Jump to content
Dogomania

Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...


Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='agaga21']no waśnie, moje też barfują ale już wątróbki w ogóle nie daję. etna to w ogóle się brzydziła wątróbki, za to serduszka i żołądki to wszystkie uwielbiają. a żeberek w sumie nie dawałam, nadal się trochę boję tych kości wieprzowych, choć pewnie niepotrzebnie.[/QUOTE]

Ja z kolei boję się kurczaków... Ciągle mam wizję jak, psu kość staje gdzieś w poprzek... do tego wszyscy straszą mnie mega ilością antybiotyków, którymi faszerowane są kurczaki... w sumie świnki też nie lepsze:roll: Tak czy siak, na wątrobę daję na razie luz, chociaż moja Birra ją uwielbia... Będzie się musiała zadowolić sercami wołowymi...

[quote name='Kajusza']moja siostra też narzekała ja holenderskich wetów .... jej pies miał nużyce (wtedy jeszcze nie wiedziała o tym), jak przyjechałam do niej, to był chudy, z przerzedzoną sierścią i takim plackiem łysym, wet stwierdził, że to po szczepieniu wyłysienie, potem pojawiło mi się więcej, a on dalej, że to tak może być ... zero badań, próbek itp. Przyjechałyśmy do Polski, i od razu do weta która wzięła zeskrobinę i od razu nużeńce wyszły :-( A tyle pies się męczył przez konowała :-([/QUOTE]

Tutejsi weci jak ludzcy lekarze... do bani....:angryy: Moja Amba była chora na wszystko. Do weta szłam z gotową diagnoza, bo co poniektórzy nawet jej za bardzo dotknąć nie chcieli:angryy: Miała wiecznie nawracającą nużycę, plus szereg alergii na wszystko... Nogi jej puchły, ropiały, a jeden ćwok stwierdził, że śmierdzi... no ciekawe jak ma pachnieć, przy takim schorzeniu:angryy: Później trafiliśmy do kolejnego weta, po tym jak nam zemdlała w środku nocy... stwierdził, że się podziębiła i dał syropek...:shake: Za dwa dni już nie mogła nawet kilku kroków zrobić... Telefony po lecznicach i najbliższy termin wyznaczyli nam na 22:crazyeye: tego samego dnia. Klientka zadzwoniła do swojej wetki i dali nam miejsce od razu, ale tamci nie mieli sprzętu, więc również z marszu załatwili nam miejsce w zaprzyjaźnionej klinice i pojechliśmy. W ostatniej chwili. Okazało się, że Amba ma kardiopatie:-( Ale stan był już tak beznadziejny, że od razu zaroponowali nam eutanazję, żeby psa nie męczyć... ew. mogą dać jej zastrzyk, który może pomóc, ale dają 20%szans... no lepsze 20% niż nic. Amba żyła jeszcze pół roku. Biegała normalnie po plaży, tłukła się z Birrą, aportowała patyki. Widać było, że słabnie, ale zgodnie z ustaleniami z wetami stwierdziliśmy, że nie można jej męczyć siedzeniem w domu i lepsze życie komfortowe i takie jakie lubi, ale krótsze... Zabiło ją upalne lato. Raz tylko miała kryzys, kiedy w lecznicy, która ją prowadziła zabrakło wetmedinu... Po trzech dniach już nie wstawała, więc mąż zrobił rajd po innych lecznichach, gdzie tego cholerstwa sprzedać nam nie chcieli, aż w końcu w ostatniej rozdarł się, że nasz pies umiera, a oni nie chcą nam dać kilku tabletek leku... Dali całą paczkę. Amba już wieczorem siepała się na kota :mad: W każdym razie tej lecznicy się teraz trzymamy i dzisiaj ją odwiedziłam z Birrą, która nadal kuleje... diagnoza... nic jej nie jest:crazyeye:

[quote name='inga.mm']co to jest barf?[/QUOTE]

Inga, barf to tak jak pisze agaga super dieta dla psa i kota :-) U nas się spradza przy niejadku jakim jest Biśka, do tego jej wyziewy nie są takie "zapachowe". Generalnie jestem super zadowolona. Na początku bałam się kości, ale Birra sobie radzi bardzo dobrze, a na inne jedzenie patrzeć nie chce:cool1:

Posted (edited)

ja mam podobne doswiadczenia z konowało-wetami, narazie-odpukac- udalo mi sie znalezc kogos normalnego...

marze o przejsciu na calkowity barf ale na np kurczaka czesto arina reaguje biegunką no i jakość tego miesa u nas jest wątpliwa, dlatego raczej gotuje albo chociaz podgotowuje. Nie mam tu nawet jakiejs masarni, mam wrażenie ze wszystko marketowo-sterydowe.:shake:

Edited by chita
Posted

[quote name='chita']ja mam podobne doswiadczenia z konowało-wetami, narazie-odpukac- udalo mi sie znalezc kogos normalnego...

marze o przejsciu na calkowity barf ale na np kurczaka czesto arina reaguje biegunką no i jakość tego miesa u nas jest wątpliwa, dlatego raczej gotuje albo chociaz podgotowuje. Nie mam tu nawet jakiejs masarni, mam wrażenie ze wszystko marketowo-sterydowe.:shake:[/QUOTE]

U nas to samo. Marketowe żarcie... Wiecznie świerze i różowiutkie. Dlatego staram się od Turków czy Marokańczyków mięso kupować, bo mają lepsze jakościowo i nie takie nafaszerowane chemią. Tylko wieprzowinę ze sklepu przynoszę.

Posted

bira napisał(a):
Kochana, ona jak tylko aparat widzi, to się szczerzy, jakby się czegoś najadła ;-)


:evil_lol::evil_lol:boze, ale z niej modełko...albo modelka:) i pomyślec ze im starsza tym będzie weselej:diabloti:

Posted

Wesoło to ja mam teraz ze starszą ;-) Była dzisiaj na pierwszej randce:crazyeye: Czterolatka:crazyeye: Mamusia mojego zięcia podeszła dzisiaj do mnie w szkole i zapytała, czy Inga może iść dzisiaj do nich na lunch, bo jej syn ją uwielbia i twierdzi, że to najładniejsza dziewczynka i chciałby się z nią pobawić:crazyeye: Zeszłam, rozdziawiłam paszczę, zapytałam "słucham"? i się zgodziłam:roll: W szoku byłam, że czterolatek zaprasza do domu dziewczynkę-koleżankę, bo mu się podoba, a nie kumpla z którym mógłby się pobawić autami... Inga wizytą była zachwycona i stwierdziła, że w szkole było beznadziejnie, tylko u kolegi było super...:evil_lol: Ciekawe co będzie za 10 lat? Może babcią zostanę:mad:

Posted

bo wiesz....teraz dzieci to szybciej dojrzewają więc i randkowanie sie szybciej zaczyna:diabloti: nie martw sie, plasterek przykleisz jak pojdzie do podstawowki:evil_lol:

a tak calkiem serio to fajny kolega, jak ja bylam dzieciakiem panowal rasizm i uczulenie na dziewczynki i wstyd bylo chlopakom sie z babami bawic:evil_lol:

Posted

chita napisał(a):
bo wiesz....teraz dzieci to szybciej dojrzewają więc i randkowanie sie szybciej zaczyna:diabloti: nie martw sie, plasterek przykleisz jak pojdzie do podstawowki:evil_lol:



Podobno szybciej... :roll:ale może niekoniecznie moje;) Ona już podstawówkę zaczęła:cool1: Tutaj chcą być szybsi od wiatru i wysyłają dzieci do szkoły w dniu ich czwartych urodziN:-o Więc chciał, niechciał mam już w domu uczennicę;)

chita napisał(a):
a tak calkiem serio to fajny kolega, jak ja bylam dzieciakiem panowal rasizm i uczulenie na dziewczynki i wstyd bylo chlopakom sie z babami bawic:evil_lol:


Dlatego do tej pory z szoku wyjść nie mogę. My nie baiłyśmy się z chłopakami... nawet na urodziny ich nie zapraszałyśmy:mad: Zresztą oni nas też znać nie chcieli;)

Posted

bira napisał(a):
Podobno szybciej... :roll:ale może niekoniecznie moje;) Ona już podstawówkę zaczęła:cool1: Tutaj chcą być szybsi od wiatru i wysyłają dzieci do szkoły w dniu ich czwartych urodziN:-o Więc chciał, niechciał mam już w domu uczennicę;)

Dlatego do tej pory z szoku wyjść nie mogę. My nie baiłyśmy się z chłopakami... nawet na urodziny ich nie zapraszałyśmy:mad: Zresztą oni nas też znać nie chcieli;)


4lata i do szkoly?:crazyeye: a gdzie czas na kopanie bunkrów i zdzieranie kolan? z drugiej strony madre bestie wyrosną;)

Posted

A u nas ludzie się buntują, że dzieciom się dzieciństwo zabiera ;-) A tutaj... Do tego wakacje zaczynają się 9 lipca a kończą dwudziestego któregoś sierpnia........ Za mądrzy chyba chcą być ;-)

Posted

Środy mamy do 12:15. Od stycznia pierwsze grupy mają jeszcze piątki do 12, bo przygotowują drugie grupy do przejścia do trzecich... Trochę to pokręcone ;-)

Posted

bira napisał(a):
A u nas ludzie się buntują, że dzieciom się dzieciństwo zabiera ;-) A tutaj... Do tego wakacje zaczynają się 9 lipca a kończą dwudziestego któregoś sierpnia........ Za mądrzy chyba chcą być ;-)
ja to się cieszę że kamilek po wakacjach idzie do zerówki a nie jak było w planach do 1 klasy.
ale małą obsypało! pilnuj by nie drapała bo blizny zostaną.

Posted

agaga21 napisał(a):
ja to się cieszę że kamilek po wakacjach idzie do zerówki a nie jak było w planach do 1 klasy.
ale małą obsypało! pilnuj by nie drapała bo blizny zostaną.


Ja też bym się cieszyła. Ale co mam za wyjście ;-) Na szczęście te młodsze grupy działają bardziej na zasadach zerówki, przedszkola i z nauką maja średnią styczność ;-)

A Biania kilka krostek już rozdrapała. Pilnuję jej, ale kiedy śpi już jej nie kontroluje... Masz jakieś metody zapobiegania tym bliznom? Boję się, żeby dziobata się nie zrobiła.......

Posted

smarować każdą pudrodermem. widzę że ty jej tym nie smarujesz, powinna być cała w białe kropeczki. ten pudroderm łagodzi też i nie swędzą tak. kamil ani jednej nie rozdrapał ale każdą jedną smarowałam.

Posted

agaga21 napisał(a):
smarować każdą pudrodermem. widzę że ty jej tym nie smarujesz, powinna być cała w białe kropeczki. ten pudroderm łagodzi też i nie swędzą tak. kamil ani jednej nie rozdrapał ale każdą jedną smarowałam.


I tutaj jest bol, poniewaz tutaj nie ma pudrodermu. Ja mam pianke i plyn do marowania. Ale to badziew. Dla Iny mialam pude, ale Biana jest na niego za mala. Lekarz kazal smarowac te najgorsze miejsca mascia cynkowa. Ale tutaj wiekszosc lekarzy nie kaze noczym tych krost smarowac

Posted

Aga, czy Twój Kamil po ospie miał jeszcze jakieś ślady, takie kropeczki, nie blizny? Moja Ina nie ma już strupów, ładnie poodpadały, ale zostały takie różowe kropki... i teraz nie wiem czy o zniknie, czy sobie będzie takie cuś?

A u nas dzisiaj dzień zakręcony. Biania ładnie się goi, na buzi ma coraz ładniejsze strupki, jeżeli to może być ładne... Ale dostała chrypę. Ledwo ją slychać, do tego jakieś kilkanaście minut temu znalazłam w łóżeczku pawia... Przebrałam ją, prześcieliłam pościel, na szczęście się nie obudziła... Ale mam nadzieję, że nie załapała jakiegoś gratisu do ospy, bo już mam dość tych chorób. Dzisiaj chciałam się trochę wyrwać z domu, więc zawiozłam Ing na balet po szkole a sama poszłam w sklepy ;-) Z racji tego, że w piątek TZ ma imieniny polazlam do jego ulubionego sklepu i zakupiłam mu koszulę i sobie jeszcze kilka pierdół, wróciłąm po Ingę i pojechałyśmy do domu. W domu chwalę się mamie swoimi sklepowymi łupami, a moja mama na mnie oczy... chyba Seban ma podobną koszule... chyba nawet identyczną... no... kupiłam staremu tą samą koszulę, którą dostał ode mnie na gwiazdkę... Nie wiem, gdzie ja mam rozum, ale chyba się nim rozmijam...

Posted

nie pamiętam ale pewnie różowe plamki mogły być kilka dni jeszcze, to tak jak masz strupka i on odleci to też jest różowa skóra pod nim jakiś czas.

hehe, koszula musiała naprawde ci się podobać, skoro ją 2 razy wybrałaś :)

Posted

Koszula fakt, fajna, ale chyba nie aż tak, żeby sobie zapas robić na następne lata...:diabloti: Najgorsze to, że muszę jechać i ją oddać........:angryy:

Aga, ja się dzisiaj wystraszyłam, bo jak czekałam na Ingę na tym balecie, to mnie baba nastraszyła jedna, że u jej córki te plamy się odbarwiają na słońcu... I tak sobie teraz myślę, że masz rację... One na pewno zaraz znikną jak po zwykłych strupkach.

Chita, Arina nadal bez sensacji żołądkowych po tureckich kurach?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...