Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Grzybozbieracz napisał(a):
Gdzieś mi umknęło to, dopiero teraz zobaczyłem :)
Rozucha to niech tak nie cwaniaczy :eviltong: , bo od Maksa uciekała, choć ją twardo podrywał. A ta wielką dame zgrywała, a taki kawaler się przytrafił :cool3:
No a Aramis... nie wiem czy będzie ją podrywał, czy zwyczajnie zechce wszamać :grin:


A możne ona właśnie takiego zawadiakę woli :P Łatwa nie jest ^^ Buziaczki dla was kochani :*

Posted

Milla81 napisał(a):
A możne ona właśnie takiego zawadiakę woli :P Łatwa nie jest ^^ Buziaczki dla was kochani :*

Również pozdrawiamy i... musimy umówić Rozę na randkę z Aramisem :cool3: ;) (czytaj: musimy spotkać się przy :drink1:)
;)

Posted

A teraz trochę świeżych wieści...
Dzisiaj wieczorem Aramis był na wycieczce do pana doktora :)
Szczepienia załatwione. I nawet doktora nie zjadł... ;-)

Aramis jest już mocno przywiązany (oczywiście w przenośni :grin: ) do swojego podwórka i do nas. Dzisiaj w ogóle nie chciał wsiąść do samochodu (a pewnie pamiętacie jak opisywałem, że sam wsiadł gdy pojechaliśmy go odebrać). Dzisiaj musiałem jak zapaśnik - wziąć go "za klatę" i załadować na siedzenie jak przysłowiowy worek ziemniaków. Gdy już ruszyliśmy... zaczął się prawdziwy szał Aramisa. Tak niespokojny to on nie był nawet przez całą podróż do domu kilka dni temu. Żebyście widzieli jak on wił się i skamlał... :Help_2::splat:Biedaczyna był przekonany, że wywozimy go i porzucimy gdzieś na amen. Na miejscu, gdy tylko otworzyłem drzwi, to wyrwał z autka jak pocisk, omal nie przeciągając mnie brodą po chodniku. Po wizycie już był trochę spokojniejszy i nawet sam wsiadł do samochodu, ale po chwili znów włączyła mu się funkcja "Panic!" i próbował wydostać się na zewnątrz.

Jakoś udało się dowieźć do domku tę szalejącą stertę przerażenia. A gdy wysiadł przed własnym podwórkiem i rozpoznał otoczenie - momentalnie się uspokoił. Po wejściu na podwórko już był pełny luzak :cool: Wiedział już, że jest U SIEBIE :)

Teraz jest nader spokojny, jak jeszcze dotąd nie był :) Tak wyluzowanego Aramisa to jeszcze nie widziałem... :grin:

Posted

Biedne są te zwierzaki, tyle przez "ludzi" cierpią i potem zwykłe czynności są dla nich ciężkim przeżycie psychicznym :(
Aramisku kochany, nic się nie trzeba bać, to już jest TWOJA BEZPIECZNA PRZYSTAŃ, TWÓJ DOMEK do końca twoich dni:calus:

Posted

[quote name='paula_t']Biedne są te zwierzaki, tyle przez "ludzi" cierpią i potem zwykłe czynności są dla nich ciężkim przeżycie psychicznym :(
Aramisku kochany, nic się nie trzeba bać, to już jest TWOJA BEZPIECZNA PRZYSTAŃ, TWÓJ DOMEK do końca twoich dni:calus:
Oj tak :):):)

Posted

magdyska25 napisał(a):
tym bardziej, że nie wiemy jaka była jego przeszłość


My już wiemy (Ela i ja) jaka była jego przeszłość. Wystarczy patrzeć stworzeniu w oczy...
Przeszłość była, jaka była... i jest już dla niego przeszłością.
Aramisowe oczy powoli zaczynają coraz bardziej patrzeć w przyszłość... :)

Posted

p.dr wetka mi mówiła że skrzywdzone psy tak do końca mogą człowiekowi nie ufać do końca życia

Myślę,że wetka miała rację ale nie do końca.Pies może zaufać człowiekowi ponownie, prawie bezgranicznie ale wyryta przeszłość może mieć wpływ na pewne zachowania w sytuacjach dla nas błahych ,pozornie.Bo dla psa już nie są to sytuacje bez znaczenia.To nie jest brak zaufania ,to instynkt i strach,by się nie powtórzyło zło już doznane.A pies kojarzy i pamięta do końca.

Posted

wolf122 napisał(a):
Myślę,że wetka miała rację ale nie do końca.Pies może zaufać człowiekowi ponownie, prawie bezgranicznie ale wyryta przeszłość może mieć wpływ na pewne zachowania w sytuacjach dla nas błahych ,pozornie.Bo dla psa już nie są to sytuacje bez znaczenia.To nie jest brak zaufania ,to instynkt i strach,by się nie powtórzyło zło już doznane.A pies kojarzy i pamięta do końca.
absolutna prawda , nabyte przez psa odruchy obronne w określonych sytuacjach pies powtarza przez długi czas , mądra praca z psem może przynieść efekty ale jest trudna , nasza suka bała się np dużych , większych od niej psów , choć do najmniejszych nie należy , spotkanie obcego psa na spacerze to była dla nas i dla niej udręka , córka nauczyła ją komendy "przywitaj się" ( wykorzystywała moment cieszenia się naszej suki do ludzi, kiedy ktoś przychodził do nas) i ta komenda sprawdziła się właśnie na spacerach , na początku nieufnie , a potem już pewnie witała się z psem na komendę, .... teraz już ne boi się psów...

Posted

jak to pięknie czytać i takie wieści na dogo
to znaczy, że to wszystko ma sens :)
nowym Ludziom Jamora życzę tyle szczęścia i życzliwości wokół, ile tylko zniosą :) bo fajne ludziska som!
Jamorku, ciesz się swoim odnalezionym miejscem na ziemi.

Posted

esza napisał(a):
A ja jeszcze w kwestiach formalnych - nie doszła do nas 2 faktura od Jamora.


Hmm...a nie miał on jej wystawiać końcem miesiąca?
Zdzwonimy się z Jamorem.

Posted

magdyska25 napisał(a):
Jamor pewnie się cieszy już dawno swoim miejscem na ziemi:lol:
Teraz Aramisek jest zadowolony ;)


no tom palnęła :D :D :D

w każdym razie obaj się cieszą!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...