agaga21 Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='bira']Mi też wydaje się, że Birra z nudów ramoleje ;-) Jak była Amba to szalały jak pijane zające, biegały podgryzały się, a teraz... koleżanki nie ma, to nie ma z kim wariować... A Honka to koleżanka do przytulania a nie do szaleństw ;-)[/QUOTE] no wiesz, jest na to rada :) Quote
bira Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 U nas idzie pierwsze tej nocy mleko... chyba zejde, jak ona się nie opanuje z tym jedzeniem po nocach. Do tego kupiłam te pomarańczowe pampki i ma siuśke tak odparzoną, że nie wiem jak to smarować nawe... kolor fiolet z bordo. Tragedia. Muszę rano lecieć po zwykłe pampki... Quote
bira Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 [quote name='agaga21']no wiesz, jest na to rada :)[/QUOTE] Jasne, niech tylko mieszkanie zmienię, to jej lekarstwo w kilka dni znajdę ;-) Quote
agaga21 Posted January 12, 2012 Posted January 12, 2012 [quote name='bira']U nas idzie pierwsze tej nocy mleko... chyba zejde, jak ona się nie opanuje z tym jedzeniem po nocach. Do tego kupiłam te pomarańczowe pampki i ma siuśke tak odparzoną, że nie wiem jak to smarować nawe... kolor fiolet z bordo. Tragedia. Muszę rano lecieć po zwykłe pampki...[/QUOTE] o jezu. myj jej to wodą i niczym nie smaruj tylko susz suszarką a po wysuszeniu posyp mąką ziemniaczaną. ja półtora miesiąca temu to przerabiałam. żaden krem nie pomógł a mąka załatwiła sprawę natychmiast. Quote
bira Posted January 12, 2012 Author Posted January 12, 2012 Pamiętam właśnie, że Twoja wiecznie się odparzała... nawet tormentoiol Ci polecałam... ale dziewczyny mnie nastraszyły i teraz tym nie smaruję. Rano zrobię tak jak piszesz... Nie chcę myśleć, jak ją to musi boleć. Quote
inga.mm Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Ale pomysł z suszarka nie podoba mi się przy odparzeniach Quote
agaga21 Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 przy każdej zmianie pieluchy tak rób. mam nadzieje że u was zadziała tak szybko jak u nas. Quote
agaga21 Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 [quote name='inga.mm']Ale pomysł z suszarka nie podoba mi się przy odparzeniach[/QUOTE] ale nie z bliska i dosłowni chwilkę, po wytarciu, by było idealnie sucho. ewentualnie wietrzyć kilka minut tylko nie wiem czy się da przy tym małym diable ;) Quote
bira Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 [quote name='agaga21']ale nie z bliska i dosłowni chwilkę, po wytarciu, by było idealnie sucho. ewentualnie wietrzyć kilka minut tylko nie wiem czy się da przy tym małym diable ;)[/QUOTE] Przy diable się da, bo diabeł w momencie zmiany pieluchy robi fikołka i ucieka ile sił w nogach:evil_lol: (dlatego muszę przebierać ją na dywanie, bo z sofy walnęła by bankowo:mad:). Więc pobiega sobie z gołym tyłkiem zanim uda mi się ją dopaść ;-) Quote
inga.mm Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Rzecz w tym, że przy odparzeniach ciepło dodatkowo potęguje ból i zaognienie sie miejsca odparzonego. Kiedyś stosowałam okład z mleka zsiadłego na poparzone plecy, a na poparzone nogi kładłam plastry ogórka zielonego. Nie goiło szybko, ale za to ulga niesamowita Quote
bira Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 Inga, to zsiadłe mleko było by fajne, ale tutaj nie ma szans na zakup... A ogórka nie ma szans przyłożyć, bo gwiazda nie uleży nawet trzech sekund przy zmianie pielkuchy. Zaraz wstaje i wieje ile sił w nogach i drze się prz tym golas, golas... Dość niesforne to moje dziecko... A miała być taka słodziutka. No i chyba do tego dostała tą ospę... ma kilka krostek, ale na razie kilka. Zobaczymy rano. A do tego Birra okulała. Nie może chodzić, nie może wstać. Katastrofa. Ostatni raz była na dworze o 7 rano. Później z nią zeszłam, ale tylko po schodach udało jej się zejść i zaczęła się trząść, nie dało rady nawet kilku kroków zrobić,,, zero sikania, wróciłyśmy do domu. Wieczorem Seban chciał z nią wyjść, wynieść ją chociaż przed klatkę, żeby sobie siknęła... Nie było szans, bo kiedy próbował ją podnieść to ta się zapierała i jeszcze bardzie się w wyrko wbijała... Boże, mam nadzieję, ze to nic poważnego... jutro postaram się dostać do jakiegokolwiek weta. Najgorsze, bo jutro jest sobota, wiec szanse słabe, ale muszą mnie gdzieś przyjąć. Quote
agaga21 Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 o matko! mam nadzieję że uda się do jakiegoś weta jutro dostać. same złe wiadomości dzisiaj! Quote
inga.mm Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 łomatko. Fajnie se masz. Dobranoc mówię, bom już sztywną jest Quote
bira Posted January 13, 2012 Author Posted January 13, 2012 Piątek 13... same fajne wiadomości... Seban poszedł spać do stołowego na kanapę, Birra leży ze mną i stęka, kolejna próba wyprowadzenia jej na siku zakończyła się fiaskiem... idę chyba spać. Może w nocy jej się zachce. Quote
chita Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 (edited) o rany, trzymam mocno kciuki za zdrowko Birruni! musi byc dobrze...! *** i jak dzisiaj? Edited January 14, 2012 by chita Quote
agaga21 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 no właśnie, jak łapka birki i pupka bianki? Quote
bira Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 (edited) Sytuacja względnie opanowana. Cudownym uzdrowicielem okazał się kot sąsiadów, na którego Birra zapomniała o wszelkich swoich boleściach i poszła w jego stronę jak przecinak:mad:. A poza tym paracetamol w Holandii leczy wszystko, wiec wet po telefonicznej konsultacji kazał ją częstować paracetamolem i częstujemy (dzisiaj biedak przyjąć nas nie mógł, bo tylko szczepienia ma:angryy:). Jeżeli do poniedziałku nie będzie poprawy mamy wizytę na 12. Ale poprawa jest, tylko nie wiem czy to paracatamol zadziałął, czy miała jakieś chwilowe załamanie zdrowia. W każdym razie kuleje jeszcze, właściwie utyka, ale po południu już mnie w stronę parku ciągnęła... a jakbyście zobaczyły tą minę, kiedy zawróciłyśmy po quupie do domu.......... w życiu takiego zdziwienia pomieszanego z wyrzutem nie widziałam;) Niedobory żywieniowe nadrobiła potrójnie. Na śniadanie zjadła paczkę mięsa z kośćmi a na kolację prawie kg wątroby, paczkę szpinaku, dwa jogurty, otręby, wyżebrała jeszcze pół kg żeberek i sterczała dalej:crazyeye: Teraz chrapie tak, że mieszkanie się trzęsie ;-) A Biania jednak ospę załapała. Na szczęście na buźce ma tylko jedną krostkę, za to na głowie krosta na kroście, do tego plecy... okropnie to wygląda. Do tego marudna jest i jeść nie chce, ale na szczęście to nie trwa wiecznie ;-) A dupsko ma takie, że lepiej nie pytać. Niedługo jej chyba mięso od kości odejdzie. Dostałam od lekarza jakąś maść na to odparzenie i zobaczymy czy zadziała. Po ostatnim ich wynalazku prawie dwa tygodnie musiałam ją leczyć... Inga, ale snieg mcie :-) Podeślij tu do na trochę. I mroziku, żeby chociaż trochę wszelakiego bakterio-wirusowo-robactwowego cholerstwa trochę wymroził. Edited January 14, 2012 by bira Quote
agaga21 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 ożesz cholera! a próbowałaś tą mąką ziemniaczaną? może by musiała z gołą pupą pobiegać ze 2-3 dni (wiem z czym to się wiąże niestety). Quote
bira Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 Cały czas ją tą mąką sypie... I na razie lipa. A boję się takiego zaognionego miejsca smarować maściami. Mąka zawsze działała, więc liczę, że i tym razem jednak podoła, tym bardziej, że z gołym tyłkiem na razie puszczać jej nie chce ze względu na tą ospę, żeby jej nie przeziębiła.... Quote
inga.mm Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 niby Holandia bliżej postępu niż Polska, a jednak niekoniecznie. Bira, Ty dajesz kości i wątrobę psiej masie???? Quote
agaga21 Posted January 14, 2012 Posted January 14, 2012 [quote name='inga.mm'] Bira, Ty dajesz kości i wątrobę psiej masie????[/QUOTE] a właśnie, miałam też o wątrobe pytać. ponoć niezdrowa bardzo, same toksyny są w niej i jak już podawać to odrobinkę sporadycznie i nie wieprzową. Quote
bira Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 Znowu się napisałam i wsio skasowałam. Agaga, Inga ona nie dostaje wątroby na codzień i to w takiej ilości. Dostaje raz w tyg. wątrobę drobiową albo wołową (ok. 500 gram). Dzisiaj był wyjątek, bo była piekielnie głodna po wczorajszym poście, a tylko wątrobka była niezamrożona (kupiłam zapas i nie zdążyłam wrzucić do mrożenia)... no i jej dałam, bo sterczała... do tego dostała żeberka... już wieprzowe. Nie mogłam patrzeć na nią kiedy tak sępi. No i mam wyrzuty sumienia, że jestem taka głupia i jej to dałam. Inga, ona jest na barfie a ta dieta przewiduje kości Quote
agaga21 Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 no waśnie, moje też barfują ale już wątróbki w ogóle nie daję. etna to w ogóle się brzydziła wątróbki, za to serduszka i żołądki to wszystkie uwielbiają. a żeberek w sumie nie dawałam, nadal się trochę boję tych kości wieprzowych, choć pewnie niepotrzebnie. Quote
Kajusza Posted January 15, 2012 Posted January 15, 2012 moja siostra też narzekała ja holenderskich wetów .... jej pies miał nużyce (wtedy jeszcze nie wiedziała o tym), jak przyjechałam do niej, to był chudy, z przerzedzoną sierścią i takim plackiem łysym, wet stwierdził, że to po szczepieniu wyłysienie, potem pojawiło mi się więcej, a on dalej, że to tak może być ... zero badań, próbek itp. Przyjechałyśmy do Polski, i od razu do weta która wzięła zeskrobinę i od razu nużeńce wyszły :-( A tyle pies się męczył przez konowała :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.