Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z jednej strony czuje się jakiś żal w takiej sytuacji, ale z drugiej staram się zrozumieć. Wiem, że wiedzieli na co się piszą, ale widzę jak to było u mnie. Gdy Raf doszedł już do siebie po zabiegu był przez długi czas dość spokojnym, grzecznym psem. Jednak gdy zrozumiał, że tu jest jego dom zaczęły się szaleństwa. U mnie Rafu nakręcał się strasznie np. przy płocie, do teraz na początku spaceru potrafi biec i szczekać. Nam oponowanie tego chociaż mniej więcej zajęło sporo czasu A mam ten komfort, że są u mnie inny psy z którymi chłopak szaleje i ma teren do biegania. Myślałam o zabraniu go ze sobą do Wrocławia, ale teraz widzę, że on by mnie w mieszkaniu wykończył. Widocznie Ninka potrzebuje kogoś kto podoła bardziej energicznemu psu.

Posted

a ja tak zazdrościłam, że jest dobrze...
Mnie odsądzono od czci i wiary na fejsie, gdy napisałam o zniszczeniach dokonanych przez Birmę, o jej "brzydkim" zachowaniu wobec innych zwierząt - zostałam po prostu zlinczowana.
Ciekawa jestem ile z tych różnych "świątojebliwych" trzaskaczy klawiaturowych poradziłoby sobie z takimi zwierzętami jak Birma czy Ninka.
Ninka była szczęśliwa na długich spacerach, co widać było na zdjęciach. Widać było również, że jest psem do duetu z innym zwierzęciem.
Nie oceniam tych ludzi i nie zgodzę się na ich negatywne ocenianie. Uważam, że jeśli widzą, że nie dają rady to uczciwością z ich strony jest przekazanie o tym informacji.
Może tylko zasugerowałbym zapytanie ich, co zmieniło się w domu, co mogło mieć wpływ na zmianę zachowania, bo w wiosenne oddziaływanie nie za bardzo wierzę.
Rozpatrywałabym raczej "rozwinięcie skrzydeł" na skutek poczucia bezpieczeństwa lub radykalną zmianę (raczej negatywną) w relacjach w domu.

Posted

"Rozpatrywałabym raczej "rozwinięcie skrzydeł" na skutek poczucia bezpieczeństwa" to na pewno
na pewno też są zniechęceni, na pewno będą chcieli innego psa..

jedyną pretensję, jaką do nich mogę mieć, to że nie sygnalizowali wcześniej, że się zaczynają kłopoty. Można było coś zaradzić..
teraz są już zniechęceni, zmęczeni, nie chcą pracować..

u nas nigdy Ninka nic nie zniszczyła, tu - na początku też.
Natomiast zdecydowanie u nas miała więcej ruchu, choć nie biegaliśmy z nią..
za to u nas ginęła w tłumie zwierzaków, miałam nadzieję, ze tu - jedynaczka, będzie dopieszczona i może się odnajdzie bardziej w takich warunkach, szczególnie, ze wszytko na to wskazywało na początku..
jednak najwyraźniej energia - to dominująca cecha i .. cóż trudno, tego się na pewno nie zmieni, ona po prostu musi miec taki dom, gdzie te energie będzie mogla spożytkować..
a ja tez nie będę naciskać - zależy mi na Nince, nie chcę na siłę..

tylko tak się zastanawiam, minęło pół roku, czy się nam nie zmieniła dziewczyna.. pewnie trzeba nowy tekst będzie przygotować, ciekawe, jak do innych zwierzaków..

Posted

sylwija napisał(a):

tylko tak się zastanawiam, minęło pół roku, czy się nam nie zmieniła dziewczyna.. pewnie trzeba nowy tekst będzie przygotować, ciekawe, jak do innych zwierzaków..


Pewnie trzeba będzie chwilę poczekać z ogłoszeniami. Porobić nowe zdjęcia, sprawdzić jak się sunia zachowuje.

Posted

no właśnie - inne zwierzaki... w domu podobno jest kot do którego była nastawiona przyjaźnie. Czy to się zmieniło? Bardzo ważna informacja. Znów odniosę się do Birmy - gdy była na początku kłębkiem przerażenia nie reagowała na zwierzaki, teraz jest z niej kawał cholery.

Posted

z kotem - spoko
pani dzwoniła, że siedzą z p.Maćkiem (to jej syn), że dumają, że tak im szkoda, że niech Ninka zostanie

ale mówię, że same problemy nie znikną, czy będzie Maciek miał siły, czas, aby pracować z Ninką. Musiałby być konsekwentny i naprawdę tu wysiłek jest konieczny.
Bo sama Ninka nie zacznie ładnie chodzić na smyczy, nie przestanie ciągnąć, nie będzie coraz mniej ruchu potrzebować..
podobno jak ją puszczali w parku, to na początku przybiegała od razu, a teraz, to w druga stronę.. to samo się nie zmieni - z psem trzeba popracować, to wymaga nakładu czasu i pracy..

i Pani sama przyznała, że nie dadzą rady, a im dłużej, tym gorzej..

Posted

właśnie na razie nie piszę, za to dużo z Panią rozmawialam..
oni są bardzo związani -= Państwo z Ninką, a Ninka z Państwem. To są naprawdę dobrzy ludzie.
spróbują pracować, może uda się załatwić pomoc kompetentnej osoby, która udzieli wskazówek praktycznych..

  • 1 month later...
Posted

Wiesz, Aniu.. trudno powiedzieć..
to znaczy, jest ok, jest w domku u Państwa. Państwo zadowoleni, ona zadowolona..
FAM zaproponowała pomoc behawiorystki. Podałam pani telefon, sama poruszyłam temat przekupstwa w ramach nauki pewnych zachować, wyraźne postawienie oczekiwań i wymagań Nince..
I niedawno z Panią rozmawiałam, to niestety nie dzwoniła i nie umówiłam się z behawiorystką.
Ale za to pracują z Ninką sami - znaczy przekupują smakołykami, nie pozwalają na wszystko i podobno jest dobrze.
Trochę się obawiam, bo pan Maciek wyjeżdża niedługo na prawie trzy tygodnie i jak wtedy będzie. Bo to z nim najmocniej jest Ninka związana..
czyli niby jest ok, a jednak niepokój tez jest.
na szczescie to Warszawa, wiec umowilam sie z Panią, że gdyby cos bylo nie tak, to niech mi da znac i podjedziemy, sprobujemy wspolnymi siłami cos poradzic, pokombinowac. Bo sezon urlopowy sie zaczal, wiec nie wiem, czy bedzie mozna liczyc na pomoc behawiorystki współpracującej z FAM
Ale z tego, co pani mówi, widać postępy,. Ninka jest mądra sunia i bardzo wyczuwa nastrój, wiec wtedy tez się przejęła cala sytuacja.. i jest teraz podobno dużo lepiej i jest grzeczniejsza :)

Posted (edited)

no tak.
oni mocno ją pokochali, a ona tez się czuje tam bezpieczna, mam też wrażenie, że się poczuła dużo pewniej i chciałaby:
raz - porządzić trochę
dwa - bronić ich przed wszystkimi i wszystkim..

edit: przy oakzji zaproszę :)

bazarek dla TT

zapraszam na bazarek - książki i nie tylko...
dochód z niego zostanie przeznaczony na psiaki, które są u mnie na DT, czyli:

Tymon:
było:



jest:



Tońcio:

było:



jest:



oba psiaki oczywiście do adopcji :)

Edited by sylwija
  • 6 months later...
Posted

z panią NInki rozmawiałam przed Świętami, podobno ok wszystko, poza tym, że ktoś wpadł rowerem na spacerze i troszkę czasem utyka na jedną łapkę, i że chyba musi trochę schudnąć.

o Verze na forum malamucim nic ostatnio nie pisali, muszę podpytać :D

  • 3 weeks later...
Posted

Na pierwszej fotce wygląda monstrualnie, ale na szczęście to tylko kwestia ujęcia ;-). Piękny kawał futra, skrywający przeszczęśliwego i kochanego psiaka.
Masz racje Sylwija, konia z rzędem temu, kto skojarzyłby ostatnie fotki Very, z początkowymi :-). Pewnie będę się powtarzać, ale... warto było...

  • 4 months later...
Posted

niestety dużo gorszą przemianę przeszła Ninka, od wczoraj znów u mnie

moze jutro zrobię jakieś zdjęcia - wygląda jakby miała 10 lat, jest zatuczona, ma uszkodzoną łapkę, nawet przez te 1,5 roku nie zostało zrobione szczepienie na wściekliznę :(

nie wiem, jak to ogarnąć, bo całkiem nie mam kasy, długi tylko.,. załamka k0ompletna

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...