malawaszka Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Niedługo był w schronisku, nie jest jakoś bardzo zaniedbany poza dziwnymi ranami na brzuszku i tam tylko miał filce - takie podbrązowiałe jakieś, a grzbiet, łapy, broda - w niezłym stanie. Psiak ma około 4 lata, jest fajny, ale chyba nie mieszkał w domu :niewiem: bał się wejść do środka, nie zna schodów, w domu zachowuje się jakby oczekiwał na wyganianie na butach... Nie je :( zjadł tylko w pierwszy wieczór - w czwartek, potem w piątek tylko trochę z ręki i kawałeczek parówki, a sobota i niedziela nic, zaczął dziś rano zwracać żółcią, wodą jak się napił - poza tym na spacerach jest wesoły, był właśnie u nas wet, dał zastrzyki - pies mega panikarz, we dwoje nie mogliśmy go utrzymać do podania zastrzyku; Jest fajny, lubi się tulić, chociaż robi to nieśmiało, prawdopodobnie będę już miała dla niego dom, tylko musi wyzdrowieć, muszę go wykastrować - dopiero wtedy oddam. zdjęcia, które zrobiła doddy w schronisku (doddy dzięki za pomoc w transporcie malca :Rose: ) i brzuszek: Rozliczenie: 108 zł spadek po Zbyniu 37 zł spadek po Hugo wydatki 145 zł badania - krew, mocz, USG, synergal 10 dni saldo= 0 zł Quote
malawaszka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 i już u mnie po kąpanku zdaje się Quote
Margi Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Waszko nie martw się.Moja Figa tak miała na wiosnę,że nic nie jadła tylko zwracała,nawet po wypiciu wody.Dostała parę zastrzyków i przeszło, Małemu też przejdzie ,będzie dobrze. Quote
malawaszka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 Margi napisał(a):Waszko nie martw się.Moja Figa tak miała na wiosnę,że nic nie jadła tylko zwracała,nawet po wypiciu wody.Dostała parę zastrzyków i przeszło, Małemu też przejdzie ,będzie dobrze. a wiesz co dostała? ja teraz czekam aż moje zaczną wymiotować... Quote
Margi Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 prawdę powiedziawszy to nie pamiętam,ale wtedy wiele psów tak miało. Quote
Saththa Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 a ja zaciskam coby już zdrowotnie się ustatkował;) Quote
malawaszka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 Saththa napisał(a):a ja zaciskam coby już zdrowotnie się ustatkował;) no ja też bo jakoś wybitnie nastawiłam się na to, że to będzie łatwa i szybka akcja, a tu jak zwykle coś się musi pokomplikować szkoda mi go strasznie bo jest taki spięty cały czas - jak się ruszę na krześle to się zrywa na baczność, nie jest łatwo podawać mu jakiekolwiek leki - czy to zastrzyki czy tabletki - walczy strasznie i panikuje Quote
wilczy zew Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 malawaszka napisał(a):szkoda mi go strasznie bo jest taki spięty cały czas - jak się ruszę na krześle to się zrywa na baczność, nie jest łatwo podawać mu jakiekolwiek leki - czy to zastrzyki czy tabletki - walczy strasznie i panikuje to zachowanie może przemawiać za stresem Quote
WATACHA Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Bidulka malutka.Mnie to ciągle interesują te ranki, wiadomo już co to? Quote
malawaszka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 WATACHA napisał(a):Bidulka malutka.Mnie to ciągle interesują te ranki, wiadomo już co to? nie i pewnie się nie dowiemy - one się goją, dziwne są, ale wet też nie potrafił powiedzieć co to może być, mały nie dał sobie dokładnie obejrzeć bo już był spanikowany po zastrzyku, brzuszek jest jakby od innego psa - cały taki nawet nie zaniedbany, a o brzuszku jakby zapomnieli, że trzeba tam też obcinać włosy i dbać o czystość - może to odparzenia jakieś albo w jakieś parzące rośliny wszedł - najbardziej mi pod to podchodzi, oczywiście na myśl o chorobie skóry już mnie wszystko swędzi :roll: Quote
wilczy zew Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 może to być uczulenie na coś,mój kiedyś miał coś podobnego po kąpieli w jeziorze Quote
Luna_wro Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 słodki jest:) może nie chce jeść ze stresu?! a robale? nic nie w nim nie "mieszka"? Quote
Camara Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Widziałam takie rany na innym psie - po bliskim spotkaniu z rośliną nazywaną "barszcz Sosnowskiego" Quote
WATACHA Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Camara napisał(a):Widziałam takie rany na innym psie - po bliskim spotkaniu z rośliną nazywaną "barszcz Sosnowskiego" Nawet nie wiedziałam, że takie coś jest.Nieciekawa roślinka. Quote
malawaszka Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 Camara napisał(a):Widziałam takie rany na innym psie - po bliskim spotkaniu z rośliną nazywaną "barszcz Sosnowskiego" też myślałam o barszczu sosnowskiego, no najważniejsze, że się goi, dziś rano znowu było rzyganko wodą, ale już odrobinę łaskawiej spojrzał na mięsko i poskubał więc moż jesteśmy na dobrej drodze - oby bo całą noc nie spałam spokojnie tylko czuwałam, a skarbuś grzecznie w posłanku i nawet grzecznie w posłanko od Margi się zrzygał... :roll: Quote
malawaszka Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 walka o podanie aniprazolu wygrana :lol: oby nie zwrócił... Quote
Saththa Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 tego barszcza to sobie zaraz w ciocie albo wujka wpuszcze hmmm I gratuluje wygranej i zycze aby sie bez walki obchodziło;) Quote
Andzike Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 malawaszka napisał(a):walka o podanie aniprazolu wygrana :lol: oby nie zwrócił... O ja dzisiaj też wciskałam mojemu robaczywkowi ;) Quote
malawaszka Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 no trochę mi ulżyło - odrobinę mięska zjedliśmy :loveu: ryż jest be :roll: ale dobre i to... mam nadzieję, że jak się jeszcze lepiej poczuje to weźmie się za karmę jak normalny pies :lol: bo ja gotować nienawidzę :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.