No więc nie ma już wątpliwości. To długołape, subtelne stworzenie, pierwszy słodziak i przytulanka w domu, jest na dworze pierwszej klasy zadymiarą. W naszym malutkim parczku naszczekała na małe 1,5 roczne dziecko, potem przyskoczyła do płotu za którym pracowali robotnicy remontujący sąsiadujący z parkiem dom i znowu narobiła rabanu, zobaczyła panią wywieszającą na ganku koce i kołdry w domu z drugiej strony parczku więc poleciała tam nawymyślać kobiecie, na koniec usiadła na środku i jeszcze naszczekała ogólnie na wszystkich, żeby dać okolicznym psom, pozamykanym w domach, znać kto tu rządzi i do kogo ten park należy, a potem, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wyciągneła się jak długa i ogryzając patyk z przyjemnością słuchała koncertu psiego szczekania ze wszystkich domów dookoła. Zadymiara! Zadymiara o karmelowym nosie i niewinnym orzechowym spojrzeniu :mad: