Jump to content
Dogomania

Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...


Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='bira']Po spaniu człowiekowi niedobrze jest, ale ja nie chce słyszeć jak oni ze soba rozmawiają i komentują to co robią i nie chce czuc tego smrodu, bo wątpie, że mi ta miętówka pomoże ;-) Musze sobie załatwić tylko kogoś, kto mnie tam zawiezie, bo nie będe mogła auta prowadzić.[/QUOTE]

ja przy pierwszej narkozie , w klinice, to jak się obudziłam to spoko , żadnych dolegliwości żołądkowych , jedynie ból głowy ale to kwestia ułożenia głowy w czasie operacji , kolejne miałam już w naszym szpitalu i co jedna to gorzej ...przy drugiej mdliło a przy trzeciej to szkoda gadać ... teraz miałam mieć do kręgosłupa ale zwiałam dzień przed operacją ...moze kiedyś wrócę:lol:
Jak są u was to kup sobie taki sztyft miętowy pod nos do wąchania , fajnie orzeźwia .

U nas rano było słonko , teraz troszkę chmur ale nadal ładnie

Posted

Też o tym sztyfcie myślałam. Chyba kupię, bo ten zapach mnie przeraża...

U nas dzisiaj fajnie było :-) cieplej, słońca brak, ale nie można mieć wszystkiego ;-) mam foty, postaram się później wstawić :-)

Posted

A idź mi z tymi fotami... komp mi chodzi jak krew z nosa... Seban go tak zamulil, że te zdjęcia pozmniejszać się nie chcą. Na fb wrzuciłam w normalnych rozmiarach. Powalcze jeszcze, ale wczoraj nie miałam kompletnie nastroju na komuter, bo mnie noga po tym zabiegu tak bolała, że myślałam, że skonam. Zresztą cały zabieg czułam co mi robią. Nie zareagowałam na znieczulenie, więc już pod koniec bylo mnie słychac, czułam każde wkłucie, czułam jak mi ta rurka w zyle jeździ... pytali mnie, czy wzięłam naproxen wcześniej, bo nie powinnam tak reagować, nie powinnam niczego czuć. ostrzykiwali mi tą nogę oczywiście znieczulającymi zstrzykami, ale rownie dobrze mogli zapalić ognisko...
Moja kumpela miała ten zabieg o 10:30, byłam z nią, ona wyszła z gabinetu usmiechnięta i zadowolona, bo nic jej nie bolało, więc jak poszlam na pełnym luzie, bo mnie też miało nie boleć...
Po poudniu wyszłam z Birra i do następnej klatki ujśc nie mogłam, przeleżałam pół dnia... Na szczęście dzisiaj jest lepiej. Najgorsze jest to, że dopiero w piątek mogę wziać prysznic... Przez dwie minuty, letni. A później do wtorku znowu nic... Zostane śmierdzielem osiedla ;-)

Posted

[quote name='bira']A idź mi z tymi fotami... komp mi chodzi jak krew z nosa... Seban go tak zamulil, że te zdjęcia pozmniejszać się nie chcą. Na fb wrzuciłam w normalnych rozmiarach. Powalcze jeszcze, ale wczoraj nie miałam kompletnie nastroju na komuter, bo mnie noga po tym zabiegu tak bolała, że myślałam, że skonam. Zresztą cały zabieg czułam co mi robią. Nie zareagowałam na znieczulenie, więc już pod koniec bylo mnie słychac, czułam każde wkłucie, czułam jak mi ta rurka w zyle jeździ... pytali mnie, czy wzięłam naproxen wcześniej, bo nie powinnam tak reagować, nie powinnam niczego czuć. ostrzykiwali mi tą nogę oczywiście znieczulającymi zstrzykami, ale rownie dobrze mogli zapalić ognisko...
Moja kumpela miała ten zabieg o 10:30, byłam z nią, ona wyszła z gabinetu usmiechnięta i zadowolona, bo nic jej nie bolało, więc jak poszlam na pełnym luzie, bo mnie też miało nie boleć...
Po poudniu wyszłam z Birra i do następnej klatki ujśc nie mogłam, przeleżałam pół dnia... Na szczęście dzisiaj jest lepiej. Najgorsze jest to, że dopiero w piątek mogę wziać prysznic... Przez dwie minuty, letni. A później do wtorku znowu nic... Zostane śmierdzielem osiedla ;-)[/QUOTE]

o rany :shock:, współczuję
Trzymaj nogę wyżej , podobno pomaga

Posted

dobrze ,ze juz po wszystkim jestes :lol:moja corka byla w czasie zabiegu w tzw swiadomej narkozie -wszystko czula ,slyszala co mowili o niej , o zabiegu ,lzy jej z bolu lecialy ,za nim anesteziolog skapnal sie ,ze za male znieczulenie dostala....i to w naszym szpitalu MSW....:mad:

Posted

agaga21 napisał(a):
o kurcze. ale dobrze, że masz to już za sobą.
a od smrodu jeszcze nikt nie umarł, więc będzie dobrze:diabloti: ;)


Jeszcze ode mnie nie trolli. W każdym razie nic nie czuje ;-) Ale serio, to straszne takie mycie w misce i umywalce... I tą nogę wyginam, podnoszę, żeby tam niczego nie pomoczyć... jesu niech już wtorek będzie ;-) Ale jutro pierwsze prysznic dwie minuty w letniej wodzie ;-) I znowu do wtorku doopa ;-) Ale lepszy rydz niż nic ;-)

Alicja napisał(a):
o rany :shock:, współczuję
Trzymaj nogę wyżej , podobno pomaga


Trzymam ją w górze jak się tylko daje poleżeć, bo przy moich harpaganach ciężko o jakikolwiek odpoczynek. Chociaz jak siedzę, to też staram się ją mieć uniesioną, dzisiaj przy obiedzie prawie ją na stół zadarłam ;-)

magdabroy napisał(a):
Dobrze, że masz to już za sobą ;)
Jak Cię Seban z łóżka nie wyrzuci, to znaczy, że jeszcze tak mocno nie śmierdzisz :evil_lol:


Ja też się cieszę. Te żylaki wygladały naprawde okropnie. Została mi tylko jedna zyła do przepchania i zrobienia. Powiedzieli, że mi ja w czerwcu moga zrobić, ale ja na razie pasuję. po wakacjach letnich zgłoszę się na zabieg... Teraz nie dała bym rady nerwowo ;-)
A Seban śpi w stołowym. Ja zostałam sama, bo balam się, że mnie w tą noge w nocy kopnie, więc dostał eksmisję ;-)

inga.mm napisał(a):
bira, pomyśl sobie o bólu zęba, albo o porodowych - od razu powinno Ci ulżyć.
A osiedlem sie nie przejmuj - w autobusach czy tramwajach gorsze suary czuć


Dokladnie. O porodzie sobie z koleżanką myslałymy jak się nastawiałysmy do tych zabigów ;-) Że przecież gorzej być nie może ;-) No i gorzej na pewno nie było, ale nieprzyjemnie ;-)

lula2010 napisał(a):
dobrze ,ze juz po wszystkim jestes :lol:moja corka byla w czasie zabiegu w tzw swiadomej narkozie -wszystko czula ,slyszala co mowili o niej , o zabiegu ,lzy jej z bolu lecialy ,za nim anesteziolog skapnal sie ,ze za male znieczulenie dostala....i to w naszym szpitalu MSW....:mad:


O matko... współczuję. Ale o szpitalach msw ja mam średnie zdanie ;-) Moja mama miała w takim usuwaną część piersi... i mało jej tej zdrowej nie wycięli. Zreszta nie była odosobnionym przypadkiem. Później zrobili jej dwa dni głodówki, bo na kuchni mieli, że ona jest po operacji żołądka i nic nie docierało, że to pomyłka. Sami jej obiady woziliśmy.

agaga21 napisał(a):
a jak się czujesz 2 dni po zabiegu?(i pytam nie w sensie czucia zapachu:diabloti: lecz samopoczucia ;) )


Już jest ok, boli jeszcze i spuchła bardzo, ale nie ma tragedii. Mam nadzieje, że jutro wbiję się w spodnie, bo dzisiaj trzeszczały w szwach... ;-)

WATACHA napisał(a):
Do wtorku nie tak znowu daleko ;)
Współczuję takiego zabiegu :(


Kilka dni ;-) Ale najgorsze juz za mna ;-) Teraz tylko na kapiel czekam ;-)

U nas wiatrzysko. Takiego wiatru nie pamietam od dawna. Niby miało być ciepło i pewnie by było, ale wiatr jest okropny. Dzisiaj nie mogłam przepchac wózka na drugą stronę ulicy/. Birra nie bardzo chce na dwór wychodzić, Honka też nie schodzi z balkonu, chyba się boi....

Posted

Mamy pogodę :-) Nie ma szału, upału, ale jest słońce :-) Nareszcie :-)
Jutro Ina jedzie na wycieczkę szkolną, więc przynajmniej nie będę siedzieć i mysleć, czy ją dobrze ubrałam i czy jej nie zimno :-)
Dzisiaj pól dnia na plaży przebimbaliśmy :-) Mam fotki :-)









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...