Dziekujemy za zagladanie i za zyczenia i za mile slowa i za wszystko!!!
Mam nadzieje, ze Sylwester minal Wam na dobrej zabawie a Ogonki nie wystraszyly sie hukow i halasow. Hopcia spedzila Sylwestra w snieznej scenerii Krynicy Gorskiej, glaskana przez trzy pary dzieciecych rak;) Hotelik, w ktorym mieszkamy jest pod samym lasem i nie bylo slychac strzelaniny, za to z daleka mozna bylo ogladac jej efekty;)
Tu tez, jak wszedzie na polskiej wsi mozna zobaczyc miejscowe kundelki biegajace luzem, bez zadnej obrozy, choc musze przyznac, ze w ciagu trzech dni widzielismy tylko dwa. Psy na lancuchu, przy budzie skleconej z desek to tez standard :( Ale widzielismy tez psy w porzadnych kojcach, z ocieplonymi budami i wiele psow pilnujacych domu...z domu;), bo szczekanie dochodzilo ze srodka. Moze jednak powoli zmienia sie nastawienie do psiego losu na polskiej wsi?
A Hopcik sie wydelikacil!!! Mazurski kundel, ktory kocha las w sniegu zaczal podnosic lapke na znak, ze mu zimno! Ale tylko na miejskiej ulicy. Gdy wchodzimy do lasu i dochodza ja ciekawe zapachy zewszad, zapomina o zimnie i znowu hasa jak dawniej ;)
No nic, jutro niestety koniec tej sielanki...z samego rana ruszamy w droge powrotna: 1300 km.