Macia Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 Z jednej strony czuje się jakiś żal w takiej sytuacji, ale z drugiej staram się zrozumieć. Wiem, że wiedzieli na co się piszą, ale widzę jak to było u mnie. Gdy Raf doszedł już do siebie po zabiegu był przez długi czas dość spokojnym, grzecznym psem. Jednak gdy zrozumiał, że tu jest jego dom zaczęły się szaleństwa. U mnie Rafu nakręcał się strasznie np. przy płocie, do teraz na początku spaceru potrafi biec i szczekać. Nam oponowanie tego chociaż mniej więcej zajęło sporo czasu A mam ten komfort, że są u mnie inny psy z którymi chłopak szaleje i ma teren do biegania. Myślałam o zabraniu go ze sobą do Wrocławia, ale teraz widzę, że on by mnie w mieszkaniu wykończył. Widocznie Ninka potrzebuje kogoś kto podoła bardziej energicznemu psu. Quote
inga.mm Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 a ja tak zazdrościłam, że jest dobrze... Mnie odsądzono od czci i wiary na fejsie, gdy napisałam o zniszczeniach dokonanych przez Birmę, o jej "brzydkim" zachowaniu wobec innych zwierząt - zostałam po prostu zlinczowana. Ciekawa jestem ile z tych różnych "świątojebliwych" trzaskaczy klawiaturowych poradziłoby sobie z takimi zwierzętami jak Birma czy Ninka. Ninka była szczęśliwa na długich spacerach, co widać było na zdjęciach. Widać było również, że jest psem do duetu z innym zwierzęciem. Nie oceniam tych ludzi i nie zgodzę się na ich negatywne ocenianie. Uważam, że jeśli widzą, że nie dają rady to uczciwością z ich strony jest przekazanie o tym informacji. Może tylko zasugerowałbym zapytanie ich, co zmieniło się w domu, co mogło mieć wpływ na zmianę zachowania, bo w wiosenne oddziaływanie nie za bardzo wierzę. Rozpatrywałabym raczej "rozwinięcie skrzydeł" na skutek poczucia bezpieczeństwa lub radykalną zmianę (raczej negatywną) w relacjach w domu. Quote
sylwija Posted May 10, 2013 Author Posted May 10, 2013 "Rozpatrywałabym raczej "rozwinięcie skrzydeł" na skutek poczucia bezpieczeństwa" to na pewno na pewno też są zniechęceni, na pewno będą chcieli innego psa.. jedyną pretensję, jaką do nich mogę mieć, to że nie sygnalizowali wcześniej, że się zaczynają kłopoty. Można było coś zaradzić.. teraz są już zniechęceni, zmęczeni, nie chcą pracować.. u nas nigdy Ninka nic nie zniszczyła, tu - na początku też. Natomiast zdecydowanie u nas miała więcej ruchu, choć nie biegaliśmy z nią.. za to u nas ginęła w tłumie zwierzaków, miałam nadzieję, ze tu - jedynaczka, będzie dopieszczona i może się odnajdzie bardziej w takich warunkach, szczególnie, ze wszytko na to wskazywało na początku.. jednak najwyraźniej energia - to dominująca cecha i .. cóż trudno, tego się na pewno nie zmieni, ona po prostu musi miec taki dom, gdzie te energie będzie mogla spożytkować.. a ja tez nie będę naciskać - zależy mi na Nince, nie chcę na siłę.. tylko tak się zastanawiam, minęło pół roku, czy się nam nie zmieniła dziewczyna.. pewnie trzeba nowy tekst będzie przygotować, ciekawe, jak do innych zwierzaków.. Quote
Macia Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 sylwija napisał(a): tylko tak się zastanawiam, minęło pół roku, czy się nam nie zmieniła dziewczyna.. pewnie trzeba nowy tekst będzie przygotować, ciekawe, jak do innych zwierzaków.. Pewnie trzeba będzie chwilę poczekać z ogłoszeniami. Porobić nowe zdjęcia, sprawdzić jak się sunia zachowuje. Quote
inga.mm Posted May 10, 2013 Posted May 10, 2013 no właśnie - inne zwierzaki... w domu podobno jest kot do którego była nastawiona przyjaźnie. Czy to się zmieniło? Bardzo ważna informacja. Znów odniosę się do Birmy - gdy była na początku kłębkiem przerażenia nie reagowała na zwierzaki, teraz jest z niej kawał cholery. Quote
sylwija Posted May 10, 2013 Author Posted May 10, 2013 z kotem - spoko pani dzwoniła, że siedzą z p.Maćkiem (to jej syn), że dumają, że tak im szkoda, że niech Ninka zostanie ale mówię, że same problemy nie znikną, czy będzie Maciek miał siły, czas, aby pracować z Ninką. Musiałby być konsekwentny i naprawdę tu wysiłek jest konieczny. Bo sama Ninka nie zacznie ładnie chodzić na smyczy, nie przestanie ciągnąć, nie będzie coraz mniej ruchu potrzebować.. podobno jak ją puszczali w parku, to na początku przybiegała od razu, a teraz, to w druga stronę.. to samo się nie zmieni - z psem trzeba popracować, to wymaga nakładu czasu i pracy.. i Pani sama przyznała, że nie dadzą rady, a im dłużej, tym gorzej.. Quote
andegawenka Posted May 11, 2013 Posted May 11, 2013 Może behawiorystę zatrudnić , u nas przychodza do domu. Quote
sylwija Posted May 14, 2013 Author Posted May 14, 2013 właśnie na razie nie piszę, za to dużo z Panią rozmawialam.. oni są bardzo związani -= Państwo z Ninką, a Ninka z Państwem. To są naprawdę dobrzy ludzie. spróbują pracować, może uda się załatwić pomoc kompetentnej osoby, która udzieli wskazówek praktycznych.. Quote
_ogonek_ Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 Jak dla mnie Nince przydałoby się cokolwiek aby ją męczyć psychicznie - zadania na kombinowanie (może tropienie?) nauka sztuczek/komend. Tyle mi się nasuwa. Quote
sylwija Posted July 5, 2013 Author Posted July 5, 2013 Wiesz, Aniu.. trudno powiedzieć.. to znaczy, jest ok, jest w domku u Państwa. Państwo zadowoleni, ona zadowolona.. FAM zaproponowała pomoc behawiorystki. Podałam pani telefon, sama poruszyłam temat przekupstwa w ramach nauki pewnych zachować, wyraźne postawienie oczekiwań i wymagań Nince.. I niedawno z Panią rozmawiałam, to niestety nie dzwoniła i nie umówiłam się z behawiorystką. Ale za to pracują z Ninką sami - znaczy przekupują smakołykami, nie pozwalają na wszystko i podobno jest dobrze. Trochę się obawiam, bo pan Maciek wyjeżdża niedługo na prawie trzy tygodnie i jak wtedy będzie. Bo to z nim najmocniej jest Ninka związana.. czyli niby jest ok, a jednak niepokój tez jest. na szczescie to Warszawa, wiec umowilam sie z Panią, że gdyby cos bylo nie tak, to niech mi da znac i podjedziemy, sprobujemy wspolnymi siłami cos poradzic, pokombinowac. Bo sezon urlopowy sie zaczal, wiec nie wiem, czy bedzie mozna liczyc na pomoc behawiorystki współpracującej z FAM Ale z tego, co pani mówi, widać postępy,. Ninka jest mądra sunia i bardzo wyczuwa nastrój, wiec wtedy tez się przejęła cala sytuacja.. i jest teraz podobno dużo lepiej i jest grzeczniejsza :) Quote
Tigraa Posted July 5, 2013 Posted July 5, 2013 No to pozostaje trzymać kciuki. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Najważniejsze, że w ogóle chcą pracować. Quote
sylwija Posted July 5, 2013 Author Posted July 5, 2013 (edited) no tak. oni mocno ją pokochali, a ona tez się czuje tam bezpieczna, mam też wrażenie, że się poczuła dużo pewniej i chciałaby: raz - porządzić trochę dwa - bronić ich przed wszystkimi i wszystkim.. edit: przy oakzji zaproszę :) bazarek dla TT zapraszam na bazarek - książki i nie tylko... dochód z niego zostanie przeznaczony na psiaki, które są u mnie na DT, czyli: Tymon: było: jest: Tońcio: było: jest: oba psiaki oczywiście do adopcji :) Edited July 5, 2013 by sylwija Quote
sylwija Posted January 13, 2014 Author Posted January 13, 2014 z panią NInki rozmawiałam przed Świętami, podobno ok wszystko, poza tym, że ktoś wpadł rowerem na spacerze i troszkę czasem utyka na jedną łapkę, i że chyba musi trochę schudnąć. o Verze na forum malamucim nic ostatnio nie pisali, muszę podpytać :D Quote
sylwija Posted February 4, 2014 Author Posted February 4, 2014 a Vera kwitnie :) w niczym nie przypomina już tej biednej psiny spod drzewa [quote name='"kachul"']Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Quote
gallegro Posted February 4, 2014 Posted February 4, 2014 Na pierwszej fotce wygląda monstrualnie, ale na szczęście to tylko kwestia ujęcia ;-). Piękny kawał futra, skrywający przeszczęśliwego i kochanego psiaka. Masz racje Sylwija, konia z rzędem temu, kto skojarzyłby ostatnie fotki Very, z początkowymi :-). Pewnie będę się powtarzać, ale... warto było... Quote
docha Posted February 4, 2014 Posted February 4, 2014 Warto, warto było!!! patrząc na Werę dzisiaj wspominałam waszą akcję i myślałam o Was :) Quote
andegawenka Posted February 4, 2014 Posted February 4, 2014 Zawsze z łezką czytam relację. Mam nadzieję że Verunia już nie pamięta tego drzewa:) Quote
gallegro Posted February 5, 2014 Posted February 5, 2014 Pozwolę sobie na małą retrospektywę, a przyczynkiem do tego stała się jedna z ostatnich fotek. Zresztą zobaczcie sami... A to moje ulubione: Quote
andegawenka Posted February 5, 2014 Posted February 5, 2014 Trzeba wydrukować i powiesić im na płocie. Pewnie nie uwierzą że to ich pies. Quote
handzia Posted February 11, 2014 Posted February 11, 2014 Gdybym nie była świadkiem tej przemiany od początku, w życiu bym nie uwierzyła :) Quote
sylwija Posted July 1, 2014 Author Posted July 1, 2014 niestety dużo gorszą przemianę przeszła Ninka, od wczoraj znów u mnie moze jutro zrobię jakieś zdjęcia - wygląda jakby miała 10 lat, jest zatuczona, ma uszkodzoną łapkę, nawet przez te 1,5 roku nie zostało zrobione szczepienie na wściekliznę :( nie wiem, jak to ogarnąć, bo całkiem nie mam kasy, długi tylko.,. załamka k0ompletna Quote
andegawenka Posted July 1, 2014 Posted July 1, 2014 Przyszłam na powiadomienie z obawą i niestety miałam przeczucie.......10 lat? to młoda sunia:roll: Mój Henio też wrócił.....sezon czy co? Quote
docha Posted July 1, 2014 Posted July 1, 2014 o matko!!! dorzucę coś do twojej skarbonki, ale dopiero w przyszłym tygodniu. Jak to się stało? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.