Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zrozumiałam to był tylko taki żarcik;)
Mojemu tez się zdarza podbiec do obcego psa i faktycznie nie wiem co będzie. Nie zawsze człowiek jest w stanie zauważyć wszystkie biegające psy, które czasami wyskakują nie wiadomo skąd;) i wtedy nawet za moim psem nie krzycze bo skutek jest fatalny. Pies biegnie nabuzowany z myślą: "Ona jest ze mna i razem pokonamy wroga!Pani też na niego szczeka!":diabloti: hehe
Więc albo mówię bardzo spokojnie "zostań" albo odchodzę bo nic innego nie da się w takiej sytuacji zrobić jeśli nie zdążyłam w porę złapać psa na smycz to biegnięcie za nim też nic nie da. Łatwiej spokojnie iść w przeciwnym kierunku. 9/10 razy pies idzie za mną.

Posted

[quote name='#Etna#']Taki wypoczynek z futrami to ja też lubię:)
http://i1173.photobucket.com/albums/r588/wilczyzew/Kocyk/DSC06536.jpg kawał psa;) ale te chude łapki zawsze mnie u sznupów rozbrajają hehe

my nie lubimy koooosmatych :)


[quote name='Saththa']Chodzi mi tylko o to,że nie wiesz do jakiego psa podbiega Twó jpies.


do psychodelicznego nie podbiega,uwielbia lotać do yorczków :D


[quote name='#Etna#']Zrozumiałam to był tylko taki żarcik;)
Mojemu tez się zdarza podbiec do obcego psa i faktycznie nie wiem co będzie. Nie zawsze człowiek jest w stanie zauważyć wszystkie biegające psy, które czasami wyskakują nie wiadomo skąd;) i wtedy nawet za moim psem nie krzycze bo skutek jest fatalny. Pies biegnie nabuzowany z myślą: "Ona jest ze mna i razem pokonamy wroga!Pani też na niego szczeka!":diabloti: hehe
Więc albo mówię bardzo spokojnie "zostań" albo odchodzę bo nic innego nie da się w takiej sytuacji zrobić jeśli nie zdążyłam w porę złapać psa na smycz to biegnięcie za nim też nic nie da. Łatwiej spokojnie iść w przeciwnym kierunku. 9/10 razy pies idzie za mną.

ja się drę aby właściciel był spokojny bo Mordziasta obejrzy psa i już jej nie interesuje

Posted

He he no kosmate czy nie wszystko jedno. Moja jak ma mokre to też ma takie patyczki i to jest w nich zabawne;)
Ja też krzycze do właściciela nieraz żeby się nie bał bo ona nie ugryzie. Czasami to widać ten strach w oczach już z daleka hehe
I szczerze powiem, że w większości sytuacji to właściciele są winni nerwowym sytuacjom bo ich nerwowość pies podłapuje od razu.

Posted

Zamieszczone przez mariamc
Wspólny kandydat Dogo i Miau przegrywa na KV.

GŁ0SUJCIE NA BIAŁĄ PODLASKĄ - TAM CZEKA PONAD 350 PSÓW.

Znajdźcie chwilkę czasu i zagłosujcie w ankiecie, która może pomóc Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Białej Podlaskiej zdobyć karmę na zimę. Wystarczy parę minut, a ponad 350 psich ogonów zamerda w podziękowaniu :smile:
Wystarczy się zarejestrować i oddać swój głos. Jest to zupełnie bezpłatne.
Nie bądźmy obojętni...

INSTRUKCJA JAK GŁOSOWAĆ W KV
1. wchodzisz na stronę http://www.krakvet.pl/forum

2. wciskasz link Rejestracja

3. wyskakuje regulamin rejestracji, a Ty zaznaczasz: Akceptuję

4. wyskakuje wniosek rejestracyjny, a Ty go wypełniasz: pole użytkownik, dwa razy e-mail, dwa razy hasło oraz rozwiązujesz zadanie - potwierdzenie rejestracji
i wciskasz"wyślij"

5. dostajesz na maila (często ląduje on w spamach), którego podałeś, wiadomość aktywacyjną i klikasz na ten przysłany link

6. logujesz się na Forum Krakvetu http://www.krakvet.pl/forum wpisując nazwę użytkownika i hasło

7. na forum wybierasz dział "Pomoc dla schronisk"

8.wybierasz wątek "Poznajmy się"
:arrow: http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.p ... 51ee6e7637
i wpisujesz jeden post uprawniający do głosowania w ankiecie

9. dalej wybierasz „Głosowanie na schronisko, które otrzyma pomoc - wrzesień 2012”
:arrow: http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=15746

10. wyskoczy Ci ankieta- zaznaczasz pozycję 3 (trzecią) - schronisko "Azyl" w Białej Podlaskiej , klikasz pod ankietą „wyślij”.

11. Podajesz nr telefonu komórkowego ( dziewięciocyfrowy), smsem dostajesz kod weryfikacyjny, który wpisujesz i zatwierdzasz oddanie głosu..SMS jest darmowy!

Posted

Jak ja słyszę "on/ona nie gryzie" to mam ochotę ugryźć właściciela :diabloti: Już się nie z jednym ścięłam na tym polu. Nie wiem od czego są smycze i linki :mad: jak pies nie wraca na zawołanie :angryy:

Posted

ja krzyczę: "ona nic nie zrobi,proszę się nie bać" :eviltong:

to Mordziasta musiałaby chodzić tylko na smyczy,bo jak zobaczy psa to roznoszą ją emocje,pracuję nad tym ale mamy mizerne postępy

Posted

Można to zrobić na różne sposoby. Jak widzę obcego psa, szczególnie na smyczy, to zapinam Kluchę. I to jest najpewniejsze. A do czasu jak leciała do każdego psa którego zauważyła pińcset m dalej, to chodziła na lince, bo pies który ma możliwość polecieć, a jeszcze właściciel woła po próżnicy, tylko utrwala się w tym nawyku podbiegania i przekonaniu, ze człowiek, to sobie może wołać. Moim sukom nie wolno bez pozwolenie podchodzić do psów <znaczy, ze zawsze musi paśc kom. zezwalająca>, a jak się puszczą :diabloti: to zbierają bęcki :eviltong: i rozum wraca.

Posted

ja jej nie wołam jak jest spuszczona,pracujemy na spokojnym zachowaniem na smyczy gdy widzi psa i cięęężko idzie,jak ja zobaczę psa to ona jest już w połowie drogi do niego :evil_lol: na psich terenach jest dużo psów i nigdy nie mogłaby iść luzem,bęcki to u nas odwrotny skutek

Posted

Ja nie wiem. Jak możesz dawać "ciche" przyzwolenie na dobieganie do psa jakiego jej się podoba? Nigdy nie wiesz do jakiego psa dobiegnie. I jak ten pies zareaguje. Tu chodzi o BEZPIECZENSTWO Twojego psa.

Posted

[quote name='wilczy zew']do amstafa to ona się nie pcha[/QUOTE]
No i tu jest źródło problemu :-( Jak idzie koleś z astem, to może w spokoju spacerować z psem, ale jak ja idę z moimi maluchami, to k*rwa muszę się z cudzymi psami użerać. No ku*wa, tak ciężko używać smyczy? I mózgu? I szczerze, to ja się nie cackam z takimi psami. Szczyt wściekłości osiągnęłam, jak Sadie była po sterylce i ją psy obskakiwały :mad:

Posted

[quote name='zerduszko']No i tu jest źródło problemu :-( Jak idzie koleś z astem, to może w spokoju spacerować z psem, ale jak ja idę z moimi maluchami, to k*rwa muszę się z cudzymi psami użerać. No ku*wa, tak ciężko używać smyczy? I mózgu? I szczerze, to ja się nie cackam z takimi psami. Szczyt wściekłości osiągnęłam, jak Sadie była po sterylce i ją psy obskakiwały :mad:[/QUOTE]

Skądś to znam.Wiecznie podbiegają do nas jakieś psy, a ja muszę się szarpać.Właściciel stoi i się patrzy najczęściej, ale ostatnio nie wytrzymałam i babce się dostało .Sama mam niewychowanego psa, ale chodzi on na smyczy i spuszczam go tam gdzie mam pewność, że nigdzie nie poleci.
Najlepsza i tak u mnie jest dziewczyna z yorkiem, który ją prowadza gdzie chce, najczęściej do nas i dopóki prawie się nie złapią z Leosiem to ona lezie.Wtedy dopiero się odwraca i idzie w drugą stronę.Ale ta to chyba ma coś z głową nie tak.
Mentora spuszczam na podwórku nawet, ale on nie pobiegnie do psa dopóki ten nie podbiegnie do nas.I jeżeli ktoś idzie obok z psem lub bez to go łapię, bo uważam, że nie każdy musi lubić psy i jest jeszcze ewentualność, że może się bać.I dla mnie nie ma znaczenia mały czy duży, pies idąc ulicą wśród ludzi powinien być na smyczy.

Posted

Mordziasta jest luzem na "psiej ścieżce",teren poza blokami-pół dzicz;idzie psa powochąć a jeśli dany pies/suka warknie to ona odchodzi;nigdy nie widziałam problemu gdy psy podbiegały do moich,teraz to właściciele są bardziej agresywni od swoich psów.

Posted

[quote name='wilczy zew']Mordziasta jest luzem na "psiej ścieżce",teren poza blokami-pół dzicz;idzie psa powochąć a jeśli dany pies/suka warknie to ona odchodzi;nigdy nie widziałam problemu gdy psy podbiegały do moich,teraz to właściciele są bardziej agresywni od swoich psów.

Duże psy podbiegają do Mentora zazwyczaj w jednym celu, "spróbować" się.
Ja nie jestem agresywna, często nawet nikomu nic nie powiem i idę dalej.Ale jeżeli nie można normalnie odbyć spaceru bo ciągle coś się "przypałętuje" no to przepraszam.Są jakieś granice.Jestem jeszcze w stanie zrozumieć , że ktoś nie zauważył, pies wyjątkowo się nie posłuchał, nikt nie jest idealny.Właściciel bierze, psa przeprasza, nie ma problemu, nic się nie stało.
Ale jeżeli pies lata po osiedlu w samopas i robi co chce , albo właściciel stoi i się gapi "jak sroka w gnat" to mnie krew zalewa.
Kiedyś też śpieszyłam się do pracy miałam jasne spodnie i w pewnej chwili podbiega i wesoło na mnie skacze psiak (zresztą ten sam co zazwyczaj podbiega do moich psów).Miał szczęście, że była taka pogoda a nie inna , bo marnie bym widziała los właścicielki, która stała tylko i się gapiła, zreszta jak zawsze.Jej debilizm mnie rozwala na łopatki.
Ja wiem, że Twoja nie skacze po ludziach, ale napisałam tak przy okazji.

Posted

zachowanie niektórych właścicieli psów jest poniżej krytyki

właściciel psa powinien wiedzieć jaki jest jego pies i czy będzie robił zadymę

ostatnio pierwszy raz spotkałam psa,który jest bardzo agresywny(jedna babka to potwierdziła) i był luzem puszczony i bez kagańca,facet zdążył go złapać,następnym razem pogadam z gościem ale ogólnie takie psy to ok. 1% i wtedy właściciele powinni je izolować


ostatnio spotkałam panią z jack rusellem z pseudo,kupili suńkę jak miała 4,5miesiąca;wszystkiego się boi,pani nie poddaje się a eksterierem to...jest biała i tyle

Posted

Mnie ani moim psom do szczęścia inny pies nie jest potrzebny, Mentor nawet jak miał okazję to nigdy jakoś specjalnie się nie bawił.Jego interesuje patyk , piłka i tyle.A jak pies podbiega to mu się "włącza system obronny".I takie rzeczy trzeba uszanować, a nie się pchać na siłę.Czy to coś dziwnego, że ktoś lubi święty spokój?Ja do nikogo nie łażę z moimi psami, wręcz nawet staram się na kogoś nie wchodzić.Oczywiście bez przesady, jak muszę przejść to przechodzę, nie odwracam się i nie uciekam ;).I albo ściągam psy i idziemy skrajem chodnika, albo stajemy i "grzecznie" czekamy , aż ktoś przejdzie.I mimo, że sama mam niewychowanego psa, staram się by nie przeszkadzał nikomu, aczkolwiek wiadomo, nie zawsze się udaje ;), ale ważne, żeby chcieć.
Albo nie rozumiem na przykład jak ktoś wchodząc do windy z psem nie patrzy kto w niej jedzie i czym może to się skończyć.
Najpierw wchodzi pies, a potem właściciel ;).Ja wychodząc zawsze trzymam psy przy sobie, a czekając na windę, kiedy wiem, że ktoś tam jedzie odsuwam się na bok by ktoś mógł spokojnie wysiąść.Już nie raz zdarzyło się , że psy się spotkały oko w oko, bo ludzie mózgu nie używają.Zresztą co się dziwić to samo jest w komunikacji miejskiej, człowiek normalnie wysiąść nie może bo ktoś "ma sraczkę" i już musi wsiąść , a już , żeby ktoś ustąpił i odszedł na bok to na prawdę zdarza się raz na 100.No to sobie ponarzekałam i sobie idę ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...