ktora powienien miec czy bez kaganca podbiegnie do mojej suki opcja a; puszczam suke i pies zostaje zagryziony b; szarpie sie z suka, dlawie ja lancuszkiem, ona charczy, pies ja atakuje gryzie ja lub mnie ja mysle do przodu bo mumiska jest niebezpieczna boli mnie, ze musze myslec za innych, nie podoba mi sie to, ze ktos naraza wlasnego psa ale w momencie gdy naraza mojego interweniuje Quote
asia77 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Kupując psa wiedziałam że za bardzo tego corsiaka nie przypomina no może trochę.Ok. zapewnienia...to może ja tak widzę że w cc jesteś obeznana to więc chciałam Bastera-rozmawiałam z dziewczyną od ogłoszeń.Zapewniała mnie jak to on super zachowuje się w domu,bo mieszkał.Pózniej rozmowa z dziewczyną od tymczasu i co przez całe swoje życie w domu był raptem kilka dni i najlepiej żeby mieszkał na dworze bo takie środowisko zna.Więc jakie zapewnienia?? Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 asia77 napisał(a):Kupując psa wiedziałam że za bardzo tego corsiaka nie przypomina no może trochę.Ok. zapewnienia...to może ja tak widzę że w cc jesteś obeznana to więc chciałam Bastera-rozmawiałam z dziewczyną od ogłoszeń.Zapewniała mnie jak to on super zachowuje się w domu,bo mieszkał.Pózniej rozmowa z dziewczyną od tymczasu i co przez całe swoje życie w domu był raptem kilka dni i najlepiej żeby mieszkał na dworze bo takie środowisko zna.Więc jakie zapewnienia?? Baster nie mieszkal w domu, byl psem kojcowym, podworkowym dlatego byly takie problemy z jego adopcja - przeciez to na jego watku jak wol jest napisane on wrocil z adopcji to od Ciebie? Quote
asia77 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GameBoy napisał(a):Baster nie mieszkal w domu, byl psem kojcowym, podworkowym dlatego byly takie problemy z jego adopcja - przeciez to na jego watku jak wol jest napisane on wrocil z adopcji to od Ciebie? Jak wół wklejone są też jego zdjęcia z mieszkania w którym podobno mieszkał.Nie nie adoptowałam go chociaż długo się wahałam-nie wrócił ode mnie.Tak więc widzisz że w temacie adopcji też zdarzają się informacje nieścisłe.a przy okazji czy Baster i Ares to nie jest ten sam pies. Quote
an1a Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='zerduszko']Ja pisałam ciągle o tym samym: co mi przeszkadza pies idacy 50 m ode mnie na smyczy, ale bez kagańca lub też bez smycz (ciągle 50 m) choć teoretycznie powinien je mieć. Nic. Czym byłoby moje czepialstwo: nawet nie nadgorliwością, raczej typowym polskim zachowanie w stylu: "Panie Boze zdechła mi krowa. Pewnie chcesz nową? Niech chociaż sąsiadowi tez zdechnie." A to też zależy jaka sytuacja, bo jeśli ja widzę, że pies idzie przy swoim właścicielu to ok, ale jeśli sobie chodzi jak chce i namierza mojego psa, wiesz jakie mam myśli? - czy na pewno mocno trzymam smycz - "sprawdź obrożę/kolczatkę" - czy kaganiec jest ok. - dokładna ocena terenu - gdzie i jak się ustawić, ile jest miejsca, jak daleko jest pies i ile mam czasu 3 pierwsze punkty sprawdzam zawsze w domu (obsesja? :p) - bezpieczeństwo innych. Za każdym razem jak się przeprowadzam, mam ten sam stres i z niektórymi są te same spięcia. O tyle dobrze, że teraz miałam niewiele powodów do agresji (swojej :diabloti:), bo Nero ma pieska nie widzieć. Dzięki temu pani od jamnika długowłosego nagle znalazła smycz w domu, a ludzie od pieska z dzwoneczkiem przy obroży nauczyli się do czego smycz służy. Pani od labradorki już ją za ogon łapie, żeby nie podbiegała do Nera, bo się na niego rzuca - "pewnie to z nim coś nie tak, bo ona taka przyjazna" :p Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='asia77']Jak wół wklejone są też jego zdjęcia z mieszkania w którym podobno mieszkał.Nie nie adoptowałam go chociaż długo się wahałam-nie wrócił ode mnie.Tak więc widzisz że w temacie adopcji też zdarzają się informacje nieścisłe. adopcja Bastera nie zajmowala sie osoba zajmujaca sie adopcjami CC nie wiem z kim rozmawialas pozatym http://www.dogomania.pl/forum/11457184-post1.html http://www.dogomania.pl/forum/11458756-post11.html http://www.dogomania.pl/forum/11458796-post12.html z postu nr 12 [quote name='ula_cz']Zamieszczam odpowiedzi na pytania. Baster (bo tak się nazywa) koty gania, ale z psami może być. Nie wiadomo czy jest nauczony czystości, bo aktualnie cały czas siedzi na podwórku. Jak był mały to był trzymany w domu a teraz ciągle na podwórku przebywa. Kumpel nie ma dzieci, więc nie wie jak na dłuższą metę ale jak dzieci przychodzą do niego na podwórko to się z nimi bawi,. Quote
zerduszko Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GameBoy napisał(a):przeszkadza mi, bo istnieje prawdopodobienstwo, ze bez tej smyczy, ktora powienien miec czy bez kaganca podbiegnie do mojej suki W takim wypadku wszystkie duże psy, które maja większe lub mniejsze problemy do innych psów/ludzi, powinny w miejscach publicznch zawsze nosić kagańce. Dajmy na to, ze dochodzi do spotkania: ja chce wejść do klatki, ktoś ze swoim psem wychodzi. Psy są na smyczach, ale duzy pies postanawia przepędzić intruza i w tym mom. ja mogę iść od razu do garbarza. Nie mam już wyboru czy mogę coś popuszczać czy nie. Jak ktoś nie myśli i jego pies podleci do Was, to ucierpi on i jego pies. A jak mnie spotka taka syt. to tylko my. Ot, tyle w temacie tzw. równości psów małych i dużych. Quote
GameBoy Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 zerduszko napisał(a):W takim wypadku wszystkie duże psy, które maja większe lub mniejsze problemy do innych psów/ludzi, powinny w miejscach publicznch zawsze nosić kagańce. Dajmy na to, ze dochodzi do spotkania: ja chce wejść do klatki, ktoś ze swoim psem wychodzi. Psy są na smyczach, ale duzy pies postanawia przepędzić intruza i w tym mom. ja mogę iść od razu do garbarza. Nie mam już wyboru czy mogę coś popuszczać czy nie. Jak ktoś nie myśli i jego pies podleci do Was, to ucierpi on i jego pies. A jak mnie spotka taka syt. to tylko my. Ot, tyle w temacie tzw. równości psów małych i dużych. otoz nie Mumina nie atakuje psow, ktore sa na smyczy ja tez mieszkam w bloku, spotykam psy na klatce, w windzie - wszystkie zyja, wiec nie tu lezy problem :cool1: pozatym w windzie siedzi, wychodzi na "rownaj" i tak przechodzi az za furtke / mieszkam na strzezonym, zamknietym osiedlu/, tam popuszczam smycz inna sprawa jest to, ze 80% malych srajtkow z bloku biega wewnatrz osiedla luzem, szczekajac na nia i rzucajac jej sie do lap jak przechodzi - przeciez nic jej nie zrobia, prawda? ot, tyle w temacie rownosci psow malych i duzych Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.