Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Halo Halo!!

wszyscy rozpisują się na temat Spike'a :) a Stella nadal szuka domku !!!
Uparciuch Spike jest już szczęśliwy w nowym domku :) i to jest najważniejsze!!
OMM jesteś niesamowita !!! :multi: dołączyłaś do naszego grona dogomaniaków i się bardzo cieszymy!!!

A teraz szukamy domku dla Stelli... ona naprawde jest bardzo kochanym psiakiem i potrafi okazać miłość w bardzo wylewny sposób :)
widziałam ją dwa dni temu i przywitała mnie swoimi wesołymi oczkami :)

pozdrawiam wszystkich i krzyczę głośno: Stella szuka domu!!!! a my jej go znajdziemy... prawda??

Grażynko.... może jakieś nowe zdjęcia Stelli?? :P

  • Replies 163
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie lepiej byłoby Stelli założyć nowy watek? Bo tu i tak wszyscy się Spaikim zachwycają i ciężko się przez to przebić żeby wyczytać jakieś wiadomości o dalamtynce :cool3:
Ona śliczna jest, mojej siostrze aż się oczy zaświeciły jak ja zobaczyła :cool3: Dobrze że jej przypomniałam, ze chcemy terriera :eviltong:

OMM, mam nadzieje że z psiakami będzie wszystko w porządku :roll:

Posted

wlasnie dobry pomysl zeby Stelle miala swoj watek. Prawde mowiec czytalam tu o foksiku i myslalam ze Stelle juz w nowym domku bo nie bylo o niej info.

a co z ta dziewczyna ktora szukala dalmatynki i oferowala dom?? czytalam ze chciala bardzo Stelle ale nie wyszlo chyba jak jest dalej do adopcji?

Posted

OMM napisał(a):
Przepraszam, że się nie odzywałam wczoraj, ale miałam księdza po kolędzie, zadyma okropna i to co mi się przydarzyło, taka niesamowita Psia historia wymaga długiego posta, a nie wiem czy moderatorzy na to pozwolą a ja chyba na razie nie mam sił.
:bluepaw::bluepaw::bluepaw:


ojejku a co się stało????
Spike - zdrowiej chłopie i bądź już grzeczny!!! :nono:

Posted

Ok 20 grudnia , nie pamietam dokładnie daty dzwoniłam do Grażyny że sa chetni z Warszawy w 100 % zdecydowani przyjać sunie do siebie . Zainteresowani mieli kiedyś Dalmatyńczyka. Maja pieska ( samca ) kundelka przygarnietego spod śmietnika . Dlatego bardzo chcieli zaadoptować suczke . Żeby na przyszłość nie było konfliktów miedzy psiakami . Oczywiście podpisaliby zobowiazanie adopcji suni i sterylizacji. Na drugi dzień osobiście dzwoniła do Grażyny osoba zdecydowana zadoptować sunie . Grażyna odpowiedziała ,że sa jeszcze inni chetni na adopcje suni . Musi sie zastanowić i podjać decyzje . Jest to oczywiście zrozumiałe .
Czytam że do tej pory sunia nie ma stałego domku .
Czy sunia jest chora , jaka jest przyczyna że jest jeszcze wDT?

Rozumiem że do Warszawy jest daleko , czy tylko ten powód jest problemem?

Ludzie przeprowadzili sie do nowego domu i nie maja na chwile obecna jeszcze internetu.
Jeżeli sunia nadal jest do adopcji Niech Grażyna do nich zadzwoni . Ja też moge ich powiadomić , żeby zadzwonili do Grażyny.

Posted

Przepraszam Wszystkich, że tak długo nie pisałam, ale kociaki przegryzły mi kabel i z internetu nie mogłam korzystać.

Malibu miałam okazję rozmawiać z Twoimi znajomymi. Niestety dopiero po dłuższej rozmowie ze mną dali się przekonać do tego, że sterylizacja w przypadku Stelli jest koniecznością.
Dzięki jakiemuś weterynarzowi myślą, że sunia, czy kotka musi mieć w swoim życiu przynajmniej raz w życiu młode i odniosłam wrażenie, że boją się sterylizacji.
Z tego co mówili to mieli wcześniej mieszańca z wyżłem, a nie dalmatyńkę (ale może się mylę)

Dodatkowo mają pieska (samca), a Stella lada dzień może mieć cieczkę i co wtedy?

Oprócz Twoich znajomych są jeszcze dwie panie chętne przygarnąć i wysterylizować Stelle.

Niestety tak się złożyło, że każda z nich ma już pieska więc sytuacja by była taka sama jak u Twoich znajmomych.

Problem polega jeszcze na tym, że sunia bierze antybiotyki i nie można jej sterylizować.

W środę byłam u weterynarz i tłumaczył mi, że w przypadku grzyba otwarcie pieska grozi rozprzestrzenieniem się infekcji.

Dlatego postanowiłam - jak tu wcześniej mi radzono - wyleczyć i wysterylizować sunię i dopiero wtedy wydać ją do nowego domu.

Mam tylko nadzieję, że leczenie zakończy się lada dzień i już za parę dni będzie ją można sterylizować.

Posted

Będzie to długi post, najwyżej mnie moderatorzy zbanują.
Historia psio-męskiej miłości.
W środę Spaiki miał mieć zabieg kastracji o godzinie 10 rano.
O 9:00 rano udało się dodzwonić do mnie mojej ciotce Bogusi. Podobno dzwoniła już tydzień czasu. Faktycznie 6 połączeń zastrzeżonych. Nie wiedziałam nawet kto dzwoni.
Ubłagała mnie, żebym się zgodziła aby jej brat rodzony a mój wuj Jurand, zobaczył Spaika.
Nie chciałam. Psa przywiozłam dla siebie i wiedziałam, że jestem w stanie nauczyć wszystkiego. Ale na odczepnego umówiłam się, że wstapię do Ciotki zostawię swoją najmłodszą córkę Zuzię i pójdę ze Spaikiem na zabieg.

Poszłam do ciotki, mieszkała nieopodal. W domu już było kilka osób. 3 dorosłe, 2 dzieci i ja. Spaiki wesoły z każdym się przywitał, merdał ogonkiem, zaczepiał dzieci. Kiedy do drzwi zadzwonił wujek Jurand Spaiki znieruchomiał, wystawił wujka jak szkolony pies i zaciekawiony patrzył. Wujek wszedł, schylił się do psa i powiedział : " gdzieś Ty był tyle czasu? Ja na Ciebie tak długo czekałem" i wtedy stało się coś, czego nie widziałam nigdy na oczy. Pies delikatnie wszedł wujkowi na pochylone kolana i objął go łapami a następnie wylizał uszy. Już nie odstąpił wuja na krok. Na moje wołania wogule nie zwracał uwagi.
Starszy Pan miał łzy w oczach. Bardzo bał się, że psa mu nie oddam. I nie miałam takiego zamiaru. Na moje pytanie co zrobi kiedy psa trzeba będzie skarcić, powiedział, że dzieci i psów się nie bije. Niektórych dorosłych czasem trzeba by było.
Spaik przykleił się do Juranda do tego stopnia, że nie mogłam go wyciagnąć z domu. Zapierał się łapami. Dopiero Jurand poszedł z nami a z nim przy nodze grzecznie Spaiki na smyczy.
Poszliśmy do weta. Wuj kurczowo trzymał smycz a pies, który mnie ciągnął, u niego szedł przy nodze...
Nie patrzył w moją stronę. Dziwnie mi było.
Miałam się zastanowić, wuj miał się zastanowić, ale pies nie odstępował go na krok. A wuj śmiał się oczami tak samo śmiał się pies.
Wet orzekł, że Spaiki kastrowany nie może być, ze względu na ten kark i nadkarzone ranki. Jurand codziennie biega z nim do weterynarza na zastrzyki, przez pół miasta piechotą, szczęśliwy że ma dla kogo.

Poszłam do domu, przyniosłam rzeczy Spaika i usłyszałam zamiast dziękuję takie słowa dorosłego faceta: "marzyłem o Nim, właśnie o takim psie, postanowiłem, że będę marzył i 5 lat jeśli trzeba, Magda spełniłaś moje marzenia..."
Sadzę, że Spaik też marzył właśnie o takim panu.
Spotkało się dwóch facetów, którzy bardzo potrzebowali miłości.
Kto ich zrozumie? Oni siebie na pewno.
Gdybym się nie zgodziła, byłabym najgorszą egoistką na świecie.
A tak, tylko mi smutno...nie wzięłam psa, po to by Go oddać, nie szukałam mu nikogo, Sam sobie znalazł, czy mogłam mu tego zabronić?
Jest dwóch facetów o dziwnych imionach Spaiki i Jurand, tacy którzy potrzebowali siebie nawzajem.
Miast jednego dwa szczęścia.
Pewnie tak miało być.
Zapytano mnie czy nie żal mi Spaika.
Tęsknię, ryczałam przez cały dzień. Ale mi nie żal. Aż moja 14 letnia Córa powiedziała: "Mamo, wszyscy Spaika ratowali, albo brali go z litości a tylko Jurand o nim marzył..."
Trzy ulice dalej mieszka Pan i Pies, śmieją się tak samo, wstają o 6 rano i są dla siebie stworzeni.

A następnego dnia dowiedziałm się, że Max jest poważnie chory...

Posted

Madzia w końcu przestała płakać i napisała.

Ponieważ niespodziewanie piesek zmienił dom powiem Wam tylko, że wszystko odbyło się za naszą zgodą.
Miałam przyjemność rozmawiać z tym panem (wujkiem Magdy), to bardzo wesoły i miły człowiek, który wie co to znaczy charakter foksia.
Oczywiście ja i Kasia jesteśmy zaproszone do nowego domku (trochę się wprosiłam, ale zostało to bardzo miło odebrane).
Pan jest wędkarzem, który lubi długi spacery, czyli tak jak Max.

Madziu dobrze się stało, przynajmniej nie musisz pacyfikować Spika, tam jest jedynym psem i nie musi walczyć o swoje.

Akcje jakie odbywały się między Maxem i Spikiem były niebezpieczne i dobrze, że się tak ułożyło.

Ja mam tylko wyrzuty sumienia, że tyle wydałaś pieniędzy na podróż i przede wszystkim telefony gdy dzwoniłaś pytając co masz robić.

Jeszcze raz - zrobiłaś dobrze i zostałaś niechcący domkiem tymczasowym.
Nie zmarnujemy tego doświadczenia, tylko na razie wylecz Maxa.

Chciałam Wszystkim serdecznie podziękować za pomoc i rady w ułożeniu Spika i Maxa.
Okazuje się, że w nowym domu problemy prawie znikły.
Piesek chodzi przy nodze i bardzo słucha pana tylko skąd taka zmiana?

Powodzenia Spiku i jeszcze raz dziękuję Wszyskim.

Posted

Grażynko, miłość czyni cuda.
A podobno nie ma nic cenniejszego na świecie, niż miłość psa.
Wszyscy na dogomanii chyba to znają.
Spaiki na dziś jest uczony poprzez nagradzanie. Już siada i daje łapkę...kiedy widzi "psi przysmak"-cwaniak:diabloti:
Podobno jest to NAJWSPANIALSZY PIES NA ŚWIECIE!!
Śpi przy łóżku Juranda, a Ciocia mówiła, że Jurand zasypia z ręką na psie:roll:

Chciałabym aby moje noworoczne życzenie się spełniło. Żeby każda sierotka psia dostała w tym roku takiego pana jak Jurand.

Posted

Spaiki wyczuł, że wujek nie ma psa ("nie pachnie psem") i będzie jedynym zwierzakiem w domu :lol: A wujek po prostu marzył o foksie :evil_lol:
I kiedy przeznaczenie nagle doprowadziło do spotkania szukających się istot "nie widzą poza sobą świata" :evil_lol:
OMM wiem, że to smutne ale musisz wyleczyć Maxa. Co mu jest? I może trafi się później taki ...... dla Ciebie i Maxa :lol:

Posted

paros napisał(a):
Spaiki wyczuł, że wujek nie ma psa ("nie pachnie psem") i będzie jedynym zwierzakiem w domu :lol: A wujek po prostu marzył o foksie :evil_lol:
:lol:

Byłabym skłonna tak sobie to tłumaczyć, gdyby nie fakt, że w pomieszczeniu znajdował się również drugi facet prawie równolatek Juranda, mój Chrzestny, również lubiący teriery i nie mający żadnego zwierzaka w domu:))) czyt."nie pachnący psem"
Kobit 3 sztuki pomijam.:diabloti: Załóżmy, że się Spaikowi kobity naraziły:angryy:
Ale fajnie, że mają chłopaki siebie.

A teraz dobrze by było by Stelle znalazła takiego pana/panią. W końcu analogicznie też powinno być jej dobrze;)

Paros na temat Maxia powinnam coś konkretniejszego wiedzieć we wtorek. W wątku foxów trochę napisałam o tym co wiem.

Posted

Dziewczyny co ze Stelle? Jak się dziewczynka czuje?
Spaiki przeszczęśliwy, same ochy i achy...
No może jest jedno ale...:evil_lol:
Próbował zakopać kość w kwiatku, tylko doniczka za mała:evil_lol::evil_lol: No i nie chce jeść karmy. Na moje pytanie co on je, usłyszałam odpowiedź "ty zapytaj czego on nie je?". Nie je słodyczy i karmy.:diabloti:
Może zmienić nazwę topicu?

Posted

Przekazuje info o dalmatynce :)

Dalmatynka miała tak samo jak Spike grzybice i sterylka nie była możliwa, ale po wizycie u doktora.....
Wet zgodził się już na sterylke :)!!!

wiec czekamy :)

pozdrawiam

A co tam słychać u kolegi foxia Spike??
OMM, jak tam Maxiu??

Posted

Verbena80 napisał(a):

A co tam słychać u kolego foxia Spike??
OMM, jak tam Maxiu??


Spaiki rozrabia strasznie:evil_lol:, jako rasowy pies myśliwski stara się bardzo ulżyć swojemu Panu w niedoli jaka nastała w tych czasach i bardzo skutecznie poluje na kaczki:mad:. Kaczki tyłki chowają, jak tylko Spaika usłyszą:lol: Jurand nie nadąża, wobec czego za moja namową:diabloti: nabył smycz 5 m i utrudnia Spaikowi życie, oraz polowania:mad:
Będę u łobuza w przyszłym tygodniu, to sobie pogadamy:mad::mad::mad:, poza tym obawiam się, że trzeba będzie Spaika niedługo odchudzać, bardzo ładnie umie prosić w dodatku skutecznie a Pani-Jurandowa ma miękkie serce:angryy::angryy:
Szelma już jest zdrowy a Juranda nie odstępuje na krok.

A Maxio choruje, bida:(

Posted

OMM może by Spaikowi zafundowac linkę treningową? One sa 10 metrowe też. Chociaż nie wiem czy dla kaczek to byłoby bezpieczne :evil_lol:

Za Maxia trzymam kciuki, wysmyraj go ode mnie :)

  • 2 weeks later...
Posted

Dominiko- dziekujemy, już wysmyrany:loveu:
Bardzo prosimy o zmianę tematu topicu:)
Spaiki ma się bardzo dobrze, kaczki okoliczne mniej ale trudno, ktoś musi:diabloti:
Zdrowy, silny, zadziorny, dominator.
Ale jaki kochany:loveu::loveu::loveu::loveu:nie sposób go nie kochać.

  • 2 weeks later...
Posted

Byłam dziś u Spaika, tak wygląda teraz, już w swoim domku


a tak wyglądają obaj zakochani w sobie panowie


no i niech mi teraz ktoś powie, że oni do siebie nie pasują:mad::mad:

śmiało zachęcam do zmiany tematu topicu:))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...