Jump to content
Dogomania

Charakter akity.To poważna sprawa.


Recommended Posts

Witam.

Jestem tu zupełnie nowa, ale podczytuję Was od jakiegoś czasu. Niedawno odeszła moja sunia-zwykły mieszaniec, ale kochany... Rozważamy z mężem kupno suni, ja obstaję przy labradorze ale bardzo podoba nam się również akita ( mężowi bardziej amerykańska a mnie także japońska i ta zdaje się jest ciut mniejsza-dodam, że chcemy psa do domu-dom z ogrodem) . Mąż jak zobaczył amerańską to nie chce nawet słyszeć o innym psie, podoba mu się zarówno wygląd ale również charakter. To fakt, jest piękna ale też dużo czytamy o ich charakterze i obawiam się , że będzie trudna do ułożenia-mąż twierdzi, że sobie poradzi... Narazie czytam również polecaną literaturę aby bardziej świadomie podejść do wychowania pieska i abyśmy lepiej się ze sobą komunikowali (moja stara sunia miała duze braki, zero komend, niestety również mało zabaw- ze zwykłej nieświadomosci, teraz chciałabym wychować pieska świadomie i tak aby dobrze nam się żyło). Nie kupujemy pieska już, bo w pobliżu też nie ma hodowli w której są suczki tak ok 2 miesieczne (woj. Lubelskie), a jak się zdarzą to starsze, boimy się, że są już trochę ułożone albo wręcz nieułożone i będzie nam trudniej do niej dotrzeć. Niepokoi mnie jednak sprawa, wczoraj ogłądałam filmiki na YT i wśród najbardziej  niebezpiecznych czy agresywnych  ras na 5 miejscu była właśnie akita. Planujemy z mężem dziecko, ale jeszcze nie teraz, boję się, że później akita będzie je źle traktowała albo w ogóle będę się o nie bała. Przypuszczam, że jeśli chodzi o dzieci to tu lepiej sprawdzałby się labrador.... sama nie wiem. Nie chciałabym później odstawiać psa na boczny tor bo wiem, że to też i na nią by źle wpływało i na nasze późniejsze relacje również. Czy ktoś z Was ma takie doświadczenia ? Jak dorosła akita przywitała dziecko w domu i czy nie była zazdrosna a przez to agresywna?  Chcielibyśmy kupić zdrowego pieska, przekonujemy się aby był to pies z rodowodem-chociaż nie planujemy go wystawiać-ani ja ani mąż się na tym nie znamy...chodzi nam bardziej o to aby piesek był zdrowy, nie obciążony chorobami, aby dorastał wsród ludzi bo wtedy łatwiej go ułożyć a i sama socjalizacja już rozpoczęta. Czy możecie polecić ewentualnie jakieś hodowle? Zależy nam aby piesek nie był z kojca, bo tak wspominałam chcielibyśmy aby był wychowywany w domu , blisko nas. I czy mozliwe jest aby znaleźć takiego pieska w kwocie 2500 bo tyle jesteśmy w stanie dać. Wiem, że czasem można kupić peta, ale nie orientuję się dokłądnie jak to z tym jest. Czy on wtedy jest również zdrowy? I kto określa że to pet?Hodowca? Czy ktoś kto przyznaje metryczkę? Te rodowody to dla mnie ciągle zagadka... Jeśli to nie problem to prosiłabym o wyjaśnienie.

 

Z góry dziękuję i pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
  • Replies 190
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

madziullka fajnie, że podchodzisz do sprawy na poważnie. Obie akity amerykańska i japońska mają podobne charakterki, także którą wybierzecie to napotkacie na podobne problemy wychowawcze. Ja bym się nie sugerowała filmikami na YT i rankingami typu "najbardziej inteligentna rasa", "najbardziej agresywna", "najbardziej rodzinna" itp. itd. Tak naprawdę to czy pies danej rasy będzie agresywny zależy od jego właściciela, i z yorka czy też labradora można zrobić potwora. Faktem jest że akita nie należy do aniołków ma swój rozumek i  od maleńkości trzeba ją wychowywać. Pamiętaj, że akita to nie owczarek nastawiony na współpracę z człowiekem - nie wykonuje poleceń na "pstryknięcie palca", nie powtarza tych samych czynności w nieskończoność, a nawet nie zrobi pewnych rzeczy bo w jej "mniemaniu" nie mają sensu. Niektórych właścicieli to denerwuje, więc niech Twój mąż zada sobie pytanie czy to Go nie zniechęci i czy na pewno chce takiego "niepokornego" domownika. Kolejna sprawa, gdzie akita mieszka nie ma znaczenia dom z ogrodem,  czy mieszkanie w bloku - liczy się to ile czasu i ruchu możesz zapewnić psu. Niezależnie od miejsca zamieszkania trzeba z akitą chodzić na spacery, dostarczać jej bodźców, "pokazywać świat" w przeciwnym wypadku będzie zalęknionym dzikusem, kulącym ogon na najmniejszą nowość w otoczeniu. Dodatkowo akita musi mieć stały kontakt ze wszystkimi domownikami, zamknięcie jej w kojcu i tylko sporadyczne wyprowadzanie na spacery czy tresurę, oraz karmienie przez jedną i tą samą osobę to za mało. Najlepiej jak akita bierze udział w codziennym życiu ludzi, wtedy na bieżąco można korygować niepożądane zachowania psa. Jeśli chodzi o dzieci, to też zależy od tego jak psa wychowacie ale także jak będziecie wychowywać dziecko. Wielu ma dzieci i akity i jakoś do "masakry" ;) nie dochodzi - do wszystkiego potrzebny jest rozsądek. Nie ma znaczenia tutaj rasa, kontakty pies - dziecko zawsze powinny być pod kontrolą osoby dorosłej. Pies to pies i zawsze może mieć gorszy dzień, a dzieci potrafią być dokuczliwe, nieprzewidywalne i wszystko może się zdarzyć. Generalnie akity lubią dzieci, moje nie wychowywały się z dziećmi a problemów nigdy nie miałam z ich wspólnymi kontaktami. Są psy które wybitnie nie lubią dzieci (każdy osobnik ma inny charakter), akita dodatkowo nie lubi "nienaturalnych" zachowań np: nagłego krzyku, niekontrolowanych ruchów rąk itp. - nie oznacza to jednak że będzie od razu reagować agresją. Boisz się, że akita będzie zadrosna i przez to agresywna wobec dziecka (ja bym raczej powiedziała, że stosunek psa zmieni się do Was a nie do dziecka) - jak nic nie zmienicie w codziennych stosunkach wobec psa, nie zaniedbacie codziennej opieki nad psem ze względu na dziecko, a pies będzie też uczestniczył w życiu dziecka to problemu nie powinno być. Natomiast jeśli już teraz zakładasz, że dziecko zdominuje wasze życie, a pies może zejść na dalszy plan to nie decydujcie się na psa (jakiejkolwiek rasy) - poczekajcie aż trochę odchowacie dziecko i wtedy kupcie psa. Tak będzie rozsądniej.

 

Co do zdrowia to Zosia-Samosia ma rację, nikt nie da Ci gwarancji że pies na nic nie zachoruje, są choroby które ujawniają się w późniejszym wieku psa, na które nie ma "wykrywających" badań. Należy wybierać hodowle, które badają swoje psy (na to na co da się zbadać) i mają na to odpowiednią dokumentację (a nie tylko wpis na stronie www), którą chętnie pokazują na życzenie nabywcy. Nie należy wierzyć na "słowo honoru". Wybór takiej hodowli w jakimś stopniu może zminimalizować kupno obciążonego chorobą psa. Z drugiej strony mechanizm dziedziczenia pewnych schorzeń jest skomplikowany i nieprzewidywalny.

 

Da się kupić akitę za 2500 zł z prawdziwymi papierami, nie ze stowarzyszenia. Pet nie oznacza że pies ma nieuleczalną chorobę ;) - najczęściej może mieć wadę zgryzu, braki zębowe, nieodpowiedni kolor, przy akicie także długi włos, jak również samiec może być wnętrem (trzeba pamiętać że w tym przypadku będzie potrzebna operacja). To czy szczeniak jest petem czy psem wystawowym określa hodowca.

 

Piszesz, że chcesz kupić akitę blisko Was, hm z tego co się orientuję to raczej w woj. lubelskim nie znajdziecie wielu hodowli akit z ZKwP. Mogę się mylić, musiałabym dokładnie sprawdzić. Na pewno są tam hodowle ze stowaszyszeń, w tym jedna oferująca szczeniaki prawie przez cały rok, od razu mówię NIE POLECAM.

 

Stawiasz trochę zaporowe wymagania cena + bliskosć hodowli Waszego miejsca zamieszkania - no niestety w tej sytuacji możesz mieć problem ze znalezieniem odpowiedniego szczeniaka. Musisz szukać również w innych województwach.

 

Pzdr

Link to post
Share on other sites

Zosia-Samosia, Bety bardzo dziękuję za odzew:)

Może źle się wyrazilam, nie stanowi dla nas problemu hodowla dalej niż w naszym województwie, bardziej chodzi mi o to, że wyjazd 400-500 km do jakiejś hodowli może być męczący i stresujący  również dla psiaka, który zmienia nagle swoje otoczenie, oddzielony od matki  i jedzie z obcymi osobami. Nie wiem czy można podać nazwy hodowli które polecacie lub nie? Nie chciałabym aby mnie tu ktoś zbanował za kryptoreklamę, albo którąs z Was... ale tak jak mowię, oboje z mężem nigdy nie mieliśmy pieska z prawdziwej hodowli, nie chcielibyśmy zostać nabrani i sami też nie do końca wiemy na co zwracać uwagę, jak dokumenty o pochodzeniu pieska powinny wyglądać i  aby były prawdziwe- bo już raz wiadziałam pseudo rodowód który wyglądal jak wydrukowany na domowej drukarce i nawet ja jako laik stwierdzilam że to nie moze byc prawdziwa hodowla:D Wydaje mi się, że na stronach której hodowli przeczytałam, że skoro rodzice nie mają dysplazji to i dzieci jej mieć nie będą albo może to wyobraźnia zaczęła mi pracować... sama nie wiem.

 

A co do odstawiania psa na boczny tor to oczywiście nikt tego nie chce, ale wiadomo jak jest z dziećmi , po  prostu poświęca się im dużo uwagi i nie oszukujmy się , wszystko się zmienia... i bardziej chodzilo mi o to czy piesek nie robi się wtedy zazdrosny. Weźmiemy na pewno wszelkie rady do serca i mam nadzieję, że uda nam się znaleźć psiaka jakiego chcielibyśmy.

 

Jesli mozecie poradzić sprawdzone hodowle to poproszę... Na serwisach aukcyjnych jest sporo ogłoszeń, ale śmiem twierdzić że wiele z nich to pseudohodowcy. Jeszcze mam pytanie. Jeśli pies ma metryczkę ZKWP to wtedy dopiero ja jako właściciel wyrabiam rodowód? Czy Hodowca wyrabia rodowód? Bo jeśli dobrze rozumiem to ZKWP wystawia metryczkę pieskowi- czyli że jest po rodowodowych rodzicach (?)  i to uprawnia do wyrobienia rodowodu?

 

Dzięki raz jeszcze za przebrnięcie przez  moje morze pytań:D

Link to post
Share on other sites

Zmiana domu zawsze wiąże się z jakimś stresem dla psiaka tego nie unikniesz, niezależnie od km. Ja swoją pierwszą sukę przywiozłam z Jasła (mieszkam w Warszawie) - sunia całą drogę przespała, poza postojami na siusiu, a u nas od razu poczuła się jak u siebie. Ważne żeby hodowca przyzwyczaił szczeniaka do podróży autem. 

 

Nikt na forum nie poleci Ci konkretnej hodowli, bo z tego zawsze są jakieś niesnaski, niedomówienia itp. itd. - delikatnie rzecz ujmując w środowisku hodowców mamy "obrażalskich" ;) i każdy jak ognia unika polecania kogokolwiek. Natomiast spokojnie możemy Ci podać czy dana hodowla to ZKwP/FCI czy jakiś stowarzyszeniowiec. W moim podpisie masz odnośnik do bazy akit amerykańskich i japońskich, tam jest spis hodowli tylko zarejestrowanych w ZKwP wraz z linkami do stron www. Tam są hodowle czynne jak i te, które już akit nie hodują, albo już nie istnieją. I taka mała uwaga czasem rozmnażacze podszywają się w ogłoszeniach pod legalne hodowle także lepiej się dopytać.

 

To że rodzice są przebadani na dysplazję nie daje gwarancji, że wszystkie szczeniaki też jej mieć nie będą - mechanizm dziedziczenia akurat tego schorzenia jest bardziej skomplikowany, plus do tego dochodzą czynniki zewnętrzne (odchów, żywienie) - także sprawa nie jest taka prosta. Hodowca, który twierdzi że rodzice przebadani to szczeniaki na 100% zdrowe to sam nie bardzo wie o czym mówi. :)

 

No właśnie o to mi chodzi, że dziecko to zawsze wielkie zmiany dlatego czasem lepiej poczekać z kupnem psa. I dla Was mniej stresu i dla psa. Nikt Wam nie powie czy zachowanie psa się jakoś diametralnie zmieni po pojawieniu się dziecka. Wszystko zależy od cech charakteru konkretnego psa, nie wiadomo na jaki egzemplarz traficie. Jeden może być zaniepokojony, drugi zachwycony przybyciem dzieckiem, a trzeci to "oleje" ;) . Jeśli się zdecydujecie najpierw na psa to najlepiej od małego go przyzwyczajać do dzieci w różnym wieku - jeśli macie taką możliwość.

 

Tak ZKwP wydaje metrykę i na jej podstawie wyrabiasz rodowód. Hodowca wyrabia rodowód eksportowy - ale to tylko w przypadku nabywcy z zagranicy.

 

Pzdr

Link to post
Share on other sites

Dzięki serdeczne za objaśnienie. W momencie jak otrzymalam info o odpowiedzi od Ciebie to właśnie przeglądałam co masz w podpisie;) Z gory przepraszam jesli moje pytania sie powtarzają , albo czegoś nie widziałam ale dopiero poznaje to forum i odkrywam jak się po nim poruszać :) wszystko jeszcze raz porządnie przejrzę i raz jeszcze dzięki za odzew

Link to post
Share on other sites

Cześć. Z mojego doświadczenia mogę poradzić, że zawsze lepiej kupić psa młodszego .Bez złych nawyków, dziwnych doświadczeń itp. Nie wiem, czy w tym rzecz, naszą amerykańską  kupiliśmy jak miała 4,5 mies. I już miała niestety jakąś rysę w charakterze. Pracujemy nad tym do dziś.Poprzednia nasza akita- japońska, przyniesiona do domu w wieku 9 tygodni, inna bajka. A swoją drogą uważam, że to w ogóle nie jest rasa "do zabawy" dla dzieci. Możecie na tym forum wypisywać nie wiem jakie peany na cześć akit, to jest świetny pies, ale to nie słodki misiaczek. Moja poprzednia akita pozwalała dzieciom na wiele ( a swoją drogą dzieci wiedziały ,gdzie jest granica, a z tego co obserwuję, nie wszystkie wiedzą), była do nich bardzo przywiązana i nigdy nie zrobiłaby im krzywdy. Gdy przychodziły inne dzieci  " w gości" , a ona nie miała ochoty,żeby ją głaskały czy tarmosiły, po prostu wstawała i odchodziła. Pewnie już o ty pisałam.

Druga akita, w ogóle nie lubi dzieci.

 

A historia rodzinna była taka : najpierw był malamut (ogromny) , po 2 latach akita japońska -luty-, a w maju urodził się pierwszy synek  :)  i nigdy nie było problemu w relacjach psy-dziecko . Wręcz przeciwnie.

Dopiero gdy psiaki zeszły z tego świata  :(  (malamut 12 lat, akita 13) , mieliśmy 2 dzieci i chcieliśmy znowu mieć psa, sprawiliśmy sobie akitę amerykańską i zaczęły sie problemy.

Jaki z tego wniosek ? Sprawcie sobie szczeniaczka do 9 mies. i dobrze go wychowajcie, a poza tym nigdy nie wiesz, na co trafisz. Dziecko i duży pies  -  trzeba pilnować , nawet łagodny psiak może zrobic krzywdę np. podczas zabawy. A przede wszystkim  trzeba mieć czas , chęci i serce ,żeby to wszystko ogarnąć :)

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

Różnie to bywa, zależy od indywidualnego charakteru akity, od wychowania ale także od charakterów reszty zwierząt. Jedne AA będą ignorować inne zwierzęta, jeszcze inne z niektórymi się zaprzyjaźnią, ale trzeba się liczyć i z tym że mogą też polować np: na kury czy koty. W AA pozostała żyłka łowiecka i większość osobników lubi sobie popolować i pościgać "ofiarę". Dodatkowo jeśli pozostałe psy będą prowokować akitę szczekaniem, warczeniem to może dojść do bójek i to poważnych.

Pzdr

Link to post
Share on other sites

Czyli najwięcej zależy od wychowania? Różnych rzeczy nasluchalam się o azjatach, od rzucania się na właściciela, do tego, że nie będzie tolerować innych psów, a nasza suka, jeszcze młoda bo ma trochę ponad rok jest najspokojniejszym psem w stadzie. Kury gonił jako szczeniak każdy pies, albo za interwencja ludzka albo kogucia wyrastaly z tego. Przejrzałam już internet w poszukiwaniu informacji o akicie, ten instynkt najbardziej mnie martwił, choć myślę, że uda się psa nauczyć. Znam nawet Charty żyjące z kurami w względnym pokoju, a nie były z nimi chowane od początku. 

Link to post
Share on other sites

Owszem wychowanie wychowaniem, ale ja nie polecam AA do taki licznego grona. Można liczyć że nasz egzemplarz będzie super spokojny , przyjazny i ,,pokocha " wszystkie zwierzaki. Sa akity co tolerują własne koty, nasza mimo że wychowywana od małego ich nie toleruje ( jakby miała okazje zjadłaby je ), a poprzedni pies naszych kotów nie tykał. Ale ja osobiście nie wzięłabym sobie AA do takiego ,,stada ".Trzeba cały czas mieć się na baczności. Instynkt łowiecki nawet w akicie typowo kanapowej często odzywa się w mało oczekiwanych momentach, zwykle wtedy kiedy pies postanowi udać się na łowy. 

Link to post
Share on other sites
  • 10 months later...

Witajcie. 

Mój Akita (japońska) ma ponad 5 lat. Jest pieskiem domowym. W domu anioł. Na dworze wariat. O ile ze spacerami sobie w miarę poradziliśmy (nie rzuca się już na samochody, reaguje na stój, wracaj) to na podwórku, ogrodzonym, biegając luzem, zachowuje się jak dziecko które pierwszy raz w życiu wyszło na dwór. Szarpie wszystko zębami, skacze, biega do utraty tchu. Sam nie chce być na podwórku. Zrobi szybkie siku i chce wejść do domu. Ale jak się z nim wyjdzie to wariuje. Robi okrążenie i taki rozpędzony skacze na człowieka. Mąż duży facet jest, potrafi go złapać w locie. Aczkolwiek na niego tylko się rzuca, bez zębów i warczenia. Ja mam problem, bo nie dość, że na mnie wpada, to jeszcze warczy i próbuje chwycić zębami w locie. Wiem, że to dla niego zabawa ale zdarza się, że z nim wychodzę, bo też czasem muszę wyjść, a nie mogę zrobić kroku. Rzuca się też na dziecko jak przyspieszy kroku albo ma jakąś większą zabawkę, na szczęście w stosunku do niego jest delikatniejszy. Mamy też drugie dziecko, które jeszcze nie chodzi - jak mam go na rękach to zachowuje się jakbym miała dla niego piłkę albo królika. Skacze tak jakby chciał mi go wyszarpać. Jak wezmę wózek to próbuje przegryźć opony.

Mój mąż jest w oczach psa panem domu, tylko mąż może wprowadzić gości, może z nim się wygłupiać na podwórku. On z nim też chodzi na spacery bo jakby się rzucił na innego psa (wioska, chodzą luzem) to ja go nie utrzymam. Zdarza mi się ale rzadko.

Nie mogę bez niego iść na podwórko bo jak mnie widzi to wariuje. Jak idzie ze mną to wariuje z radości.

Tutaj mam pytanie: czy możliwe że po kastracji będzie się bawił mniej agresywnie? Ktoś zauważył uspokojenie Akity po kastracji?

Polecono nam (mi) obrożę elektroniczną ale jakoś nie jestem przekonana... 

Żeby było ciekawiej - w dzieciństwie mieliśmy psa (owczarka niemieckiego) który tak samo zachowywał się w stosunku do mnie. Pewnego dnia jednak mnie pogryzł, bardzo dotkliwie, dlatego się boję że i tym razem nie skończy się na zabawie.

Link to post
Share on other sites
  • 8 months later...

Witam 
Przeczytałem te kilometry tekstu i skromnie jako laik uważam, że demonizujecie nieco te pieski. 
Mój "U NO ME" jest przekochanym pieskiem, gwoli jasności nie mieszkam w domku z pięknymi przestrzeniami tylko w bloku !
Obecnie piesek ma już 9 miesięcy i nie jest to charakter słabego pimpusia lękliwusia. 
Jako mały chłopiec zaraz gdy go kupiłem, sąsiada lumpa burek dość poważnie go pogryzł.
Incydent o tyle poszedł nie fajnie, bo jako mały piesek dosłownie 3 miesięczne wyśliznął głowę z obroży zaciskowej  bo to było w wejściu do klatki schodowej i był niżej i stąd mu się to udało, niestety. Chłopie mimo tak niskiego wieku 3 miesięcy nie uciekał, tylko przyjął walkę i wiadomo potwornie oberwał. Sąsiad lump niby chciał odciągnąć tego swego burka w efekcie razem z nimi się wywrócił co tylko utrudniło interwencję.    
Udało mi się w  końcu złapać tego burka za ogon wyciągnąć i sprzedać mu takiego kopniaka, że podniosło go to na ponad 1,5 metra.  Chłopak oberwał poważnie, pomijam ogrom na wyrywanej sierści, ale wbity kieł burka w nasadę nosa i sporo krwi. 
Mój piesek po tym ferworze walki, silnie wzburzony odbiegł i po chwili dopiero wołania się zatrzymał.
Obawiałem się , że oberwie jego psychika, w końcu był tylko dwa tygodnie był u mnie i taki koszmar na starcie nowego bytu. 
Jak pisałem, mieszkam w bloku nie jest to willa mam tylko ponad 50m2.
Po wypadku zostałem sam (to nie istotne), tylko mam jedną sprawną rękę teraz a  taki pies ? 
Powiecie, nie odpowiedzialny idiota. 
Miałem kilka twardych ras, rottweiler, pit bull (nie amstaff, tylko pit bull, po rodzicach walczących, czego nie popieram oczywiście). 
Obecnie mój piesek ma 9 miesięcy, o czym też wspomniałem i jest bardzo kochany.
Wszystkie dzieci z blokowiska go uwielbiają,
wiadomo jak był małą słodką kulką to oczywiste, na początku się godziłem na głaskania w ciemno,
z powodu tej tzw socjalizacji, podobnie "poznanie się" z wszystkim pieskami normalnymi w okolicy. 
Obecnie UNO waży już 45 kg i ma 70cm do lęku, wedle tabeli to jak 18 miesięczny pies tej rasy. 
Obecnie ani start w nowej okolicy , ani spore rozmiary, nie zmieniają jego stosunku do tych małych ludzi, 
Zwłaszcza teraz, dzieci wręcz się tuląc, kładą się na nim, co sam nieco się denerwuje, 
(pies to pies a to może być czytane jako oznaka dominacji).
Kocha wszystkich i do innych piesków, które zna też jest dobrze nastawiony. Choć parę razy dostał od nich po pysku, bo MIMO wszystkim chce buziaki sprzedawać a nie każdy to toleruje, mimo to nadal to czyni, kocha wszystkich. 
Choć nie tak do końca, tego burka co go wówczas pogryzł, pomijając , że jest już 2x większy chce z nim wyrównać rachunki i nie tam hau, hau i może się przepychają na pyski.
Nie, nie, też nie, tylko on nie chce wyrównać rachunki na zasadzie to teraz Ja Ciebie pogryzę !  
Jak prawdziwy samuraj, ujma na honorze musi zakończyć się śmiercią , tu wiadomo czyją.

Znacie Doktor Jekyll i pan Hyde, to słodki puchaty pimpuś w sekundę zamienia się w psychola pana Hyde, po prostu chce go rozszarpać, nawet dzieci co się tuliły raz przestraszył, bo z pomiędzy nich wyskoczył niemalże z miejsca tak na jakieś 1,5 n by tylko spróbować dopaść wroga. 
To, nie żarty , UNO ma tylko jeden cel, śmierć wroga !
Było już tak kilka razy, oczywiście do niczego nie dopuściłem, normalni sąsiedzi i dzieci nawet go uspokajają jak są przy nas. Jedna sąsiadka w złości mówiła "trzeba było go puścić", tylko to nie o to chodzi by go zabił. 
"Pies jest idiota gdy Pan jest idiota" zawsze to powtarzałem przy pitku gdy go widzieli i mówiono "jejku jaki wielki a to jeszcze pies morderca" i teraz nadal to powtarzam, bo tak jest z idiotami, a i potwory nie istnieją tylko ludzie tak (czytaj potwory). 
Co jeszcze w kwestii AA mej.
Chłopak jest skrajnie posłuszny, mam znajomego, co ma tam coś wspólnego z myślistwem i gończego słowackiego nizinnego.
Szczerze średnio chciałem by jechać do lasu i luzem pieski puszczać, bo koniec niemalże wiadomy. 
Mieszkam nad ODRĄ i wiele było testów luźnych spacerów przy rzece ale to nie las, choć wolne przestrzenie. 
Dałem się w  końcu namówić , pojechałem do lasu ale tam jeszcze gdzie nie ma za wiele zwierzyny, piesek luzem a w gęstej części lasu, chodził jak zawodowiec przy nodze.
Szczerze przy przedzieraniu się przez zagajnik i jego twarda postawa przy mnie, nie oddalić się dalej niż 2 m mnie przekonała.  
Pojechaliśmy w rejony myśliwskie, ambony przy wyjściu z lasu na pola, tropów wszelakich bez liku. 
Widziałem same ciemne wizje z jeżdżeniem po lasach i powrotem na kolacje, jak będzie dobrze a to był wczesny poranek. 
Akurat przy polu ok, przy bajorze, choć tropów przy wodopoju bez liku. Wszytko ok. 
Gdy szliśmy przy ambonach, za nimi rów i las. 
Tak sobie sarna piła wodę z rowu, no i zaczęło się ..........
Psy oba jak poszły za nią, no to mówię sobie pod nosem, kolacje to może zjem jak dobrze pójdzie. 
Tymczasem, UNO po chwili pościgu sobie odpuścił pogoń i wrócił.
Po prostu wrócił, nie zgubił się , czy siadł kondycyjnie, bo za krótki pościg, po prostu sobie odpuścił. 
Tymczasem słowacki nie i troszkę, kolega pobiegał poszukał i tp,
 pieski się znają i razem biegały, ganiały a tylko mój wrócił, kumpla zostawił i ten szybki obiekt.  

Wiadomo, standard, mimo ,
że piesek ma wyśmienite żarcie w domu to wszystkie śmieci jakie znajdzie to super smaczne ! 
KTO miał pieska w mieście wie, że te skarby to samo zło. 
UNO nie jest inny, tylko ma jedna sprawna ręka, znacznie utrudnia wyjmowanie z pyska "smakołyków". 
Jednak w miarę szybko udało się go nauczyć, by wypluł zdobycz.
Tak, na komendę potrafi wypluć , choć trzeba czasem powtórzyć i jak małe dziecko kombinuje, by być nie zauważonym, że coś znalazł i trzyma w pysku starając się by nie było widać, że coś ma. 
Jednak, przyłapany po komendzie, normalnie wręcz wypluwa. 
Fakt było tak parę razy, że wręcz z gardła mu zdobycz wyciągałem,
tylko to trudne jest bardzo w mym stanie, to jednak.
Teraz komenda i wypluwa. 
REASUMUJĄCC :
Wraca na komendę, nie jak po szkoleniu PO1 ale wraca. 
Potrafi sobie odpuścić swoje zdobycze to co ma w pysku i te co uciekają.
Toleruje innych ludzi i zwierzęta (poza burkiem, jego chce zabić)

Kocha dzieci i toleruje obcych tylko z lekka swoich tzn tych z osiedla innych obserwuje czujnie i wszystkie dzieci zewsząd. 
Będąc w domu, jest skrajnie grzeczny wszystko i wszędzie ma gdzieś. 
Kotkę mam w domu i też ją toleruje, jest cudownym pieskiem. 
pozdrawiam wszystkich sceptyków, to cudowne pieski . 





 

37705651_2029617870404349_541208837558894592_n.jpg

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...