Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dopiero wchodzę na wątek. Wybacz

Laryso

, ale dzisiaj jak wróciłam do domu to miałam cały czas dogadywanie z transportem, że PW odczytałam dopiero teraz. Namawiam wszystkich do zakładania
Skypa

, bo w trudnych sytuacjach to jest rozwiązanie i nie tylko w trudnych.
Telefon już Ci wysłałam na PW

Sprawa wygląda do tej pory tak:

1 Nic pewnego, ale może wyszedł by transport
Pruszków

- Racibórz 30.03 (piątek) Potrzebny byłby zwrot za benzynę 150 zł
Na wszelki wypadek napiszę do Państwa czy dołożą się do kosztów , ale pewnie coś trzeba by zebrać

2. Możliwe, ale też nic pewnego, że 1.04 byłby transport Warszawa - Katowice.
Zapytam, czy Państwo mogą podjechać do Katowic. Podróż pociągiem.

  • Replies 602
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jestem w kropce.:shake:
Wanda Szostek poświęcając mnóstwo czasu praktycznie dograła wyjazd Munia do Raciborza. A dziś przyjechała pani, która pierwsza rozmawiała z Modliszką. Na mnie zrobiła bardzo dobre wrażenie - spokojna, ciepła, chętna do kontroli. Tłumaczyła rozsądnie swój późny przyjazd, tym, że jak najszybciej chciała uporać się z remontem i móc cały czas poświęcić Muniowi. Mogłabym jeszcze dużo dobrego, ale powiem tylko, że i Munio, który nie jest zbyt wylewny do obcych od razu rozsiadł się na kolankach.
Pani poprosiła o czas do czwartku - absolutny koniec remontu i 1000 metrowa, dobrze ogrodzona działka i wszystkie kanapy - Munia! :eviltong:
Krótko mówiąc zgodziłam się poczekać do czwartku, wytłumaczyłam pani, że w piątek pies ma szansę na wyjazd i inny domek.
Ale gdyby decyzja zaleźała tylko ode mnie - oddałabym tej pani psiaka - miałabym go na oku i myślę, że byłoby mu bardzo dobrze...

Posted

[quote name='wanda szostek']Jutrzejsza wizyta w domu adopcyjnym w Raciborzu odwołana.

czy coś się stało?

Grażynko - nie ma za co dziękować...to Tobie należą się podziękowania za opiekę nad nim...i ciepło, którym go obdarzasz...bardzo chciałabym, żeby ten fantastyczny psiutek-Kuba - znalazł super dom :) :loveu:

Posted

larysa napisał(a):
Jestem w kropce.:shake:
Wanda Szostek poświęcając mnóstwo czasu praktycznie dograła wyjazd Munia do Raciborza. A dziś przyjechała pani, która pierwsza rozmawiała z Modliszką....
Krótko mówiąc zgodziłam się poczekać do czwartku, wytłumaczyłam pani, że w piątek pies ma szansę na wyjazd i inny domek.
Ale gdyby decyzja zaleźała tylko ode mnie - oddałabym tej pani psiaka - miałabym go na oku i myślę, że byłoby mu bardzo dobrze...


Wiem,ze nie bardzo mam prawo cos doradzac,ale mysle,ze jesli jest szansa na dobry domek w poblizu larysy,to warto to wtkorzystac.Dla Munka taka daleka droga do Raciborza ze zmieniajacymi sie ludzmi tez jest stresujaca,a tu domek blisko,Muniek poznal juz pania...
Nie mnie tu decydowac,ale przychylam sie do wyboru larysy.
Oczywiscie Wandzie Szostek wielkie podziekowania za poswiecony czas i duza prace.

Posted

[quote name='carolinascotties']czy coś się stało?

Grażynko - nie ma za co dziękować...to Tobie należą się podziękowania za opiekę nad nim...i ciepło, którym go obdarzasz...bardzo chciałabym, żeby ten fantastyczny psiutek-Kuba - znalazł super dom :) :loveu:

Ja bez dogomani nie istnieję i to dzięki takim ludziom jak ty moje zwierzaki z tymczasu znajdują dom.
DZIĘKUJĘ!

Posted

wszystko pod kontrolą ;)
Pod koniec tygodnia Munio zamieszka w Warszawie u Pani, która byla juz go odwiedzic.
Pani czeka na koniec remontu - poniewaz ma przykre doswiadczenia z remontem i psem (kiedys w ten sposób straciła pupila....) nie chce aby Munkowi stalo sie cokolwiek gdy robotnicy sa jeszcze w domu.

Posted

modliszka84 napisał(a):
Do ludzi z RAciborza ma kontakt pani Wanda. Ja nawet z nimi nie rozmawiałam


Niestety pani Wanda już kontaktu do Państwa z Raciborza nie ma. Właściwie wcale się temu nie dziwię i byłam pewna takiej reakcji. Postąpiłabym tak samo.
Dałam ogłoszenie , odpowiedzieli na nie upewniając się , że piesek jest do adopcji. Nie siedzieli tygodniami z założonymi rękoma tylko byli w stałym kontakcie . Zaproponowali przyjazd po pieska do Krakowa, lub Częstochowy, względnie w inne miejsce. Ponaglali, aby przyśpieszyć adopcję . Wyrazili zgodę na kontrolę przed adopcyjną i dopytywali o wszelkie problemy jakie mogą wyniknąć. Czego dowiadują się po przeszło dwutygodniowym życiu w rodzinie tą sprawą, że zostali przeze mnie wystawieni do wiatru, że nie byłam osobą kompetentną do prowadzenia adopcji. Myślę, że wyciągnęli dalej idące wnioski, że lepiej wziąć pieska z domu od kogoś a nie angażować się w adopcję psa schroniskowego poprzez wolontariuszy. Dla mnie też to jest dobrą lekcją na przyszłość.

A tak na marginesie tej adopcji zapytam:
Kto sprawdził dom w Warszawie? Czy dobre mniemanie o domu oparte jet tylko na miłym kontakcie z Panią (ile razy) i wymianie zdań?
Kto prowadzi adopcje doskonale wie, że słowa i wrażenie często mijają się z rzeczywistością i wizyta adopcyjna jest bezapelacyjnie konieczna jeżeli traktujemy adopcję poważnie. Nie twierdzę, że dom jest zły , ale nigdy nie ufam słowom i powierzchownym kontaktom. Wszystko staram się sprawdzić. Tego nauczyły mnie adopcje i doświadczenie.

Posted

Pani Wando - za zmarnowanie Pani pracy i nieumiejętność wspópracy - przepraszam. Ale proszę mnie zrozumieć - psiask był u mnie trzy miesiące - poznałam go dobrze i oczywiste jest, że i przywiązałam. Z państwem z Raciborza nie miałam żadnego kontaktu, pani z Wa-wy została sprawdzona, widziałam również panią i Munka razem. Chcę jak najlepiej dla psa... Mam nadzieję, że nie popełniłam błędu..
Zdać się na Pani doświadczenie byłoby łatwiejsze, ale czy lepsze?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...