natalka9860 Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 Pamiętał by pamiętał:) No Klauduś-już nie twój :evil_lol: Quote
agata51 Posted November 20, 2012 Posted November 20, 2012 Nie zdążyłam wysłać na Aramisa. Wyślę na Chatula. Aramis, to ci się rodzina trafiła! Rodzino, to ci się pies trafił! Quote
Milla81 Posted November 21, 2012 Posted November 21, 2012 Grzybozbieracz napisał(a):Gdzieś mi umknęło to, dopiero teraz zobaczyłem :) Rozucha to niech tak nie cwaniaczy :eviltong: , bo od Maksa uciekała, choć ją twardo podrywał. A ta wielką dame zgrywała, a taki kawaler się przytrafił :cool3: No a Aramis... nie wiem czy będzie ją podrywał, czy zwyczajnie zechce wszamać :grin: A możne ona właśnie takiego zawadiakę woli :P Łatwa nie jest ^^ Buziaczki dla was kochani :* Quote
Grzybozbieracz Posted November 22, 2012 Posted November 22, 2012 Milla81 napisał(a):A możne ona właśnie takiego zawadiakę woli :P Łatwa nie jest ^^ Buziaczki dla was kochani :* Również pozdrawiamy i... musimy umówić Rozę na randkę z Aramisem :cool3: ;) (czytaj: musimy spotkać się przy :drink1:) ;) Quote
Grzybozbieracz Posted November 22, 2012 Posted November 22, 2012 A teraz trochę świeżych wieści... Dzisiaj wieczorem Aramis był na wycieczce do pana doktora :) Szczepienia załatwione. I nawet doktora nie zjadł... ;-) Aramis jest już mocno przywiązany (oczywiście w przenośni :grin: ) do swojego podwórka i do nas. Dzisiaj w ogóle nie chciał wsiąść do samochodu (a pewnie pamiętacie jak opisywałem, że sam wsiadł gdy pojechaliśmy go odebrać). Dzisiaj musiałem jak zapaśnik - wziąć go "za klatę" i załadować na siedzenie jak przysłowiowy worek ziemniaków. Gdy już ruszyliśmy... zaczął się prawdziwy szał Aramisa. Tak niespokojny to on nie był nawet przez całą podróż do domu kilka dni temu. Żebyście widzieli jak on wił się i skamlał... :Help_2::splat:Biedaczyna był przekonany, że wywozimy go i porzucimy gdzieś na amen. Na miejscu, gdy tylko otworzyłem drzwi, to wyrwał z autka jak pocisk, omal nie przeciągając mnie brodą po chodniku. Po wizycie już był trochę spokojniejszy i nawet sam wsiadł do samochodu, ale po chwili znów włączyła mu się funkcja "Panic!" i próbował wydostać się na zewnątrz. Jakoś udało się dowieźć do domku tę szalejącą stertę przerażenia. A gdy wysiadł przed własnym podwórkiem i rozpoznał otoczenie - momentalnie się uspokoił. Po wejściu na podwórko już był pełny luzak :cool: Wiedział już, że jest U SIEBIE :) Teraz jest nader spokojny, jak jeszcze dotąd nie był :) Tak wyluzowanego Aramisa to jeszcze nie widziałem... :grin: Quote
paula_t Posted November 22, 2012 Posted November 22, 2012 Biedne są te zwierzaki, tyle przez "ludzi" cierpią i potem zwykłe czynności są dla nich ciężkim przeżycie psychicznym :( Aramisku kochany, nic się nie trzeba bać, to już jest TWOJA BEZPIECZNA PRZYSTAŃ, TWÓJ DOMEK do końca twoich dni:calus: Quote
Martika&Aischa Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 [quote name='paula_t']Biedne są te zwierzaki, tyle przez "ludzi" cierpią i potem zwykłe czynności są dla nich ciężkim przeżycie psychicznym :( Aramisku kochany, nic się nie trzeba bać, to już jest TWOJA BEZPIECZNA PRZYSTAŃ, TWÓJ DOMEK do końca twoich dni:calus: Oj tak :):):) Quote
magdyska25 Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 możliwe- myślał, że gdzieś go wywozicie. moja znajda lubi jazdę autem ale w znane jej miejsca, gdy jedziemy gdzie indziej- zaczyna "taniec" w samochodzie. Quote
Klaudus__ Posted November 23, 2012 Author Posted November 23, 2012 Bał się biedny,że jedzie w świat,że znów musi się żegnać z pokochanymi ... Quote
magdyska25 Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 tym bardziej, że nie wiemy jaka była jego przeszłość Quote
Kamila Proc Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 najwazniejsze, ze nie zjadl doktora Quote
magdyska25 Posted November 23, 2012 Posted November 23, 2012 pewnie był tak zestresowany, że nawet nie śmiał o tym pomyśleć. Quote
Grzybozbieracz Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 magdyska25 napisał(a):tym bardziej, że nie wiemy jaka była jego przeszłość My już wiemy (Ela i ja) jaka była jego przeszłość. Wystarczy patrzeć stworzeniu w oczy... Przeszłość była, jaka była... i jest już dla niego przeszłością. Aramisowe oczy powoli zaczynają coraz bardziej patrzeć w przyszłość... :) Quote
majku33krakow Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 [quote name='Klaudus__']Bał się biedny,że jedzie w świat,że znów musi się żegnać z pokochanymi ... p.dr wetka mi mówiła że skrzywdzone psy tak do końca mogą człowiekowi nie ufać do końca życia Quote
wolf122 Posted November 24, 2012 Posted November 24, 2012 p.dr wetka mi mówiła że skrzywdzone psy tak do końca mogą człowiekowi nie ufać do końca życia Myślę,że wetka miała rację ale nie do końca.Pies może zaufać człowiekowi ponownie, prawie bezgranicznie ale wyryta przeszłość może mieć wpływ na pewne zachowania w sytuacjach dla nas błahych ,pozornie.Bo dla psa już nie są to sytuacje bez znaczenia.To nie jest brak zaufania ,to instynkt i strach,by się nie powtórzyło zło już doznane.A pies kojarzy i pamięta do końca. Quote
lilk_a Posted November 25, 2012 Posted November 25, 2012 wolf122 napisał(a):Myślę,że wetka miała rację ale nie do końca.Pies może zaufać człowiekowi ponownie, prawie bezgranicznie ale wyryta przeszłość może mieć wpływ na pewne zachowania w sytuacjach dla nas błahych ,pozornie.Bo dla psa już nie są to sytuacje bez znaczenia.To nie jest brak zaufania ,to instynkt i strach,by się nie powtórzyło zło już doznane.A pies kojarzy i pamięta do końca.absolutna prawda , nabyte przez psa odruchy obronne w określonych sytuacjach pies powtarza przez długi czas , mądra praca z psem może przynieść efekty ale jest trudna , nasza suka bała się np dużych , większych od niej psów , choć do najmniejszych nie należy , spotkanie obcego psa na spacerze to była dla nas i dla niej udręka , córka nauczyła ją komendy "przywitaj się" ( wykorzystywała moment cieszenia się naszej suki do ludzi, kiedy ktoś przychodził do nas) i ta komenda sprawdziła się właśnie na spacerach , na początku nieufnie , a potem już pewnie witała się z psem na komendę, .... teraz już ne boi się psów... Quote
paula_t Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 Ciotki, błagam, zajrzyjcie do tego 14-letniego niewidomego staruszka. Udało się znaleźć mu DT, inaczej trafiłby do schronu, ale jak zwykle wszystko rozbija się o kasę :( http://www.dogomania.pl/forum/threads/236255-14-letni-niewidomy-dziadek-ma-trafi%C4%87-do-schronu-w-Kutnie-pom%C3%B3%C5%BCcie/page2 Quote
agat21 Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 jak to pięknie czytać i takie wieści na dogo to znaczy, że to wszystko ma sens :) nowym Ludziom Jamora życzę tyle szczęścia i życzliwości wokół, ile tylko zniosą :) bo fajne ludziska som! Jamorku, ciesz się swoim odnalezionym miejscem na ziemi. Quote
magdyska25 Posted November 26, 2012 Posted November 26, 2012 Jamor pewnie się cieszy już dawno swoim miejscem na ziemi:lol: Teraz Aramisek jest zadowolony ;) Quote
esza Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 A ja jeszcze w kwestiach formalnych - nie doszła do nas 2 faktura od Jamora. Quote
Avilia Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 esza napisał(a):A ja jeszcze w kwestiach formalnych - nie doszła do nas 2 faktura od Jamora. Hmm...a nie miał on jej wystawiać końcem miesiąca? Zdzwonimy się z Jamorem. Quote
agat21 Posted November 30, 2012 Posted November 30, 2012 magdyska25 napisał(a):Jamor pewnie się cieszy już dawno swoim miejscem na ziemi:lol: Teraz Aramisek jest zadowolony ;) no tom palnęła :D :D :D w każdym razie obaj się cieszą! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.