Nie jestem msciwa, ale pociagnelabym lekarza do odpowiedzialnosci. W innym wypadku bedzie 10 razy przemysliwal rozne opcje, aby podjac trafna decyzje. I wreszcie zdecyduje sie, czy chce byc dla zwierzat, czy tylko forse robic i wygodnie zyc czesto z ostatniego wdowiego grosza wysuplanego dla chorego zwierzatka, ktoremu i tak nie pomogl, no bo to tylko zwierzak.
Moje wspolczucie z powodu straty ukochanej psinki. To bardzo boli . Rowniez dlugo.