Jump to content
Dogomania

Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...


Recommended Posts

Posted

kiedyś mój pierwszy pies abat się zapchlił, więc kupiłam jakieś kropelki i mu zapodałam. niestety zamiast się otruć, całe dziadostwo rozlazło się po mieszkaniu! mieszkałam wtedy sama w kawalerce w poznaniu, przez miesiąc nie mogłam się tych małych wampirów pozbyć! co przeszłam z łazienki do pokoju, to już na nodze miałam pchłę! aż mi ciarki przechodzą jak o tym myślę. kupowałam różne trucizny, pies wrócił w tym czasie do rodziców ale spokój był tylko kilka dni po zastosowaniu trucizny, potem wylęgały się młode i zabawa zaczynała się od nowa...pcheł się z mieszkania nie pozbyłam, wyprowadziłam się stamtąd, bo skończył się rok akademicki i i tak umowa na mieszkanie mi się kończyła:diabloti:
kasiu, mam nadzieję, że nie będziecie musieli się wyprowadzić ;)

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chyba juz po pchlach. wylalismy obie gwiazdy, drapaly sie tak, ze mialam wrazenie, ze wydrapia sobie cala siersc, ale teraz sa juz spokojniejsze. dzisiaj dodatkowo wypsikalam cale mieszkanie jakims sprayem i mam nadzieje, ze juz po wszystkim...
Agata, nastraszylas mnie... mam nadzieje, ze u mnie juz po wszystkim.
Magda, jasne :-) Musze tylko zdjecia zgrac, bo mam jeszcze mnostwo z Pl :-)

Posted

na pewno nie będzie tak jak to wtedy było u mnie, bo wtedy te środki na pchły były inne niż teraz(podejrzewam, że te co są teraz, trują pchły a nie odstraszają). w każdym razie od tamtej pory zawsze bardzo pilnuję by psiska się nie zapchliły, bo wolę już nie mieć takich doświadczeń ;)
pozatym wtedy na własnej skórze doświadczyłam jak to cholerstwo swędzi, nawet kilka dni po ugryzieniu!

Posted

Pchły jak były tak są... Mam fulla na to dziadostwo. Honka jest czysta, Birra się drapie, chociaż nic nie znalazłam od dwóch dni. Na Birre wylałam trzy pojemnicznki frontline i dwa jeszcze czegoś... dywany spryskane, jutro piorę wszystkie dywaniska, które mam w domu plus kanapę i materac od łóżka. Wywaliłam legowisko a odkurzacz nastawiam na taką moc, że podnosi mi dywan podczas odkurzania.. i mam nadzieję, że wreszcie pozbędę się natrętów. A jak to nie pomoże, to będzie trzeba wezwać firmę, żeby mieszkanie wypryskali. W życiu się z takimi upierdliwcami nie spotkałam...

A poza tym ledwo żyję. To odbieranie Iny rozbija cały dzień, od samego rana chodzę, że mi chyba niedługo nogi w tyłek wrosną. A wieczorem zamiast pobyczyć się przed kompem szkoła plus aerobik... Ale od pon. Ina zostaje w szkole, więc wszystko wróci do normy. Do tego czeka mnie mały remont... nienawidzę...... I mam mega doła, bo tydzień temu moją ciotkę użądlił szerszeń i od tego czasu leży w śpiączce... koszmar... małe parszywe klatające gó...o i człowiek bez świadomości leży pod respiratorem...

Posted

Magda, powoli tracę cierpliwość. Wylałam ja chyba wszystkim co można kupić. Honia jest czysta, zero pcheł i jakiegokolwiek śladu ich bytności... u Birry też niby nie ma, ale się drapie, więc coś jednak musi na niej siedzieć. Nas nie gryzą na razie i mam nadzieję, że nie zaczną. Jutro piorę wszystko, a jak wyschnie to wypsikam po raz kolejny antypchielnym sprayem i będę czekać na efenty ;-)

Posted

o rany! wiedziałam, że szerszenie są niebezpieczne ale nie wiedziałam, że aż tak :(

kurde, chyba ci wykrakałam z tymi pchłami....:oops:kasiu, z nimi jest tak, że składają miliony jaj. gdy wytrujesz te co żyją, to za parę dni masz nową populację, która prawie natychmiast się też rozmnaża:angryy:. ciężko trafić na ten moment, by wytłuc natychmiast te, które wyjdą z jaj. bira się drapie ale może swędzą ja stare ugryzienia? może jest wrażliwsza niż honcia? te małe bąble potrafią i 2 tygodnie dokuczać.

poczytaj tu: http://www.odkazanie.pl/deratyzacja_dezynfekcja_dezynsekcja.php?i=4 może to ci coś pomoże

Posted

agaga21 napisał(a):
o rany! wiedziałam, że szerszenie są niebezpieczne ale nie wiedziałam, że aż tak :(

kurde, chyba ci wykrakałam z tymi pchłami....:oops:kasiu, z nimi jest tak, że składają miliony jaj. gdy wytrujesz te co żyją, to za parę dni masz nową populację, która prawie natychmiast się też rozmnaża:angryy:. ciężko trafić na ten moment, by wytłuc natychmiast te, które wyjdą z jaj. bira się drapie ale może swędzą ja stare ugryzienia? może jest wrażliwsza niż honcia? te małe bąble potrafią i 2 tygodnie dokuczać.

poczytaj tu: http://www.odkazanie.pl/deratyzacja_dezynfekcja_dezynsekcja.php?i=4 może to ci coś pomoże


Już czytam... ale powoloi tracę nadzieję, na Birre nic nie działa. Wylałam na nią paczkę frontline i jeszcze jakiś holenderskich kropli i drapie się ciągle. Dzisiaj prałam wszystko co się dało, łącznie z krzesłami... Oby to pomogło...

Co do szerszeni to też w szoku byłam. Ugryzł ją w szyję, ciotka tylko zdążyła zawołać syna, żeby po pogotowie zadzwonił i straciła przytomność. Zaraz po tym ustała akcja serca... Na szczęście pogotowie zjawiło się w ciągu kilku minut. Reanimowali ją, i teraz od ośmiu dni leży pod respiratorem. Coś strasznego. Mam nadzieję, że uda jej się z tego wyjść, bo to wspaniały człowiek, tylu zwierzakom i ludziom pomogła...

Posted

współczuję atrakcji ...
myślę , ze lepiej wezwać firmę anty robalową , bo wydasz na te środki więcej kasy a nie pozbędziesz się robactwa , poza tym uważaj na Birki wątrobę i nerki , bo zaaplikowanie nadmiernej ilości tych wszystkich środków może walnąć i to ostro po wnętrzu psa
co do szerszeni ...niestety , to naprawdę niebezpieczna gadzina , a szczególnie jak użądli tak jak twoją ciocię w szyję , kark , no i jeszcze jak ktoś uczulony jest na jad , trzymam kciuki aby ciocia wyszła z tego ,mąż kuzynki po użądleniu w rękę mial ją sparaliżowaną około miesiąca , normalnie jeździł na rehabilitacje zlecone przez neurologa

Posted

Aplikowałam to, bo bałam się, żeby mi dzieciarni krwiopijcy nie pogryźli. Druga rzecz, że nie mogę patrzeć, jak ona się drapie i denerwuje... W życiu bym nie pomyślała, że walka z pchłami będzie tak długa........ Kiedyś jak Bircia miała pchły to po zaaplikowaniu jednej pietki było po wszystkim a teraz coś takiego... Jutro jedziemy nad morze, wiec może się trochę słoną wodą podtrują, albo potopią ;-)
No i chyba firma odkażająca jest nieunikniona, bo już ponad 200 e. wydałam i końca nie widać...

Posted

kasiu ale bire mogą swędzieć stare ugryzienia! może już nie ma pcheł. sprawdzałaś? widziałaś choć jedną? mówię ci, to nawet i 2 tygodnie swędzi.
tak czy inaczej współczuję. ja po moich doświadczeniach z pchłami jestem bardzo przewrażliwiona i zdaję sobie sprawę co przezywasz:shake:

Posted

Dzięki dziewczyny. U nas wszyscy kciuki zasciśnięte mają. Oby wyszła z tego...

Agaga, od trzech dni nie znalazłam żywej, ale te czarne bobki są jeszcze przy sromie. Dzisiaj ją jeszcze raz przeszczotkuję i zobaczymy. Ja nie miałam pojęcia, że ugryzienia po pchłach mogą swędzieć tak długo... matko współczuję jej.

U nas dzisiaj upał. Inga na imprezie urodzinowej u koleżanki, Biana śpi, Seban maluje przedpokój a ja luz totalny. O 16 chcemy na plażę jechać, zobaczymy, czy księżniczka Birra da się namówić na wyjście z domu, bo godzinę temu strajkowała, doszła tylko do trawnika i w tył zwrot...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...