szafra Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 aganela napisał(a):wrzuciłam barego na wątek onkow do adopcji na dogo.:) Mogę Cię prosić o podanie linku do wątku onków ??? Quote
aganela Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/8669-Owczarki-Niemieckie-do-adopcji.-Og%C5%82aszajcie-te%C5%BC-ONki-na-www.owczarki.eu! Quote
buuterfly Posted September 23, 2011 Author Posted September 23, 2011 Dziewczyny baaaaardzo wam dziękuję za pomoc!!!! ::* Quote
buuterfly Posted September 23, 2011 Author Posted September 23, 2011 Kochane cioteczki :D:D:D Żeby wam się lepiej spało mam newsy! Bary na 98% ma dom! Ale taki prawdziwy! Za kilka dni ma przyjechać po niego pani z ZG. Jedyny problem to czy jej pies go zaakceptuje. Pieniążki dla niego zbierałyśmy również na FB. Tam uzbierało się 518zł!! Tu na dogo 50zł. Póki co czekamy jak sprawa potoczy się dalej, dlatego nie zamykam wątku i będę bacznie obserwować. Jeśli Baruś nie zostanie w DS to Ci państwo u których przebywa teraz obiecali, że nadal będą się nim opiekować. Pieniążki póki co leżą na koncie. Gdy Bary zostanie oficjalnie przekazany do DS lub DT wówczas przelejemy je na konto właścicieli. Opinia kilku wetów jest taka, że zanim zacznie się myśleć o dalszym leczeniu, należy pieska odkarmić i na nowo odbudować. Więc fundusze jakie nam ofiarowały wszystkie dobre cioteczki wujaszkowie przekażemy na pyszniutką karmę , witaminki i inne suplementy diety. Nie pozostaje nam nic innego jak mocno trzymać kciuki!!!! Quote
Cantadorra Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Ja też trzymam kciuki........ bardzo mocno.......... Quote
izact Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Wiadome jest tylko to, że pies mógł mieć dzisiaj przeprowadzone specjalistyczne badania, ale brak pieniędzy to uniemożliwi. Przelew pieniędzy zebranych na psa nie nastąpił - pomimo obietnic osób które to miały uczynić. Proszę o kontakt telefoniczny wszystkich którzy przelali środki na opieke nad psem. Sprawa bardzo ważna 60180342 Quote
buuterfly Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Gdyby ktoś wcześniej powiedział, że jest taka potrzeba pieniądze zostały by przesłane. Nie rozumiem całej afery i zamieszania?! Czy pani myśli, że my te pieniądze wzięłyśmy dla siebie? Po to potrzebne pani kontakty telefoniczne z darczyńcami? Proszę nie straszyć ludzi bo przez takie zachowania tracimy wiarygodność w oczach forumowiczy. Wystarczyło skontaktować się wcześniej i spokojnie zapytać ,a nie wszczynać afery! Za pieniądze, które wpłynęły do TOZu nie ja odpowiadam. Więc jeśli trzeba należało skontaktować się z paniami tam pracującymi i podać dane do wysłania pieniędzy. Natomiast pieniążki, które zbierałam ja są częściowo na moim koncie, część jeszcze nie została zaksięgowana, a część być może uda się zebrać bo nie wiem czy pani zauważyła, ale bazarek cegiełkowy jaki zorganizowałam trwa do 30 września. Więc chciałam przelać całość gotówki (nikt mi nie zwróci pieniędzy za 10 przelewów). Dlatego myślę, że takie sprawy załatwia się na spokojnie, a nie w sposób jak pani. I proszę nie sugerować ludziom pani nieuzasadnionych obaw!!! Quote
izact Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Szanowna Pani ja nic nie sugeruję tylko stwierdzam fakty. Przelew pieniędzy miał nastąpić w poniedziałek - obietnica TOZu Gorzów i nie nastąpił. Bez słowa wytłumaczenia, bez słowa komentarza. Teraz w rozmowie z TOZem słyszę, że ze względu na to że mam odwagę (lub czelność) prosić o przelanie pieniędzy na konto osoby zajmującej się psem, TOZ nie da mi prawa tego psa zaadoptować. O co w tym wszystkim chodzi? i gdzie w tym wszystkim jest to co najważniejsze w tej sprawie - dobro psa. Na to pytanie należałoby znaleźć odpowiedź. A tak na marginesie - moje uwagi nie dotyczą Pani - tylko TOZu, więc jeżeli poczuła się Pani dotknięta to przepraszam. Quote
romenka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 izact napisał(a):Szanowna Pani ja nic nie sugeruję tylko stwierdzam fakty. Przelew pieniędzy miał nastąpić w poniedziałek - obietnica TOZu Gorzów i nie nastąpił. Bez słowa wytłumaczenia, bez słowa komentarza. Teraz w rozmowie z TOZem słyszę, że ze względu na to że mam odwagę (lub czelność) prosić o przelanie pieniędzy na konto osoby zajmującej się psem, TOZ nie da mi prawa tego psa zaadoptować. O co w tym wszystkim chodzi? i gdzie w tym wszystkim jest to co najważniejsze w tej sprawie - dobro psa. Na to pytanie należałoby znaleźć odpowiedź. A tak na marginesie - moje uwagi nie dotyczą Pani - tylko TOZu, więc jeżeli poczuła się Pani dotknięta to przepraszam. O co biega? Gdzie jest pies i kto się ma nim zajmować i co z domkiem obiecanym? Quote
buuterfly Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 romenka pies jest u tych samych ludzi od początku. Oni zadeklarowali się jako DT. Więc nie wiem o co chodzi tej pani skoro ani nie jest DT dla Barego, ani właścicielem...Nie rozumiem również. Quote
buuterfly Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 A jeśli chodzi o dobro psa to trzeba było poinformować lecznicę , aby wysłała fakturę do opłacenia do TOZu. Proste. Czy w ogóle najpierw obecni opiekunowie Barego zgłosili ten fakt, że idą z psem do weterynarza? Wystarczył jeden telefon. Niepotrzebnie robi pani awanturę. Quote
romenka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Myślę że nie ma co rozpętywać burzy....Chyba nazbierało się tu troszkę nieporozumień? Myślę że nie rozumiecie się wzajemnie i izact powinna opisać szerzej o co chodzi? izact czy ty chciałaś Barego adoptować? Quote
luizkamor Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Owszem w poniedziałek wg mojego planu miały zostac przelane pieniądze na prywatne konto tymczasowych opiekunów.Jednak skarbnik toz powiedziała mi ze nie moze wykonac przelewu na konto prywatne bez otrzymania faktury z lecznicy lub za karme.Poprosiłam wiec zeby wypłaciła je i ja pokwituje odbiór, nastepnie wpłace je na swoje konto i przeleje z swojego na konto tymczasowych włascicieli a oni odesla na skrzynke siedziby tozu faktury.Po za tym nie widze problemu zeby po badaniach lecznica wystawiła fakture przelewową.Pieniedzy jeszcze nie otrzymałam bo skarbnik ma chore dziecko a Pani Izabelli nie rozumiem bo jak napisała na FB po tym jak wyróżniłam ze bedzie przyszłym właścicielem to zaprzeczyła.Dzwoni pani do nas i bez wczesniejszego normalnego zapytania co sie stało ze pieniadze nie zostały wysłane w poniedziałek.Odrazu rzuca pani oskarzenia i straszy prokuraturą.Troche moze spokojniej i kulturalniej da sie rozwiązywać nieporozumienia a nie rzucac sluchawką i krzyczec.Pieniadze dalej sa na koncie bo skarbnik mi ich jeszcze nie wypłacił.Ma chore dziecko i jak kazdy z nas jest w organizacji prozwierzecej tylko wolontariuszem i ma prawo odlozyc cos na pozniej.Wystrczylo wystawic fakture przelewowa ale ja powiedziałam jasno ze po konsultacji z weterynarzami w Gorzowie badania w takim stanie jakim jest Bary sa wyrzuceniem pieniedzy w błoto.Jakim prawem pani decyduje za wszystkich weterynarzy i ludzi ktorzy wzieli go pod opiekę kiedy na FB wyrazni zaprzeczyła ze bedzie jego właścicielem.Po podpisaniu umowy adopcyjnej mozna podejmowac decyzje a poki co nie jest pani do niczego upowazniona.Inspektor tozu jest przerazony pani zachowaniem i sposobem rozmowy.To normalne ze zasiała pani watpliwosci na swoj temat takim podejsciem do sprawy.My staramy sie pomoc.nikt tu złotówki z tego nie dostanie a liczy tylko na pozytywne zakonczenie sprawy.Czasami wielu rzeczy nie jest sie w stanie przeskoczyc ale mozna normalnie rozmawiac i wyjasnic a nie robic burze bo jest sroda rano a pieniedzy nie ma.Pieniadze sa i nie wyparują, zostana przeznaczone na Barego.To my zainteresowałysmy sie psem i zebrałysmy fundusze i to my zadecydujemy czy wydac je na karme, czy na badania.Na terazniejsza chwile pani moze byc tylko obserwatorem! Quote
buuterfly Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Nic dodać...Nic ująć. Pozostaje jedynie nauczyć się kultury. Od siebie dodam tylko, że ani ja jako osoba prywatna, ani żadna szanująca się instytucja nie da nikomu żywej gotówki do ręki. Wszystko musi być udokumentowane. Albo sami kupujemy karmę i płacimy lecznicy, albo musimy dostać potwierdzenie zakupu bądź leczenia. To nie jest nasze widzi mi się tylko konieczność. Po to, żeby osoby, które ufają nam wysyłając środki wiedziały, że ie dają ich nam tylko na konkretny cel. Tu na opłacenie karmy i leczenie. Sprawę uważam za zamkniętą, a to jak wybrnie teraz z sytuacji pani Iza zależy tylko od niej. Po tym jak wysłuchałam obydwu stron myślę, że niektórym osobą należą się przeprosiny i sprostowanie. Bo wypisując takie rzeczy na forach publicznych musimy się liczyć z tym, że możemy zaszkodzić wiarygodności tu np TOZu. Quote
romenka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 OK ja już wszystko rozumiem . Dziękuje:) Quote
izact Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Szanowne Panie, informuję, że po rozmowie z Panią, która jest szefem TOZu w Gorzowie i za zgodą tej Pani, Bari będzie dzisiaj przebadany w Zielonej Górze, czy to Pani Luizie sie podoba czy nie. Ten pies nie ma czasu żeby czekać - czekał już zbyt długo. A Pani, Pani Luizo - chyba w tym temacie nie powinna się już dalej wypowiadać - tylko przeprosić zarówno mnie jak i osobę, która obecnie się psem opiekuje. Myślę zresztą, że w całej tej sprawie powinienin też wypowiedzieć się TOZ Gorzów. Wtedy wszyscy poznają prawdę. Quote
izact Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 [quote name='romenka']Myślę że nie ma co rozpętywać burzy....Chyba nazbierało się tu troszkę nieporozumień? Myślę że nie rozumiecie się wzajemnie i izact powinna opisać szerzej o co chodzi? izact czy ty chciałaś Barego adoptować? Tak, ale od samego początku uważałam, że Bary powinien być zdiagnozowany. 14.09.2011 pożegnałam swojego 13-letniego przyjaciela - owczarka. Walka o jego zdrowie trwała ponad 2-lata i niestety nie zakończyła się dobrze. Rozmawiałam o tym z Panią Luizą, że ze względu na stan psa, pieniądze które są zbierane winny być przeznaczone na jego zdiagnozowanie (w tym przypadku tylko karma nie wystarczy), tak by przyszły właściciel wiedział z czym będzie musiał się zmierzyć. Moje prośby trafiały jednak na ścianę, więc zaproponowałam by przynajmnij przelać pieniądze dla osób, które się pieskiem obecnie zajmują. Bo ponoszą one koszty jego utrzymania. Wówczas Pani Luiza skontaktowała się z tymi osobami i obiecała im, że taki przelew zrobi - w tym celu poprosiła o ich konto. Jak było dalej Państwo mozecie przeczytać poniżej. Wystarczy zadać sobie pytanie - czy jeżeli środki finansowe nie zostały przekazane, ciężko bylo wykonać jeden telefon lub mail z informacją jaka jest tego przyczyna? Każdy z tej historii wyciągnie swoje wnioski. Ja z własnych pieniędzy opłacę koszt przewozu psa ze Słubic do ZG i z powrotem. Pies zostanie zdiagnozowany i mam nadzieję, ze ta smuta historia będzie miała swój happy end. Quote
Ironiaaa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Kurcze, a ja ciagle sie ludze tym, ze tymczasowe domy jesli nie sa hotelikami sa darmowe.... Skoro panstwo wzieli psa na DT wiedzac w jakim stanie jest pies i ze bedzie potrzebowal opieki powinni tez wiedziec, ze niesie to za soba koszty. Ja rozumiem mozna dac pieniadze na lekarza, zabieg, leki itp.... Ale zeby dawac ludziom pieniadze za to ze maja w domu psa i ponosza koszty jego utrzymania... Przygladam sie calej dyskusji i widze jedno wielkie nieporozumienie. Izact nie bardzo chyba rozumiesz sposob funkcjonowania fundacji i organizacji zajmujacych sie zwierzetami... Tak samo jak kazda instytutcja posiadajaca osobowosc prawna musza sie rozliczac z kazdej zlotowki i na kazda zlotowke musze miec paragon. Do tego nie maja pod opieka jednego jedynego psa. Chyba zrozumialym jest, ze czasem sa sprawy wazniejsze niz przelew? Quote
buuterfly Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Ręce opadają....Z mojej strony wszystko było jasne od początku. Zebrałam ludzi, wymyśliłam bazar...Po 30 września będę mogła przelać sumę na konto lecznicy bądź zakupić karmę czy suplementy dla Barego. To tyle. Rozumiem, że pies prawnie podlega pod TOZ? Czy może spisano umowę z DT? Kontakt z osobami trzecimi uważam tu za zbędny. Quote
izact Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Gwarantuję Pani że doskonale rozumiem jak działają fundacje czy stowarzyszenia. Problem polega jednak na tym, że jeżeli przez 3 tygodnie pies nie ma porządnie postawionej diagnozy wypadałoby się zapytać - na co zbierane są pieniądze? Rodzina która się nim zajęła nie dostala żadnej propozycji wsparcia finansowego ani pomocy. Nikt nie powiedział im, że mogliby z tych pieniędzy skorzystać. Dlaczego? Dzisiaj i jutro pies poddawany jest kompleksowym badaniom diagnostycznym. Na dziś już niestety wiadomo, że jego największym problemem nie jest napewno wygłodzenie!!! Na tych łamach chciałabym jeszcze podziękować za pomoc w tej sprawie szefowej TOZu w Gorzowie, z którą skontaktował mnie krajowy TOZ. Więcej takich ludzi, a zwierzętom będzie z pewnością lepiej. Quote
szafra Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Przeczytałam sobie co nieco i niektóre posty :shake::shake: i wydaje mi się, że tu nie chodzi o samego psa. Jakoś dziwnie się to czyta ... mówię jako osoba nie związana emocjonalnie z całą sprawą. Myślę, że niektóre osoby po prostu nie wiedzą jak to działa - że faktury, że papiery, że świstek na wszystko trzeba mieć. Płaci się dopiero po a nie przed ;). A pieniądze, które zostają ( jeżeli zostaną) przeznacza się przeważnie na inne psiaki w potrzebie. Na dogo tak jest i tak być musi, bo inaczej nie doszlibyśmy nigdy do ładu! Wet wystawia fakturę i wtedy się rozliczamy i przelewamy. Kupujemy karmę i też się rozliczamy. Nie ma czegoś takiego, że wszystkie zebrane pieniądze przelewa się na konto DT cz DS i róbta co chceta. Quote
Ironiaaa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Halo... Z tego z co widze to buuterfly zalozyla watek na dogo dnia 18.09 czyli z tym dniem mozna liczyc ze zaczely pojawiac sie jakiekolwiek wplaty. W tym samym dniu zostal zalozony watek bazarkowy. Jak bym tego nie liczyla to nie wychodza mi 3 tygodnie. Inna sprawa, ze z tego co zauwazylam to pieniazki wplywaly czesciowo na konto TOZu w zwiazku z tym to raczej nie jest w interesie luizkamor i buuterfly zeby informowac DT o tym ze pojawily sie jakies pieniadze. Jest to zadanie TOZu to, ze pojawia sie temat na dogo i ze znajduja sie ludzie ktorzy chca grosze chociaz uzbierac na pomoc ktora ewentualnie bedzie potrzebna jest tylko dowodem, ze ludziom sie chce. izact nie najlepiej wyglada bezsensowne oskarzanie ludzi o celowe zatrzymanie pieniedzy i brak podjetych krokow.. No i wyglada na to, ze chyba Pani jednak nie rozumie jak to funkcjonuje skoro zada Pani przekazania pieniedzy do rak osob prywatnych zapewne wiekszosci nie znanych juz, teraz i w tym momencie i nie ma znaczenie czy z pokwitowaniem czy bez. Gdybym miala byc zlosliwa to bym mogla powiedziec, ze jak dla mnie to teraz to wyglada jak chec zarobku na psie... My pomozemy psu, a wy za to zaplacicie. Pojawia sie Pani z nikad i zarzuca ludziom czyny karalne. Robi Pani bagienko na dogo i kapitalna reputacje TOZowi. Z jednej strony pisze Pani jaka to szefowa TOZu jest super, a z drugiej oskarza o brak checi do wyplacenia pieniedzy ktore sie komus Pani zdaniem NALEZA. Skoro izact postanowila przejac sprawy Bary'ego to moze przekazcie jej caly watek i zobaczymy jak wtedy sprawy sie potocza....:angryy: A tak z innej beczki to jak sie ma Bary bo przeciez dla niego to wszystko, a nie dla spokojnego ducha niektorych ludzi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.