Strasznie sie balam, ze cos mi sie zawiesi przy wklejaniu fotek, wiec komentarz do nich bedzie dopiero tu. Bylysmy dzis na spacerku w poludnie w malym parczku kolo nas ogrodzonym z 3 stron i sie odwazylam spuscic Pole pierwszy raz ze smyczy. I Pola wcale nie uciekala :) Ucieklaby na pewno, gdyby cos ja przestraszylo, ale park byl pusty i cichy o tej porze. Z samych zdjec mozna zauwazyc roznice w charakterach dziewczyn: Hopka to pies fruwajacy, a Pola pies kontemplujacy :) Hopka galopuje, Pola przemieszcza sie statecznym truchtem, ktory z rzadka zamienia sie w kurc galopek. Hopce nie sposob zrobic zdjecie, bo jest ciagle w ruchu, Poli nie mozna zrobic zdjecia en face, bo caly czas odwraca glowe od aparatu. Hopka wszedzie musi byc pierwsza, Pola lubi, jak Hopka jest w awangardzie i ona moze spokojnie dreptac za nia. Gdy czasem sie zdarzy, ze jest przed Hopka jest wyraznie zaniepokojona. Pola wyraznie boi sie samochodow, bardziej niz ludzi i niz innych psow. Boi sie oczywiscie, podobnie jak Hopka wszelkich nowych obiektow na znanej drodze, parasoli itp. Poza tym socjalizacja postepuje: na dzwiek budzika obie panny wskakuja do lozka, Pola wystawia brzuch do miziania, wyraznie sprawia jej ono przyjemnosc. Na spacerach ogon coraz czesciej jest w gorze, inne psy juz nie sa zagrozeniem, mozna nawet je powachac... Naprawde fajnie patrzec, jak powolutku sie otwiera (jak na introwertyka ;) )