agaga21 Posted August 31, 2012 Posted August 31, 2012 kiedyś mój pierwszy pies abat się zapchlił, więc kupiłam jakieś kropelki i mu zapodałam. niestety zamiast się otruć, całe dziadostwo rozlazło się po mieszkaniu! mieszkałam wtedy sama w kawalerce w poznaniu, przez miesiąc nie mogłam się tych małych wampirów pozbyć! co przeszłam z łazienki do pokoju, to już na nodze miałam pchłę! aż mi ciarki przechodzą jak o tym myślę. kupowałam różne trucizny, pies wrócił w tym czasie do rodziców ale spokój był tylko kilka dni po zastosowaniu trucizny, potem wylęgały się młode i zabawa zaczynała się od nowa...pcheł się z mieszkania nie pozbyłam, wyprowadziłam się stamtąd, bo skończył się rok akademicki i i tak umowa na mieszkanie mi się kończyła:diabloti: kasiu, mam nadzieję, że nie będziecie musieli się wyprowadzić ;) Quote
Oscar Patric Posted September 1, 2012 Posted September 1, 2012 kurcze,to macie nie różowo,że też zawsze jakieś paskudztwo się przypląta Quote
*Magda* Posted September 1, 2012 Posted September 1, 2012 Kasia, jak tam niechciani lokatorzy?? Mogę prosić o jakieś foty? :oops: Quote
bira Posted September 1, 2012 Author Posted September 1, 2012 Chyba juz po pchlach. wylalismy obie gwiazdy, drapaly sie tak, ze mialam wrazenie, ze wydrapia sobie cala siersc, ale teraz sa juz spokojniejsze. dzisiaj dodatkowo wypsikalam cale mieszkanie jakims sprayem i mam nadzieje, ze juz po wszystkim... Agata, nastraszylas mnie... mam nadzieje, ze u mnie juz po wszystkim. Magda, jasne :-) Musze tylko zdjecia zgrac, bo mam jeszcze mnostwo z Pl :-) Quote
WATACHA Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 Ojej mam nadzieję, że raz na zawsze pozbędziecie się "dzikich lokatorów" Quote
*Magda* Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 bira napisał(a):Magda, jasne :-) Musze tylko zdjecia zgrac, bo mam jeszcze mnostwo z Pl :-) To czekam :) Quote
Oscar Patric Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 My też czekamy na nowe foteczki:) Quote
agaga21 Posted September 2, 2012 Posted September 2, 2012 na pewno nie będzie tak jak to wtedy było u mnie, bo wtedy te środki na pchły były inne niż teraz(podejrzewam, że te co są teraz, trują pchły a nie odstraszają). w każdym razie od tamtej pory zawsze bardzo pilnuję by psiska się nie zapchliły, bo wolę już nie mieć takich doświadczeń ;) pozatym wtedy na własnej skórze doświadczyłam jak to cholerstwo swędzi, nawet kilka dni po ugryzieniu! Quote
inga.mm Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 polecam obroże preventic Żadna cholera nie przeżyje, łącznie z nużeńcem Quote
Ptysiak Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Hej:smile: Miłego czwartku ;-) I czekamy na fotki :) Quote
bira Posted September 7, 2012 Author Posted September 7, 2012 Pchły jak były tak są... Mam fulla na to dziadostwo. Honka jest czysta, Birra się drapie, chociaż nic nie znalazłam od dwóch dni. Na Birre wylałam trzy pojemnicznki frontline i dwa jeszcze czegoś... dywany spryskane, jutro piorę wszystkie dywaniska, które mam w domu plus kanapę i materac od łóżka. Wywaliłam legowisko a odkurzacz nastawiam na taką moc, że podnosi mi dywan podczas odkurzania.. i mam nadzieję, że wreszcie pozbędę się natrętów. A jak to nie pomoże, to będzie trzeba wezwać firmę, żeby mieszkanie wypryskali. W życiu się z takimi upierdliwcami nie spotkałam... A poza tym ledwo żyję. To odbieranie Iny rozbija cały dzień, od samego rana chodzę, że mi chyba niedługo nogi w tyłek wrosną. A wieczorem zamiast pobyczyć się przed kompem szkoła plus aerobik... Ale od pon. Ina zostaje w szkole, więc wszystko wróci do normy. Do tego czeka mnie mały remont... nienawidzę...... I mam mega doła, bo tydzień temu moją ciotkę użądlił szerszeń i od tego czasu leży w śpiączce... koszmar... małe parszywe klatające gó...o i człowiek bez świadomości leży pod respiratorem... Quote
*Magda* Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Trzymam kciuki za pozbycie się "lokatorów" ;) Przykro mi z powodu cioci :( Quote
bira Posted September 7, 2012 Author Posted September 7, 2012 Magda, powoli tracę cierpliwość. Wylałam ja chyba wszystkim co można kupić. Honia jest czysta, zero pcheł i jakiegokolwiek śladu ich bytności... u Birry też niby nie ma, ale się drapie, więc coś jednak musi na niej siedzieć. Nas nie gryzą na razie i mam nadzieję, że nie zaczną. Jutro piorę wszystko, a jak wyschnie to wypsikam po raz kolejny antypchielnym sprayem i będę czekać na efenty ;-) Quote
agaga21 Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 o rany! wiedziałam, że szerszenie są niebezpieczne ale nie wiedziałam, że aż tak :( kurde, chyba ci wykrakałam z tymi pchłami....:oops:kasiu, z nimi jest tak, że składają miliony jaj. gdy wytrujesz te co żyją, to za parę dni masz nową populację, która prawie natychmiast się też rozmnaża:angryy:. ciężko trafić na ten moment, by wytłuc natychmiast te, które wyjdą z jaj. bira się drapie ale może swędzą ja stare ugryzienia? może jest wrażliwsza niż honcia? te małe bąble potrafią i 2 tygodnie dokuczać. poczytaj tu: http://www.odkazanie.pl/deratyzacja_dezynfekcja_dezynsekcja.php?i=4 może to ci coś pomoże Quote
bira Posted September 8, 2012 Author Posted September 8, 2012 agaga21 napisał(a):o rany! wiedziałam, że szerszenie są niebezpieczne ale nie wiedziałam, że aż tak :( kurde, chyba ci wykrakałam z tymi pchłami....:oops:kasiu, z nimi jest tak, że składają miliony jaj. gdy wytrujesz te co żyją, to za parę dni masz nową populację, która prawie natychmiast się też rozmnaża:angryy:. ciężko trafić na ten moment, by wytłuc natychmiast te, które wyjdą z jaj. bira się drapie ale może swędzą ja stare ugryzienia? może jest wrażliwsza niż honcia? te małe bąble potrafią i 2 tygodnie dokuczać. poczytaj tu: http://www.odkazanie.pl/deratyzacja_dezynfekcja_dezynsekcja.php?i=4 może to ci coś pomoże Już czytam... ale powoloi tracę nadzieję, na Birre nic nie działa. Wylałam na nią paczkę frontline i jeszcze jakiś holenderskich kropli i drapie się ciągle. Dzisiaj prałam wszystko co się dało, łącznie z krzesłami... Oby to pomogło... Co do szerszeni to też w szoku byłam. Ugryzł ją w szyję, ciotka tylko zdążyła zawołać syna, żeby po pogotowie zadzwonił i straciła przytomność. Zaraz po tym ustała akcja serca... Na szczęście pogotowie zjawiło się w ciągu kilku minut. Reanimowali ją, i teraz od ośmiu dni leży pod respiratorem. Coś strasznego. Mam nadzieję, że uda jej się z tego wyjść, bo to wspaniały człowiek, tylu zwierzakom i ludziom pomogła... Quote
Alicja Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 współczuję atrakcji ... myślę , ze lepiej wezwać firmę anty robalową , bo wydasz na te środki więcej kasy a nie pozbędziesz się robactwa , poza tym uważaj na Birki wątrobę i nerki , bo zaaplikowanie nadmiernej ilości tych wszystkich środków może walnąć i to ostro po wnętrzu psa co do szerszeni ...niestety , to naprawdę niebezpieczna gadzina , a szczególnie jak użądli tak jak twoją ciocię w szyję , kark , no i jeszcze jak ktoś uczulony jest na jad , trzymam kciuki aby ciocia wyszła z tego ,mąż kuzynki po użądleniu w rękę mial ją sparaliżowaną około miesiąca , normalnie jeździł na rehabilitacje zlecone przez neurologa Quote
bira Posted September 8, 2012 Author Posted September 8, 2012 Aplikowałam to, bo bałam się, żeby mi dzieciarni krwiopijcy nie pogryźli. Druga rzecz, że nie mogę patrzeć, jak ona się drapie i denerwuje... W życiu bym nie pomyślała, że walka z pchłami będzie tak długa........ Kiedyś jak Bircia miała pchły to po zaaplikowaniu jednej pietki było po wszystkim a teraz coś takiego... Jutro jedziemy nad morze, wiec może się trochę słoną wodą podtrują, albo potopią ;-) No i chyba firma odkażająca jest nieunikniona, bo już ponad 200 e. wydałam i końca nie widać... Quote
WATACHA Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 Straszna historia z tymi szerszeniami, nawet nie wiedziałam, że tak bardzo są niebezpieczne :( Trzymam kciuki za owocną walkę z pchłami Quote
agaga21 Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 kasiu ale bire mogą swędzieć stare ugryzienia! może już nie ma pcheł. sprawdzałaś? widziałaś choć jedną? mówię ci, to nawet i 2 tygodnie swędzi. tak czy inaczej współczuję. ja po moich doświadczeniach z pchłami jestem bardzo przewrażliwiona i zdaję sobie sprawę co przezywasz:shake: Quote
Ptysiak Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 Dzień dobry :) Straszne to z szerszeniami :shake: Trzymam kciuki za zdrowie Cioci... Quote
Oscar Patric Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 bardzo Nam przykro z powodu cioci,trzymamy kciuki aby wróciła do zdrowia Quote
bira Posted September 9, 2012 Author Posted September 9, 2012 Dzięki dziewczyny. U nas wszyscy kciuki zasciśnięte mają. Oby wyszła z tego... Agaga, od trzech dni nie znalazłam żywej, ale te czarne bobki są jeszcze przy sromie. Dzisiaj ją jeszcze raz przeszczotkuję i zobaczymy. Ja nie miałam pojęcia, że ugryzienia po pchłach mogą swędzieć tak długo... matko współczuję jej. U nas dzisiaj upał. Inga na imprezie urodzinowej u koleżanki, Biana śpi, Seban maluje przedpokój a ja luz totalny. O 16 chcemy na plażę jechać, zobaczymy, czy księżniczka Birra da się namówić na wyjście z domu, bo godzinę temu strajkowała, doszła tylko do trawnika i w tył zwrot... Quote
*Magda* Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 No i co, byliście na plaży? Kiedy wrzucisz zdjęcia? :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.