Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 163
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzień dobry wszystkim. Jeszcze żyję, chyba...:evil_lol:
malawaszka i ja tak myślałam, ale cóż już przysłowiowa musztarda po obiedzie.
Grażynko kocham foxy, jak myślisz dlaczego? Bo mam taki sam charakterek. Sądzę, że gdybym nie miała małych dzieci walczyłabym do "ostatniej krwi" żeby się dogadały. Krwi oczywiście mojej nie psów. I nic nie było by problemem. Spaika trzeba zrozumieć i nauczyć. Z tego co już widzę wiele pracy będzie, ale przeciez nic w życiu łatwo i samo nie przychodzi a już na pewno nie nic wartościowego. Wychodzę z założenia, że spróbuję wszystkiego. A, że jestem uparta ma być ok.:diabloti:
Relacja z pola walki.
Noc minęła, nie powiem, że spokojnie ale cicho. Spaki bez kagańca (jednak) w jednym pokoju ze mną, a Max w drugim bez kagańca na swoim posłaniu. Drzwi zamknięte.
Max spokojnie, Spaiki jak tylko obracałam się na brzuch, plecami do góry leżał na mnie. Zrzucałam go z ostrym FE i po 3 razie mogłam pospać...do 6 rano. O 6 juz się Spaikowi znudziło i spróbował znów się władować na mnie ale nie zdąrzył. O 9 spacerek z 2 łobuzami.
Spacerek wręcz ideał. Psiaki spuszczone, latały Spaiki przeszczęśliwy pogonił ptaszki, wytarzał się w błocie i mokrych liściach, ale zebyście widzieli jak cudnie wyglądał biegając po lesie, jaki był szczęśliwy. Max jest niewidomym psem, juz tak nie biega ale też był ożywiony, też próbował biegać, choć bardziej był nastawiony na pilnowanie przybysza. Chwilami wyglądało to tak jakby Spaiki był psem przewodnikiem dla niewidomego Maxa. Piekny widok, musicie mi uwierzyc na słowo.
Spróbowałam dziś wprowadzić jednocześnie oba psy do klatki i do domu.
Pierwszy Max za nim Spaiki. Ścięcia na klatce nie było w domu na progu było obwarkiwanie. Ale już chwilę potem skarcic musiałam Spaika, bowiem wlazł ubłocony na łóżko. Max obserwował. Spaik widział Maxa i do niego wystrzelił. Pozwoliłam na to choć wyglądało groźnie. Ścięły się potężnie.
Spaiki obronił swojego miejsca, bowiem bójka odbyła się w pokoju gdzie jest posłanie Spaika. Poleciało pierze. Max spasował, Spaiki na Maxa wszedł, ale go nie przewrócił. Oczywiście poszczekali.
Zauwazyłam, że Spaiki próbuje ugrać jak najwięcej dla siebie terenu. A zaczyna od ulubionych Maxa miejsc. Nie interweniuję. Wyrzuciłam ich obu tylko z pokoju, gdzie są dzieci. Teraz sytuacja jest taka, że i tak Max ma więcej terenu niż Spaiki.
A ja uważam, że Spaiki musi mieć swój kawałek podłogi.
Nie wiem tylko co zrobić jak Spaiki dobierze się do posłania Maxa (próbuje) i do misek, nie wiem jak reagować.
Uff, wyszedł mi referat.

Życzę wszystkim LEPSZEGO NOWEGO ROKU 2007:loveu:

Posted

OMM super sobie radzisz, ja już pewnie na Twoim miejscu bym spanikowala i się poryczała parę razy :evil_lol:

Z tym miejscem Maxa to wydaje mi sie że musisz ich zostawić, jak Max mu na to pozwoli (w co wątpie :evil_lol:), to sobie znajdzie inne miejsce. Chociaż nie wiem, bo jakby tak Spaik w kółko chciał zajmowac nowe miejsce Maxa? Może trzeba im wydzielić nienaruszalne terytoria i tyle? Niech bardziej doświadczone dziewczyny się wypowiedzą :roll:
U nas z miejscem było tak że Willy automatycznie zajał miejsce Olka, bo był chory. Olek chyba tego nie zauważył, bo patrzył na wszystko z wyżyn naszych kolan :evil_lol:

Nie zmieniacie jednak małemu imienia?

OMM Tobie też wszystkiego w Nowym Roku, dużo cierpliwości, pociechy z psiaków i zadowolenia z życia :)

Posted

OMM mam coraz większe wyrzuty sumienia, gdybym to wiedziała, to chyba bym się nie odważyła dać Ci psiaka.

Nie za bardzo wiem, co mogę Ci poradzić, chociaż i ja miałam sytuację, że wprowadziłam 2,5 letnią sunię do mojej jedynaczki, która miała wtedy 3 lata.
Jednak u mnie się one nie ścinały, owszem nowa przybyszka rzucała się na wszystki inne psy poza domem, ale w domu było w ok.
W każdym razie Lunka (przybyszka) była od razu sprowadzona do ziemi i to kilka razy bo goniła moje koty.
I nie wiem, czy dobrze robiłam, ale starałam się unikać wszelkich chwil kiedy jedna suczka mogła dominować nad drugą.

Zauważyłam też, że jeżeli Lunie pozwoli się na zbyt wiele to potrafi być później agresywna. Więc puki są to dyskretne przepychanki to nie ingeruję, ale jeżeli wg mnie Luna przesadza to przerywam to natychmiast i nie pozwalam na rozwuj sytuacji.
Kiedy zobaczyłam też, że Luna czegoś pilnowała to jej to natychmiast zabierałam, nie pozwalałam też na to by któryś pies miał wyłączność na jakąś rzecz.
Nie wiem, czy dobrze robiłam postępowałam intuicyjnie i moje psiaki się nieźle dogadały, ale ja nie mam nawet 10% tego co zaprezentowały foksiki.

Madzia masz dobre podejście do psiaków i niezłą intuicję.
Mam nadzieję, żę wszystko będzie ok, ale pamiętaj że jeżeli co to ........
Zaglądaj często na wątek i pisz, pisz.
Ludziska mają tutaj całkiem niezłe doświadczenie więc na pewno Ci pomogą, a od kiedy na wątek zagląda paros to jestem spokojniejsza.

Posted

Grażynko, proszę Kochana:loveu: nie miej wyrzutów sumienia. Człowiek nie może wiedzieć wszystkiego a Ty ze swoim wielgaśnym serduchem dla zwierzaków naprawdę nie musisz znać odpowiedzi na wszystkie pytania, szczególnie moje.
Opisuję wszystko może nazbyt dokładnie, ale liczę na podpowiedź osób doświadczonych, z czego wynika zachowanie piesków, gdzie popełniam błąd, zawsze człowiek spokojniejszy jest gdy wie co z czego wynika. Co naturalne a co trzeba tępić. Działam po omacku.
Spaiki jest śmiesznym pieskiem, taki ucieszny rozrabiaka. Zaczepia dzieci, próbuje się bawić, wszędzie się ładuje, wlazł do miski klozetowej, do brodzika i do skrzyni z zabawkami, pół psa zmieściło się również do śmietnika:lol::lol: ubaw po frotki:eviltong: A Max patrzy na to wszystko z politowaniam (zapomniał wół jak cielęciem był:evil_lol::evil_lol:) Nawet nie wiecie jak integruje wspólna pogoń za stadem wróbli, oczywiście psów, ja nie biegałam:eviltong:
Chciałabym wiedzieć:
- dlaczego Spaiki ląduje na moich plecach gdy śpię na brzuchu
- dlaczego "kołują" oba powarkując na siebie
Jeśli chodzi o spanko, to już była walka, Max wlazł Spaikowi do łóżka i Spaik go wygonił:mad:. Oczywiście latało wszystko, łącznie z pufą. Ale teraz zchodzą sobie z drogi. Spaik w odwecie wlazł Maxowi (a co będzie gorszy?) oczywiście sytuacja analogiczna.
Ale Zuzia się z nimi bawiła, nie mam pojęcia jak to zrobiła. Max obserwował spokojnie (:mad:) a Spaik się bawił w dom(:loveu::loveu:)
I na razie tyle. Kagańców nie ściągam, tylko do jedzenia, ale już poluzowałam o połowę. Starć jakby mniej i mniej konfliktów;)

Posted

:dog: [SIZE=5]SPIK I MAX :dog:
NA NOWY ROK ŻYCZĘ WAM ZAWIESZENIA BRONI!!!
(i to na stałe)


Magdziu dla Ciebie i dla Twojej Rodzinki oraz dla Wszystkich Dogomaniaków, Psiaków i Kociaków!
:laola:
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
:buzi:
Spełnienia najskrytszych marzeń!
:bigcool:
:BIG: I wyśmienitej dzisiaj zabawy! :BIG:
:cunao:

Posted

OMM widzę, że sytuacja normuje się. Spaiki jest młodym i akurat w tym wieku psy czują się "dorosłe" i chcą pokazać swoją siłę. Max jako starszy jest ździwiony takim zachowaniem młokosa. To powarkiwanie to wyrażanie swojego niezadowolenia. A dlaczego pakuje się do łóżka? Może w poprzednim domu pozwalano mu :cool3: Ale Ty mu nie pozwalaj, "feeeee" i niech schodzi z łóżka. Wydaje mnie się, że to kwestia kilku dni i psiaki zaprzyjaźnią się. Ja tu zaglądam a Ty pisz co dzieje się.

[SIZE="3"]Z Nowym Rokiem dużo zdrowia, pieniążków i spełnienia życzeń dla wszystkich Dogomaniaków i ich Rodzin, Psiaków i Kociaków oraz innych Zwierzaków

Posted

Dziewczyny kochane, żyję jestem cała jak i moja rodzina:evil_lol: Nie mamy depresji i na razie jest ok.
Spaiku wytarzał się dziś w szlamie, więc mamy kąpiel za sobą, troszkę musimy sie podstrzyc ponieważ psu jest bardzo gorąco w domu, najchetniej przebywałby na balkonie.
Tłuką się nadal o każdą pierdołę, ale rodzina już się nie stresuje. Poza tym zauważyłam, że częściej idą na kompromisy. Max pod stołem, Spaik pod biurkiem. Łobuzy oba by się zmieściły pod stołem, ale cóż...FACECI ich nie zrozumiesz:angryy:
Poza tym zdecydowałam jutro jak najszybciej załatwić kastrację. Może Spaik przestanie mi znaczyć wszystko? I będzie spokojniej. Choć nie narzekam.
Dziś spałam normalnie, nie ładował się na mnie. Bawić się chce o 6 rano:crazyeye:.
Max go strofuje warczeniem, że nie ma ochoty na szczeniackie zagrywki.
Szkoda. No i Max się obraził, na Spaika. BAAARDZO. Jego Królewska Foksterierowatość jest ponad takiego gówniarza, może ewentualnie powarczeć.
Spaik okrzepł i zaczepia, prowokuje. Zresztą jeden drugiego wart:evil_lol:

Posted

Ach jeszcze jedna sprawa.
Siedzimy przy śniadaniu i rozmawiamy z moim Mężem.
Właściwie to ta Niemka, ma fajnie. Kłopoty mają przez jej nieodpowiedzialne postępowanie inni i konsekwencje ponoszą również inni. Naszym zdaniem, powinna ponieść całkowity koszt leczenia i sterylizacji Dalmatynki oraz koszt kastracji Spaika. Może gdyby odczuła to finansowo wtedy biorąc następnego psa pomyślała by dłużej.
Samo zrzeczenie się praw do zwierzaków to świetna sprawa, ułatwiło jej życie.

Grażynka z Kasią mają stres, bo trzeba Dalmatynkę wyleczyć, wysterylizować i oddać w opowiedzialne ręce. Ja mam problem, bo muszę zwierzaka wykastrować (u nas koszt kastracji 250 zł)dla jego dobra. Można by się było obejść bez tego. Mogę odwieźć spowrotem psa i nie mieć kłopotu ale czy to jest rozwiązanie? Dla niego nie. Bo z takim charakterkiem nie do każdego domu może iść. A ile razy będzie oddawany?
I wszystko przez fanaberie jednej kobiety.
I tak podsumowując, może gdy jest taka sytuacja, że zwierzęta są odbierane właścicielom, należy od razu w umowie która mówi o zrzeczeniu praw, wymóc zwrot kosztów leczenia i sterylizacji? Choć trochę konsekwencji niech ludzie poniosą. Inaczej sytuacja może się powtarzać w nieskończoność z udziałem jednej tej samej osoby. A tym, którzy zwierze biorą do siebie, było by zwyczajnie lżej.
Może się wymądrzam, ale kiedy patrzę na to psie dziecko, to ...wrrrrrrr na jego poprzednią panią....wrrrrr

Posted

Ibolya radzę sobie, ale po waszych podpowiedziach, jednak kilka pytań mam a temat jak najbardziej aktualny. Nadal są w kagańcach i nadal się ścinają o najmniejsze pierdoły.
Także wszelkie podpowiedzi mile widziane :)))

Posted

Zaglądałam rano, ale była cisza :roll: OMM widzę, że świetnie dajesz sobie radę. Można próbować (ale tylko przy Waszej czujnej obecności) zdejmować kagańce i przy próbie starcia powiedzieć "fee" i pokazać kaganiec a przy drugiej założyć kagańce. :cool3:
Spaiki chce się bawić a Max na razie nia ma ochoty :shake:
Ciekawe co będzie? :roll:

Posted

:icon_roc:Witam dziś:watpliwy:
Jestem zielona ze strachu, bowiem dziś Spaiki (dzieci go nazwały Czaki-norris:angryy:) idzie do weta aby ten go zbadał przed jutrzejszą kastracją.
Zadzwoniłam do bardzo fajnych młodych Weterynarzy, którzy podleczyli Maxa w jego trudnych chwilach i obiecali mi zrobić kastrację jak najtaniej się da. Ale trzeba zobaczyć czy piesek jest zdrowy.
Obejrzą też Maxia przy okazji.
Zwierzaki jakby odpuszczają. Ubaw po frotki, bo się wcięłam w awanturę, niepotrzebie w sumie i oba się obraziły na mnie. Każdy odesłany na swoje posłanie obrócony do mnie ogonem:evil_lol: JEDNAKOWO:diabloti:
Nie wiem, interweniować czy nie.
A tak poza wszystkim to denerwuję się zabiegiem, wszystko mnie drażni i nie będę się tutaj nawet odzywała, bo dziś jestem marudna.:watpliwy::watpliwy::watpliwy::watpliwy:

Posted

OMM trudno Ci się dziwić, że denerwujesz się - to normalne, że przed wizytą "ciśnienie rośnie" :shake: a szczególnie "taką wizytą" :cool3:
Skoro psiaki pogniewały się na Ciebie to poczekaj trochę i niedługo powinno "im przejść". :evil_lol: Możesz udać "jak gdyby nigdy nic" i może po małym smakołyku?
Ale ostrożnie aby jeden nie był zazdrosny o drugiego? :evil_lol:

A dalmatynka ma osobny wątek?

Posted

Właśnie wybieramy się do weta.
Martwię się.
Spaiki zadomowił się u nas tak bardzo, że próbuje zdominować po kolei wszystkich. Max się boi podejść do michy, chodzi smutny, wystraszony.
Zuzia zaczęła się bać, bo Spaiki na nią skacze i to nie jest zabawa. Nie dopuszczam do takich sytuacji, ale nie mam już siły latać za nim wszędzie. Odnoszę wrażenie, że skubaniec sie ze mną siłuje, kto wygra. Już dziś kilka razy spacyfikowany, bo zaczynał bójki, awanturuje się o wszystko. Taki czupurny się zrobił i złośliwy. Chodzi nastroszony, ogon sztywny, wyprostowane nogi, łepek uniesiony. Staje przed domownikiem, między nami i Maxem, i wtedy rzuca się na niego (na Maxa). Po kolei robi to przed każdym. To trochę tak wygląda jakby odbierał każdego Maxowi. Oczywiście legowisko mu podsikał, z michy wyciągnął. Na spacerze próbowałam ściągnąć kagańce, to był spokój, dopóki nie było smyczy. Na smyczy Spaiki broni nas przed Maxem...takie odnoszę wrażenie:razz:
I stawia się strasznie do mnie również. Gapi się prosto w oczy. Każda taka jego próba, to moja ostra reakcja, właściwie za każdym razem pacyfikuję go do ziemi. Ale jest bardzo silny, już mnie łapy bolą a uparciuch ma kark czerwony.:diabloti:
Poradźcie mi coś, zaczynam mieć doła, że nie dam rady.

Posted

No niestety te pieski są takie "czupurne". I on jest w wieku, że "czuje się dorosły" i dlatego taki "energiczny". :cool3:
Nie można pozwolić mu dominować w domu. Jeżeli zaczepia Maxa to nieraz trzeba Maxowi pomóc i Spaikiego zganić mówiąc "feeee, brzydki pies". Max nie może być zestresowany i smutny. :shake: Max musi też wiedzieć, że jest też ważny dla Ciebie.
Widać, że Spaiki trochę zbyt pewnie zaczyna się czuć. I jeżeli jest niegrzeczny to po skarceniu "feee" obrazić się na niego a kiedy grzeczny to pochwalić "grzeczny piesek" jednocześnie go głaszcząc. Niech Spaikiemu skojarzy pieszczotę z grzecznym zachowaniem :roll:

Posted

Jutro o 10 rano Spaiki straci swoje jajeczka.
Trzymajcie kciuki za łobuza.:placz:

Paros, to moje psie dziecko jeszcze nie bardzo wie co to być grzecznym. Nie łatwo jest go okiełznać, przekora chytra jest, co róż coś wykombinuje. W domu się panoszyć chce, ale na dworze w kagańcu-halti chodzi przy nodze, grzeczniutki i potulny jak baranek. Na komendę "siad" siada, już kilka razy-mądry jest niesamowicie. Ale tak samo uparty.
Walczy nadal uparcie. Ja też, ciekawe kto wygra:mad::diabloti:

Posted

i jak poszło???? :razz: niestety kastracja nie od razu daje efekty w zmianie charakteru - tym bardziej terierowego :mad:

kurcze czy ja dobrze zrozumiałam, że Maxio jest niewidomy??? to jest dodatkowe utrudnienie w dogadaniu się psów - przynajmniej ja mam takie obserwacje z moim Bolusiem staruszkiem który też nie widzi - on ma zaburzone relacje z obcymi psami bo podczas spotkania czuje się bardzo niepewnie przez to, że nie widzi a wtedy dodaje sobie animuszu przypuszczając atak :mad: ot tak na wszelki wypadek - Bolo jest u mnie już/dopiero rok i 8 miesięcy, ale z Luną baaardzo rzadko się bawią i wogóle jakiś bezpośredni kontakt utrzymują - bo Bolo jako niewidomy zupełnie inaczej się bawi i zachowuje i mam wrażenie, że Luna nie potrafi/nie chce? odczytać jego sygnałów; u Ciebie jest sytuacja odwrotna bo młody, silny pies doszedł do stada i to chyba jest naturalne, że on będzie próbował za wszelką cenę psa starszego i kalekiego zrzucić z piedestału i jak widzę coraz lepiej mu to wychodzi - może rozwiązaniem byłoby tu umozliwienie Spikowi wejścia na pierwsze miejsce (oczywiście w psim stadzie) - tylko niewiele piszesz o zachowaniach Maxa i nie wiem czy on by na takie rozwiązanie przystał?
a co do wkraczania do akcji jak psy się kotłują - ja wkraczam ZAWSZE jak Luna ma jakieś pretensje do Bola - w domu JA rządzę i oni oboje mają mnie słuchać - na wojny nie pozwalam i koniec

jeny ale się rozpisałam :oops: mam nadzieję, że cokolwiek Ci to pomoże, a jak nie mam racji to pisać pisać bo może i ja się czegoś nauczę :p

Posted

Dziękuję za trzymane kciuki. Tak mocno trzymaliście, że jajka są na swoim miejscu pod ogonkiem.:evil_lol:
Na razie kastracja nie może się odbyć, ponieważ Spaiki ma od kolczatki ranki na karku, to się rozsiewa po całym grzbiecie.
Może być tak, że ranka po kolczatce (a była ogromna ta kolczatka) została nadkażona grzybicą. I dlatego się rozłazi. Weterynarz twierdzi, że leczenie potrwa miesiąc. Spaiki dostaje zastrzyki.

Przepraszam, że się nie odzywałam wczoraj, ale miałam księdza po kolędzie, zadyma okropna i to co mi się przydarzyło, taka niesamowita Psia historia wymaga długiego posta, a nie wiem czy moderatorzy na to pozwolą a ja chyba na razie nie mam sił.
:bluepaw::bluepaw::bluepaw:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...