Diana S Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 Nikt nie chce Labka? jaki on fajnusi...byl jest jakis odzew w sprawie niego?? Quote
ewatr Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Rozumiem ze Bialas dalej w schronisku ? zrobic mu allegro ? taki piekny młody psiak szkoda go ogromnie :-( na kogo dac namiary ? Quote
Puchatek Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Dlaczego BIAŁAS ma się pokarać? Przecież nie może bardziej się starać Więc piesek jednak się nie pokarze Tylko wspaniałą mordkę pokaże Quote
Diana S Posted August 1, 2007 Posted August 1, 2007 Jaki on ladny...ktos sie nim w ogole interesowal, interesuje?? Quote
Seaside Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 NIe :placz::shake::placz::shake::placz: Ale nie ma nowych wieści od dziewczyn :( Quote
bumerang Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 może juz ma domek - a my nic nie wiemy???? Quote
psiulka Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 Jak Goniasta się pojawi to się zapytam ;) A tymczasem hopamy na pierwszą! Edit: Jak narazie nic nie wiadomo... Quote
albiemu Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 jestem jedną z wolontariuszek z Rzeszowa i wstyd mi sie przyznać, ale jestem tak zaganiana na wątkach psów orzechowskich którym szukam domu, że nawet pojęcia nie miałam, że Gonia załozyła wątek labkowi za co wielkie dzięki! Przepraszam Was, nie miałam naprawde pojęcia ale juz rozkręcamy wątek i piszę co wiem. Labek jest zdecydowanie mniejszy i drobniejszy niz Labrador. Wg mnie ma około trzech lat, jest na tyłach schroniska i widok czlowieka jest dla niego ogromna rzadkością. Można powiedzieć, że jest odcięty od świata razem ze swoimi kompanami z boksu. Nie wiem tez czemu, dano go do boksu z psami starymi, często chorymi, które raczej czekaja tam na dokonanie żywota. Smutne to i dramatyczne ale prawdziwe. W schronisku zmienia się coś na lepsze, ale jeśli chodzi o konkretne informacje nadal nie mamy co na to liczyć. Kartoteki nie są zakładane z konkretnymi danymi obecnie a co dopiero wstecz? Labek jest psem dzikim, kiedys prosiłam o złapanie go na smycz i pomimo wielu brób nie udało się. Tam są dwa połączone dość duże boksy i uciekał wręcz cyrkowo. Do jedzenia chętny, ale jakakolwiek forma kontaktu, np. pogłaskanie nie jest w tym momencie mozliwe. Wyciągnięta ręka to podkulony ogon i długa przed siebie. Swojego czasu była tam zatrudniona osoba, którą podejrzewam o "kuksańce" więc może kilka razy dostał i mamy tego efekty. Kiedyś brałyśmy ze schroniska Tosię, suczkę która sięgała mi do połowy łydki i pomimo rozmiarów wyciągaliśmy ją we trzy osoby bo chciała nas zagryźć :) Dzisiaj po socjalizacji jest ukochana sunią swojej Pani. Pewnie z Labkiem byłoby podobnie, ale wymagało by to sporo cierpliowści i znajomości psychiki psów. Ja osobiście nie widze szans za socjalizację w schronisku. Jeździmy tam, ale najczęściej jest to konkretna akcja pt. zabranie psa do nowego domu, kolejne zdjęcia, karmienie, odpchlenie, szczepienie odrobaczanie itp. Tam jest ponad 200 psów i w tym momecnie to tylko numery - chociaż też ich nie mają. Jest mało pracowników, psy nie ma wybiegu, brak wolontariuszy - nikogo kto w tym momencie byłby w stanie traktowac labka jako jednostkę. Przez to, że jest najmłodszy i najsilniejszy jest psem dominującym. Pewnie nawet jeśli ktoś zwróci uwagę na niego i potem widzi akcję łapania, wyrywania się i ucieczek najpewniej rezygnuje. Podsuowując, pies trudny ale wyjątkowy i widać, że bardzo mądry. Ktoś kto go będzie chciał musi się liczyć z tym, że albo pies pęknie tak jak nasza Tosia i podda się cżłowiekowi albo będzie trzeba o niego powalczyć. Jesli będę w schronie postaram się go zabrać na spacer, ale nie obiecuje. W schronisku jest masa roboty i psów czekających na uwagę, niestety i pisze to z wielkim smutkiem, nie jestem w stanie fizycznie łapać go bardzo długo a on jest w stanie nawet z budy nam uciekać. Jest mocno wylękniony, widac czlowiek nie jest dla niego niczym dobrym. Piszę szczerze tak jak jest, licze na Wasze podpowiedzi i pomoc bo też chcę mu pomóc. Orzechowce są dość daleko od Rzeszowa, robimy co możemy ale tam jest taka masa psów w tak trudnych dla nich warunkach, że czasem naprawdę nie wiemy w co ręce włożyć. Quote
albiemu Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 z tego co widac na tym zdjęciu z zeszlego roku udalo sie go jeszcze zlapać, dzisiaj to graniczy z cudem. Straszne jak schronisko wyniszcza psychikę spów i odbiera wiarę w czowieka Quote
albiemu Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 przykro mi, że takie, wolałabym napisać, że ma kochających wlaścicieli ... Ale uważam nic straconego warto o psiaka powalczyć Quote
halcia Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 O kazdego warto walczyc,byle kochajacych domow starczylo,odleglosc tez ma znaczenie....czemu tym psiakom domy trafiaja sie tak daleko?Tu ludzie nie maja serca czy co? Quote
Diana S Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 [quote name='albiemu']przykro mi, że takie, wolałabym napisać, że ma kochających wlaścicieli ... Ale uważam nic straconego warto o psiaka powalczyć albiemu to co opisalas na temat Labka strasznie sie wzruszylam, jaki on biedny...tak skrzywdziony przez ludzi... kurcze i ktos mi ostatanio powiedzial ze schronisko do dobre miejsce dla psa ze ma tam opieke rowniez weterynaryjna... biedak, tak bym chciala by Cie ktos zauwazyl...zabral do domku bys przestal sie tak obawiac ludzi... nie wszyscy sa zli Labku sloneczko kochane... Quote
albiemu Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 to prawda Diano ale uwierz mi, Labek serca tam od nikogo nie zastał a nasza chwilowa uwaga mu poświęcona na przestrzeni miesięcy które tam siedzi to jest nic, on nie może mieć innego stosunku do ludzi. Nic dobrego od nich nie miał ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.