Ja tez mam nadzieje, ze Forescik nareszcie znajdzie swojego czlowieka i domek. Psy intuicyjnie wiedza, ze ta osoba przyszla po mnie i chce mnie zabrac na zawsze. Przy pierwszej wizycie juz wszystko bedzie wiadomo.
Tak bylo, jak pojechalam po swoja pudlisie do starszej, schorowanej pani pulkownik. Pieska od razu usiadla przy moim fotelu , a potem wyszla ze mna do ogrodu pobawic sie. Oczywiscie, byla smutna nastepne dwa dni, ale potem byl to moj i tylko moj pies az do konca(rak nerki)