Pies mojego meza zaakceptowal mnie dopiero po roku obecnosci w domu. Jak sie zorientowal, ze chodze na zakupy, do sklepow czy na rynek, to dopiero zaczal wedrowac ze mna mimo, ze to ja go karmilam. Teraz, gdy mu sie zle dzieje, albo lapeczki bola(12 lat) to od razu do mnie na raczki. Psy wiedza co robia. A moja sunia od razu chciala tylko u pancia na rekach byc.