Jump to content
Dogomania

Pobity KLIFFORD nareszcie ma swój dom!!! :-))) I koleżankę brzydulkę!;-) :-)


Recommended Posts

Posted

[quote name='przyjaciel_koni']A ja myślałam, że Osoby, które deklarowały pomoc finansową już dawno przekazały pieniądze.



i dobrze myślałaś ......dlatego czekam na wyjasnienie tej sytuacji

pisałam nawet PW ale do tej pory nie mam odpowiedzi :shake:

  • Replies 330
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ewatr, najwyraźniej Twoje pieniążki nie dotarły.:shake: :oops: Wczoraj p.Asia powiedziała mi że wpłynęło dokładnie 30 zł - ma internetowy wgląd do konta więc może stan rachunku często sprawdzać.Dziś też będę z nią rozmawiać więc zapytam.

Posted

AśkaK napisał(a):
Ewatr, najwyraźniej Twoje pieniążki nie dotarły.:shake: :oops: Wczoraj p.Asia powiedziała mi że wpłynęło dokładnie 30 zł - ma internetowy wgląd do konta więc może stan rachunku często sprawdzać.Dziś też będę z nią rozmawiać więc zapytam.


sprawdzałam jeszcze raz czy dałam dobry numer konta i nie znalazłam żadnych uchybień :shake: dziwie sie tym bardziej , że wysyłam w ten sposób kase od kilku miesiecy i nigdy nie zdarzyła mi sie podobna sytuacja - myśle , że to sie powoli wyjasni a jak nie to ja postaram sie wyjaśnić z bankiem ............ ja rownież nie lubię ludzi nierzetelnych dlatego mnie tak denerwuje zaistniała sytuacja
to już nawet nie chodzi o te 50 zł tylko o zasadę !!!

Posted

Ewatr, mam nadzieję że wszystko się wyjaśni, poproszę p.Asię by jeszcze raz sprawdziła stan konta oraz podała mi raz jeszcze nr konta - chociaż jestem pewna że przepisałam dobrze. Ale gdyby nawet coś się nie zgadzało to bank powinien odrzucić taką transakcję bo nr konta musi odpowiadać nazwie odbiorcy. Przynajmniej teoretycznie tak powinno być i oni powinni to sprawdzać. Może pieniądze "zawisły" gdzieś w przestrzeni wirtualnej... No tak czy tak sprawę na pewno da się wyjaśnić.

Posted

Ewusek, wczoraj nie udało mi się porozmawiać z p.Asią ale myślę że wszystko powinno być ok.:p Bardzo Wam dziękuję za wszystkie wpłaty. Obawiam się że rachunek w lecznicy za tak długi pobyt Klifforda będzie gigantyczny!:oops: :-(

Posted

AśkaK napisał(a):
Ewusek, wczoraj nie udało mi się porozmawiać z p.Asią ale myślę że wszystko powinno być ok.:p Bardzo Wam dziękuję za wszystkie wpłaty. Obawiam się że rachunek w lecznicy za tak długi pobyt Klifforda będzie gigantyczny!:oops: :-(


W tym miesiącu już nie dam rady :-( ale w styczniu postaram się parę groszy wysłać jeszcze , nie martw się Asiu, wazne że go na bruk nie wyrzucili z tej lecznicy:roll:

Posted

izulkabu napisał(a):
A czy było podane na konto którego banku, bo sobie nie przypominam, tylko numer konta i fundacja, moze dlatego pieniądze nie wpływają


Nie podawałam jaki bank :oops: i teraz nie pamiętam, ale przy przelewach internetowych zwykle po wpisaniu nr konta komputer sam wrzuca nazwę banku, u mnie w inteligo tak jest przynajmniej.:roll:
No naprawdę cud że lecznica Kliffka nie wywaliła, ale chyba była o niego niezła awantura:oops: , ja teraz boję się tam pokazać i pytać o niego żeby nie rozjątrzać.:nerwy:

Roxana, dziękuję Ci serdecznie!!!Każdy grosz jest ważny.

Kliffordku, jak zawsze - do góry!:oops:

Posted

alicy napisał(a):
Wiecie co ja nie wiem czy tego psa faktycznie nie lepiej byłoby przywieźć na przykład do mnie ja co prawda mieszkam w Katowicach i mam dwa młode koty,ale moge zapewnić Klifordowi osobny pokój,dysponuje tez własnym samochodem i mogę nawet po niego pojechać tyle,że najprędzej w sobotę(wraz z osoba towarzyszącą,która pilnowałaby by pies się nie poruszał zbytnio).Zastanówcie sie gdzie mu będzie lepiej u mnie czy w tej lecznicy na smyczy....czekam na opinie



Czy piesio nie moze pojechac tutaj?przeciez ktos proponuje domek!!

Posted

Martwi mnie to bardzo że nie znalazł się nikt kto by przygarnął Kliffa, naprawdę szkoda :( no ale cóż dogomaniacy wszyscy przynajmniej jedno zwierzę w domu... Mimo wszystko trzymam kciuki że odnajdzie dom i to na zawsze... A swoją drogą przecież lecznice są po to żeby pomagać zwięrzętom i Ci ludzie z miłości do zwierząt się uczą to niby czemu mają zrobic awanturę hmmm, będzie dobrze zobaczysz, a jeśli będzie zadłużenie to w styczniu jeszcze też zrobimy zbiórkę i nie zapomnimy o nim Całusy dla Klifforda

Posted

Magdina napisał(a):
Czy piesio nie moze pojechac tutaj?przeciez ktos proponuje domek!!


No tak ale wcześniej chyba Asia pisała że nie jest to bezpieczne dla zdrowia i życia Klifforda, przesunięcie odłamka kręgu może spowodować uszkodzenie rdzenia :( a nasze polskie drogi są jakie są niestety :shake: A może ta osoba poczeka jeszcze trochę....Aż KLifford będzie w stanie podróżować

Posted

No właśnie największy kłopot z transportem. Gdyby nie to, to Kliffek już dawno miałby DT.:oops: Ale on nawet na krótką jazdę po W-wie (lub najdalej w okolice W-wy) będzie musiał jechać w premedykacji czyli w takim częściowym uśpieniu, po to by mięsnie były zwiotczałe i nie napinały podczas jazdy kręgosłupa. Bo normalnie pies jadący w samochodzie przy każdym hamowaniu albo nagłym zakręcie musi napinać wszystkie mięśnie by utrzymać równowagę. Nawet psiak leżący stale napina łapy i grzbiet by się nie sturlać z siedzenia podczas hamowania. Takie przeciążenia są niebezpieczne dla kręgosłupa Klifforda - dlatego by zmniejszyć ryzyko może jechać tylko niedaleko i w premedykacji.

izalkabu napisał(a):
A swoją drogą przecież lecznice są po to żeby pomagać zwięrzętom i Ci ludzie z miłości do zwierząt się uczą to niby czemu mają zrobic awanturę hmmm

Tak powinno być Iza, ale niestety często tak nie jest.:shake: Lecznice są prywatne, a ich właściciele to nie zawsze miłośnicy zwierząt. Są nastawieni przede wszystkim na zysk. Nie mówię że wszędzie tak jest, znam też wspaniałych wetów i świetne przychodnie gdzie psy ze schroniska leczą nam pół-darmo. Ale tutaj po pierwsze nie mają miejsca na klatkę Klifforda (pomieszczenia mają b.ciasne :roll: ), po drugie "My jesteśmy prywatną lecznicą..." co w domyśle zrozumiałam tak, że wolą w miejsce Klifforda przyjąć 3 inne psy, których właściciele słono za ich pobyt zapłacą, niż pomagać bezdomnej biedzie, której opiekunka prosi o zniżkę za pobyt.

Posted

No tak, samo życie :( Szkoda że nie mieszkam w Warszawie :( Nie wiem czy czytałaś historię Kwazka ? Tutaj Ola zorganizowała kwestę, ukazały się artykuły w gazecie lokalnej nawet radio miało być. Udało się KWAZUŚ choć kaleki jedzie niedługo do nowego domku i to tu na miejscu. Może lokalna warszawska gazeta by pomogła ? Starsi samotni ludzie nie bywają w internecie ale gazety czytają, a wśród nich może znaleźli by się chętni żeby się zaopiekować Klifciem ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...