Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jedyne osoby , którym na dzień dzisiejszy mogę przekazać wątek to właściciele obecni psa. Chyba najprościej było by, aby sami tu zawitali jeśli mają taką możliwość oczywiście. Nie wiem kim jest pani iza dla Barego. Jeśli osobą na takich samych zasadach jak my to niech pomaga tak jak i my. Sama może dorzucić się do leczenia psa bądź zbierać na to fundusze.

  • Replies 188
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Proponuje dogłębnie zapoznać sie z tematem bo nie mam już ochoty o tym pisać. A tak nawiasem mówiąc szefowa TOZu to osoba bardzo konkretna i merytoryczna. Niestety nie wszystkie osoby są takie. Informacje nt. Barego zostaną przekazane szefowej TOZu. Tam można zaczerpnąć więcej informacji.

Posted

izact napisał(a):
Proponuje dogłębnie zapoznać sie z tematem bo nie mam już ochoty o tym pisać. A tak nawiasem mówiąc szefowa TOZu to osoba bardzo konkretna i merytoryczna. Niestety nie wszystkie osoby są takie. Informacje nt. Barego zostaną przekazane szefowej TOZu. Tam można zaczerpnąć więcej informacji.


Nie wiem czy dobrze doczytałam - czy Ty Izact jesteś osobą, która ma pod opieką Barego i on jest u Ciebie na DT ??
Jeżeli nie to o co tu chodzi :crazyeye::crazyeye::crazyeye:.

Posted

buuterfly napisał(a):
Jedyne osoby , którym na dzień dzisiejszy mogę przekazać wątek to właściciele obecni psa. Chyba najprościej było by, aby sami tu zawitali jeśli mają taką możliwość oczywiście. Nie wiem kim jest pani iza dla Barego. Jeśli osobą na takich samych zasadach jak my to niech pomaga tak jak i my. Sama może dorzucić się do leczenia psa bądź zbierać na to fundusze.


To byla czysta ironia - ta propozycja. Jak dla mnie sprawa niech zostanie w Twoich rekach jesli chodzi o dogo, a kto chce to bedzie sie dorzucal, interesowal itp. itd.

szafra napisał(a):
Nie wiem czy dobrze doczytałam - czy Ty Izact jesteś osobą, która ma pod opieką Barego i on jest u Ciebie na DT ??
Jeżeli nie to o co tu chodzi :crazyeye::crazyeye::crazyeye:.


Ja tez nie wiem o co chodzi. Mialam przekazac na Bary'ego 10 funtow ale w tej sytuacji nie wiem komu, gdzie i tak na prawde kto na tym skorzysta...
Skoro Pani Iza jest w takim dobrym kontakcie z TOZem i ludzmi od DT to niech im przekaze, ze jak dla mnie najodpowiedniejszym rozwiazaniem bedzie odezwanie sie ktorys z wymienionych wyzej osob na dogo lub do zalozycielki watku w tym wypadku buuterfly

Posted

Moją pomoc dla Barego mogę pokazać fakty
- transport Barego ze Słubic do ZG (weterynarz) i z powrotem do Słubic - 360km (środa)
- transport Barego w dniu jutrzejszym do weterynarza - 360km
- zakup specjalnej karmy.
To jest już ostatni mój post w tej sprawie. Zamiast pisać wolę po prostu działać.
Pozdrawiam wszystkich którym nie obcy jest los tego psiaka.

Posted

ZAmieszanie straszne , nikt nie wie kto jest Dt dla Barego, izact nie chce powiedzieć kim ona jest, i czy to właśnie u niej jest pies. Z tego co zrozumiałam pies był na kontroli weterynaryjnej na której to lekarze proponowali zainwestować w dobrą karmę na początek i nagle zjawia się izact-domaga się przelania kasy dla tymczasowych opiekunów(kimkolwiek oni są) i sama decyduje o tym że pies musi przejść kompleksowe badania diagnostyczne( choć już jest po wizycie u lekarza). W dodatku pies podobno przechodzi te badania , jednak jaki jest ich wynik ani co było wykonywane się nie dowiadujemy a jedynie dostajemy informację ile to kilometrów wykonała izact. Moim zdaniem to co zrobiła i to w jak chaotyczny sposób się wypowada nie świadczy o tym że najważniejsze jest tutaj dobro Barego, niestety:(. Pieniądze są i nie znikneły, jak mówią ludzie z Tozu a tymczasem jest zamieszanie że ich nie ma.
A gdzie są informacje o Barym , o jego stanie na dzień dzisiejszy, informacje do jakiego to lekarza trzeba było jechać aż 360 km?
Izact proponuje dogłębnie zapoznać się z tematem- bardzo chętnie bym się zapoznała, tylko nikt nie chce podać konkretów- gdzie jest pies, u kogo, w jakich warunkach, gdzie był u lekarza , ile kosztowała wizyta, jakie miał badania zrobione i co one wykazały?

Posted

Tez mi sie rzucilo w oczy to ze do weta trzeba bylo jechac az 360km... Jesli byly jakies przeslanki do wykonania badan to byly one na tyle pilne, ze trzeba bylo je robic na miejscu. Kazdy weterynarz pobierze krew pod kontem podstawowej morfologi i chemi, plus watrobowe. Ewentualnie wysyla sie probki gdzies dalej, ale nie trzeba targac psa, ktory ponoc w tak zlym stanie byl.Poza tym ze Slubic do Zielonej jest najkrotsza trasa jakies 90km.
Nie ma zadnego potwierdzenia, ze pies gdziekolwiek byl. Czy TOZ byl poinformowany o tym co sie bedzie z psem dzialo? Tak jak pisze Kasia, gdzie sa wyniki, dane, w jaki sposob mamy szukac psiakowi domu i zbierac na niego pieniadze skoro na jego temat w chwili obecnej nic nie wiemy?!

Posted

Ironiaaa napisał(a):
Tez mi sie rzucilo w oczy to ze do weta trzeba bylo jechac az 360km... Jesli byly jakies przeslanki do wykonania badan to byly one na tyle pilne, ze trzeba bylo je robic na miejscu. Kazdy weterynarz pobierze krew pod kontem podstawowej morfologi i chemi, plus watrobowe. Ewentualnie wysyla sie probki gdzies dalej, ale nie trzeba targac psa, ktory ponoc w tak zlym stanie byl.Poza tym ze Slubic do Zielonej jest najkrotsza trasa jakies 90km.
Nie ma zadnego potwierdzenia, ze pies gdziekolwiek byl. Czy TOZ byl poinformowany o tym co sie bedzie z psem dzialo? Tak jak pisze Kasia, gdzie sa wyniki, dane, w jaki sposob mamy szukac psiakowi domu i zbierac na niego pieniadze skoro na jego temat w chwili obecnej nic nie wiemy?!
Ja bym jeszcze proponowała poinformować "szefową TOZ-u" o konieczności konsultacji wydawania pieniędzy zebranych na pieska z darczyńcami, gdyż takie są zasady rozliczania społecznych darowizn. Pozdrawiam

Posted

Nie wiem komu wierzyć! Bary podobno ciągle jest w schronisku, tak? Wcześniej nikt nie pisał na wątku że Bary jest na DT! Jest apel o zbieranie pieniędzy dla niego na karmę i hotel! Nie było mowy o żadnym DT że bary w nim teraz przebywa tylko o tym że jedzie do schroniska i na tym stanęliśmy a nagle ni stąd ni z owąd dowiadujemy się że pies jest w DT w takim razie gdzie on jest i kto za psa odpowiada?

Posted

buuterfly napisał(a):
Kochane cioteczki :D:D:D Żeby wam się lepiej spało mam newsy! Bary na 98% ma dom! Ale taki prawdziwy! Za kilka dni ma przyjechać po niego pani z ZG. Jedyny problem to czy jej pies go zaakceptuje. Pieniążki dla niego zbierałyśmy również na FB. Tam uzbierało się 518zł!! Tu na dogo 50zł. Póki co czekamy jak sprawa potoczy się dalej, dlatego nie zamykam wątku i będę bacznie obserwować. Jeśli Baruś nie zostanie w DS to Ci państwo u których przebywa teraz obiecali, że nadal będą się nim opiekować. Pieniążki póki co leżą na koncie. Gdy Bary zostanie oficjalnie przekazany do DS lub DT wówczas przelejemy je na konto właścicieli. Opinia kilku wetów jest taka, że zanim zacznie się myśleć o dalszym leczeniu, należy pieska odkarmić i na nowo odbudować. Więc fundusze jakie nam ofiarowały wszystkie dobre cioteczki wujaszkowie przekażemy na pyszniutką karmę , witaminki i inne suplementy diety. Nie pozostaje nam nic innego jak mocno trzymać kciuki!!!!



Tu pisałam, gdzie jest Bary. Tamtego dnia ,,ponoć,, pani izact złożyła nieoficjalną deklarację chęci adopcji Barego. To były wtedy jej słowa. Z Barym z tego co wiem Luiza była u kilku weterynarzy. Myślę, że za samą diagnozę nie wzięto od niej pieniędzy. Wszyscy wiedzą u nas w mieście kim jest Luiza i że pomaga bezdomniakom i nie tylko więc nie ,,ździerają,, z niej kasy. Pies przebywał w DT , miałyśmy diagnozę więc zbierałyśmy pieniądze na karmę i witaminy. Bary miał zostać dożywiony i wtedy miałyśmy działać dalej. Tak wyglądało to z naszej strony. Jaką umowę miał TOZ z DT nie wiem bo nie współpracuję z nimi. A szkoda....

Posted

izact napisał(a):
Moją pomoc dla Barego mogę pokazać fakty
- transport Barego ze Słubic do ZG (weterynarz) i z powrotem do Słubic - 360km (środa)
- transport Barego w dniu jutrzejszym do weterynarza - 360km
- zakup specjalnej karmy.
To jest już ostatni mój post w tej sprawie. Zamiast pisać wolę po prostu działać.
Pozdrawiam wszystkich którym nie obcy jest los tego psiaka.


ale ja nie rozumiem..po co wozić,męczyć psa tam i z powrotem ??? Nie może Go Pani przenocować ???

Posted

izact napisał(a):
Moją pomoc dla Barego mogę pokazać fakty
- transport Barego ze Słubic do ZG (weterynarz) i z powrotem do Słubic - 360km (środa)
- transport Barego w dniu jutrzejszym do weterynarza - 360km
- zakup specjalnej karmy.
To jest już ostatni mój post w tej sprawie. Zamiast pisać wolę po prostu działać.
Pozdrawiam wszystkich którym nie obcy jest los tego psiaka.


po co jazda taki kawał a na dodatek tam i z powrotem z dnia na dzień ????? Kim Pani jest dla psa,dla Toz ,dla weterynarzy w ZG,kim Pani jest w ogóle ? Obserwuje ten wątek i Pani wypowiedzi tu i ówdzie i jestem bardzo zaniepokojona! Mam wrażenie że Pani intencje wobec psa są mało klarowne,bo prowadzi Pani dziwne gierki.

Posted

Dziwna kobieta i historia z elementami thrilleru ! Uważajcie żeby pies nie trafił w niepowołane ręce.Na facebooku jest sprawa owczarka właśnie..adoptowanego na fałszywe papiery-adres,nazwisko,telefon ...nic nie istnieje a pies przepadł i nie wiadomo co go spotkało.Trzeba pamiętać o tym że psy różnym celom służą,zwierzęta w ogóle.Polska nie jest w tym odosobniona..niestety.Pozdrawiam wszystkich prawdziwych przyjaciół czworonogów.

Posted

Baaardzo, ale to bardzo dziwna historia. Spróbuję powtórzyć to czego przed chwilą się dowiedziałam. Właściciele psa , Ci którzy dali mu DT nie znają praw jakimi rządzi się TOZ itd. Ta pani jakimś cudem nie wiem skąd miała ich adres itd pojechała do nich i tak zakręciła, że można powiedzieć wykradła psa na te badania. Oni kierowani niewiedzą i dobrem psa zgodzili się. Wykonała ponoć jakieś badania w których rzekomo okazało się, że pies jest bardzo chory więc pani się zmyła i psa chorego nie chce. Co to za badania, gdzie wykonane nie wiadomo. Niczego jak same wiecie nie szło się dowiedzieć. Państwo z DT zostali poinformowani, jak mają się zachowywać, kto może psa zabierać do lecznic itd. Za pieniądze TOZu zostanie kupiona karma i wysłana do tych ludzi. A z resztą pieniędzy się wstrzymamy. Chcemy postępować tak jak zalecili nasi weterynarze. Najpierw Barego odkarmić , a za jakiś czas weźmiemy się za konkretne diagnozy i leczenie. Jeśli macie jakieś pytania piszcie. Obiecano mi, że Bary nie trafi w niepowołane ręce. Za jakiś czas postara się zajrzeć tu osoba, która miała bezpośredni kontakt z całą sprawą.

Posted

Jak sie Bary czuje na chwile obecna? Jak wyglada stan jego zdrowia?
Zatracil nam sie konkretny cel w tym wszystkim dzieki izact. Najwazniejsze jest teraz to, zeby Bary zdrowial, przybieral na wadze i byl bezpieczny.

Posted

Stan Barego
- wiek ok. 9 lat (nie 5 czy 6)
- znaczna niedokrwistość
- przerost prostaty z licznymi cystami
- przepuklina
- zmiany w jądrach, które wymagają pilnej kastracji.

Pies miał badania krwi, RTG, USG. Musi brać m.in.: Enroxil i Ypozan (ypozan zakupiłam z własnych środków na pierwszy etap terapii - 100zł).
Pies jest teraz u Pani Beaty ze Słubic. Ta Pani to prawdziwy przyjaciel zwierząt. Trzeba jej pomóc finansowo. Numer do niej ma TOZ i pani Luiza.
Tyle na temat. Żałuję tylko, że nikt z Państwa nie chciał poznać prawdy. Łatwo jest tylko pisać.

Posted

Dobrze....Zamknijmy temat tego co było. Jak długo i ile tych leków ma przyjmować Bary? Skoro pani kupiła Ypozan to ja mogę kupić za bazarkowy fundusz Enroxil.Luiza ma kupić i posłać karmę. Skoro faktycznie potrzebna jest kastracja to może trzeba kupić mniej karmy dziś, a wykonać ten zabieg. Na karmę możemy zbierać w między czasie.
zajmijmy się konkretami zamiast się przepychać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...